Sztuka baroku

Od czternastego wieku Włochy stanowiły kulturalne centrum Europy, to tutaj rodziły się nowe trendy, stąd płynęły wzory i inspiracje. Dominacja Włoch na terenie sztuki utrzymywała się do wieku siedemnastego. W czternastym wieku w miastach włoskich rodziła się myśl humanistyczna, stamtąd wyłonił się renesans, który wkrótce opanował cały kontynent i na zawsze zmienił jego oblicze. Włochy jako pierwsze powitały nowe prądy, gdy w innych krajach renesans nadal święcił swoje triumfy, włoscy artyści skłaniali się już ku manieryzmowi. Manieryzm datuje się na koniec wieku szesnastego. W Polsce szesnasty wiek, to szczytowe osiągnięcia sztuki odrodzeniowej, we Włoszech to już czas manieryzmu. Sam manieryzm nie trwał długo i nie zapadał w pamięć szczególnymi dziełami, wydaje się, ze największym osiągnięciem manierystów, było stworzenie podstaw dla nowego stylu, dla nowej epoki, mianowicie baroku. Barok zrodził się u schyłku szesnastego stulecia i kwitł w wieku siedemnastym, trwając aż po wiek osiemnasty. Barok ogarnął całą Europę, a także Amerykę łacińska, jednak nadal to Włochy pozostawały centrum rozwoju teorii sztuki, a także prężnym ośrodkiem tworzenia. Nie tylko włoscy artyści tworzyli ów cenny dorobek, atmosfera wiecznego miasta przyciągała wielu obcokrajowców, którzy na tej ziemi poszukiwali inspiracji.

 

Zamość. Manierystyczne kamieniczki na Starym Mieście

Sztuka baroku w znacznej mierze wiązała się religią katolicką. Nie można tu mówić o całkowitym podporządkowaniu sztuki kościołowi, jak to miało miejsce w epoce średniowiecza, jednak zależność ta byłą wyraźna. Renesans stanowił okres fascynacji ludzkim umysłem, jego możliwościami poznawczymi. Człowiek był potęgą, miał prawo sam poszukiwać prawdy, także prawdy o bogu. Odrzucano więc wiekową tradycję kościoła. Wystąpienie Lutra było demonstracja tej odwagi poszukiwania prawdy na własną rękę. Autorytet kościoła został podważony. Cały ruch reformacji wyrastał z tego założenia o ludzkich możliwościach. Świat renesansu był swatem pełnym ładu, w którym człowiek mógł się odnaleźć dzięki wysiłkom własnego umysłu. Barok przynosi wątpliwości. Ludzkie umysł okazuje się słaby, tak jak ludzka wola i ludzka natura. Barok jest powrotem do poszukiwania oparcia w wierze. Koncepcja człowieka i jego kondycji w świecie ulega całkowitej przemianie, człowiek znów jest słaby i zależny od Boga.

Sztuka barokowa wyrasta z ducha kontrreformacji, z ducha odnowy moralnej podejmowanej przez kościół katolicki. Protestantyzm jest tu pojmowany jako zbiorowy grzech ludzkości, która zbłądziła z drogi prawdy. Człowiek poszukuje odnowy, rozgrzeszenia przebaczenia. Oczywiście na terenie poszczególnych państw miał barok odmienny przebieg. W wielu krajach protestantyzm nigdy nie zdobył sobie dużej popularności i sztuka renesansowa cały czas miała religijny, katolicki charakter. Właśnie do takiej sztuki nawiązywał barok, późnorenesansowej sztuki religijnej.

Zasadnicza różnica między światopoglądem odzwierciedlanym w sztuce renesansowej a barokową wizja świata polega na postrzeganiu porządku świata i miejsca, jakie zajmuje w nim człowiek. Renesans ujmował świat w kategoriach ładu i harmonii. Boże dzieło było doskonałe, przemyślane, człowiek zaś miał w nim swe miejsce, wyraźnie określone, sobie właściwe. Barok odrzuca te przekonania, artyści tej epoki widzą świat znacznie bardziej emocjonalnie. Twórcy renesansowi starali się utrzymać pewien dystans w stosunku do odbiorcy, dzieło nie przemawiało tylko do emocji, ono miało odwoływać się przede wszystkim do rozumu i wiedzy. Artyści barokowi przełamują ten dystans i dążą do wywołania wrażenia. Tym samym sztuka baroku staje się bezpośrednia, jej dzieła pochłaniają uwagę i budzą silne emocje.

Taki odrodzony klasycyzm, czyli późnorenesansowe wzory wzbogacone o pierwiastek emocjonalny można odczytać na przykład w twórczości malarskiej Carracciego (1560-1609). Wyraźnie widać to na przykładzie fresków na sklepieniu rzymskiej Galerii Farnese. Artysta czerpał inspirację z dzieł Michał Anioła, nie sposób nie dostrzec podobieństw miedzy tymi freskami a malowidłami zdobiącymi sklepienie w Kaplicy Sykstyńskiej. Jednak Carracci nie naśladuje mistrza, wprowadza bowiem własny nastrój, o wiele mniej mroczny i przygnębiający.

Sztuka barokowa charakteryzuje się dynamiką i dramatyzmem, które to efekty ociągała często za pomocą zaskakujących połączeń różnych dziedzin. Malarstwo łączono z rzeźbą, architektura i muzyką. Takie zestawienia nadawały dziełu dramatyzm, doprowadziły też do powstania nowego rodzaju sztuki a mianowicie przedstawień operowych. Swego rodzaju "spektaklem" jest także wyjątkowe połączenie sztuk w kościele św. Piotra w Rzymie. Opera natomiast już dołowienie byłą spektaklem, łączącym muzykę z architekturą, malarstwem i aktorstwem.

 

Tomasz Dolabella "Procesja i bitwa pod Lepanto", fragment

Dramatyzm wkroczył nie tylko na scenę, dynamika i ruch były pożądane także w innych dziedzinach sztuki i architektura nie była tu wyjątkiem. Dzieła architektoniczne nadal tkwiły głęboko we wzorach renesansowych z ich zamiłowaniem do takich elementów jak kolumny, frontony w kształcie trójkątów czy łuki, jednak starano się do tych klasycznych form wprowadzić ruch. Efekt dynamiki i dramatyzmu osiągano między innymi poprzez łagodne skrzywienia, załamania prostych linii. Przestrzeń i masa musiały współgrać.

 

Santiago de Compostela. Katedra z barokową fasadą

Odejściem od zasad sztuki klasycznej było także zamiłowanie do przepychu. Renesans hołdował prostocie i umiarowi. Najważniejszą zasada estetyki byłą harmonia, umiar w każdym względzie. Barok nie znał umiaru w zdobnictwie, po wiekach średnich, pełnych surowości i wiekach odrodzenia pełnych umiaru nastąpiła epoka przepychu. Dekoracyjność, która miała służyć radości i pokrzepieniu ducha czasem stawała się wręcz przytłaczająca.

Carvaggio

Sztuka baroku naznaczona jest buntem, owa niepokorność zapisała się w dziełach barokowych artystów, podobnie jak zapisała się w ich życiu. Do owych niepokornych buntowników można zaliczyć Caravaggia (1573-1610). Jego życie obfitowało w skandale i liczne zatargi z prawem i wymiarem sprawiedliwości. Do roku 1606 tworzył w Rzymie, niestety kolejne jego przewinienie zmusiło go do ucieczki przed policją. Caravaggio dopuścił się zbrodni, godząc swego tenisowego rywala nożem, okryty niesławą umknął na Maltę, ale i tu nie zabawił długo, zmuszony uciekać w podobnych okolicznościach. Na Malcie przez pewien czas przebywał w więzieniu, ale jakimś sposobem zdołał zbiec, pościg odnotował jego obecność na Sycylii i w różnych miastach Włoch, jednak nie zdołał go pojmać. Mistrz barokowego malarstwa większość swego życia był zbiegiem, zmarł mając zaledwie 37 lat, zachorowawszy uprzednio na febrę.

Burzliwe życie artysty odbiło się silną ekspresja i dramatyzmem w jego dorobku malarskim. Motywem charakterystycznym dla twórczości Caravaggia jest przedstawianie chwil podejmowania zasadniczych dla życia jednostki decyzji. Artysta uwypukla z duszą intensywnością ów moment wahania. Przykładem może być obraz, zatytułowany "Powołanie świętego Mateusza" albo inny, "Nawrócenie świętego Pawła", dzieła stanowiące studium ludzkiej psychiki. Właśnie ów ludzki, przyziemny pierwiastek odróżnia te obrazy od większości dzieł religijnych. Doniosłe momenty z historii świętej umieszcza malarz w scenerii realistycznej, typowo ziemskiej, codziennej. Jego postacie są bardziej ludzkie niż święte. Caravaggio zrywa z klasyczną tradycją idealizowania postaci. Artysta rezygnuje także z symboliki religijnej, ukazując sceny zwyczajnie, tak jak mogłyby wyglądać w rzeczywistości. Uczniowie Chrystusa nie przypominają świętych chodzących po ziemi, są raczej rybakami, w życiu których wydarzyło się coś nadzwyczajnego. Krążyły nawet pogłoski, ze malując postacie świętych, korzystał z "nieświętych" modeli, mianowicie przedstawiał chłopów, a nawet prostytutki. Czasem nawet odnajdywano w jego obrazach uderzające podobieństwo do znanych osób. I tak na przykład tytułowa postać z "Powołania świętego Mateusza", a więc poborca podatkowy, został przedstawiony jako współczesny artyście urzędnik. Święty Mateusz został tu przedstawiony w prozaicznym momencie liczenia pieniędzy, to właśnie wtedy objawia mu się wola boża, która każe mu wstąpić do grona uczniów Jezusa. Podobnie jest w "Nawróceniu świętego Pawła", tu również nie ma biblijnego patosu. Nawracany Paweł jest zgnębionym, nędznie ubranym człowiekiem, obok niego stoi wychudzona szkapina, wszystko to prozaiczne, marne, zwyczajne i na tym tle jawi się boski promień, który oprawcę Saula w jednego z apostołów.

Wrażenie autentyczności osiągał Caravaggio miedzy innymi dzięki temu, że malował bezpośrednio, opierając się tylko na swym modelu, nie czynił wcześniej wielu szkiców, przekładał na płótno to, co widział. Ta technika malarska, a także fakt, że modeli swych dobierał z wątpliwej reputacji grona potęgowały jeszcze jego sławę skandalisty i przestępcy.

Charakterystyczne dla tego artysty jest także posługiwanie się kontrastem swatała i cienia. Caravaggio słynie z techniki chiaroscuro, która pozwalała mu na wyraziste wydobywanie sylwetek pierwszoplanowych postaci z tła. Tło było ciemne, zaś ostre światło, intensywne strumienie blasku wyławiały bohaterów tych scen i skupiały na nich uwagę odbiorcy. Silny kontrast światła i cienia potęgował też dramatyzm dzieła

Losy artysty toczyły się różnie, wiele w jego życiu upadków i niepowodzeń, tym niemniej popularność jego techniki, estetyki przez niego uprawianej nie malała. Od jego nazwiska zrodziła się nazwa nowego nurtu w sztuce malarskiej - "caravaggizm". Caravaggizm święcił swe triumfy głównie poza granicami Włoch, szczególną popularnością cieszył się we Francji i w Hiszpanii. W tym nurcie tworzyła jedna z najsłynniejszych, a pierwsza wybitna malarka, Artemisia Gentileschi (1593-1652), do grona kontynuatorów włoskiego mistrza należało także wielu Holendrów. Caravaggizm na gruncie holenderskim stał się inspiracją także dla samego Rembrandta, który czerpał inspirację z wcześniejszych dokonań swych rodaków.

Inni malarze

Do grona najwybitniejszych twórców malarstwa barokowego należy zaliczyć Guida Reni`ego (1575-1642) oraz cieszącego się bodaj największą sławą Flamandczyka Petera Paula Rubensa (1577-1640). Inna rzecz, ze ten flamandzki malarz tworzył w znacznej mierze we Włoszech, gdzie spędził prawie dziesięć lat swego życia, i to w okresie dużej płodności twórczej.

Guercino (1591-1666) oraz Pietro da Cortona (1596-1669) nalezą już do kolejnej, późniejszej generacji barokowych malarzy. Charakterystyczną cechą ich malarstwa okazał się iluzjonizm, silne dążenie do wywarcia wrażenia autentyczności przedstawianych zjawisk. Iluzjonizm nie polegał na skrajnym realizmie, odbiorca nie miał mieć wrażenia, ze patrzy na fotografię, ale ze obserwuje prawdziwa scenę, iluzja miała sprawić, ze ramy obrazu staną się niewidzialne, przestaną istnieć, a obraz stanie się częścią rzeczywistości.

Częstym zabiegiem iluzjonistów malarstwa było stwarzanie poczucia, ze oto stoimy przed oknem, bądź uchylonymi drzwiami i podglądamy jakąś scenę, lub podziwiamy widok. Odbiorca stawał się wiec niezauważonym świadkiem danej sceny, w pewien sposób brał jednak udział w wydarzeniu. Taką technikę, taki zabieg iluzjonistyczny określa się z francuska trompe l'oeil, co dosłownie oznacza "oszukać oko".

Największe osiągnięcia przyniosła technika iluzjonizmu w malarstwie ściennym, szczególnie malowidła sufitowe w pałacach i kościołach dają niezwykły efekt zatarcia granicy miedzy ścianą a sklepieniem, między malowidłem a rzeczywistością. W świątyniach malowano na sklepieniach sceny z życia niebieskiego, sufit staje się niebem, które spływa do wnętrza świątyni. Postaci aniołów i świętych zdają się uczestniczyć w życiu ziemian, skrzydlate amorki dodają wszystkiemu radości. Sztuka sakralna w epoce baroku uderza radością i optymizmem, sceny sądu ostatecznego zastępowane są obrazami niebiańskiej wieczności. Miedzy niebianami, postaciami świętych czy aniołów pojawiały się podobizny władców czy innych dostojników, najczęściej kościelnych, przypominając tym samym o radosnym aspekcie życia pozagrobowego.

Gianlorenzo Bernini

Bernini (1598-1680) był wybitnym i wszechstronnym artystą swej epoki, największą sławę zdobył sobie jako rzeźbiarz, ale znany jest także jako malarz i architekt barokowy. Z innej zaś strony dał się poznać jako poeta. Jego wszechstronność przeszła do legendy i byłą przedmiotem wielu anegdot, jedna z nich mówiła o spektaklu operowym, dla którego miał być autorem libretta i muzyki, a jednocześnie projektantem kostiumów, scenografii i urządzeń technicznych odpowiedzialnych za efekty specjalne.

Bernini urodził się w roku 1598 w Neapolu, gdzie spędził pierwsze lata życia, jednak bardzo szybko, bo jeszcze dziecięciem będąc przeniósł się wraz z ojcem do Rzymu. Ojciec Gianlorenza był rzeźbiarzem, w Rzymie szukał bardziej sprzyjającego klimatu dla swej twórczości, przy okazji znalazł go dla syna. Kiedy Bernini miał zaledwie kilkanaście lat, znalazł promotora i opiekuna dla swego talentu, był nim kardynał Scipione Borghese. Dzięki wparciu kościelnego dostojnika i niewątpliwym zdolnościom malarskim Bernini junior szybko stał się sławnym malarzem, a potem także architektem.

Jego kariera architekta wiąże się już z innym promotorem, w wieku 26 lat został bowiem Bernini dostrzeżony przez papieża Urbana VIII, który powierzył mu w roku 1626 pracę nad bazyliką świętego Piotra. Bernini na stałe związał się z wiecznym miastem, nie poszukiwał nowych terenów dla swej działalności, ponieważ zapotrzebowanie na jego usługi nie słabło przez długie lata, oprócz tak doniosłych dzieł jak Bazylika świętego Piotra, ma na swym koncie wiele pomników i obrazów. Właściwie niemal każda świątynia nosi jakiś jego ślad.

Rzeźbiarstwo Berniniego jest szczytowym osiągnięciem barokowego stylu. Artysta dokładał wielu starań, by ożywić swe postacie, nadać im autentyzm i dramaturgie wyrazu. Postacie Berniniego zdają się poruszać, rzeźbiarz precyzyjnie ujmował fakturę skóry i materii, ze szczególnym upodobaniem ukazywał postacie w ruchu, w powiewających szatach. W miarę rozwoju swego warsztatu, Bernini coraz chętniej komponował rzeźby tak, by można je było podziwiać z jednego tylko punktu widzenia, było to możliwe w przypadku statuetek umieszczanych jako element większej kompozycji architektonicznej. W swej dojrzałej twórczości umieszczał swe rzeźby tak, by sprawiały wrażenie wyłaniających się z jakiejś niszy. Jego postaci zdawały się zaskoczone obecnością widza, dawały się oglądać z jednej tylko strony, niby ukradkiem. Takie ujmowanie postaci miało swe teoretyczne podstawy. Barokowa teoria sztuki odwoływała się do emocji, artysta miał wywrzeć wrażenie na odbiorcy, przekazać mu swe uczucia, toteż widz nie mógł oglądać postaci z dowolnego punktu, ponieważ każde ujęcie było nieco inne i dawało inny efekt. Bazylika świętego Piotra jest uznawana za największe dzieło Berniniego, na szczególną uwagę zasługuje tam Baldacchino, czyli monumentalny baldachim osłaniający miejsce złożenia zwłok świętego Piotra i świętego Pawła. Baldachim ten ma imponujące rozmiary (29 metrów wysokości), wykonany został brązu i złota. "Płachta" zawieszona została na powykręcanych kolumnach. Bernini odwołał się tu do symboliki, owe poskręcane kolumny maja tu oznaczać ciągłość historii chrześcijaństwa, ukazaną od końca, czyli od Konstantynopola aż po zamierzchle początki, czyli jerozolimska świątynię Salomona.

Styl barokowy przejawia się tu w zamiłowaniu do zdobnictwa i przełamywania surowej powagi klasycyzmu. Całość wykonana jest bardzo misternie, tak ze wydaje się, iż baldachim jest wykonany z ciężkiej tkaniny, a jego brązowe zdobienia zdają się misternym haftem.

Do całości dzieła należy zaliczyć także plac świętego Piotra, znajdujący się przed świątynią, na którym artysta umieścił dwie kolumnady. Bernini zaprojektował je tak, by tylko z kilku punktów widzenia dało się je objąć w całości, na ogół ludzkie oko jest zdolne spostrzec tylko ich fragmenty. Kolumnady owe, otaczające plac, miały w wizji artysty symbolizować opiekuńcze ręce kościoła, który przygarnia wiernych, ręce "swym objęciem dodające wiary i wzmacniające ducha katolików".

Rzymskich bogatym dorobku artysty, którego przeważająca większość zdobi Rzym, warta uwagi jest także umieszczona na Piazza Navona Fontanna Czterech Rzek. Owa kompozycja ma przedstawiać uosobienia czterech rzek, które wówczas uznawano za najdłuższe, a wiec Dunaju, Nilu, Gangesu i Platy. Każda rzeka pochodzi z innego kontynentu i symbolizuje inną cywilizację. Kompozycja zogniskowana jest wokół obelisku, pochodzącego jeszcze z czasów starożytnych, wznoszącego się znacznie ponad inne elementy. Oprócz wymienionych personifikacji kompozycja składa się z licznych elementów, przedstawiających drzewa palmowe, skały, czy roślinność, które były pierwotnie wielobarwne, pomalowane w żywe kolory. W kolorowych rzeźbach lubowali się przede wszystkim starożytni Grecy, o czym obecnie pamięta się rzadko, ponieważ barwniki wówczas stosowane nie były tak trwałe, by przetrwać do współczesnych czasów. Jednak starożytni uważali, ze barwy nadają rzeźbom autentyczność. Klasycyzm naśladował jednak antyczną rzeźbę w takiej postaci, w jakiej ją zastał a wiec niemalowanej. Bernini powrócił do tej tradycji, stając się w swej epoce nowatorem. Fontanna Czterech Rzek ma też swoje legendy, jedna z nich świadczy o złośliwości Berniniego, głosi ona, ze Nil, czyli jedna z personifikacji, składających się na te kompozycje, dlatego ma oczy zasłonięte, by nie musieć patrzeć na stojący naprzeciwko niej kościół świętej Agnieszki, budowle zaprojektowana przez Francesco Borrominiego (1559-1667). Sporo przesady jest w tej anegdocie, ale jak w każdej tego rodzaju historii jest ziarenko prawdy. Borromini i Bernini byli rywalami, walczącymi o prymat w Rzymie. Borromini zaczynał skromnie jako kamieniarz, potem awansował na pomocnika i asystenta Berniniego, by w końcu opuścić mistrza i rozpocząć praktykę na własną rękę. Kariera Borrominiego rozwijała się prężnie człowiekiem Bernini musiał się czuć zagrożony przez zdolnego architekta. Borromini świetnie pasował do swych czasów, okryty sława buntownika, szokujący nowatorskimi rozwiązaniami, oddawał ducha niespokojnej i niepokornej epoki. Dzieła Borrominiego charakteryzują się dużym wyczuciem przestrzeni, mistrz świetnie operował zakrzywioną linią, falującymi kształtami, pozornym ruchem. Do najwybitniejszych jego osiągnięć zalicza się miedzy innymi rzymskie S Carlo alle Quattro Fontane oraz S Ivo.

Barok rozwijał się na różnych szerokościach geograficznych, geograficznych wielu państwach, różniących się wyznaniowo czy politycznie, wszystko to miało wpływ na ostateczny kształt epoki w poszczególnych państwach. I tak na przykład we Francji barokowa sztuka służyła nie, jak w większości europejskich państw wzmacnianiu religii katolickiej, lecz umacnianiu systemu absolutystycznych rządów monarchy. Prawdopodobnie tylko w takiej formie miała szansę się rozwijać i w ogóle istnieć. W tym okresie, w czasie panowania Ludwika XIV wszelka sztuka miała za zadanie gloryfikację Króla Słońce. Jednak we Francji nadal silnie oddziaływały tendencje klasyczne z ich nadrzędną wartością - umiarem, która byłą nie do pogodzenia z programowym przepychem baroku. Nawet Wersal, gdzie przepych ukazał się ze swą największą siłą, nie do końca odstąpił od tradycji klasycyzujących.

Anglia z kolei nie byłą już katolicka, od czasu Henryka VIII obowiązywał tam kościół anglikański, czyli odłam kościoła reformowanego, nie uznający zwierzchnictwa papieża, siła rzeczy sztuka nie mogła wyrażać ducha kontrreformacji. Tu również nie odstąpiono jednoznacznie od wzorów klasycznych, nieodmiennie łącząc je z trendami barokowymi. Barok nie objawiał się więc w pełnej swej okazałości, cały czas zmuszony do ścierania się z klasyczną harmonią. Do wybitnych twórców tego okresu w Anglii należy zaliczyć Christophera Wrena, a także kontynuatorów mistrza, którzy również szukali porozumienia między stylem klasycznym a formami wyrosłymi na bazie manieryzmu.

W Niemczech i Austrii barok trwał najdłużej, bo jeszcze w XVIII wieku wzbogacał swój dorobek. Do najwybitniejszych architektów tego okresu należeli miedzy innymi Jacob Prandtauer (1660-1726), J.B. Fischer von Erlach (1656-1723) czy Johann Balthasar Neumann (1687-1753), którzy zasłynęli głównie dzięki projektom kościołów. Architektura sakralna nadal stanowiła najprężniej rozwijającą się dziedzinie budownictwa, najbardziej podatną na nowe wzory. Wnętrza świątyń zdobiono wręcz oślepiająco białymi tunikami, całość wystroju urzekała jasnym światłem, odbijającym się od obfitych zdobień i złoceń. Tu widać najwyraźniejszą różnicę między wystrojem niemieckim a włoskim, niemieckie kościoły z epoki baroku są znacznie jaśniejsze, pogrążone w oślepiającym blasku i rażącym świetle.

Rzeźba baroku

Architektura była znacznie silniej uzależniona od sytuacji politycznej, przede wszystkim wojny paraliżowały rozwój budownictwa. Wojna trzydziestoletnia na lata zahamowała rozwój architektury, ograniczając ją niemal do sztuki sakralnej. Jednak niepewność polityczna nie sprzyjała inwestowaniu w budowle, które ulegały częstym zniszczeniom. Rzeźba była uzależniona od polityki w znacznie mniejszym stopniu. Duże znaczenie miała wówczas rzeźba nagrobna, która spopularyzowała się już w okresie renesansu. Początkowo tylko władcy i więksi dostojnicy byli chowani w ozdobnych nagrobkach, z czasem zwyczaj ten został przejęty przez bogatych patrycjuszy. Wiele dzieł zrodziło się we Wrocławiu, gdzie zamożni mieszczanie w ten sposób oddawali część swoim przodkom. Mieszczaństwo Wrocławia było w przeważającej większości protestanckie, toteż w tym duchu powstawały tam rzeźby nagrobne. Najczęściej były to płaskorzeźby oraz rzeźby pełno plastyczne. Wiele tego rodzaju rzeźb powstało jeszcze w okresie, kiedy triumfy swe świecił manieryzm, bogate mieszczaństwo nie szczędziło środków na zademonstrowanie potęgi swego rodu. Na cmentarzach można więc odnaleźć sporo manierystycznych epitafiów sąsiadujących poprzedzających nagrobkami już barokowymi. Rzeźba nagrobna miała na Śląsku swych licznych twórców, czerpiących poprzedzających tej działalności pokaźne zyski, niepodważalny prymat poprzedzających rozwoju sztuki przypadł jednak artystom wrocławskim. Tu bowiem znajdowało się centrum artystyczne całego Śląska.

Drugim ważnym ośrodkiem rozwoju sztuki były cysterskie opactwa, które miały zasadniczy wpływ na zainicjowanie nowych trendów poprzedzających sztuce XVII wieku. O ile opactwa stawiały na twórczość rodzimą, a przyglądając się dziełom powstałym pod ich skrzydłami można dostrzec pewien rozwój, ewolucję, jakąś ciągłość, o tyle Wrocław stanowił skupisko artystów dosyć przypadkowych, którzy przybywali tam na jakiś czas, jednak na ogół nie zagrzewali miejsca na dłużej, ponieważ możliwości rozwoju warsztatu sprowadzały się niemal wyłącznie do rzeźby nagrobnej.

Styl barokowy

Przybył do Wrocławia najprawdopodobniej z Norymbergii, stamtąd bowiem pochodził Dawid Psolimar, który w 1643 roku wykonał dla miasta rzeźby siedmiu starożytnych mędrców. Dzieło powstało z kompilacji różnych materiałów, między innymi wosku i gipsu i zostało umieszczone w publicznej bibliotece przy kościele Marii Magdaleny (potem przeniesione do Muzeum Śląskiego, gdzie znajduje się do dziś). Owi mędrcy to Kleobulus, Solon, Bias z Prieny, Pittakos, Periander, Chilon oraz Tales z Miletu, są oni ujęci w pozycji siedzącej, ich statuetki mieszczą się w wymiarach 90 cm wysokości. Dzieło umieszczono we wnętrzu biblioteki, tak że mędrcy siedzieli na balustradzie, która oddzielała magazyn książek. Dzięki temu postacie były widoczne tylko z niektórych punktów widzenia, kompozycja trójwymiarowa stawała się przez to bardziej autentyczna, a starożytni mędrcy jawili się jako postaci majestatyczne o dużej wewnętrznej sile.

Maciej Rauchmuller

Z Wrocławiem związany był także przez pewien okres Maciej Rauchmuller (1645-1686) z pochodzenia Tyrolczyk, którego sława ogarnęła całą Europę. Rauchmuller był wybitnym rzeźbiarzem, do największych jego osiągnięć zalicza się miniatury, które tworzył w kości słoniowej. Rauchmuller był także znanym autorem wielu rzeźb nagrobnych i właśnie ta dziedzina jego twórczości byłą głównym powodem ściągnięcia go do Wrocławia. Nie tylko we Wrocławiu wykonywał on nagrobki, jego prace znajdują się w różnych rejonach Śląska. Między innymi w Legnicy, gdzie wykonał on figury książąt do mauzoleum Piastów. Natomiast w samym Wrocławiu znajdują się jego dzieła z roku 1679, są to nagrobne pomniki, znajdujące się we wspomnianym już kościele Marii Magdaleny, przedstawiające, jeden radcę Adama Kaspra Artzata a drugi młodego chłopca, Oktawiusza Pestaluzziego.

Sztuka Rauchmullera jest przykładem klasycyzującego nurtu baroku, stoi ona na pograniczu dwóch epok, starając się godzić często sprzeczne ideały. Artysta czerpał inspiracje ze źródeł flamanckich i nadreńskich. Oba pomniki w kościele Marii Magdaleny zostały wyrzeźbione z alabastru barwionego na kolor brązowy oraz po części ze śląskiego marmuru. Niestety zachował się tylko jeden z nich, ponieważ rzeźba przedstawiająca chłopca została niemal zupełnie zniszczona w czasie drugiej wojny.

Twórczość Rauchmullera odbiła się echem w okresie późniejszym, jej elementy można odnaleźć jeszcze w osiemnastowiecznych rzeźbach nagrobnych. Przykładem jest nagrobek biskupa Karola Neandra, który wskazuje na bezpośrednie naśladownictwo.

W siedemnastym wieku do ornamentyki dumnym krokiem wkracza liść akantu, motyw wprowadzony przez włoskich sztukatorów. Pod koniec tego stulecia staje się on dominującym elementem ornamentyki także na Śląsku. Duży udział w rozpowszechnianiu zdobnictwa liśćmi akantu miał ośrodek lubiąski, gdzie powstawały dzieła Macieja Steindla. Artysta ten w pierwszej fazie swej twórczości na Śląsku zajmował się głównie tworzeniem tak stalli "anielskich". W latach 1682-88 Steindl przebywał we Wrocławiu i wówczas to pracował nad szkicami akantowej ornamentyki. Twórczość Steindla zainspirowała miedzy innymi architektów kościoła Bożego Ciała, którzy w 1700 roku wykonali ambonę oraz prospekt organowy zdobiony rzeźbą figuralną.

Podobnie został ozdobiony kościół świętego Józefa w Krzeszowie, również inspirowany działalnością artystyczna warsztatu w Lubiążu. Rzeźby zdobiące dwie wschodnie kaplice katedry wyznaczyły niejako dalszą drogę rozwoju barokowego stylu na gruncie Wrocławia.

Rzeźby dwóch wschodnich kaplic katedry stały się jakby wyznacznikami dalszej drogi dla barokowej twórczości Wrocławia. Na ich przykładzie widać, jak śląski barok przejmuje pewne elementy sztuki włoskiej z tego okresu. Kaplica włoska nosi piętno estetyki Berniniego, zaś kaplica elektorska przejął wzory praskiego artysty F. M. Brokofa. Brokof był wybitnym artystą tamtego okresu, który był nie tylko rzeźbiarzem, ale tez założycielem szkoły. Dzięki temu Wrocław mógł spotkać się z jego twórczością znacznie wcześniej, za pośrednictwem jego uczniów i kontynuatorów. Brokofowie stanowili słynny artystycznie z pewien czas z Wrocławiem F. M. Brokof, był jej najwybitniejszym członkiem, nie pozbawionym własnej oryginalnej inwencji, dzięki której jego dzieła są niepowtarzalne. F. M. Brokof jest autorem pomnika nagrobnego Jana Jerzego Wollfa, dostojnika, cesarskiego radcy handlowego i senatora. Pomnik ów znajduje się we wrocławskim kościele Świętej Elżbiety. Sam projekt pomnika pochodzącego z 1772 roku wykonał J. B. Fischer von Erlach. Natomiast Brokof jest autorem popiersia Wollfa, kartusza herbowego oraz putty. Ponadto znajdują się tam także: anielska figura Caritas, rzeźba wykonana przez wrocławskiego artystę, Samuela Pardyńskiego, o którego twórczości wiadomo niewiele oraz elementy kamieniarki autorstwa J.A. Karingera.

Tomasz Weisfeldt.

Tomasz Weisfeldt należy do artystów rzeźbiarzy tworzących w XVIII wieku na stałe osiadłych we Wrocławiu. Ów barokowy artysta przeszedł do historii dzięki daleko idącej oryginalności swych dzieł, nie mieszczących się do końca w kanonach sztuki barokowej. Weisfeldt rzeźbił tylko w drewnie, charakterystyczne dla niego są liczne pionowe, równoległe żłobienia. W tej technice można się doszukać śladów średniowiecznych artystów, podkreślających w ten sposób anatomię ludzkiego ciała, okrytego wszak szczelnie długimi szatami. Ta średniowieczna technika łączy się jednak wyraźnie z tendencjami manierystycznymi, ciała rzeźbionych postaci są bowiem dziwacznie powyginane, ich pozycje są esowate, uchwycone w ruchu. Weistfeld dąży w tych przedstawieniach postaci do lirycznego ujęcia człowieka, nadania mu głębszego znaczenia. Postaci te są wytworne, majestatyczne, wyjątkowo eleganckie. Warte podkreślenia jest dzieło Weisfeldta mieszczące się w pocysterskim kościele w Kamieńcu Ząbkowickim, jest to zespół rzeźb, przedstawiający czternastu świętych wspomożycieli, bodaj najokazalsze dzieło, bo zapewne największe w dorobku mistrza. Innym ważnym dziełem artysty, znajdującym się na Śląsku jest zespół ołtarzowych figur, wykonany dla kościoła świętego Krzyża (w latach 1704-1705), przedstawiający postacie Jadwigi, Barbary, Katarzyny, Krystyny, Andrzeja i Bartłomieja, obecnie przetrzymywany w Muzeum Ślaskim. We Wrocławiu znajdują się rzeźby Weisfeldta pochodzące ze skrajnych okresów jego twórczości: początkowego i końcowego. Wiele dzieł Weisfeldta można odnaleźć tak ze na Jasnej Górze.

J. L. Weber

Z Wrocławiem związany był także pochodzący ze Świdnicy J. L. Weber. Jego obecność zapisała się między innymi poprzez alabastrowe figury, jakie około 1725 roku wykonał dla kaplicy Błogosławionego Czesława. Przypisuje się mu także dwie rzeźby pochodzące z około 1710 roku, przedstawiające Janów, umieszczone w kościele Św. Doroty, wykonane w drewnie i zdobione złoceniami. W Świdnicy pozostały po artyście figury do prospektu organowego oraz znajdująca się przy ratuszu atlanta. Inne jego dzieła to na przykład pomnik Jana Nepomucena w Cieplicach, czy kolumna maryjną w Dusznikach , ponadto zespół sześciu figur w Bolesławcu, a także rzeźby umieszczone w pięknym ogrodzie opactwa henrykowskiego.

Jan Jerzy Urbański

Jednym z najwybitniejszych przedstawicieli wrocławskich rzeźbiarzy okazał się Jan Jerzy Urbański. Dzięki jego działalności artystycznej rzeźba na Śląsku tak wiele przejęła z praskich wzorów szkoły Brokofów. Wpływ jego warsztatu wybiegał znacznie poza granice Śląska i w efekcie miał wpływ na rozwój sztuki barokowej w całej Polsce. Jan Jerzy Urbański wywodził się z Czech ( prawdopodobnie z prawdopodobnie w Chlumec koło Chabarovic), tam przyszedł na świat około roku 1675. Dość wcześnie osierocony przez rodziców znalazł opiekuna w osobie hrabiego Jana Franciszka Kolowrata- Krakowskiego, posiadacza tamtejszych ziem, który zauważył, iż chłopiec posiada nieprzeciętny talent rzeźbiarski i postanowił mu umożliwić edukację w tym kierunku. W tym celu w roku 1693 wysłał go słynnej szkoły Jana Brokofa. O samym artyście wiemy bardzo niewiele, o jego życiu osobistym zachowało się ledwie kilka wzmianek, wiadomo, ze był katolikiem i mieszkał w Ostrowie Tumskim. Zawodowo związany był głównie z kapitułą i to dla niej wykonywał większość prac. Nie wiadomo nawet kiedy zmarł, data ta nie jest dziś znana. Nie do końca wiadomo też jaki jest stan jego dorobku, przypisuje się mu dzisiaj: wykonanie rzeźbiarskich latach 1719-1723 zdobień rzeźbiarskich katedralnej ambony, autorstwo płaskorzeźb (1723-1724) zdobiących pomniki biskupów Godfryda i Nankera w katedrze, w latach 1722-1725wyrzeźbienie figur do prospektu organowego w kościele Marii Magdaleny. Ponadto Urbański jest autorem pomnika Jana Nepomucena przy kościele Świętego Macieja (1723), rzeźb ołtarzowych do kaplicy Hochberga (1727), rzeźb zdobiących pomnik Jana Nepomucena stojący przed kościołem Świętego Krzyża (1730-1732), trzech figur przeznaczonych do kościoła w Żaganiu (1731), a także retabulum ołtarza w kościele Bożego Ciała (1726).

Dorobek Urbaskiego jest bardzo imponujący, przeważają w nim dzieła w drewnie i piaskowcu. Wyjątek od tej reguły stanowią płaskorzeźby we wrocławskiej katedrze wykonane z alabastru oraz figury w kaplicy Hochberga przedstawiające święta Annę i świętego Hieronima, wykonane z kolei ze stiukowego tworzywa. Materiał ten nie służył artyście i nie osiadał on w nim szczególnych rezultatów, wspominane figury są raczej mierne, nie przystające do wcześniejszych dziel Urbańskiego.

Gdyby próbować uogólnić pewne charakterystyczne cechy twórczości Urbańskiego, należałoby zwrócić uwagę na wyjątkowo łagodny i ograniczony ruch w jego ujęciach figuralnych. Podczas gdy w baroku dynamika byłą bardzo popularna, Urbański ograniczał się zaledwie do delikatnych skinięć głowy czy lekkiego kontra postu. Czasem pojawia się także gest, najczęściej rozpostarcie rąk. Urbański planował swe rzeźby podobnie jak płaskorzeźby, a więc do frontalnego ukazywania, toteż można odnieść wrażenie, że są niemal dwuwymiarowe. Draperie szat są rozbudowane na płaszczyźnie, typowo barokowe jest tu zamiłowanie do zdobnictwa, do dekoracyjnych detali, szczególnie zaś do modnego wówczas akantu. Urbański należał do artystów idealizujących przestawiane postaci, mimo to nie rezygnowała z nadawania im cech indywidualnych.

J. W. Siegwitz

J. W. Siegwitzowi przyznaje się drugie, po Urbańskim miejsce, wśród wrocławskich rzeźbiarzy. Artysta wywodził się z Bambergu, on również najprawdopodobniej zaczynał swą karierę od praskiej szkoły Brokofów. Jego twórcza działalność (trwająca ponad trzydzieści lat) objęła dwie epoki - barok i rokoko. Z epoki b baroku pochodzą jego monumentalne rzeźby architektoniczne wykonywane w piaskowcu, natomiast okres rokoka to już formy nieco drobniejsze - marmurowe, alabastrowe czy stiukowe epitafia. Dopiero pod sam koniec życia, tylko raz, sięgnął po drewno. Nie sposób ustalić całego dorobku Siegwitza, jednak badacze przypisują mu bez wątpliwości wykonanie: czterech figur umieszczonych na kaplicy Hocheberga, przedstawiających świętą Jadwigę, Jana Nepomuka, Karola Boromeusza oraz świętą Barbarę, (1725), stiukowych aniołów, które to figurki umieszczono na gurtach sklepiennych w kaplicy Hochberga (1725), rzeźb ołtarzowych w Kłodzku (1728-1729), rzeźb przeznaczonych do uświetnienia pomnika Jana Nepomucena stojącego przed kościołem Świętego Krzyża (1730-1732), figur uosabiających cztery pory roku, zdobiących letnią rezydencję biskupią (1732-1734), figur będących kardynalnych kolei personifikacjami czterech cnót kardynalnych przeznaczonych do portyku uniwersyteckiego (1736). Ponadto w dorobku Siegwitza znajdują się liczne epitafia i tak w kościele Św. Elżbiety można znaleźć następujące: Taubnera (1736), Bergera (1744) i Meyera (1749); ponadto wymienić należy trzy figury świętych: Józefa, Agnieszki i Rozalii przeznaczone do konwiktu Św. Józefa.

 Gdańsk. Manierystyczny dawny ratusz

 Warszawa Kościół Wizytek (1755-1761)

 Krzysztof Boguszewski "Matka Boska"