Biografia twórcy ołtarza; Wita Stwosza

Niemiecki grafik, rzeźbiarz oraz malarz Veit Stoss urodził się w niemieckim mieście Horb ( nie wiemy dokładnie czy prawdziwa data urodzenia to 1447 czy też 1448 rok). Stwosz zmarł w 1533 roku (Norymberga).

Według krakowskiego dokumentu, pochodzącego prawdopodobnie z roku 1502 artysta pochodził z Horb, miejscowości położonej nad Neckmarem (Szwabia), niektórzy badacze twierdzą jednak, że nazwa Horb pojawiająca się w pismach powinna być wiązana z innym miejscem, z małą miejscowością szwajcarską, Horben. Jednak, kolejnym dowodem na pochodzenie ze Szwabi są liczne związki twórcze z tym regionem. W dziełach Stwosza możemy doszukać się licznych nawiązań do twórczości szwabskiego artysty, Nicolausa z Lejdy. Podobieństwo w podejściu do rzeźby, fresku, grafiki nasunęły niektórym badaczom hipotezę głoszącą, że artyści ( Nicolaus i Stwosz) mieli wspólnego mistrza, Gerhaerta. Hipoteza ta nie została jednak potwierdzona. Istnieją pewne teksty źródłowe, będące dowodem na to, że Nicolaus pobierał nauki u Gerhaertera, jednak, co do Stwosza nie możemy wysuwać takich twierdzeń. Działał on jednak na pewno pod silnym wpływem dojrzałego gotyku niemieckiego.

W zachowanej dokumentacji krakowskiej pierwsze wymienienia nazwiska cudzoziemskiego rzeźbiarza pojawiają się około 1477 r. Większość badaczy jego twórczości twierdzi, że właśnie wtedy przyjechał on do Krakowa. Był już wówczas ukształtowanym artystą. Otrzymał w mieście propozycję ambitnej pracy, miał zaprojektować oraz wykonać z pomocą kilku uczniów nastawę głównego ołtarza w miejskim kościele parafialnym, tak zwanej Bazylice Mariackiej, zwanej tez kościołem Mariackim ( kościół pod wezwaniem NMP istniał w każdym ważniejszym średniowiecznym mieście lokowanym na prawie mandenburskim). Ołtarz skończono w roku 1489. Gdy artysta przybywał do Krakowa zastał kompletny brak tak zwanego "środowiska rzeźbiarskiego". Zazwyczaj bowiem malowano nastawy ołtarzy, Rada Miejska zdecydowała jednak, że ołtarz głównej katedry miejskiej należy wykonać według najnowszych panujących w Europie trendów. Istniały, co prawda bogato malowane ołtarze, do których zalicza się tryptyki oraz polityki w kościołach min. Dominikanów. Jednak tylko retabulum przybyłego do miasta mistrza jest dziełem w pełni rzeźbiarskim. Zarówno w Norymberdze, Niemczech jak i pozostałych państwach Europy zachodniej rzeźbione ołtarze pojawiały się często, nowopowstały polski ołtarz jest jednak dziełem nietypowym, zbytkiem na skalę europejską a nawet światową . Zazwyczaj bowiem środkowa kwatera nastawy w średniowiecznym kościele była wypełniona figurami, a pozostałe skrzydła pokrywano malowidłami, względnie freskami, reliefami. Pyzatym retabulum w Kościele Mariackim ma bardzo rzadką formę, tak zwanego pentaptyku pozornego, gdzie nastaw złożony jest z pięciu części (środkowa, oraz 4 skrzydła- po dwie pary), lecz tylko zewnętrzna para może być zamykana ( w pentaptyku zamykają się obie pary). Z tego powodu rozrzeźbiony jest tylko awers ostatniego skrzydła. Warto wspomnieć, że zastosowano tu także rzadko spotykany podział skrzydła ( nie jak zazwyczaj na dwie, lecz aż trzy kwatery).

Figury w głównej szafie ułożono, biorąc pod uwagę, zakorzenioną w tradycji niemieckiej kompozycję nastawy, która rozpatruje pięć osi. Oś środkowa kompozycji tak zwanej głównej szafy, wytworzona została przez połączenie pewnym wertykalnie ustawionych elementów, min. głowy NMP, złożonych nad Marią rąk apostołów. Tak zwaną drugą oś tworzą, umieszczone po obu stronach NMP apostołowie, jeden lewą, drugi, prawą oś. Nowatorstwem jest wyznaczenie osi przez postacie ludzkie, które biorą udział przedstawionej scence . Jest to zadziwiające zjawisko, wcześniej, bowiem, osie wiązały się tylko z kompozycją, nie "wchodząc" w przesłanie lub też treść dzieła. Warto zauważyć, że postacie zostały spiętrzone i przedstawione w sposób bardzo dynamiczny. Przedstawiającą wniebowzięcie najświętszej Marii Panny rzeźba została przedstawiona w sposób ekspresyjny. Jedni uczniowie wyraźnie wpatrują się w umierającą, inni zaś odchylają głowy do góry, kierując wzrok do góry, obserwując wniebowzięcie, które zostało przedstawione w górnej części dzieła. Wniebowzięcie umieszczone także w szafie, przedłużą środkową oś środkową ( rozpoczęcie osi stanowi sławne Drzewo Jessego, natomiast zamknięciem jest Koronacja NMP).

Lewy awers poświęcono scenom związanym z wkładem Marii w dzieło boże, którym było przyjęcie przez Marię Radosnej Nowiny oraz jej spełnienie (Zwiastowanie za sprawą archanioła Gabriela, Adoracja, Pokłon Trzech Króli). Na skrzydle prawym widzimy sceny związane z chwałą Chrystusa ( powstanie z grobu, Wniebowstąpienie, oraz zesłanie Ducha Świętego).

Zamknięcie kwater tworzy tak zwane retabulum. Ukazuje ono sceny związane z dzieciństwem i młodością Marii oraz jej syna. Sceny związane z Maryją to: ukazanie św. Anny oraz, Narodziny NMP, Ofiarowanie dzieciątka Jezus w świątyni, mały Chrystus pośród mędrców. Następne skrzydło przedstawia cykl męki oraz Zmartwychwstania.

Można powiedzieć, że ołtarz nie jest stuprocentowym (mimo założenia) tworem snycerskim. Warto podkreślić, że mistrz wykorzystywał różne rodzaje materiałów, min. różne typy kamienia. Jej powstanie datuje się na rok 1491. Warto podkreślić niespotykaną jak na tamte czasy znajomością ludzkiej anatomii, sposób przedstawienia ciała, faktury skóry. Wszystko to kontrastuje z dynamiczna, rozwianą draperią, o poszarpanych końcach.

Marmur był także głównym kamieniem przy tworzeniu Nagrobka Kazimierza Jagiellończyka, Piotra ,pochodzącego z Bnina oraz Zbigniewa z Oleśnicy. Wszystkie te nagrobki powstały między 1492, a 1495 rokiem. Każdy z nich został wykonany w innym typie.

Pierwszy to tradycyjny królewski baldachimowy, tak zwany nagrobek tubowy. Takie nagrobki znajdują się w Krakowskiej katedrze na Wawelu, stawiono je dla władców (np. nagrobek Łokietka).

Drugi z nich został dosunięty do ściany, na prostopadłościennej bryle umieszczono skośną płytę, na niej zaś wyrzeźbiono postać Piotra z miejscowości Bnin.

Ostatni nagrobek to wmurowana w posadzkę płyta ( znajdująca się w zachodniej ścianie gnieźnieńskiej katedry).

Różnorodność między nagrobkami została spotęgowana i podkreśla płyta Buonaccorsiego, która została odlana z brązu oraz wystylizowana na dawna kartę. Zaprojektowana została w Polsce, lecz odlano ją w Norymberdze (sławny zakład Vischerów, zajmujący się wyrobami z brązu).

Podobno Stwosz zatrudniał w późniejszym okresie swojego życia wielu czeladników oraz pomocników. Jednym z nich był syn mistrza, Stanisław. Uzdolniony Stanisław wraz z wieloma pomocnikami przyczynił się bardzo do powstania ołtarza. W końcowym stadium prac Wit Stwosz tylko projektował i prowadził prace , mające na celu obserwację stanu zaawansowania dzieła, wprowadzał ewentualne korekty, nadzorował pracę.

Ja wiemy z zapisków, materiałów ikonograficznych, tablic pamiątkowych,, które zachowały się do dziś, mistrz był postacią niezwykle cenioną i poważana w Krakowie. Nowy ołtarz budził podziw i stał się dumą krakowian. O docenianiu pracy Stwosza oraz szacunku do jego osoby jest zwolnienie mistrza z podatku w roku 1483. Stwosz bardzo przyczynił się do rozwoju gotyku w Polsce zachodniej, małopolski, Prus, Transylwani a także czech.

Warto pamiętać, że nie tylko rzeźba i doskonały warsztat uczyniły z Stwosza człowieka zamożnego. Był on także sprytnym, zdolnym i pracowitym kupcem. Handel pozwalał mu między innymi na liczne podróże. Gdy artysta wrócił do Norymbergii (1496)zmienił znacznie i udoskonalił swój warsztat. Tutaj musiał konkurować z licznym gronie zdolnych lub bardzo zdolnych rzeźbiarzy ( inaczej niż w Polsce). Działali tak bowiem tak znani i szanowani rzeźbiarze, artyści jak Adam Knaff oraz Albert Dorer( ok. 1495 wrócił do Norymbergii z dalekiej, pierwszej w swoim życiu podróży). W roku 1495 Wit Stwosz dostał bardzo interesujące zamówienie kamienne reliefy oraz drewniane figur drewnianych, które miały się znaleźć w kościele św. Sebalda.

Przebywając w Szwabi rzeźbiarz był podzielony między pracownią a interesami. Handel stał się nie wystarczalny, Stwosz żywo interesował się współczesną ekonomią, albo jak lepiej brzmi zaczątkami europejskiej ekonomii. Przeprowadzał pewne oszustwa finansowe. Niestety wszystkie spekulacje związane z obrotem waluty okazały się dla artysty niekorzystne, czyniąc z niego w 1503 roku bankruta. Posunął się on wówczas do fałszerstwa, podpisując weksel innym nazwiskiem. W obliczu surowego prawa niemieckiego prawa nikt, nawet światowej sławy artysta nie mógł uciec od odpowiedzialności. Przestępstwo odkryto, a Stwosza poddano napiętnowaniu w obliczu całej Norymbergii. Napełniony wstydem, opuścił Norymbergę, udając się do Minnerstadt. Miało to miejsce w 1504 roku. Stwosz dostał tu pracę nad polichromią, jednak zakaz powrotu do Norymbergii pogarszał coraz bardziej jego sytuacje finansową oraz na artystyczną ( jako światowej sławy rzeźbiarz powinien on przebywać i mierzyć się z gronem najlepszych). W 1507 roku został on ułaskawiony za sprawą Maksymiliana (ówczesny cesarz niemiecki). Pozwolono mu na powrót do Norymbergii.

Jedną z późniejszych prac Stwosza jest, powstałe w 1518 roku "pozdrowienie Anielskie". Zostało ono wykonane jako fresk, który miał zdobyć kościół św. Wawrzyńca w Norymberdze. Na uwagę zasługuje projekt, tryptyku, który miał znaleźć się w kościele św. Salwatora ( był to sławny "Ołtarz Bamberski"). Niestety dzieło nie zachowało się w całości do czasów dzisiejszych. W roku 1524 ołtarz ten został wykupiony przez arcybiskupa, nazywanego bamberskim (stąd późniejsza jego nazwa). Dowodem na wielkie poszanowanie dzieł mistrza oraz całej jego twórczości, nie tylko w rodzinnych stronach są min. zamówienie przez największe europejskie kościoły. Stwosz wykonał nawet postać Św. Rocha, która powędrowała do florenckiego kościoła Św. Annunziata.

Dzieje kościoła Mariackiego

Obecna bryła kościoła pochodzi z XIV wieku i jest doskonałym przykładem polskiego gotyku.

Świątynia została wybudowano na miejscu, gdzie dawniej znajdował się romański kościół. Ustawiono ją pod nieznacznym kątem do rynku ( ukośne usytuowanie). Jest to dowodem na to, że świątynia istniała jeszcze przed lokacją miasta. Po lokacji Krakowa był to kościół fararny. Otrzymał niezwykle bogato wyposażone wnętrze. Jest to dowodem na opiekę najzamożniejszych mieszczan.

Wysokieee wieże

Jest to kościół zbliżony do bazylik francuskich lub bazylik późnogotyckich w Niemczech. Różni się on jednak przede wszystkim fasadą. Nie zostało zaznaczone portalowe wejście. Wejście do bazyliki jest lekko cofnięte i wchodzimy z "boku", brak także rozrzeźbionych portali i rozet. Wchodzimy do kościoła przez dostawiony do fasady barokowy przedsionek. Cechą łączącą bazylikę z innymi gotyckimi kościołami jest wykonanie jej z cegły. Wznoszenie monumentalnych budowli ceglanych jest cechą polskiego gotyku. Nad wejściem znajdują się wieże, przykryte renesansowymi hełmami. Wyższa z wież nosi nazwę strażnicy( niegdyś była ona własnością miasta, wykorzystywano ją jako obserwatorium całego miasta i otoczenia, przebywający tam strażnik był w stanie określić czy do miasta nie zbliża się wróg, jeśli nadciągało niebezpieczeństwo zamykano wszystkie bramy i przygotowywano Kraków do obrony w czasie oblężenia, strażnik miał też chronić osadę przed ewentualnym pożarem, z tak dużej wysokości). Naokoło kościoła możemy zauważyć znaczne nagromadzenie epitafiów, herbów, upamiętniających tablic. Niektóre z nich pochodzą z epoki późnego gotyku, inne są renesansowe, barokowe, nie brak też tablic z XX oraz XXI wieku, upamiętniających miedzy innymi Jana Pawła II.

Wyposażenie Bazyliki.

Wspaniałe wnętrze kościołowi nadają nie tylko niespotykane proporcje, oraz konstrukcja i rytm sklepień krzyżowo żebrowych, rozrzeźbienie zworników. Nastrój nadają elementy rzeźbiarskie, wyposażenie, polichromie. W wieku XVII wprowadzono tu elementy o charakterze barokowym, lecz od XIX wieku zaczęto przywracać gotycki charakter wnętrza. Wtedy wykonano między innymi polichromię, której autorem jest Stanisław Wyspiański (sklepienie jako niebo rozkwilone gwiazdami). Wtedy też zaprojektowano kolorowe witraże, których autorami są Jan Matejko, Stanisław Wyspiański oraz Józef Mehoffer. Najważniejszą częścią we wnętrzu jest jednak centralnie usytuowany Ołtarz Wita Stwosza. Ma on 13 metrów wysokości oraz 11 metrów szerokości. Należy do najpiękniejszych drewnianych polichromowanych ołtarzy Europejskich. Przedstawiono na nim scenki dotyczące życia Chrystusa oraz NMP. Nad samym ołtarzem artysta pracował przez 12 lat. Nad ołtarzem znajdują się wykonane także przez Stwosza witraże. Tutaj też znalazł się wyrzeźbiony w kamieniu krucyfiks (prawa nawa). Na stopniach umieszczonego niedaleko cyborium przysięgę składał Tadeusz Kościuszko.

Jak już wcześniej podkreślałam kościół jest starszy od samego miasta, znajdował się tu zanim wytyczono rynek.

Warto pamiętać jednak, że w powstałym mieście kościół znalazł swoje miejsce, podobnie jak katedra na Wawelu. Wawelska Katedra miała, bowiem służyć królowi oraz jego dworowi, kościół natomiast służył mieszkańcom miasta niezależnie od ich statusu materialnego. Fundatorem pierwszego murowanego kościoła był biskup Odrową. To on przeniósł parafię z kościoła Dominikanów 9wcześniej był to kościół św. Trójcy). Romański kościół dominikanów został zniszczony podczas bitew i najazdów tatarskich. Budowa nowego kościoła w stylu gotyckim została rozpoczęta w 1290 roku. Był to kościół halowy, trzynawowy, wzniesiony z cegły( charakterystyczna cecha gotyku polskiego). Budowa została zakończona konsekracją, która miała miejsce w roku 1320. Około roku 1355 postanowiono dobudować prezbiterium (bazylika nie spełniała ogromnych jak się okazało potrzeb miasta).Mecenasem wszystkich założeń oraz przebudowy bazyliki był Mikołaj Wierzynek, jeden z najbogatszych i najbardziej poświęconych sztuce kupców krakowskich. Sklepienia (sięgające wysokością 28 metrów) zostały wzniesione między 1392 a 1397 rokiem. Wieże, umieszczone na fasadzie mają wysokości równe 81 (wyższa) oraz 69 metrów( niższa). Wyższa z nich została pokryta w 1478 roku hełmem. Hełm był przyozdobiony iglicą z drewnianymi, pokrytymi miedzią wieżyczkami. Pozłacaną koronę umieszczono tu w 1666 roku. Na zakończeniu niższej z wież zaprojektowano renesansowy hełm (1666 rok). Jest ona dzwonnicą. Wewnątrz znajduje się kilka dzwonów, z których największym jest tak zwany półzygmunt (powstał on w roku 1438).

Ołtarz główny w kościele mariackim ( proj. Wit Stwosz)

To największy oraz najpiękniejszy drewniany ołtarz gotycki w Europie. Prace, pozwalające osiągnąć obecną świetność przeprowadzono w latach 1477 oraz 1489. Warto podkreślić, że honorarium przybyłego z Norymbergii mistrza (Vet Stoss) wynosiło aż 1808 (jak wiadomo z zachowanej dokumentacji) florenów. Za taką niebagatelną sumę można było wówczas kupić kilka, usytuowanych w centrum miasta kamienic. Tyle wynosił również całoroczny budżet Krakowa. Aby opłacić wielkiego artystę zorganizowano miejską zbiórkę, w której wzięli udział zarówno bogaci mieszczanie (jak sławny Wierzynek) ale też najbiedniejsi, dla których także budowano bazylikę.

Rzeźby wykonano z lipowego drewna (plastyczne ,podatne na cięcia dłuta, miękkie drewno, którego właściwości znano już w średniowieczu) zaś detale konstrukcyjne i usytuowaną w centrum szafę zrobiono z twardego, wytrzymałego drewna dębowego. Umieszczone centralnie postacie liczą aż 3 metry, ważne jest to, że większość z nich została wykonana z jednego kawałka drewna 9 to zwiększa ich wytrzymałość). Pień był niezwykle gruby, obliczono ( na podstawie obwodu pnia) przybliżoną ilość słoi drewna a tym samym wieku lip, który oszacowano na prawie 500 lat ( w chwili ścięcia). Można, więc pokusić się o stwierdzenie, że właściwy wiek figur to nie 600 lecz 1100 lat. Ołtarz to typowe, tak zwane Pismo Święte pauperum, które służyło popularyzacji zagadnień biblijnych pośród niewykształconych wiernych, którzy byli zazwyczaj analfabetami. Jak więc widzimy już samo założenie kościoła oraz projekt jego wnętrza był przeznaczony także dla pospólstwa. Pozwalał on przybliżyć mieszczanom i plebsowi życie Marii i jej syna.

Dolną częścią ołtarza jest predella, która przedstawia tak zwane Drzewo Jessego (jest to genealogiczne drzewo Marii oraz jej syna).W ołtarzu umieszczono 12 płaskorzeźb, opowiadających w sposób niezwykle realistyczny (dbano o to ,żeby prosty odbiorca zrozumiał wszystkie przedstawione sceny) o życiu świętej rodziny. Warto zauważyć, że wszystkie sceny, umieszczone w lewym skrzydle od strony lewej w kierunku prawej, od góry ołtarza do jego dolnej części ( jak w kartach Starego Testamentu oraz w pismach, książkach żydowskich). Sytuacja odwraca się w skrzydle prawym, które należy oglądać od prawego dołu do góry. Kompozycja wewnątrz poszczególnych katedr powtarza się. Ołtarz jest zamykany na noc, natomiast o godzinie 12 w południe następuje jego otwarcie, któremu towarzyszą uroczyste dźwięki oraz pompatyczny, podniosły nastrój. W centrum kompozycji umieszczono przeskalowane, dynamiczne, wielobarwne figury, co sprawia, że cała kompozycja jest ciekawa dla oka, lecz zrównoważona i dokładnie rozplanowana. Skrzydła, bowiem zostały znacznie uspokojone, jeśli chodzi o kolorystykę oraz dynamizm form. W centrum umieszczono scenę zaśnięcia NMP.

Dzieje zapisane w sześciu kwaterach powinno się oglądać analogicznie do księgę. Tutaj przedstawione zostały sceny związane ze zwiastowaniem, narodzinom Jezusa, pokłonem trzech Króli, Zmartwychwstanie Chrystusa. Jego Wniebowstąpienie, cykl kończy zesłanie Ducha Świętego. Główna scena kwatery została umieszczona zawsze w centrum. Użyto tu niezwykle jaskrawej, zwracających uwagę, pełniących ważną rolę w kompozycji całości kolorystyki. Charakterystyczną cechą rzeźb jest niezwykły kontrast między wyidealizowanymi postaciami świętych, zwłaszcza Marii oraz jej syna a prostym ludem i żebrakami. Idealizując, wręcz anielski, niebiański charakter twarzom zgromadzonych, Stwosz nie szczędził jednocześnie ostrego realizmu wobec żebraków, co więcej podkreślał on nawet brzydotę i ułomności starego, niedołężnego ciała, powykręcanych w konwulsjach lub rozpaczy twarzy. Charakterystyczny dla rzeźb późnogotyckich realizm różni się od wcześniejszych, dużo łagodniejszych dzieł artysty. Co więcej artysta potrafił przedstawić nawet różnice w budowie czaszki poszczególnych ras. Murzyn, przedstawiający jednego z trzech króli ma typowe dla swojej rasy rysy negroidalne (szeroki nisko osadzony nos, szeroko osadzone, duże oczy). Poza tym artysta zastosował wiele interesujących zabiegów, mających na celu wzbogacenie odbioru dzieła. Jednym z nich jest postarzenie apostołów umieszczonych w centrum. Uważał, bowiem, że starsi wyrażają więcej ekspresji niż idealne pyzate buzie dzieci, czy młodych ludzi ( tak też uważa się do dziś obserwując chociażby współczesny portret)Wynikało to z przekonania, że twarze ludzi starszych są bardziej ekspresyjne. Tak, więc pełne ekspresji twarze apostołów kontrastują z gładką, niewinna twarzą NMP. To właśnie ten kontrast między spokojem, pogodnością, młodością, a bólem, smutkiem, cierpieniem stanowi o genialności dzieła, czyni je tak interesującym. Realizmem uderza pocięta żylakami noga jednego ze świętych. Jest to dowodem wielu wcześniejszych studiów nad ludzką anatomią. Ołtarz jest także kopalnią wiedzy na temat panujących wówczas w Polsce mód. Widzimy tu min. jak kolorowe i nasycone ( wbrew dzisiejszym opinią były ubiory mieszczan i jak wyglądały sławne ciżemki). Stroje zostały wzbogacone pewnymi nawiązaniami do orientalnych ozdób. Wiązało się to prawdopodobnie z licznymi kontaktami( często wojennymi) min. z Tatarami, Mongołami.

Gdy obserwujemy ołtarz z połowy długości bazyliki, a nie analizujemy każdego elementu ulegamy wrażeniu rozedrgania całości. Nie sposób oprzeć się wrażeniu ruchu, które wywołują przede wszystkie poszarpane, fruwające na wietrze szaty. Wprowadzono tu pozorny wiatr a dynamizm sceny podkreślą pozy oraz mimika twarzy postaci.

Kolejnym dziełem mistrza, poza ołtarzem głównym są usytuowane w nawach bocznych krucyfiksy. SA to drewniane i kamienne rzeźby wykonane z niezwykłym realizmem (podobnie jak ołtarz główny). Na uwagę zasługuje pełna cierpienia, ekspresyjna twarz Zbawiciela oraz pofałdowane fragmenty tkaniny, którą opasa jego biodra. Wszystko to tworzy atmosferę napięcia i niesamowity klimat. Widać każde ścięgno i mięsień Chrystusa. Charakter wnętrzu nadają także pewne zachowane meble oraz elementy pochodzące z epok późniejszych, np. stalle powstałe w baroku. Barok oraz gotyk istnieją tu obok siebie (jak w większości krakowskich kościołów). Stalle powstały w XVI wieku i słuchali tu mszy bogaci mieszczanie, rajcy miejscy, bogate grupy uprawiające wolne zawody..

Obok naw głównych znajdują się ołtarze późnobarokowe, gdzie umieszczono obrazy i płaskorzeźby Giambattisty Pittoniego ( sławny w XVIII wieku wenecki malarz ).

W roku 1962 nadano kościołowi przez Watykan status bazyliki . przyczynił się do tego ówczesny papież ( Jan XXIII). O bazylice przypomina każdemu( nawet mieszkającemu poza Krakowem) transmitowany w radio hejnał. Odgrywa się go na pamiątkę trębacz, który, jak głosi legenda uratował miasto przed najazdem tureckim. Niestety strzała ugodziła go, przerywając na wieki hejnał. Od tej pory jest on zawsze przerywany. Poza tym będąc na rynku w Krakowie, co godzinę możemy usłyszeć hejnał grany z wieży hejnałowej.