Codziennie bombardowani jesteśmy rozmaitymi obrazami przedstawiającymi piękne według nas lub mniej urodziwe kobiety, rzadko jednak zdajemy sobie sprawę, że nasze poczucie estetyki a tym samym postrzeganie kobiecego ciała i ciała ludzkiego w ogóle zostało ukształtowane, że jest ono ściśle związane z kulturą, w której zostaliśmy wychowani. Warto zauważyć, że to właśnie ideał ciała kobiety tak bardzo się zmienia w zależności od epoki. Budowa, proporcje muskulatura ciała mężczyzny nie jest poddawana aż tak rygorystycznym zmianom, mimo, że także tutaj widać pewne wpływy i preferencje danego okresu. Możemy, więc pokusić się o stwierdzenie, że kanon kobiecej urody jest odzwierciedleniem jej pozycji w danej epoce i danej kulturze (musimy także wspomnieć, że istnieją istotne różnice między kulturowe), ideologii danej kultury w określonym czasie. To właśnie kobieca uroda jest najlepszą, zawsze rozpoznawalną ikoną kultury, bez względu na to czy ikoną tą będzie kontrastowa twarz Marlin Monroe na plakacie Andy Warhola, czy też subtelnie uśmiechająca się Monaliza lub krągłe kształty paleolitycznej Wenus z Willendorfu. Wszystkie te dzieła, przedstawiające kobiety zostały bardzo mocno zakorzenione w naszej świadomości, nawet dziecko w wieku przedszkolnym potrafi je rozpoznać. Zgłębiając problem zależności wypracowanego przez dany system kulturowy modelu, jesteśmy w stanie uświadomić sobie, że ten ideał, odzwierciedla zazwyczaj sytuację społeczno-polityczną kobiet, jest też często związany z religią, filozofią oraz stosunkiem do drugiego człowieka.

Możemy śmiało stwierdzić, że pewne epoki podkreślają w kobiecie cechy związane z płodnością, erotyzmem. Ideał kobiety zaczyna wówczas nabierać bujnych kształtów, czego przykładem są chociażby malowidła i rzeźby prehistoryczne lub też pełne erotyzmu, zdawałoby malowane z subtelnością zarezerwowaną dla kochanka, podkreślające atrybuty kobiecego ciała. Inne zaś dostrzegają w niej matczyną delikatność, czułość i poświęcenie, jednym słowem wszystko, co wiąże się z macierzyństwem. Czasem także dostrzegano w kobiecie herosa, bohatera a nawet władcę czy bóstwo. Zazwyczaj jednak, określony w czasie krąg kulturowy mógł wyróżnić pewne zakorzenione w nim stereotypy, w obrębie, których budował swoje postrzeganie tak zwanej płci pięknej.

Zacznę od znanej wszystkim figurki z epoki neolity, która jest przykładem pierwszego w dziejach ludzkości przedstawienia kobiety jako kwintesencji płodności. Już człowiek prehistoryczny pragnął w jakiś sposób zidentyfikować, określić istotę kobiecości. Przykładem są pierwsze malowidła skalna, obok rysunków bizonów, polowań pojawiają się elementy kobiecego ciała, są to zarówno całe sylwetki kobiece jak i tylko organy płciowe. Jak, więc widzimy już w epoce paleolitycznej największą pasją mężczyzny była adrenalina ( tu gwarantowały ją polowania , nie ujarzmiona natura dzikich stworzeń ) oraz kobiety. Na grotach skalnych, znajdujących się na obszarze dzisiejszych Niemiec oraz Francji, datujemy je na okres 25 tys. - 15 tys. p.n.e., były to przede wszystkim malowane oraz rysowane przedstawienia schematów polowań (strategie polowań na dzikie zwierzęta), jak i postaci ludzkich na otaczających człowieka przedmiotach (kamieniach, głazach, kościach) oraz figurki kobiet, ze znacznie przerysowanymi narządami płciowymi oraz krągłościami. Jak domyślamy się nie każda kobieta ,żyjąca w trudnych warunkach zimnej groty, narażona na wszystkie niełaski klimatu i chorób była podobna do przedstawionych figurek . Te które przeżywały dzieciństwo, poród, groźne zimy oraz choroby, były zazwyczaj jednostki o najsilniejszych organizmach, często jednak trud życia w jaskini sprawiał, że ich organizmy były skrajnie wyczerpane a sylwetki bardzo szczupłe. Wizerunek kobiety bardzo szczupłej a wręcz chudej kojarzył się z okresem braku zwierzyny, licznych zmian miejsc obozowiska, natomiast pełne kształty z dobrobytem, trenem obfitującym w zwierzynę i wolnym od zarazy, a także z siłą kobiety, zdolnej do macierzyństwa. Tak, więc narodził się pierwszy w dziejach ludzkości ideał kobiety, podkreślający jej zdolność do macierzyństwa, wybujały erotyzm, siłę. Mamy do czynienia z pierwszym uosobieniem marzeń, cech idealnych kobiet. Archeolodzy badający znalezione na terenie zachodniej Europy figurki, stwierdzili jednoznacznie , że są one pierwszym kobiecym bóstwem oraz ideałem kobiety, nazwano więc je wspólną nazwą-Wenus . Pojawiły się między innymi; Wenus z Willendorfu w Austrii, Wenus z Lespugue we Francja, Wenus z Gagarino nad Donem . Prehistoryczna Wenus była przede wszystkim silną matką zdolną do wydania na świat potomstwa. Jej przerysowane kształty różnią się znacznie od kształtów Wenus z epoki hellenistycznej. Posążek Wenus z Willendorfu zakorzenił się jednak tak w naszej świadomości ,że podobnie jak Gioconda stał się jedną z jej ikon, co ważniejsze stał się on jedną z ikon globalnej kultury masowej. Nawet dziecko potrafi zidentyfikować opisywaną figurkę.

Starożytność widzi kobiety w bardzo różnorodny sposób, dostrzegając w kobiecie zarówno obiekt pożądania jak i silną władczynię, która może pełnić określone funkcje w społeczeństwie. Zależy to w znacznym stopniu od kręgu kulturowego, który bierzemy pod uwagę. Warto wspomnieć, że w starożytnej Grecji oraz w Rzymie kobiety nie odgrywały takiego znaczenia jak w chociażby w Egipcie, gdzie często ich władza była wyższa od męskiej. W obydwu jednak kulturach starożytnych sylwetka kobieca ulega pewnemu wysmukleniu, mimo że nadal podkreślane są wdzięki kobiecego ciała.

Starożytna Grecja to, jak mogę stwierdzić z pełną tego świadomością, kultura mężczyzn. Nie tylko cała sztuka, rzeźba i architektura jest w rękach mężczyzn, ale to właśnie mężczyzna jest obiektem uwielbienia i artystycznego zachwytu. Grecy dostrzegali przede wszystkim piękno męskiej budowy, muskulatury, siłę i wytrzymałość. Co warte podkreślenia to właśnie w epoce hellenistycznej oraz w na terenie Grecji homoseksualizm nie był niczym zaskakujące , a wręcz należał do tak zwanego "dobrego tonu". Pojawiła się moda na homoseksualizm. Podobne zjawisko obserwujemy w kulturze etruskiej, na obszarze Macedonii. Według źródeł i podań historycznych, Aleksander Macedoński gustował zarówno w kobietach jak i w mężczyznach. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w mitologii. Istało bowiem bóstwo poświęcone męskiej płodności 9chociaz istniało ono obok bóstw kobiecych).Priap( Priapos), bo to właśnie o nim mowa w mitologii greckiej był fallicznym bogiem urodzaju. W Grecji i Rzymie Priap był początkowo opiekunem sadów i winnic, a później także płodności i urodzaju. Według mitu, porzucony przez rodziców syn Afrodyty i Dionizosa zamieszkał w mieście Lampsakos. Gdy dorósł wzbudzał żywe zainteresowanie kobiet w mieście. Mimo braku urody odznaczał się bowiem imponującym przyrodzeniem. Zazdrośni mężowe wygnali go więc z miasta, za co bóg zesłał na Lampsakos szereg epidemii. Rozzłoszczeni mężowie udali się do wyroczni w Dodonie, która zapewniła ich, że obcowanie z bóstwem nie jest powodem do wstydu, lecz zaszczytu. Można by sądzić, że w takiej sytuacji pozycja kobiety spada, jest mniej dostrzegana. Nic bardziej mylnego, grecki humanizm, poszanowanie człowieka w całej jego złożoności stara się, bowiem nie przejaskrawiać żadnej z części ludzkiego ciała, lecz raczej dąży do pewnego znalezienia ideału związanego z idealnymi wręcz matematycznymi proporcjami człowieka. Starożytny świat, uważany za słynący ze swobody i równości odznacza się wielkim poszanowaniem dla obojga płci. Przykładem tego szacunku oraz wrażliwości na problemy kobiet i mężczyzn jest Hermafrodyta. Był to dwupłciowy młodzieniec, którego kult rozpowszechnił się szczególnie na Rodos. Temat Hermafrodyty był często podejmowany w sztuce, literaturze oraz filozofii. Arystoteles wyprowadził z niego swoją teorię płci. Uważał on, że kobieta i mężczyzna byli niegdyś jednością. Bogowie, bali się siły którą była hermafrodyty, więc rozdzielili jej części. Od tej pory kobieta i mężczyzna nie mogą istnieć osobną. Zarówno kobieta jak i mężczyzna są, bowiem jedynie częścią określonej całości, zawsze będą do siebie tęsknić i potrzebować siebie nawzajem. Poszanowanie obydwu płci i równość między nimi, jak i wzajemne uzupełnianie się są gwarantem szczęścia jednostki Sylwetki kobiece są w zależności od spełnianej przez kobietę roli przedstawione w odpowiedni sposób. Smukłe dziewczęta stojące u wejścia do świątyń były uosobieniem młodzieńczości, świeżości, wdzięku. Ich esowate sylwetki., krągłe piersi i niezwykle zgrabne smukłe figury, którym daleko jednak do anorektycznego ideału kobiety, który pojawił się w XX wieku, są oznaką niezwykłego szacunku do człowieka i jego ciała. Grecki rzeźbiarz stara się, bowiem odnaleźć w ciele człowieka to, co zasługuje na podziw, nie narzuca jednak swojego wizerunku. Szuka piękna i proporcji, lecz stara się nie lansować go, co jest wynikiem niezwykle rozwiniętej myśli humanistycznej, która pojawiła się w starożytnej Grecji. Oczywiście przedstawione wizerunki są nieznacznie wyidealizowane, ich proporce muszą być, bowiem idealne, lecz nie jest to bardzo rygorystyczny zabieg. Mistrzem realistycznej rzeźby był niewątpliwie Praksyteles, Jeden z największych rzeźbiarzy greckich IV w. p.n.e.. Pasją jego życia stało się uchwycenie ducha młodości ukrytego w dziewczęcym ciele. Przedstawione przez niego postacie są zazwyczaj bardzo gibkie, wrażenie ruchu, młodzieńczej zwinności osiągał przez przedstawianie swych modelek w kontraposie. Był to zabieg powszechnie stosowany, zważywszy na to, że jako syn Kesodotosa, który także był rzeźbiarzem zaznajomił się on z powszechnie stosowanymi technikami. Pochodził z Aten i być może dlatego swój styl kształtował na Fidiaszu, Myronie (z Eleutheraj). Znawcy rzeźby antycznej podkreślają, że tworzył on w porządku diagonalnym (podkreślenie ścisłych osi symetrii przedstawianego modelu),ale jego dzieła znacznie różnią się w duchu. Nie tylko starał się on oddać fakturę ludzkiej skóry, dzięki stosowaniu odpowiedniego rodzaju marmuru, polerowaniu rzeźb oraz używaniu takich wynalazków jak oczy ze szlachetnych kamieni, dbałość o jak najdokładniejsze oddanie specyfiki draperii, lecz przede wszystkim dążył do nadania swym dziełom ducha. Jako pierwszy rzeźbiarz starał się on oddać charakter konkretnej modelki. Poszukiwał, jak już wspomniałam kwintesencji dziewczęcego wdzięku. Dlatego też jego dzieła pełne są ruchu, z twarzy zaś emanuje pewna beztroska czy też rozleniwienie. Do jednej z najwspanialszych jego rzeźb należy posąg Afrodyty z Knidos. Została ona przedstawiona w chwili, kiedy przed kąpielą, lewą ręką podtrzymuje szatę na naczyniu przeznaczonym do kąpieli, prawą zaś zasłania łono. Dzięki dopracowanej miękkości skóry, idealnemu owalowi twarzy, posąg jest niezwykle subtelny, wydaje się, że bogini, obdarzone proporcjonalnymi kształtami przez artystę poza pięknym ciałem zyskała także duszę, widzimy ją w intymnej chwili zdawałoby się lekko zawstydzoną, niepozorną, zamyśloną.

Grecy , jak już wspomniałam dostrzegali w kobiecie nie tylko delikatną, pełną wdzięku i dziewczęcości istotę. Była ona także obiektem pożądania, strażniczką domowego ogniska ( jak Hestia, czy mądrości i sztuki jak Atena).Jest to dowodem na to, że mimo niewielkiego zdawałoby się znaczenia kobiet w starożytnej Grecji postrzegano je w sposób wielopłaszczyznowy, zwracając uwagę na wszelkie atrybuty, różnorodność ich sylwetek jak i charakteru.

Na przedstawionym wizerunku Hestii ,opiekunki domowego ogniska, nieznanego autora, widniej spokój ( dzieło pochodzi z około 470 roku p.n.e.). Jej sylwetka jest proporcjonalna, nie przerysowana, zdobi ją długa powłóczysta szata. Trudno dopatrywać się tu alegorii do młodości czy beztroski, rzeźba jest jednak piękna w inny sposób. Nieznany autor dostrzegł bowiem w bogini, będącej uosobieniem domowego ciepła i ogniska piękno ukryte w kobiecym spokoju, opanowaniu i oddaniu.

Grecka bogini płodności i miłości różni się w sposobie przedstawiania od poprzednich (warto podkreślić, że wszystkie opisywane dotychczas rzeźby są zbliżone do siebie proporcjami, mieszczą się, bowiem w greckim kanonie piękna, który promuje szczupłą lecz nie chudą, wysoką kobietę, z podkreśleniem jej gładkości skóry, linii ramion, brody, bioder). W większości przedstawionych posągów podkreślano cnotliwość, uporządkowanie ,mądrość oraz opanowanie kobiet. Wenus także została lekko "odarta" z wybujałego erotyzmu, charakterystycznego dla epok prehistorycznych. Jednak jej przedstawia różnią się od przedstawień innych bogiń (chociażby Ateny) czy opisywanych poprzednio postaci młodych dziewcząt. Sławna Wenus z Milo, która jest także ikona światowej kultury zdumiewa piękną linią pleców, bioder, smukłością i wdziękiem swych kształtów. W starożytnej Grecji akceptowano, bowiem płeć i seksualizm, które przypisywano również bogom. Miłość bogów kojarzy się z płodnością, pięknem, przyjemnością. Oto, jakie modlitwy wznosi do Afrodyty Safona, która notabene była kojarzona z miłością między kobietami. Krążyły liczne plotki(niektóre z nich udokumentowano) o związkach homoseksualnych Safony z jej uczennicami. Szkoła Safony znajdowała się na Wyspie Lesbos, skąd pochodzi dzisiejsze słowo lesbijka. Jest to kolejny przykładem wielkiej tolerancji, jaka panowała w starożytnej Grecji oraz

"Stoję przed twoim tronem, Afrodyto,

o nieśmiertelna ty córko Zeusa,

i błagam, nie pozwól ulec rozpaczy,

nie dręcz mej duszy."

Jak więc wynika z powyższego tekstu, Afrodyta, czyli bóstwo płodności, miłości jest też powierniczką ludzkich trosk cierpień. Jej kult nie jest, więc tylko związany z ciałem, lecz przenosi znacznie wyżej, głębiej, w sferę ducha.

W porównaniu z Grecją czy Rzymem kobiety w starożytnym Egipcie miały znacznie większą władzę. Bywały one faraonami, to waśnie kobiety ( nie mężczyźni) były najwyższymi kapłankami Ozyrysa, boga słońca i życia. Pozycja kobiet w Egipcie związana była z mitologia, oraz z wierzeniami dotyczącymi powstania świata. Według mitologii Egiptu na początku istniała ciemność, Z niej narodził bóg Nu wraz z boginią Nut, swoim dziennym odpowiednikiem. Dziećmi Nu oraz Nut byli między innymi Ozyrys i Izyda. To właśnie Ozyrys i Izyda. Izyda była siostrą oraz żona Ozyrysa. Zarówno Nut jak i Izyda są jednak jedynie jednym z wcieleń Wielkiej Macierzy, która nie pozwala świata "rozsypać się na tysiąc kawałków". Według mitu to właśnie Izyda ocaliła świat , przywracając do życia swego małżonka. Kiedy Set (brat Ozyrysa) zabił Ozyrysa, odnalazła ona jego szczątki i przywróciła męża do życia. Podobie bóg Re( bóstwo słońca ) istnieje tylko wraz ze swoim żeńskim odpowiednikiem: ReHorus. W mitologii starożytnego Egiptu każde bóstwo miało swój żeński odpowiednik, który był gwarantem porządku, stabilizacji, istnienia świata. Według wierzeń Bóg słońca Amon odradza się codziennie dzięki swej małżonce. Wykonując zmysłowy taniec zmusza go ona , aby swym rydwanem wyjechał na sklepienie niebieskie i kolejny raz przywrócił ziemię do życia. W świątyniach Amona, skąpo ubrane kapłanki wcielały się w rolę boskiej żony i według wierzeń to od nich zależało czy narodzi się nowy dzień. Do pomieszczenia , gdzie znajdował się posąg Amona wstęp miały tylko jego kapłanki, które często wykorzystywały swoją pozycje , stając się żonami króla lub wcielając w rolę samego faraona. Warto podkreślić ,że kobiety Egiptu musiały być nie tylko zmysłowe, pełne wdzięku, kobiecości lecz także sprytne przebiegłe, Często przewyższały one mężczyzn ambicją i żądzą władzy. Ideał kobiecego piękna podkreślał zarazem seksualną stronę kobiecego ciała jak i siłę i inteligencję kobiet. Posąg Izydy, karmiącej horusa, odznacza się dużą geometryzacją ciała i pewnego rodzaju szablonowością (jak w rzeźbie egipskiej),podkreślone zostały tu jednak wszystkie atrybuty kobiecości, a więc duży biust, kształtne ramiona, zgrabna sylwetka. Izyda często przedstawiana na płaskorzeźbach koło Amona różni się jednak od niego. Mimo geometryzacji ciała widzimy różnice, które pokazano między męskim i kobiecym ciałem. Izyda ma tu kształtne biodra, znacznie węższe od Amona barki i ramiona, ubrana była w zwiewną powłóczystą tkaninę. Kobiety w Egipcie miały być zmysłowe, używały wielu kosmetyków, podkreślających ich rysy twarzy. Ceniono kontrast między alabastrową cerą( wcielenie namiętności ale i mądrości schyłku państwa Egipskiego-Kleopatra miała się kąpać w kozim mleku dla zachowania nieskazitelnej bieli cery), a ciemnymi włosami oraz oprawą oczu. Często kobiety(ale również mężczyźni) używali wielu kosmetyków do makijażu, pierwszymi były rożnego rodzaju mieszanki koloryzujące( zbliżone do dzisiejszej henny). Nefretete, Sławna Egipska kobieta, faraon należała do jednej z najpiękniejszych kobiet Egiptu. Zachowało się jej popiersie, na którym została przedstawiona jej długa biała szyja, duże, ciemne oczy, bardzo regularne, symetryczne kształty. Oto jak opisano królową na jednej z nagrobnych inskrypcji: "Księżniczka dziedziczka, Ogrom Uprzejmości

Pani Szczęścia

Której głos jak dwa piórka

Raduje każde ucho

Serce Króla kojąca w domu

zadowolona z każdego jego słowa

Wielka, ukochana małżonka królewska

Pani dwóch krain, Neferferuaton Nefretete

Niech żyje na wieki"

Jak podkreśla Bolesław Prus w "Faraonie" zwracano szczególną uwagę na proporcje ludzkiego ciała. Ramzes miał bowiem krytykować jedną z kapłanek "ma za chude nogi i wystające kolana".

W wiekach średnich (po VII wieku naszej ery) stosunek do kobiecego ciała uległ diametralnej zmianie. Zaczęto w nim ostrzegać źródło grzechu, który stoi na drodze do zbawienia. Wsypkoco wiązało się z erotyzmem było skrzętnie ukrywane. Kobieta średniowieczna ma być, więc wiotka, pozbawiona zupełnie biustu i bioder ( to bowiem przywołuje na myśl grzech, wiąże się z erotyzmem i seksualnością). W średniowieczu ideałem kobiety jest postać niezwykle smukła, długowłosa, o jasnej wręcz trupiobladej cerze, zawstydzonym schylonym spojrzeniu. Dopuszczalny był jednak delikatny rumieniec, będący oznaką dziewictwa. Postacie kobiet w rzeźbie i malarstwie to przede wszystkim madonny. W ołtarzu Wita Stworza widzimy madonnę o alabastrowej cerze, delikatnie uśmiechniętą, która z delikatnym rumieńcem na twarzy patrzy w twarz swojego dziecka. Ołtarz pochodzący ze schyłku gotyku jest jednak zapowiedzią epoki następnej (renesansu), epoki pięknych madonn, o wyważonych proporcjach, które nawiązują kanonem piękna do starożytności. Troszkę inaczej przedstawiano kobiety średniowieczne na bliskim wschodzie, co wynika z kultury. Sztuka bizantyjska kładła ogromny nacisk na twarz, a w szczególności oczy, które według artystów były odbiciem duszy, a oczy świętych czy też oczy Matki Bożej, bramą do nieba. Widzimy, więc że bizantyjskie ikony przedstawiają kobiety (ale również i mężczyzn) z podkreślonymi oczami, które są bardzo przeskalowane w porównaniu do proporcji reszty twarzy. Zabieg ten przypomina nieznacznie postacie egipskie, gdzie oczy także bardzo podkreślano( zarówno na obraz i w rzeźbie jak i na godzien, malując się, używając specjalnych kredek)

W baroku mamy czas rozkwitu wulgarnego piękna kobiecego ciała, gdzie kształty są znacznie przerysowane. Kobieta Rubensa wydaje się być stworzona do cielesnych rozkoszy. Artysta zachwyca się przesadnym, wybujałym Oglądającemu może się wydawać się, że lekko owiane mgłą ,przedstawione w jasnych, pastelowych kolorach ( Rubens lubił szczególnie używać koloru różowego, który zakorzenił się w świadomości wielu z nas jako kolor kobiecy) kobiety są stworzone tylko do pieszczot. To swego rodzaju spłaszczenie wizerunku kobiety i przypisanie jej roli kochanki, czasem matki, podkreślenie jej płodności. Można, więc pokusić się o stwierdzenie, że zarówno średniowiecze, ascetyczne i pozbawione erotyzmu kobiety, jak i niezwykle wybujałe rubensowskie kształty są jedynie ikonami, którym brakuj e traktowania problemu w sposób szerszy. Kobieta zostaje albo matką, kochanką, zwraca się uwagę na jej płciowość, płodność lub też jest uosobieniem świętości, matką Zbawiciela. Brak tu pewnej różnorodności i otwartości w podejściu zarówno do kobiecego ciała i urody jak i do kobiety ogólnie. Taką właśnie różnorodnością oraz niezwykłym humanizmem odznaczała się sztuka starożytnej Grecji czy pełna uwielbienia dla kobiety, sztuka starożytnego Egiptu. Obraz "Trzy Gracje'' przedstawia trzy siostry pochłonięte tańce, światło oraz kolorystyka podkreślają wybujały erotyzm.

Kontynuacją tego nieokrzesanego erotyzmu jest schyłek XIX i początek XX wieku. Warto jednak podkreślić ,że w Polsce wiek XIX kojarzony jest przede wszystkim z walką o niepodległość, pojawiają się więc toposy kobiet, patriotek o ciałach muskularnych i twarzach zmęczonych, matek powstańców. Są one wcieleniem "matki ojczyzny". Taki obraz kobity pojawił się w Europie podczas walk narodowowyzwoleńczych ("Wolność Wiodąca Lud na Barykady"). Kobietka matka bohatera, lub też kobieta-narodowa bohaterka przedstawiana jest jako postać o masywnej sylwetce, dużym biuście (atrybut matki), twarzy skupionej, podniosłej, w której szczególnymi, charakterystycznymi cechami są zaciśnięte usta, skoncentrowane spojrzenie. W polskim malarstwie przedstawiano często Emilię Plater, bohaterkę powstania styczniowego. Przedstawicielem tego typu malarstwa był Jacek Malczewski. Jednak stwierdzenie, że kobiety u Malczewskiego są jedynie uosobieniem matki polski, lub "matki ojczyzny" jest bardzo spłaszczone. Kobiety u Malczewskiego mają, bowiem w swoim spojrzeniu, pozie, sylwetce pewną nutkę dekadentyzmu i marazmu. Przykładem jest chociażby "kobieta przy studni". Obrazy Malczewskiego zaliczane są już do obrazów dekadenckich.

Na przełomie XIX i XX wieku pojawia się nowy ideał kobiety, kobieta demoniczna, piękną, wyuzdana, która jest jednak zagrożeniem dla mężczyzny, wyniszcza go. Kobieta dla dekadentów, to kobieta- modliszka, zwana także "czarnym aniołem". Bolesław Leśmian przedstawiał śmierć jako kobietę, nawiązywał on także do ludowych ballad ale śmierć była zawsze kobietą, która kusi mężczyzną, by w ostateczności stać się przyczyną jego zagłady ( jak w balladzie "Piła"). Witkacy maluje często kobietę demona,, ma ona ostry makijaż, zazwyczaj , zazwyczaj czarne lub rude włosy i dzikie spojrzenie. Taką też kobietę widzimy na rycinie Stanisława Witkiewicza z 1910 roku, zatytułowanym "Na dnie". Tutaj kobieta-modliszka, z perfidnym uśmiechem wciąga mężczyznę na tytułowe dno. Na tego typu obrazach mężczyzna jest zazwyczaj mały niepozorny, znacznie ustępuje wielkością kobiecie. Inne podejście do kobiet mamy w obrazach i grafikach Brunona Schulza. Tutaj mężczyzna (zazwyczaj karłowaty, mały , kaleki) zniża się przed kobietą, która go depcze. Tego rodzaju sadyzm sprawia mu jednak przyjemność. Mężczyzna u Schulca jest więc masochistą, a kobieta sadystką. Na grafikach, będących ilustracjami "Sklepów Cynamonowych" oraz "Sanatorium pod Klepsydrą" przedstawione zostały drohobyckie elegantki w makijażu z lat trzydziestych, modnych kapeluszach , zwiewnych sukienkach oraz niezwykle kobiecych pantofelkach. To właśnie kobieca stopa odziana w seksowną pończoszkę oraz delikatny pantofelek staje się elementem kuszenia i dręczenia mężczyzny. Rysunki przedstawiają przechadzające się po brukowanych ulicach dziewczęta, których ruch bioder i z gracją stawiane stopy staja się nieznośne dla mężczyzny. Na rysunkach widzimy między innymi stąpające śmiało kobiety, za którymi ciągnie się tłum mężczyzn. Mężczyźni Ci znacznie różnią się od kobiet, ich ciała są znacznie mniejsze, głowy duże, mają proporcje skarłowaciałe i powykrzywiane, emanują brzydotą. W owym kontraście między tym co brzydkie i chore(męskie), a piękne, doskonałe idealne(kobiece) Schulz odnajduje kwintesencję nie tylko kobiecości, ale i stosunków damsko-męskich Stąpanie to jako czynność sadystyczna zostało podkreślone, jakby zatrzymane w ułamku sekundy. Możemy więc pokusić się o stwierdzenie, że jest to akt sadyzmu pięknego kobiecego ciała, które jest zbudowane z pięknych, regularnych i nie do końca określonych linii nad pełnym ułomności, kalekim ciałem mężczyzny. Kolejnym obrazem, będącym odzwierciedleniem całej twórczości Brunona Schulza są pochodzące z 1920 roku "Bestie". Grafika ta, wchodząca w skład tak zwanej "Księgi Bałwochwalczej' przedstawia piękną młodą dziewczynę o niezwykle zgrabnych nogach, która została ubrana w białą sukienkę. Dziewczyną tą jest pojawiająca się wielokrotnie w twórczości Schulza Blanka. Ma ona wymowne, nadąsane usta i twarz kobiety-dziecka, o kręconych włosach, jasnej cerze złych oczach, delikatną stópką zgniata czołgającą się pod jej stołkiem podobiznę Brunona. Ten specyficzny obraz kobiety demonicznej lub tez kobiety-dziecka, która jest jednak w zupełności świadoma swojego piękna, siły seksapilu pojawiał się wielokrotnie w sztuce i literaturze( kobiety "kociaki" z lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku, czy też "demony" i "wampirzyce", na które kreowały się kobiety dyskotek z lat osiemdziesiątych są powrotem do ego rodzaju symbolu)

Na początku XX dwudziestego wieku pojawiło się malarstwo oraz sztuka futurystyczna oraz kubistyczne wielbiąca maszyny, technikę, geometryzacje form. Miało to swoje odzwierciedlenie w sposobie postrzegania i przedstawiana kobiet. Wtedy to Picasso przedstawił swoje dzieło "Panny z Awinionu", na którym przedstawił kobiety w sytuacji intymnej, podczas kąpieli. Ich sylwetki zostały jednak tak zdeformowane i przedstawione w sposób bryłowy, że czasem trudno dostrzec relację między grą kolorów brył, światła, a postaciami kobiet. Ten pochodzący z 1907 roku obraz jest próbą przedstawienia ciała na tle zmieniającego się światła. Futuryzm dążył do przedstawienia ciała w ruchu, manifestem tego kierunku jest rzeźba Umberto Boccioniego z 1913 roku .Przedstawiająca biegnącą postać Bociani twierdził: " Ciało w ruchu jest dla mnie(…) ciałem studiowanym w jego nieruchomości, a następnie przedstawionym jakby było w ruchu, lecz ciałem rzeczywiście poruszającym się, a więc rzeczywistością nową, całkiem oryginalną". Jak więc widzimy bryłowe lub rozczłonkowane przedstawianie postaci nie było narzucaniem kanonu piękna przez futurystów (jak niektórzy błędnie twierdzą) lecz jedynie sposobem jego przedstawienia, rodzajem przedstawienia rzeczywistości, a nie sposobem jej zmieniania i tworzenia nowych kanonów piękna. Doskonałym tego przykładem są obrazy polskiej malarki Izabeli de Lempickiej. Przedstawiała ona postacie kobiet w sposób niezwykle bryłowaty, doskonale operowała też doskonale kolorem. Kobiety są przedstawione w sposób bryłowaty, w określonej gamie kolorystycznej od bardzo zimnych posągowych (w których Lempicka była mistrzynią) po barwy cieplejsze, pomarańczowe, czerwone, żółte oraz złote. Doskonałym przykładem takiego przedstawienia jest autoportret Lempickiej zatytułowany "Tamara w zielonym bugatti" z 1925 roku. Utrzymany w tonacji zieleni i zielonkawej żółci obraz oddaje w doskonały sposób ruch maszyny. Bryłowaty owal twarzy Lempickiej cechuje się zimnym surowym spojrzeniem, charakterystycznym wyrazem ust, cała postać jest pełna ostrych krawędzi, lekko muskularna. Dzieło to przywodzi mi na myśl późniejsze propagandowe plakaty oraz zdjęcia sportowców trzeciej rzeszy, gdzie kobiety były przedstawione jako muskularne siłaczki, lub też socrealistyczne wizerunki powojennych pielęgniarek czy też kobiet na traktorach. Silne zdecydowane o ostrych rysach i pełnym wigoru uśmiechu, zdają się krzyczeć do przechodnia. Płótna Lempickiej są jednak dużo ciekawsze od socrealistycznych plakatów ze względu na swój niezwykły urok przywodzący na myśl erę maszyn, automobili oraz dystyngowanych dam i dżentelmenów. Niezwykłością obrazów Lempickiej jest także kolor, uważana jest ona za malarkę, która w doskonały sposób umiała oddać bryłę i fakturę kobiecego ciała poprzez kolor. Podobny eksperyment stała się przeprowadzić pop kultura, Endy Warchol przedstawiając Monroe w różnej kolorystyce, starał się obserwować jak kolorem, kontrastem można regulować kształty postaci.

Mamy za sobą doświadczenia wieków, ale jaki jest ideał kobiecej figury dziś? W prasie, na ulicy i telewizji widzimy zarówno wychudzone dziewczyny, wzorujące się na bardzo szczupłych modelkach jak Kate Moss, tak zwane "żywe lalki Barbie" ,dążące do osiągnięcia wymiarów (duży biust , bardzo szczupła talia, wydłużone w proporcjach nawet kilkakrotnie nogi) jak i koloru skóry i włosów (ciemna karnacja, nie zawsze pasująca do rodzaju urody dziewczyny, bardzo kontrastowe kolory włosów) do ikony sławnej lalki. Spotykamy też zimne , surowe i rozsądne "biznes-women", zmęczone "matki polki", dźwigające siatki z kilogramami ziemniaków, pseudo "seksowne uwodzicielki", które rano starają się dogonić autobus w butach na 20 centymetrowym obcasie i w bardzo opiętej bluzeczce, "normalne" kobiety starające się pogodzić rolę matki, żony oraz dobrego pracownika w wymagającej firmie, jak i "dziewczyny z sąsiedztwa" miłe, uśmiechnięte, nijakie. Jaki jest ideał współczesnej kobiety, jaki kanon piękna istnieje dziś. Myślę ,że takich ideałów są tysiące. Każdy ma swój własny, czasem głęboko zakorzeniony. Ważne jednak by naturalne piękno indywidualnej jednostki było podkreślony w indywidualny sposób niezależnie od rysów, karnacji czy też figury kobiety. Warto by jak starożytni Grecy, mieć swój ideał lecz do niego nie dążyć w sposób zbyt rygorystyczny i by dostrzegać ogromną różnorodność typów kobiecych sylwetek oraz kobiecych charakterów.