Wisława Szymborska ciągle na zdumiewa swoją twórczością. Polska laureatka nagrody Nobla publikuje nowe wiersze, w których ponownie stara się przemyśleć ważne dla nas wszystkich sprawy. Ona wie najlepiej, gdzie powinien szukać inspiracji współczesny człowiek. Próbuje postawić pytania o najistotniejsze kwestie.

Charakterystyczny pod tym względem jest tekst "Platon, czyli dlaczego". Wiele razy poetka pisała o "idiotyzmie doskonałości", w ten sposób kwestionując zasadność poszukiwania tego, co nieskalane, wzorcowe. Bowiem więcej wokół nas rzeczy kiepskich, ułomnych i im też należy się nasza uwaga. Wisława Szymborska kwestionuje niejako możliwość istnienia idealnego świata, w którym wszystko się odbywa w należytym porządku, bez naruszenia reguł. Zamiast abstrakcji, woli stąpanie po ziemi i dlatego w przywołanym wierszu pokazuje, że byt idealny "zaczął szukać wrażeń w złym towarzystwie materii". Nie wiadomo, jakie były przyczyny takiego kroku. Niejasne są okoliczności tego zajścia i nieznane czynniki determinujące sytuację. Tym samym odrzucony zostaje świata idei na rzecz świata zjawisk. Ten ostatni zyskuje zatem wyższość, co niejako zaprzecza koncepcjom proponowanym przez Platona. Filozof grecki sugerował odwrotną sytuację. Rzecz idealna właściwie nie ma żadnej racji bytu i przegrywa w starciu z tym, co materialne.

Znakomita poetka wiele razy formułowała podobne myśli. Drwiąco komentowała obraz wyspy Utopii, odrzucała dążenia do totalnego ujęcia całego świata zgodnie z koncepcjami wielkich liczb. W takim całościowym ujęciu nie ma bowiem miejsca na to, co indywidualne, jednostkowe. Zaniepokojona jest uporządkowanym i z góry określonym światem. W takim ciasnym, zamkniętym myśleniu, charakterystycznym dla wielu osób poszukuje luk. Na wiele sposobów akcentuje niepewność, zdziwienie i buduje swoistą alternatywę. Czasami ponawia ciągle te same pytania, bo nie zadawalają jej uzyskane dotychczas odpowiedzi. Jest to niejako rozpoznawczy znak, po którym można rozpoznać jej teksty.

Poetycki styl Szymborskiej jest niezmienny od lat i ci, którzy znają jej poezję, bez błędu mogą wskazać jej wiersze pośród innych. Czytelnicy nie zaskakiwani wymyślną formą, ale samym sensem zawartym w wierszu, niezwykłą, błyskotliwą myślą, wnioskiem, pytaniem. Charakterystyczny jest natłok pytań, wśród których ciągle obraca się człowiek. Pomagają one w odbiorze tego, z czym stykamy się na co dzień. Świat współczesny tak bardzo się zmienia, jest w ciągłym ruchu, że nie można go objąć. Niejako nam się wymyka i dlatego poetka zwraca uwagę na to, co zazwyczaj jest niedostrzegane. Realne sytuacje domagają się opisania.

Szymborska w tomie "Chwila" zwraca uwagę na to, co ulotne, momentalne i chce niejako zatrzymać to na zawsze w pamięci. Wyczuwamy w jej tekstach jakaś nutę melancholii za odchodzącym światem. Przemijanie sprawia, że rodzi się żal z powodu utraty tego, co bliskie. Nawet abstrakcyjne idee przestały sobie wystarczać i zapragnęły w pełni uczestniczyć w świecie. Skoro "Byt idealny przestał sobie wystarczać", więc trzeba było znaleźć środki zaradcze. Nastąpiło przejście do tego, co rzeczywiste. Okazało się, że lepiej jest być w "towarzystwie materii", nawet, gdyby to otoczenie nie było do końca dobre. Poetka tym samym chce powiedzieć, że lepiej jest istnieć niż nie egzystować. Życie zawsze na jakieś uroki i powaby. Co więcej, tylko materia jest w stanie ponawiać cud istnienia. W sferze ducha to jest niemożliwe. Takie wnioski wyciąga poetka i stąd jej niechęć do niektórych elementów filozofii Platona.

Wiesz "Platon, czyli dlaczego" można zinterpretować także znacznie szerzej. Szymborska po raz kolejny kreśli niejako równoległy i potencjalny przebieg zdarzeń. Wchodzi tym samym na teren filozofii, co dodaje rangi jej poezji. Chociaż nawiązuje do myśli wybitnych uczonych, to zajmuje wobec nich ostrożne, a czasami krytyczne stanowisko. Platon jest dla niej inspiracją, ale to nie oznacza, że się z nim zgadza. Jest wręcz przeciwnie. Poetka pokazuje znaczące różnice między tym, co mówią inni i jej podejściem do rzeczy. Posługuje się metaforą "obierania cebuli". Nie patrzy na to, co widnieje na zewnątrz, ale przedziera się dalej. Tym samym zdziera kolejne warstwy niczym na cebuli. W efekcie odrzuca banał i oczywiste stwierdzenia na rzecz nowych konstatacji. Poetka ponownie chce zbudować obraz świata. Dlatego intensywnie przygląda się jego poszczególnym elementom. Poznawczy i emocjonalny stereotyp ją nie zadawala. Koryguje schematyczne, popularne ujęcia, bo zależy jej na własnym przedstawieniu spraw i rzeczy. Towarzyszą jej bardzo zróżnicowane emocje, ale zawsze podkreśla indywidualne stanowisko w konkretnej sprawie. Akcentuje, że ma prawo do zabierania głosu w każdej kwestii i formułowania nowatorskich wniosków. Nie boi się naruszać utartych poglądów w opinii publicznej.

Autorka w omawianym wierszu nie posługuje się kunsztowna formą. Raczej chce uprościć przekaz tak, aby stał się on czytelny dla wielu. Sytuuje się między racjonalnym podejściem i straszliwą rozterką. Ciągle toczy wewnętrzną walkę w imię dotarcia do pełni prawdy. Jednak nie proponuje gotowych recept. Przedstawia pomysłowe poetyckie obrazy, aby w jeszcze większym stopniu nakłonić czytelnika do wyciągnięcia samodzielnych wniosków. Każdy musi dokonać przemyśleń i niejako na własny rachunek sformułować przesłanie. Poetka podsuwa możliwe rozwiązania, ale ostatni krok należy do czytelnika. To on decyduje, dokonuje wyboru, który może być brzemienny w skutkach.

Niezwykle interesujące wydają się pytania przywołane w wierszu, więc warto do nich jeszcze wrócić. Są one z gruntu filozoficzne, ale niełatwo je dopełnić odpowiedziami. Może jednak zależy Wisławie Szymborskiej, by jedynie zadumać się nad złożonością świata, postawić znak zapytania, a nie uzyskać jednoznaczną konkluzję. Jaka by ona nie była, musiałaby zawierać uogólnienie, a te zawsze uważała poetka za krzywdzące, bo nie obejmowały wszystkiego. Może więc celowo uchyla się od pointy. Woli to, co wieloznaczne, niepewne, bo w pewien sposób lepiej obrazuje nasze rozumienie świata. W ludziach więcej wątpliwości, zastrzeżeń niż pewności. Właściwie ciągle powtarzamy te same pytania, o czym nas przekonuje literatura począwszy od epoki starożytnej. Jednak wydaje się, że nie zbliżamy się do samej istoty rzeczy.

Poszukiwania prawdy o świecie będą zawsze na porządku dziennym i właściwie nigdy nie można mieć pewności, czy ludzkość kiedykolwiek w pełni pojmie wszystko. Jest tyle rzeczy na tym świecie, o których się nie śniło filozofom i dlatego trzeba się im przyglądać ciągle na nowo. Jest to o tyle istotne, że bez przerwy następuje ewolucja, nie ma niczego pewnego, stabilnego. Pytania o znaczenie naszego życia i sens wszelkiego bytu będą ciągle stawiane. Wisława Szymborska włącza się do tej tradycji filozofowania. Poetkę interesuje wszystko, co ją otacza. Nie rozumie przyczyn wielu zjawisk i otwarcie się do tego przyznaje. Kiedy patrzy na rzeczywistość towarzyszy jej zdziwienie, zmartwienie, ale także zachwyt. Wszystkie te uczucia są równie ważne. Jeśli trwoga to przed tym, co nieznane. Ona przecież burzy harmonię bytu. Wtedy rodzi się chaos, a codziennością zaczynają rządzić bliżej nieznane zjawiska. Okazuje się, że istnieje "piękno z niepowabnymi w środku jelitami". Nawet dobro jest jakieś ułomne.

Ostateczne wnioski z poznawania świata musi każdy sam sformułować. Takie jest przesłanie z omawianego wiersza. Co więcej "nawet Prawda naga" nie zdradzi wszystkiego. Wiadomym jest, że życie jest bardzo skomplikowane i nie sposób go objąć jednym zadaniem. Nie można też znaleźć odpowiedzi na postawione pytania. Jednak mimo wszystko warto dążyć do poznania prawdy. W tym może się zawierać główny cel życia.