Przejdź na stronę główną Interia.pl

Król Edyp

Sofokles

Streszczenie krótkie

Po odgadnięciu zagadki sfinksa Edyp sprawuje władzę w Tebach. Niestety, miasto jest ogarnięte zarazą. Bogowie rzucili na nie klątwę. Władca wysyła swego szwagra, Kreona, do wyroczni delfijskiej, by się dowiedzieć, dlaczego bogowie tak ciężko karzą Teby. Ten przynosi wiadomość: w mieście jest zabójca Lajosa. Dopóki nie zostanie odnaleziony i ukarany, tebańczycy nie zaznają spokoju. Edyp zapewnia poddanych, że zrobi wszystko, by odnaleźć mordercę.

Każde posunięcie w „śledztwie” zbliża tytułowego bohatera do odkrycia tragicznej prawdy. Najpierw przed poszukiwaniami winnego przestrzega go wezwany na dwór Tyrezjasz - wieszcz, który ostatecznie oznajmia Edypowi: „którego szukasz, ty jesteś mordercą”. Potem pojawia się pasterz z Koryntu, skąd Edyp przybył do Teb, i oznajmia, że nie był on prawowitym synem króla i królowej. Jako niemowlę został przyniesiony do nich, a on był obecny przy znalezieniu dziecka w górach, nie może się mylić. Wkrótce okazuje się także, że wśród tebańczyków jest pasterz, który na polecenie królowej Jokasty porzucił w górach jej syna.

Okazuje się, że Edyp zabił swojego ojca, Lajosa, myśląc, że to obcy wędrowiec. Potem przybył do Teb i ożenił się z własną matką. Po poznaniu prawdy bohater oślepia się i opuszcza Teby, Jokasta popełnia samobójstwo. Ojcu towarzyszą na wygnanie jego córki: Antygona i Ismena.

Tematem tej tragedii jest los Edypa - człowieka obciążonego klątwą, któremu nie udaje się uniknąć straszliwego losu, mimo że bardzo się stara. Edyp to postać tragiczna - mimo, że pragnie uciec od winy tragicznej, każdy krok zbliża go do niej. Ujawnia się przy tym ironia tragiczna i potęga fatum.

Streszczenie szczegółowe

Prologos (Prolog) [Edyp, Kapłan, Kreon]

Edyp widzi mieszkańców Teb, którzy gromadzą się przed ołtarzami. Są znękani zarazami i chorobami, które pustoszą miasto. Zanoszą do bogów modlitwy o litość i zaprzestanie nękania Teb. Król zaczyna rozmowę z Kapłanem, który prosi Edypa o pomoc i ratunek („stanowczo wznieś gród ten ku szczęściu”). Edyp deklaruje, że nie spocznie aż dotrze do przyczyn klęsk, jakie nawiedzają jego podwładnych. Monarcha nadmienia, że posłał już Kreona do wyroczni delfickiej, by tam dowiedział się o powód gniewu bogów. Na te słowa właśnie wkracza Kreon. Obwieszcza, że przyczyną, dla której bogowie odwrócili się od Tebańczyków, jest niepomszczona zbrodnia. Otóż przed laty zabity został Lajos, ówczesny władca Teb. Jego zabójca nadal stąpa bezkarnie po tebańskiej ziemi, więc bogowie sprowadzili na miasto plagi. Zaraza nie ustanie, chyba że zabójca Lajosa zostanie wygnany z kraju („Febus rozkazał stanowczo, abyśmy / Ziemi zakałę, co w kraju się gnieździ, / Wyżęli i nie znosili jej dłużej”). W tej sytuacji Edyp składa przyrzeczenie znalezienia i ukarania mordercy: „Z wami ja wspólnie siły złączonemi / Spłacę dług bogu i dług naszej ziemi”.

Parodos [Chór]

W swej pieśni wejścia Chór opisuje katastrofalny stan, w jakim znalazło się dotknięte zarazą miasto („Naród wśród moru upada / I myśli zbrakło już mieczy / Ku obronie i odsieczy”), wzywa też bóstwa opiekuńcze, czyli Atenę, Apolla i Artemidę, by wspomogły Teby („przybądźcie i teraz i pomoc mi nieście”).

Epejsodion pierwsze [Edyp, Chór, Tejrezjasz]

Rozpoczyna się zgromadzenie starszyzny miejskiej. Występuje Edyp, który rzuca klątwę na zabójcę Lajosa („I tak złoczyńcy klnę, aby on w życiu, / Czy ma wspólników, czyli sam w ukryciu, / Nędzy, pogardy doświadczył i sromu”). Wzywa też wieszcza, Tejrezjasza, aby odsłonił przed zebranymi przebieg dawnej zbrodni. Jednak Tejrezjasz, przed którym przeszłość nie ma tajemnic, ociąga się z udzieleniem jasnej odpowiedzi na pytanie, kto jest mordercą (mówi: „Biada, o biada tej wiedzy, co szkodę / Niesie wiedzącym”). Dochodzi do ostrego starcia między Edypem a wróżbitą. Król Teb zarzuca starcowi oszustwo i spiskowanie („wiedz ty, iż mojem mniemaniu / Tyś ową zbrodnię podżegł i zgotował / Aż po sam zamach”), ten w odpowiedzi zaczyna grozić monarsze („Nie twoim jestem sługą, lecz Apolla”), rzuca też na niego klątwę, której sens jest dla Edypa nie do końca jasny, lecz wystarczająco niepokojący, by zamilknąć („Którego szukasz, ty jesteś mordercą”). Król Teb nie ustanie w poszukiwaniach mordercy, jednak w jego uszach ciągle będą pobrzmiewać tajemnicze słowa Tejrezjasza.

Stasimon pierwsze [Chór]

Pieśń Chóru pełna jest rozdarcia, wahania i niepewności. Nie wiadomo przecież, o kim - jako o zabójcy Lajosa - mówiła wyrocznia delficka i kogo wskazał Tejrezjasz („Na kogóż wskazał delfickich głos skał? / Kto strasznej zbrodni krwią ręce swoje zlał?”). Pieśń kończy się złożeniem hołdu dla króla Edypa oraz zasług, jakie monarcha położył na rzecz Teb.

Epejsodion drugie [Kreon, (Chór), Edyp, Jokasta]

Dochodzi do scysji między Edypem a Kreonem. Rozdrażniony rozmową z Tejrezjaszem Edyp zarzuca swemu szwagrowi (Kreon jest bratem Jokasty, żony Edypa), że spiskuje z wróżbitą by osłabić jego władzę królewską („Ty, coś zamierzył popełnić morderstwo / I z władzy króla mnie gwałtem ograbić...”). Przerodzeniu się kłótni w znacznie groźniejszą awanturę usiłują zapobiec Chór oraz królowa Jokasta. Ta, przekonana o prawości swego męża, przybliża mu szczegóły dotyczące śmierci Lajosa. Edyp słucha z narastającym przerażeniem, poznaje bowiem okoliczności zdarzenia, które przed laty stało się jego udziałem. Jokasta demonstracyjnie lekceważy głosy proroków („wiedz, iż śmiertelnych / Sztuka wróżenia nie ima się wcale”), a o wygłaszających swe opinie wróżbitach wyraża się nader niepochlebnie („Ja więc na słowa wróżbiarzy ni tyle / Się nie oglądam, a tyle je ważę...”).

Stasimon drugie [Chór]

Ta pieśń chóru jest reakcją na bluźniercze słowa Jokasty. Chór broni świętości przepowiedni i opowiada się po stronie praw boskich, stojących ponad ziemskimi mrzonkami śmiertelników („Niechbym ja słowom i sprawom co święte / Cześć wierną dał i pokłony. / Strzegą ich prawa w eterze poczęte, / Nadziemskie strzegą zakony”).

Epejsodion trzecie [Jokasta, Posłaniec z Koryntu, (Chór), Edyp]

Do Jokasty powoli zaczyna docierać straszliwa prawda o straszliwych czynach, jakich w przeszłości dopuścił się Edyp. Królowa modli się do Apollina, prosząc by nad ostatnimi rąbkami tajemnicy spuścił litościwie wiekuistą zasłonę. Na scenę wkracza Posłaniec z Koryntu z wiadomością o śmierci Polybosa, władcy Koryntu. To dobra wiadomość dla Edypa, który na razie przestaje obawiać się spełnienia wróżby o wiszącej nad nim perspektywie ojcobójstwa. Nadal jednak boi się poślubienia własnej matki. Posłaniec próbuje uspokoić monarchę tłumacząc mu, że żona Polybosa, Meropa, nie była jego rodzoną matką. Opowiada historię, z której wynika, iż dawno temu Edyp znalazł się - jako podrzutek - na dworze króla i królowej Koryntu. Tym samym Polybos i Meropa nie są jego rodzicami, ci prawdziwi porzucili go w górach na pewną śmierć. Posłaniec stwierdza to z całą pewnością, bowiem to właśnie on przed laty odebrał Edypa (jako niemowlę) z rąk pasterza - sługi króla Lajosa.

Edyp zdaje sobie sprawę, że jest o krok od poznania straszliwej prawdy. Nie waha się jednak i, mimo iż Jokasta robi co może, by go od tego odwieść, nakazuje sprowadzenie owego Lajosowego pasterza. Zmartwiała z trwogi Jokasta wbiega do pałacu.

Stasimon trzecie [Chór]

Pieśń Chóru przepełniona jest optymizmem: jeżeli Edyp nie jest dzieckiem Polybosa i Meropy, to być może pochodzi od bogów?

Epejsodion czwarte [Edyp, (Chór), Posłaniec z Koryntu, Sługa]

Sprowadzony przed oblicze króla stary Sługa wyznaje, jak to przed laty otrzymał z rąk Jokasty niemowlę, które miał zabić. Ulitował się jednak nad bezbronnym dziecięciem i oddał je Posłańcowi z Koryntu. Wszystko staje się tragicznie jasne i oczywiste: ojcobójcą i kazirodcą jest Edyp. To on zamordował swego ojca, Lajosa, to on żyje w grzechu ze swoją matką, Jokastą: („Biada, już jawnem to, czegom pożądał, / O słońce, niechbym już cię nie oglądał! / Życie mam, skąd nie przystoi, i żyłem, / Z kim nie przystało - a swoich zabiłem”). Oszalały z bólu Edyp wbiega - podobnie jak to uczyniła niedawno jego żona i zarazem matka - do pałacu.

Stasimon czwarte [Chór]

Tematem pieśni Chóru jest marność ludzkiego życia, bezsilność człowieka wobec sił wyższych, przytłaczających śmiertelnych nieszczęściem („O śmiertelnych pokolenia! / Życie wasze, to cień cienia”).

Exodos [Posłaniec domowy, (Chór), Edyp, Kreon]

Z wnętrza pałacu wychodzi Posłaniec domowy, który ogłasza samobójczą śmierć królowej Jokasty, która powiesiła się na własnej chuście. Niedługo po nim pojawia się Edyp, oślepiony, gdyż sam sobie wyłupił oczy. Ślepiec zwraca się do Kreona, swego następcy na tebańskim tronie. Prosi, by ten wygnał go z miasta. Wzywa też Kreona, by ten zaopiekował się jego córkami, Antygoną i Ismeną. Chce, by jego dzieciom los zaoszczędził tak straszliwych cierpień, jakie stały się jego udziałem: „A więc bacząc na ostatni bytu ludzi kres i dolę, / Śmiertelnika tu żadnego zwać szczęśliwym nie należy, / Aż bez cierpień i bez klęski krańców życia nie przebieży.”

Plan wydarzeń

  1. Edyp przyrzeka odszukać i ukarać zabójcę Lajosa, aby w ten sposób uwolnić Teby od gniewu bogów.
  2. Wróżbita Tejrezjasz nie chce ujawnić imienia mordercy, co staje się powodem jego konfliktu z Edypem.
  3. Między Edypem a Kreonem wybucha kłótnia.
  4. Jokasta opowiada o okolicznościach śmierci Lajosa i drwi z przepowiedni.
  5. Posłaniec z Koryntu przynosi wiadomość o śmierci Polybosa, którego Edyp uważał za ojca
  6. Edyp dowiaduje się prawdy o swoich rodzicach.
  7. Jokasta rozpacza z powodu usłyszanej historii i wbiega do pałacu.
  8. Przybywa Stary sługa i potwierdza zeznania Posłańca.
  9. Oszalały z bólu Edyp wbiega do pałacu.
  10. Posłaniec domowy przynosi wieść o samobójstwie Jokasty.
  11. Z pałacu wychodzi oślepiony Edyp i prosi Kreona o to, by wygnał go z miasta i zaopiekował się jego córkami.

Charakterystyka bohaterów

Edyp - kiedy przybył do Teb, uwolnił miasto od siejącego spustoszenie Sfinksa. Tylko on jeden potrafił rozwiązać zagadkę, jaką potwór zadawał ludziom. Pokonany Sfinks rzucił się ze skały w przepaść, a Edyp otrzymał tron po Lajosie i poślubił wdowę po zmarłym królu, Jokastę. Z ich związku urodziło się czworo dzieci: dwóch synów - Polinejkes i Eteokles oraz dwie córki - Antygona i Ismena. Edyp jest mądrym i rozsądnym władcą, kochanym przez lud, jednak po kilku latach szczęśliwego panowania na miasto spadają nieszczęścia.

Zatroskani Tebańczcy zwracają się z prośbą do swego władcy o pomoc. Edyp za wszelką cenę próbuje znaleźć przyczyny klęsk nękających miasto. Robi wszystko, by odwrócić gniew bogów. Wysyła więc swego szwagra Kreona do wyroczni Apollina w Delfach, skąd otrzymuje wieści, że na miasto padła zaraza, gdyż ukrywa się w nim morderca poprzedniego króla Lajosa.

Z gorliwością i uporem postanawia ścigać mordercę, nie wiedząc, że wydaje wyrok na samego siebie. Wszczęte przez niego śledztwo z nieubłaganą konsekwencją prowadzi do odkrycia, że mordercą Lajosa jest on sam. Ironią tragiczną jest wyrok wydany przez Edypa na mordercę Lajosa, czyli na samego siebie.

Zarzuca Tyrezjaszowi, że jest w zmowie z Kreonem, który pragnie zrzucić go z tronu. Mówi, że starzec plecie brednie, jego słowa nazywa obelgami, posuwa się nawet do stwierdzenia, że to Tyrezjasz podżegał do zbrodni Lajosa. Kiedy wieszczek mówi Edypowi wprost, że to on jest mordercą, kolejny raz powtarza, że nie minie go kara za obelgi, które na niego rzuca. Edyp broni się przed świadomością, że Tyrezjasz może mieć rację. Wróżbita zasiewa w jego umyśle ziarno niepokoju, kiedy więc rozmawia z Kreonem, wypytuje go o okoliczności śmierci Lajosa. Kłóci się z Kreonem, nazywa go złym człowiekiem, mówi nawet, że pragnie jego śmierci.

Kiedy żona opowiada mu o okolicznościach śmierci Lajosa, Edyp dostrzega wiele zbieżności z sytuacją, w której zabił pewnego człowieka. Pociesza go jedynie myśl, że sługa, który przeżył, rozwieje jego wątpliwości. Przybycie Posłańca z Koryntu i jego słowa dają mu chwilową nadzieję, by wkrótce ją odebrać. Dowiaduje się, że był adoptowanym dzieckiem, a Posłaniec ze szczegółami opowiada, kto był jego prawdziwym ojcem. Jego słowa ze strachem i ociąganiem potwierdza sługa Lajosa.

Teraz Edyp ma już pewność, uświadamia sobie, co uczynił - zabił ojca, ożenił się z matką, i spłodził czworo dzieci, katastrofy dopełnia jeszcze śmierć Jokasty. Winą za swoje nieszczęścia obarcza Apollina, który jako bóg przepowiedni nie wyjawił mu tajemnicy jego pochodzenia i dopuścił do tylu nieszczęść. Nazywa siebie zakałą, nędznikiem, chce jak najszybciej opuścić miasto, by nie narażać go na gniew bogów. Najbardziej martwi go los dzieci, które będą musiały znosić upokorzenia i obelgi.

Kreon - brat Jokasty, po śmierci Lajosa objął rządy w Tebach. Edyp wysyła go do Delf, wyroczni Apollina, by dowiedział się, co trzeba zrobić, by uratować miasto. Kreon przynosi stamtąd wieść o zbrodniarzu ukrywającym się w Tebach.

Zarzuty Edypa jakoby miał przeciwko niemu spiskować, bardzo go dotykają. Uważa, że Edyp wyrządza mu swymi podejrzeniami wielką krzywdę, ponieważ może się wydać swoim rodakom człowiekiem przewrotnym. Kreon stara się Edypowi wytłumaczyć, że jest zadowolony z życia jakie prowadzi, mówi, że: “nigdy nie marzył, by królem być raczej, niźli królewskie mieć życie”. Według niego “nikt rozumny tego nie zapragnie”. Radzi królowi, by nie rzucał niepewnych podejrzeń, nie godzi się bez żadnej przyczyny odpychać od siebie dobrego człowieka.

Kreona martwi sytuacja w Tebach, gdyż jak sam mówi jest “miasta cząstką”. Kiedy Edyp poznaje całą prawdę o swoim pochodzeniu i wykłuwa sobie oczy, Kreon każe czym prędzej zamknąć go w domu, aby: “nie wystawiać / na widok takiej ohydy: nie ścierpi / Jej ani ziemia, dżdże święte, ni słońce.

Jego zdaniem tylko krewni mogą na Edypa patrzeć i słuchać go. Uważa, że Edyp nie powinien opuszczać miasta, zanim nie poznają słów wyroczni, “co nastąpi, wskaże bóg”. Sprawia Edypowi wielką radość, kiedy każe przyprowadzić córeczki - Antygonę i Ismenę.

Jokasta - żona Edypa; kiedy mąż zwierza się jej ze swoich podejrzeń, uspokaja go, mówiąc: “iż śmiertelnych sztuka wróżenia nie ima się wcale” i posiada na to dowody. Opowiada mu jak ktoś obcy na polecenie Lajosa, porzucił w górach niemowlę, by nie wypełniła się wyrocznia, później ze słów Sługi wynika, że to sama Jokasta porzuciła syna w górach.

Stara się uspokoić męża, pociesza go i każe mieć nadzieję. Kolejny raz podkreśla, że nie wierzy w przepowiednie: “Ja więc na słowa wróżbiarzy ni tyle / Się nie oglądam, a tyle je ważę.... Jokasta prosi bogów, by wspomogli Edypa, wie, że jej słowa nie dodały mu otuchy, zwraca się więc do Apollina, by ulżył wszystkim zatroskanym sytuacją króla.

Kiedy Posłaniec wyjawia Edypowi prawdę o jego pochodzeniu, Jokasta każe mu nie brać tych słów pod uwagę, mąż jednak upiera się, by do końca zbadać sprawę, wówczas zaklina go: “Jeśli, na bogów, życie tobie miłe, / Nie badaj tego; mej starczy katuszy”.

Uważa, że lepiej będzie, jeśli Edyp nie pozna prawdy o swym pochodzeniu. Jokasta już wie, co za chwilę się wydarzy, świadczą o tym jej ostatnie słowa: “Biada, nieszczęsny, to jedno już słowo / rzeknę, a głos ten już będzie ostatnim”. Jokasta popełnia samobójstwo, wieszając się na swej chuście.

Tyrezjasz (Tejrezjasz) - wieszcz, to on odkrywa przed Edypem prawdę, w którą on nie chce uwierzyć. Jest skromny, pokorny, ale twardo obstaje przy swoim, bo jest świadom jak potoczyły się losy władcy Teb i dlaczego miasto dotknęła klątwa bogów.

Chór Teban - jest zatroskany o los Teb, popiera pragnienie Edypa, by dowiedzieć się prawdy o zbrodniarzu, z powodu którego Tebanie cierpią.

Sługa Lajosa - nie chce powiedzieć prawdy, ale Edyp zmusza go do tego. W końcu, pełen smutku, wyjawia, że Edyp był prawowitym synem Lajosa i Jokasty i to oni rozkazali, by wynieść niemowlę daleko w góry i porzucić z przebitymi piętami. Przyznaje się również do tego, że oddał niemowlę pasterzom króla Koryntu, bo żal mu było dziecka.

Posłaniec z Koryntu - przybywa, by potwierdzić prawdę o pochodzeniu Edypa, to on jest pasterzem, który zaniósł niemowlę na dwór władcy Koryntu. Jest koronnym świadkiem na to, że Edyp to syn Lajosa i Jokasty.

Czas i miejsce akcji

Akcja tragedii rozgrywa się w czasach mitycznych, w Tebach, gdzie panuje Edyp. Zgodnie z regułami tragedii antycznej zachowane zostały jedność czasu i miejsca akcji: wydarzenia trwają dobę i rozgrywają się przed pałacem królewskim w Tebach.

Geneza utworu i gatunek

GENEZA: Jak wszystkie tragedie ta również miała służyć przeżyciu katharsis - oczyszczeniu wewnętrznemu, które miał przeżyć widz antycznego spektaklu.

GATUNEK: tragedia.

Sofokles respektuje wszystkie założenia dotyczące konstrukcji klasycznej tragedii. Po pierwsze zachowuje bezwzględnie zasad trzech jedności.

Zgodnie z zasadą decorum utwór napisany jest stylem wysokim, język bohaterów jest wzniosły i patetyczny, nie ma w nim mowy potocznej, nawet w wypowiedziach służących. Nie pokazuje się na scenie ludzkiej śmierci, ani innych krwawych momentów. (O tym informują specjalni posłańcy.)

Wszystkie sceny utrzymane są w poważnym tonie, nie przeplata się scen komicznych z tragicznymi. Jest to tzw. zasada jedności estetykiej.

W konstrukcji głównego bohatera wyraźnie zarysowany jest tragizm postaci, jego losy są zdeterminowane, a czyny konsekwentnie prowadzą do katastrofy.

Problematyka

Król Edyp to tragedia, w której autor pokazuje jak nieskuteczna jest walka człowieka ze swoim losem. Im bardziej Edyp stara się uciec od swego przeznaczenia, tym szybciej przybliża się do spełnienia przepowiedni wyroczni. Człowiek jest więc igraszką w rękach losu i bogów, poeta pokazuje jak nieskuteczna jest jego walka z przeznaczeniem.

Tragedia Sofoklesa uświadamia również jak wielka i nieomylna jest wiedza wyroczni w Delfach. Przecież zarówno Edyp jak i Lajos, robili wszystko, by uniknąć przeznaczenia, a jednak swoim postępowaniem, krok po kroku, zbliżali się do jego spełnienia.

Edyp ściągnął na siebie gniew bogów przez sam fakt swojego urodzenia, bo wyrocznia zabroniła Lajosowi mieć potomstwo, obraził bogów również swoją pychą (hybris), rozbudzoną w czasie śledztwa.

Biografia autora

Sofokles, drugi z wielkiej trójcy tragików greckich, urodził się ok. 496 r. p.n.e. w miejscowości Kolonos, niedaleko Aten. Żył w czasach największej świetności politycznej Aten (czasy Peryklesa), które przeżywały wówczas także rozkwit kultury i sztuki.

Sofokles już od wczesnej młodości był związany z teatrem. Brał udział w życiu politycznym Aten. Według źródeł starożytnych Sofokles był także kapłanem jednego z herosów-lekarzy. Wielką czcią otaczał Asklepiosa. Religijność i zasługi sprawiły, że po śmierci (406 r. p.n.e., miał ok. 91 lat) Sofoklesa otaczano kultem jako herosa Dexiona. W starożytnych zapiskach genialny tragik przedstawiany jest jako człowiek niezwykłej urody, miłego i wesołego usposobienia, obdarzony dużym urokiem osobistym, pogodą ducha i równowagą psychiczną. Na podstawie działalności polityczno-społecznej Sofoklesa oceniano jako sprawiedliwego, praworządnego i wyjątkowo pobożnego człowieka. Arystofanes, jeden ze znakomitych komediopisarzy, miał się o nim wyrazić, że “był zadowolony ze swego losu za życia i po śmierci” (S. Stabryła Antologia tragedii greckiej).

Sofokles jest autorem ok. 123 sztuk, co najmniej 18 razy zwyciężał w konkursach na najlepszą tragedię. Pierwsze zwycięstwo odniósł w 468 r. p.n.e. rywalizując z Ajschylosem. Do naszych czasów zachowało się zaledwie 7 tragedii: Ajas (prawdopodobnie najwcześniejsza), Antygona (wyst. ok. 441 r. p.n.e.), Król Edyp, Trachinki (429 r. p.n.e.), Elektra (powst. ok. 418-410 r. p.n.e.), Filoktet (409 r. p.n.e.), Edyp w Kolonos (wyst. 401 r. p.n.e. - już po śmierci autora). Antygona jest uważana za najdoskonalsze dzieło Sofoklesa i jedną z największych tragedii w dotychczasowym dorobku literackim ludzkości.

Narodziny teatru i dramatu greckiego

Teatr, a z nim dramat, rozwinął się w Atenach, w VI w. p.n.e. Wyrósł on z pieśni obrzędowych ku czci Dionizosa, boga wina, urodzaju i odradzającej się przyrody. Z biegiem lat pieśni te przekształciły się w utwory sceniczne, które z czasem usamodzielniły się, zatracając pierwotny, ściśle religijny charakter.

Teatr, tzn. widownię, budowano na stokach wzgórz, pod gołym niebem, wykuwając w skale amfiteatralnie rozłożone siedzenia, przewidziane dla tysięcy widzów. U stóp amfiteatru znajdowała się okrągła powierzchnia, zwana orchestrą, na której swobodnie poruszał się chór. Za czasów Sofoklesa i Ajschylosa całość przedstawienia rozgrywała się w tym miejscu. Później poza orchestrą, naprzeciw środkowych miejsc widowni, zbudowano wąskie, prostokątne podwyższenie, na którym pokazywali się artyści. To miejsce nazwano proskenion. W głębi znajdowała się fasada budynku z pięknymi kolumnami o wyglądzie świątyni czy pałacu. Ten budynek to scena (skene = buda). Front jego miał zwykle troje drzwi, przez które wchodzili i wychodzili aktorzy. Przez drzwi te można też było wytoczyć małą platformę dla pokazania zabitego za sceną tyrana. Akcja rozgrywała się w tym czasie na trzech poziomach: orchestra, proskenion, skene.

Na scenie aktorzy (a byli nimi wyłącznie mężczyźni) występowali w maskach symbolizujących płeć, wiek, zawód, klasę społeczną i charakter osób dramatu. Chodzili zaś na koturnach, tj. w obuwiu o grubej podeszwie i symbolicznej barwie, zaś głowy przybierali wysokimi, ozdobnymi fryzurami (onkos). Na twarzach nosili maski. Szaty bohaterów odznaczały się bogactwem i jaskrawością barw, które również miały znaczenie symboliczne. Purpura np. wyrażała dostojeństwo, wysokie stanowisko, z czym związana była także wysokość koturnów i fryzur. Ciemne barwy wyrażały smutek, żałobę, rozpacz. Jedynie postaci z niższych sfer, jak służący i posłańcy, ubrani byli w zwykłą, noszoną na co dzień, odzież.

W Grecji wytworzyły się trzy różne typy dramatu. Jeden z nich to tragedia, wywodząca się z pochwalnych, podniosłych hymnów, czyli dytyrambów, śpiewanych przez pasterzy przebranych w koźle skóry. Stąd pochodzi nazwa: tragos = kozioł i ode = pieśń. Jest to dramat poważny, konfliktowy, dochodzi w nim bowiem do starcia przeciwstawnych postaw ludzkich, reprezentujących najczęściej różnowartościowe racje. Główny bohater tragedii antycznej przeciwstawiał się fatum, dlatego akcja kończyła się zawsze katastrofą, która w tragedii antycznej, zgodnie z ówczesnym poglądem na świat, miała swe źródło w przeznaczeniu.

Drugi typ dramatu stanowi komedia, wyrosła z satyrycznych pieśni śpiewanych w czasie procesji i pochodów ku czci Dionizosa (komos = wesoły orszak) oraz żartów i zabawnych scenek odgrywanych przez ludowych wesołków. Jest to więc dramat lekki, pogodny, satyryczny, o pomyślnym zakończeniu. Komizm wypływał w nim z charakteru postaci (komizm charakteru), z sytuacji, które same przez się budziły śmiech (komizm sytuacyjny) i wreszcie z dowcipów (komizm słowny). W przeciwieństwie do tragedii, wykorzystującej jako temat głównie mity, komedia poruszała przeważnie sprawy aktualne, obyczajowe lub polityczne. Odmianą jej byt dramat satyrowy, w którym chór występował w kostiumach przedstawiających satyrów (bóstwa o postaci pół ludzi pół kozłów), towarzyszy Dionizosa. Według legendy prowadzili oni wesoły i wyuzdany tryb życia grając, tańcząc i śpiewając przy winie, często w towarzystwie nimf.

Najważniejszym teoretycznym dziełem starożytnym poświęconym literaturze jest Poetyka Arystotelesa (najstarszy przekaz pochodzi z X wieku). Autor wypowiada się w niej na temat rodzajów i gatunków literackich, określa zasady ich tworzenia oraz podstawowe cele artysty.

Podstawową zasadą dramatu antycznego były trzy jedności: akcji, miejsca i czasu. Fabułę stanowił jeden wątek, a akcja toczyła się w tym samym miejscu i trwała jedną dobę. Równocześnie występowało na scenie dwóch, a wyjątkowo trzech aktorów. Stąd wiele scen miało charakter żywych i ciętych starć słownych. Scen zbiorowych nie było, a wydarzenia z udziałem wielu osób opisywał zwykle posłaniec (angelos). Dla uzyskania efektów scenicznych używano różnych machin. Poza aktorami występował chór, który zapowiadał pojawienie się bohaterów, komentował wydarzenia na scenie i w pieśniach lirycznych wypowiadał refleksje, wykonując przy tym odpowiednie figury taneczne.

Kompozycja dramatu była trójdzielna. Część pierwszą stanowił prolog, wprowadzający w sytuację dramatu, przedstawiał bowiem bohaterów i zapoznawał z tematem utworu. Kończył się on węzłem dramatycznym, tj. wydarzeniem rozpoczynającym rozwinięcie akcji, a więc drugą, najważniejszą część. Obejmowała ona kilka epejsodionów, tj. aktów, podzielonych pieśniami chóru - stasimonami, szczytowym zaś jej punktem była perypetia, stanowiąca przełom w akcji dramatycznej, kończącej się katastrofą - klęską bohatera. Ostatnia, trzecia część, to epilog, będący zwykle wyjaśniającą wypowiedzią skierowaną do publiczności. Pieśń wejściową chóru zwano parodos, a zamykającą dramat - exodos.

TRAGEDIA JAKO GATUNEK: Tragedia jest gatunkiem dramatu obejmującym utwory, w których akcja zbudowana jest wokół nieprzezwyciężalnego konfliktu między wybitną jednostką i jej dążeniami a siłami wyższymi. Wybitna jednostka, czyli bohater utworu, musi przegrać, z góry jest skazana na klęskę. Każdy krok, każda decyzja jedynie przyspiesza ostateczną, finalną katastrofę.

POJĘCIA ZWIĄZANE Z TRAGEDIĄ:

Tragizm - cecha świata, w którym rozgrywa się tragedia. Według tragików i współczesnych filozofów tragedia dotyka człowieka w momencie narodzin - musi on podjąć los, który przypadł mu w udziale. Ma do dyspozycji tylko cząstkę czasu i cząstkę wiedzy - jest śmiertelny, jego działania są kalekie, niepełne, ciąży nad nim przypadek, przymus, konieczność. Naprawdę tragedia występuje tam, gdzie w sieć losu zostaje uwikłana jednostka wybitna, dumna, niepodległa, pragnąca rzucić wyzwanie przeznaczeniu (jest tak w wypadku Antygony, Kreona, Edypa).

Konflikt tragiczny - konflikt między równorzędnymi racjami, przed którym staje bohater tragedii antycznej. Nie można go ocenić prawnie ani etycznie, a postać tragiczna właściwie nie podlega żadnym osądom. Każdy jej wybór przynosi jakiś rodzaj winy.

Wina tragiczna - wina, o którą nie można nikogo obwinić, dlatego nie można oceniać postaci, która ją ponosi. Wina tragiczna jest kulminacyjnym punktem tragedii. “Popadnięcie w winę” (np. w wypadku Kreona z Antygony moment wydania rozkazu dotyczącego zwłok Polinejkesa) jest początkiem tragicznego losu bohatera (Kreon doprowadzi do śmierci wszystkich swoich bliskich). Wina tragiczna ma źródło w samej sferze tego, spośród czego można wybierać (wszystko jest nią skażone - każdy wybór Kreona jest zły, przynosi winę).

Katharsis - właściwie do dziś nie wiemy na czym polegało “oczyszczenie” widzów obserwujących starożytne tragedie. Wiadomo, że w Atenach obchodzono obrzędy oczyszczające, których tradycje sięgają bardzo daleko. Już w czasach starożytnych istniały różne hipotezy dotyczące katharsis. Najważniejsze jest stanowisko Arystotelesa, który uważał, że katharsis polega na wywołaniu w widzach przeżyć litości i trwogi za pomocą odpowiednio skonstruowanego świata przedstawionego. Według Arystotelesa tragik miał przedstawiać bohaterów niewinnych i podobnych do widzów obserwujących sceniczne wydarzenia. Dotknięty nieszczęściem bohater przez swą niewinność wzbudzał sympatię, a przez podobieństwo do ludzi go obserwujących, trwogę (widzowie dochodzili do wniosku: “mnie również może to spotkać”). Tego rodzaju uczucia miały prowadzić do “oczyszczenia” i przeżyć pozytywnych.

Mimesis - kategoria podstawowa dla tragedii antycznej - naśladownictwo. Według Arystotelesa artysta tworzy według prawdopodobieństwa, przedstawia rzeczywistość taką jaka jest lub jaka powinna być, mówi o wydarzeniach, które mogą (!) się zdarzyć (w odróżnieniu od historyka, który relacjonuje wypadki z przeszłości). Rzeczywistość tworzona w procesie mimetycznym jest celowo uporządkowana, możliwa w stosunku do istniejącego świata (co sprzyja wywołaniu u widza uczuć litości i trwogi - katharsis).

Potrzebujesz pomocy?

Antyk i Biblia (Język polski)

Teksty dostarczyło Wydawnictwo GREG. © Copyright by Wydawnictwo GREG

autorzy opracowań: B. Wojnar, B. Włodarczyk, A. Sabak, D. Stopka, A. Szóstak, D. Pietrzyk, A. Popławska
redaktorzy: Agnieszka Nawrot, Anna Grzesik
korektorzy: Ludmiła Piątkowska, Paweł Habat

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2019 Wszystkie prawa zastrzeżone.