Ryszard Pachociński jest autorem artykułu pt. ""Pozadydaktyczne obowiązki nauczycieli w Krajach Wspólnoty Europejskiej", który ukazał się na łamach czasopisma "Dyrektor szkoły". Uznał on, iż skoncentrowanie się władz państwa na mniejszych, pojedynczych szkołach i społecznościach lokalnych, zaburza odpowiedzialność za całokształt oświaty. Co z kolei przyczynia się do zaopatrzenia nauczycieli w nowe obowiązki, poszerzone o odpowiedzialność za środowisko lokalne. Pachociński stwierdza również, iż treści kształcenia zawarte w programach edukacyjnych powinny zostać dostosowane do sytuacji rynkowej kraju. Powinny zawierać treści, które miałyby za zadanie realizować cele zaznajamiania młodych ludzi z nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi i procesami umiejętnego korzystania z tych "nowinek". Mogą temu posłużyć różnorakie kursy przed-zawodowe, programy wyrównujące wiedzę w tym zakresie itp.

W dalszych fragmentach artykułu możemy doszukać się przyczyn zwielokrotnienia obowiązków nauczyciela i zmiany jego funkcji, jakie spełniać powinien w szkole i środowisku. Autor wymienia tutaj: rodziny 1-2 pokoleniowe, rodziny rozbite, w których dziecko lub dzieci znajdują się pod opieka jednego z rodziców, przeobrażenia w strukturze produkcji narodowej, jak i wszechstronny przyrost kompetencji i umiejętności obywateli, czy również większy rozpęd ewolucji w gospodarce, przemyśle, czy narodzie. Okazało się, że instytucja szkoły, jak również inne organy społeczno-wychowawcze tj. domy dziecka zastąpiły rodzinę i jej możliwości wychowawcze. Jest to powodem zmiany uprawnień i kwalifikacji przez nauczycieli zamieszkujących tereny państw wchodzących w skład Unii Europejskiej. Organizacją szkoleń podnoszących kwalifikacje i poszerzających wiedzę z zakresu sytuacji panującej na rynku pracy zajęli się profesjonaliści, którzy zazwyczaj prowadzili je poza zakresem własnych obowiązków oraz poza wytyczonymi odgórnie godzinami pracy. Okazuje się niestety, iż świeżo nadane sprawunki wcale nie zostają umieszczane w miejsce dawnych, ale są sumowane z nimi. Widać jednak, że obowiązki nałożone na nauczycieli w polskich szkołach są tylko częścią obciążeń nauczycieli pracujących na zachodzie. Tamtejsi pedagodzy są równocześnie nadzorcami życia w szkole, administratorami, jak i w pewnym sensie sędziami oceniającymi wypełnianie zleconych prac przez uczniów. Ponad to mają dość trudne zadanie komunikowania się z rodzicami i przekazywania im wszelkich niezbędnych informacji o ich dzieciach oraz sytuacji w szkole. Wszystkie te obowiązki zamykają się w zakresie zadań zleconych w ramach normalnej pracy wykonywanej w trakcie trwania tygodnia szkolnego. Poza tym nie ma listy prac nadobowiązkowych. W co poniektórych państwach Unii Europejskiej czynne branie udziału przez nauczyciela w wydarzeniach mających miejsce w szkole (wydarzenia takie mogą przyjmować różnoraką formę np. planowanie zajęć sportowych, nadzorowanie spotkań i działalności stowarzyszeń uczniowskich itd.) zaliczane jest do obowiązków nie wchodzących w skład standardu. Różnica pojawia się w momencie, gdy w grę wchodzi ocenianie działań uczniów. W niektórych państwach jest to powinność spełniana w murach szkoły, a w innych poza jej obrębem.

W ramach artykułu zawarto również tabelę, która jest obrazem obowiązków pozadydaktycznych w sensie pewnej sumy obligatoryjnych zajęć odbywających się w ramach realizacji treści programów dydaktycznych. Przeprowadzając analizę tej tabeli możemy dostrzec pewne odchylenia w ilości czasu pracy nauczycieli w ciągu tygodnia szkolnego, jak i w zajęciach nadobowiązkowych w zależności od państwa Europy, o jakim jest mowa.

Pachociński stwierdza również, iż z państw członkowskich Unii Europejskiej można stworzyć dwie odrębne części. Do jednej należą kraje, gdzie nauczyciel podpisując umowę o pracę jest informowany o dodatkowej ilości zajęć pozalekcyjnych, których organizacją musi się zająć. Drugą grupę stanową państwa, gdzie do zajęć pozalekcyjnych nie przywiązuje się zbyt dużej wagi, co odbija się w ich późniejszym organizowaniu przez kadrę nauczycielską. Zdarza się również, że nauczyciel nie jest w stanie podjąć się organizowania zajęć pozalekcyjnych, gdyż obarczony jest już nadmierna ilością sprawunków służbowych. Do krajów, w których to zjawisko jest powszechne należą m.in. Dania, Grecja, Niemcy.

Zatem, czy jest coś złego w powiększaniu zakresu zadań nauczycieli? Stwierdzić muszę, iż nie jest to negatywne zjawisko. Wręcz przeciwnie myślę, że Polska przyglądając się innym państwom należącym do Unii Europejskiej powinna w sposób systematyczny starać się poszerzyć lub zmienić kwalifikacje gron pedagogicznych polskich szkół w taki sposób, by podopieczni byli na bieżąco z wydarzeniami i by śmiało mogli stawić czoła wszelkim przeciwnościom spotykanym, na co dzień. Śmiem twierdzić, iż ilość zajęć pozalekcyjnych jest zbyt mała. W związku z tym nauczyciele powinni ochoczo podejmować liczne zadania poza szkołą, a nie tylko te wpisane w umowę o pracę. Innym problemem są również finanse, a raczej ich brak. Nieadekwatne do odpowiedzialności, jaką ponosi się będąc nauczycielem płace, zniechęcają ich do samodzielnego podejmowania działań. Zatem swojego rodzaju rozwiązaniem tego problemu byłoby na pewno podniesienie zarobków nauczycieli, dzięki czemu śmielej braliby udział w wydarzeniach szkoły i dawaliby z siebie wszystko, by pomóc w rozwiązaniu powstałych problemów.

Opracowano na podstawie: Ryszard Pachociński "Pozadydaktyczne obowiązki nauczyciela w Krajach Wspólnoty Europejskiej"; Dyrektor Szkoły 1994 nr 5