Wybuch drugiej wojny światowej w 1939 roku przekreślił dalszy rozwój nowego, od ponad dwudziestu lat, niepodległego państwa polskiego. Z trudem odbudowywana rzeczywistość ekonomiczna, gospodarcza i polityczna, uległa zniszczeniu. Pokolenie, które urodziło się i wychowywało w Drugiej Rzeczpospolitej, zdążyło dorosnąć. Ludzie ci, niejednokrotnie świetnie wykształceni, nieprzeciętnie inteligentni, posiadali wiele planów na przyszłość. Chcieli rozwijać się, założyć rodzinę, wychowywać dzieci i godnie żyć. Mowa tu o pokoleniu Kolumbów. Nazwę tę zaczerpnięto z książki Romana Bratnego. Jednym z przedstawicieli tego pokolenia był Tadeusz Borowski. W swoim zbiorze opowiadań, noszącym tytuł: Pożegnanie z Marią, poruszał tematykę wojenną, obozową i powojenną. Zbiór ten został wydany w 1947 roku. Cztery lata później autor popełnił samobójstwo, nie mogąc dalej żyć z bagażem wojennych doświadczeń.

Opowiadanie Borowskiego Pożegnanie z Marią przedstawia nie tylko obraz okupowanej Warszawy, lecz także postawy ludzi wobec sytuacji, w której się znaleźli. Bohaterem i jednocześnie narratorem opowiadania jest Tadek, dwudziesto kilkuletni chłopak. Mieszka w Warszawie przy ulicy Skaryszewskiej na Pradze. Pracuje w firmie budowlanej. Praca ta jest bardzo dochodowa, zwłaszcza, że wokoło pełno jest zniszczonych budynków. W firmie pojawiają się nawet księża, chcący odnowić swój klasztor. Duże zapotrzebowanie jest także na bimber. Wykorzystuje to zwierzchnik Tadka, kierownik, który wraz ze swoim pracownikiem produkuje ten wątpliwej jakości trunek. Maria - narzeczona Tadka, zajmuje się rozwożeniem butelek z bimbrem po Warszawie. Sytuacja w okupowanym mieście jest trudna. Niektórzy posuwają się nawet do handlu ludźmi, tak jak sklepikarz, który aby utrzymać rodzinę oszukuje też klientów oraz wyzyskuje pracowników. Nawet kierownik, oprócz handlu materiałami budowlanymi, prowadzi interesy ze złodziejami i oszustami. Nie wzbrania się także przed sprzedażą cementu żołnierzowi niemieckiemu, okupantowi i wrogowi Polski. Natomiast właściciel firmy budowlanej - Inżynier - rozwinął jej działalność podczas wojny, wzbogacił się na wojnie. Firma z roku na rok przynosiła coraz lepsze dochody. Pertraktował nawet ze Wschodnia Koleją Niemiecką o zakup i rozbudowę własnej bocznicy kolejowej, aby postawić przy niej magazyny przeładunkowe. Transakcje wypadały pomyślnie. Pensje pracowników były więc wysokie. Jednak pracownicy korzystając z sytuacji chaosu, jaką przyniosły lata wojny, na własną rękę kradli materiały budowlane, by sprzedać je z zyskiem dla siebie. Kierownik wykorzystywał firmę jako punkt przelotowy, handlował złotem, kosztownościami, a także meblami i mieszkaniami. Za duże pieniądze wykupywał też bogatych Żydów z getta.

Ludzie próbują przetrwać za wszelką cenę. Wartości, które wyznawali do tej pory przewartościowały się. Żyją w ciągłym strachu przed łapankami, panuje bieda. Ludność pochodzenia żydowskiego została zmuszona do życia w getcie. Panują tam straszne warunki. Żydzi płacą mieszkańcom strony aryjskiej za pomoc w ucieczce oraz za przetrzymanie i kryjówkę. Stara Doktorowa, przebywająca w domu Tadka, ma świadomość tego, że gdyby nie zapłaciła Kierownikowi, ten nie pomógłby jej.

Narrator - Tadek nie ocenia zachowania żadnego z bohaterów. Stara się przekazać wszystkie wydarzenia w sposób obiektywny. Relacjonuje zdarzenia dwóch dni, podczas których ostatni raz widział się z narzeczoną. Ludzie do końca nie wiedzieli co dzieje się z tymi, którzy zostali aresztowani podczas łapanki. Żyli w niepewności. Z obozów koncentracyjnych nie przedostawały się informacje o tym, co się tam dzieje. Mieszkańcy okupowanej Warszawy cały czas mają nadzieję, że unikną łapanki. Jednak dowiadują się o tym, że ich bliscy zostali aresztowani, zastanawiają się co jeszcze może ich spotkać. Tadek widząc swoją narzeczoną na wozie niemieckim, nie mógł wiedzieć, co się z nią stanie. Dopiero po wojnie ujawniła się cała makabryczna prawda o obozach koncentracyjnych. Tadek jednak był w obozie i wiedział na czym polegała zagłada ludzi przywożonych w transportach.

Kolejne opowiadania Borowskiego Dzień na Hermenzach, Proszę państwa do gazu oraz U nas w Auschwitzu dobitnie pokazują jak destrukcyjny wpływ miała rzeczywistość obozowa na psychikę ludzką. Więźniowie zmuszeni są zapomnieć o wyznawanych do tej pory wartościach. Ojciec potrafi zabić syna za kradzież chleba, matka nie przyznaje się do własnego dziecka aby zachować życie, dochodzi nawet do kanibalizmu. Borowski pokazał, w jaki sposób wyglądało życie człowieka zlagrowanego, który wie co robić aby przetrwać w tych nieludzkich warunkach. Przeżyje w nich jedynie silniejszy i sprytniejszy. Mordercza praca, upokorzenia oraz głód i strach popychają ludzi do zachowań, które w normalnych warunkach są nie do przyjęcia. Narrator rejestruje gesty, słowa i zachowania swoich bohaterów, nie komentuje ich. Same zachowania bohaterów świadczą o nich samych. Przedstawiony został mechanizm zabijania niewinnych ludzi, którzy w makabrycznych warunkach często zapominali o swoim człowieczeństwie i godności.

Borowski opisał człowieka, który znalazł się u kresu moralności. Narrator opowiadań nosi takie same imię jak autor. Nie można jednak utożsamiać tych dwóch postaci. Tadeusz Borowski był więźniem obozu koncentracyjnego w Auschwitz, jednak ludzie, którzy przeżyli obóz i znali go osobiście, wielokrotnie dawali świadectwo jego wzorowej postawy w obliczu gehenny.

Drugim przedstawicielem pokolenia Kolumbów był poeta Krzysztof Kamil Baczyński. Był on człowiekiem głęboko wierzącym w Boga. Kazimierz Wyka nazwał go świętym zmuszonym do zabijania. Czasy wojny przekreśliły jego marzenia i ideały, które wyznawał. W wierszu Pokolenie, poeta pokazuje rozdarcie młodych ludzi w obliczu wojny. Wbrew własnym marzeniom o szczęśliwym życiu podjęli walkę z okupantem. Baczyński brał udział w Powstaniu Warszawskim, w którym zginął czwartego sierpnia 1944 roku. Zabijanie naruszało światopogląd religijny poety, nakazujący mu miłować swoich nieprzyjaciół. W wierszu Pokolenie makabrę wojennej rzeczywistości odzwierciedla nawet przyroda: i tylko chmury - palcom lub włosom / podobne - suną drapieżne w mrok, Tylko ze świerków na polu zwisa / głowa obcięta strasząc jak krzyk, I przestrzeń wzdycha. Podobne odczucia posiada podmiot liryczny, który doświadczył okrucieństw wojny. Nie może pojąć sensu istnienia takiej rzeczywistości. Wypowiada się w imieniu swojego pokolenia. Młodzi ludzie w dzień walczą z okupantem, a nocą ukryci w piwnicach i schronach nadsłuchują jak daleko od nich spadła bomba: Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą / czuwając w dzień, słuchając w noc. Tragiczną sytuację podkreślają w wierszu powtórzenia frazy: Nas nauczono. Rozpoczyna on cztery kolejne strofy, po czym następuje wyliczenie wszystkich tych wartości, w które ludzie wierzyli do tej pory, a które teraz przewartościowały się: Nie ma litości, Nie ma sumienia, Nie ma miłości, Trzeba zapomnieć. Okropności wojny śnią się po nocach. Bliscy i przyjaciele zostali zamordowani w bestialski sposób. Świadomość śmierci i ciągłe zagrożenie życia wywołują paniczny lęk: Po nocach śni się brat, który zginął, / któremu oczy żywcem wykłuto, / któremu kości kijem złamano; / i drąży ciężko bolesne dłuto, / nadyma oczy jak bąble - krew. Pomimo tych wszystkich okrucieństw, nie wolno im się załamywać. Jedynym ratunkiem jest dla nich walka zbrojna. I chociaż zginą w walce, chociaż ich ciała zostaną zmasakrowane, zbezczeszczone, oni nie chcą się poddać: I tak staniemy na wozach, czołgach, / na samolotach, na rumowisku, / gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga, / gdzie zimny potop okryje nas, / nie wiedząc: stoi czy płynie czas.

Prawie wszyscy przedstawiciele pokolenia Kolumbów nie przeżyli wojny. Ich twórczość wypełniają makabryczne doświadczenia, w których sami uczestniczyli. Odcisnęły one piętno na ich twórczości. Poetą, który przeżył wojnę jest Tadeusz Różewicz. W wierszu Ocalenie pokazuje jak rzeczywistość wojenna odarła go ze złudzeń. Słowa, które przedtem posiadały głęboki sens, wyrażały idee, teraz nie znaczą już nic. Skończyła się wojna. Podmiot liryczny ma dwadzieścia cztery lata. Jego młodość wypełniły morderstwa, gwałty, zbrodnie: Człowieka tak się zabija jak zwierzę / widziałem: / furgony porąbanych ludzi / którzy nie zostaną zbawieni. Nie potrafi się odnaleźć w powojennej rzeczywistości. Szuka jednak mistrza, który nauczył by go od podstaw czuć, kochać, być znowu wrażliwym człowiekiem: Szukam nauczyciela i mistrza / niech przywróci mi wzrok słuch i mowę / niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia / niech oddzieli światło od ciemności. Tytuł wiersza podkreśla rozpacz podmiotu lirycznego, który został ocalony pozornie. Przeżył, jednak w jego psychice zaszły zmiany. Życie jawi mu się teraz jako pusta egzystencja pozbawiona podstaw moralnych.

Siedemnastego września 1939 roku Polsce wbito nóż w plecy. W wyniku paktu Ribentropp - Mołotow, Rosja Radziecka napadła na okupowana przez Niemców Rzeczpospolitą. Polacy, którzy po najeździe hitlerowskim tłumnie uciekali na wschód, znaleźli się miedzy młotem a kowadłem. Ogromna rzesza ludzi została uwięziona w łagrach, a w położonym nieopodal Smoleńska Katyniu wymordowano w 1940 roku około cztery i pół tysiąca polskich oficerów. Kiedy w 1943 roku niemieckie władze okupacyjne odkryły masowe mogiły wymordowanych żołnierzy, rząd ZSRR oskarżył o dokonanie tej zbrodni Niemców. W momencie, kiedy rząd polski na uchodźstwie podejmował starania o wyjaśnienie tej zbrodni, władze Rosji Radzieckiej zerwały w 1943 roku stosunki dyplomatyczne z Polską. Jest to fakt znamienny, bowiem w latach 1941 - 1942 generał Władysław Anders tworzył Polską Armię na wschodzie, do której należał autor Innego świata Gustaw Herling - Grudziński. Przebywał on w latach 1940 - 1942, jako więzień w obozie jenieckim w Jercewie koło Archangielska. Powieść Inny świat powstała na podstawie notatek i zapisów, sporządzonych bezpośrednio podczas pobytu autora w łagrze. Sam zatem doświadczył represji ze strony Sowietów.

Inny świat to opowieść o ludziach, którzy znaleźli się w "rzeczywistości koncentracyjnej". Określenie to sformułowane zostało przez Andrzeja Wernera, który odniósł się do prozy Tadeusza Borowskiego w swojej książce Zwyczajna Apokalipsa. Tadeusz Borowski i jego wizja świata obozów. Człowiek w łagrze stawał się niewolnikiem przemocy, a obóz stawał się dla niego miniaturą państwa, rządzącego się swoimi prawami i zasadami, zgodnymi z założeniami totalitaryzmu. Stanisław Bryndza - Stabro pisze, nawiązując do tego zagadnienia, że: więzień zaczynał postrzegać także i pozaobozową rzeczywistość wyłącznie w ten sposób. Stawał się w konsekwencji paradoksalnym niewolnikiem przemocy, a nie tylko jej ofiarą fizyczną. Sam, z własnej woli zaczynał rozumować wszczepionymi mu kategoriami terroru. Słowa te potwierdza wypowiedź jednego z więźniów: Od obozu nie można uciec, przyjaciele - mówił bohater nieudanej wycieczki Fin Rusto Karinen. - nie dla nas wolność. My przykuci do obozu na całe życie, chociaż nie nosimy łańcuchów. Możemy próbować, błądzić, ale w końcu wracamy. Taki los. Przeklęty los.

Bohaterowie Innego świata żyją w przerażających warunkach. Są upokarzani, a ich obozowe życie wypełnia niewolnicza praca, brutalne przesłuchania oraz walka o przetrwanie, którą muszą toczyć zarówno z oprawcami, jak też między sobą. Postępują zatem w taki sposób, który w pozaobozowej rzeczywistości byłby niedopuszczalny. Wartości, w które do tej pory wierzyli, przewartościowały się. Muszą zatem postępować zgodnie z prawami wyznaczonymi przez łagier, aby przetrwać.

Pomimo wszystko, człowiek próbuje bronić swojej godności. Szacunek do własnego człowieczeństwa jest jednak niezwykle kosztowny. Bardzo wiele cierpień fizycznych i moralnych, muszą znosić bohaterowie tacy jak Kostylew, Fiodorowna czy też ukraińska dziewczyna, opisana w rozdziale Nocne łowy, aby zachować człowieczeństwo, którego, jak pisze Grudziński nie można zabić w człowieku.

Inny świat jest zatem opowieścią o ludziach, którzy zmuszeni zostali do życia w odmiennej rzeczywistości. Przepełniona ona była przemocą, gwałtem, brutalnością i chamstwem. Jednakże w tym zniewoleniu, człowiek szuka dla siebie ostoi, która pomoże mu przetrwać. Dla narratora były to książki, a w szczególności jedna: Zapiski z domu umarłych Fiodora Dostojewskiego. Dla Fiodorowej było to urodzenie dziecka.

Problem ludzkiej degeneracji, dokonywanej poprzez zbrodnie wojenne podjęła również Zofia Nałkowska w Medalionach. Słynne motto: ludzie ludziom zgotowali ten los, jest swoistego rodzaju prowokacją dla czytelnika, która ma zmusić go do refleksji. Nałkowska była członkiem Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich zetknęła się z pewnością z przerażającymi dowodami, świadczącymi o bestialstwie hitlerowskich okupantów. W Medalionach zawarła osiem opowiadań - reportaży, będącymi relacjami świadków, którzy na własnej skórze doświadczyli okrucieństw wojny. Transporty ludzi do obozów, krematoria, doświadczenia przeprowadzane na ludziach, getta - tworzyły tę rzeczywistość. Autorka dokonuje analizy psychologicznej zbrodni, które niszczyły wartości humanistyczne, pozbawiały ludzi człowieczeństwa. Medaliony stanowią swoistego rodzaju dokument holokaustu, ludobójstwa, którego dopuścił się człowiek przeciwko drugiemu człowiekowi. Opowiadanie Przy torze kolejowym przedstawia sytuację, kiedy ranna kobieta, próbująca uciec z niemieckiego transportu, leży przy torach, a żaden znajdujący się tam człowiek nie może udzielić jej pomocy. Strach paraliżuje wszystkich do tego stopnia, że nikt nie potrafi jej pomóc.

Zło i zbrodnie, które podczas wojny były niemalże codziennością, wypaczyły ludzką wrażliwość. Obserwowanie przemocy znieczula na krzywdę innych. Każdy boi się wtedy wyłącznie o siebie. Makabryczne obrazy, tworzące tamta rzeczywistość wpłynęły w sposób destrukcyjny na psychikę ludzką. Przedstawione przeze mnie utwory, poruszające tematykę wojenną są przestroga na przyszłość. Pokazują bowiem, że człowiek w momencie zagrożenia własnego życia zdolny jest do rzeczy niewyobrażalnych. Wszelkie wartości tracą sens, zmienia się moralność. Człowiek zachowuje się jak zwierzę, próbujące za wszelką cenę przetrwać. Ekstremalne warunki, w jakich znaleźli się ludzie podczas wojny spowodowały, że wartości humanistyczne straciły znaczenie. Na szczęście istnieli ludzie, tacy jak Kostylew czy Fiodorowna, a także młodzi ludzie, upamiętnieni w wierszach Baczyńskiego, którzy nie chcieli poddać się nowym prawom, rządzącym wojenną rzeczywistością. Ich postawa wobec zagrożenia była bohaterska. Świadczyła też o tym, że w obliczu zagrożenia można zachować swoje człowieczeństwo. Ludzie ci nie poddali się, wierzyli w swoje ideały naprawdę, byli im wierni do końca.

Hitlerowcy, opierali swój światopogląd na przekonaniu, że człowiekiem silnym jest ten, kto niszczy drugiego, słabszego od siebie tylko dlatego, że ma inny światopogląd, upodobania czy też wygląd. Sądzę, że bardzo łatwo jest zniszczyć drugiego człowieka, posiadając władzę, odpowiednio przemyślane plany mordowania, czy nowoczesne narzędzia. Posiadając przewagę nad bezbronnymi ludźmi, mordowano ich, szczycąc się swoją wielkością i pomysłowością. Jednak ideologia faszystowska nie uwzględnia prawdziwej siły człowieka. Moim zdaniem prawdziwie silnymi byli ci, którzy pomimo upodlenia, cierpienia, przemocy czy gwałtu dokonanego na ich godności, potrafili zachować swoje człowieczeństwo. Nie poddali się, a ich świat moralnych wartości był na tyle silny, że w imię wyznawanych idei podjęli walkę z okupantem. Mogła być to walka zbrojna, ale także niezgoda na brutalną rzeczywistość. Niejednokrotnie zapłacili za to najwyższą cenę, jednak obronili swoją godność i człowieczeństwo.