Mianem holocaustu określa się zagładę Żydów, która miała miejsce na dużą skalę w latach 30-tych XX wieku i w czasie II wojny światowej. Zniszczenie narodu żydowskiego było jednym z głównych haseł partii hitlerowskiej. Naziści chcieli uzasadnić swoje działania poprzez odwołanie się do teorii ras i takich pojęć jak "podludzie", "ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej". Właściwie świadomie doprowadzili do wybuchu wojny i z premedytacją realizowali swoje bestialskie plany. Z wykorzystaniem oddanych sobie ludzi w partii, zaczęli rozprawę z całym narodem. Nic nie mogło ich powstrzymać przed wprowadzeniem w życie tych wynaturzonych planów.

Pisarze współcześni nie mogli przejść obojętnie obok tego zagadnienia i w swoich tekstach przywołali ten bolesny czas wojny. Pokazywali życie zwykłych ludzi, ich problemy i kłopoty, ale także wyciągali wnioski ze zdarzeń historycznych. Można podawać wiele przykładów takich utworów, a ja ograniczę się do tych najważniejszych. Tadeusz Borowski, który przeżył wojnę i przeszedł przez piekło obozów koncentracyjnych mógł najlepiej opisać ten czas. Nic więc dziwnego, że stworzył szereg opowiadań poświeconych tej problematyce. O holocauście mówi także Hanna Krall w książce "Zdążyć przed Panem Bogiem" oraz Kazimierz Moczarski w "Rozmowach z katem". Także w powieści Andrzeja Szczypiorskiego zatytułowanej "Początek" wiele uwagi poświęcono analizie tego zagadnienia. Oczywiście mówi się o tym również w licznych wierszach między innymi Tadeusza Różewicza, czy Czesława Miłosza.

Jednak warto zacząć od Borowskiego, który w "Opowiadaniach" ujawnia całą prawdę o obozie. W żadnym wypadku nie ukrywa swoich doświadczeń. Pokazuje siebie także w złym świetle. Wie, że właściwie wtedy nikt nie mógł być pewien swojego zachowania, bo żadne normy i reguły nie obowiązywały. Ludzie pod wpływem codziennych tortur, narastającego strachu o własne życie godzili się na sprzeniewierzenie się swoim zasadom. Trzeba było mieć niezwykle silny charakter, aby w takich warunkach zachować zimną krew, nie ulec demoralizacji i trzymać się etyki. Takich było jednak niewielu. Zdecydowana większość poddawała się okolicznościom. Robiono wszystko, aby tylko przetrwać do następnego dnia. Straszne zmiany musiały zajść w psychice ludzi zajmujących rozładowywaniem kolejnych transportów z Żydami. Nowo przybyli byli całkowicie zdezorientowani i byli bezwzględnie traktowani przez więźniów. Przemoc, cierpienie były na porządku dziennym. Nikt nie mógł w takich okolicznościach czuć się bezpieczny. W każdej chwili esesmani mogli sięgnąć po broń i strzelić. Aż trudno uwierzyć, że do takich bestialskich działań byli zdolni ludzie. Dochodziło do sytuacji, że matki celowo uciekały przed własnymi dziećmi, bo nie chciały z nimi ginąć w komorach gazowych. Holokaust doprowadził więc do zaniku matczynych uczuć i zerwał więzi między członkami rodziny. Pokazał, że w nieludzkich warunkach ludzie mogą zaprzeczać swemu człowieczeństwu. Jednak nawet takie przystosowanie się do okoliczności nie gwarantowało przeżycia.

Natomiast książka "Zdążyć przed Panem Bogiem" koncentruje się na tym, co się działo w getcie. Hanna Krall przedstawia wydarzenia z punktu widzenia Edelmana - kardiochirurg, który należał do osób kierujących Żydowską Organizacją Bojową w czasie trudnych dni powstania w warszawskim getcie. Wtedy dochodziło do drakońskich scen. Zdesperowani, wymęczeni ludzie decydowali się nawet na popełnienie samobójstwa, byle tylko nie widzieć tego, co się dzieje. Stłoczeni w wagonach jechali w nieznane, gdzie miała ich czekać jedynie komora gazowa. Ci najodważniejsi sięgnęli wtedy po broń i wywołali powstanie. Ich szanse powodzenia były znikome, ale mimo to nie zaprzestali toczenia nierównej walki. Chcieli pokazać, że maja swój honor i nie chcą go przekreślić w żadnych okolicznościach. Walczyli z ogromnym poświęceniem i w końcu oddawali życie za trwanie przy swoich ideach. Wybór między życiem a śmiercią był niezwykle trudny, ale należało go dokonać. Beznadziejną, bo z góry przegraną walkę toczyli jedynie po to, by pokazać światu, jaki jest los Żydów. Jest to o tyle poruszające, że walczących ginęli w zamkniętej, odizolowanej części miasta. Warto podkreślić, że Hanna Krall stawia ważne pytania dotyczące wartości życia, porusza problem egzystencjalne, pokazuje śmierć w diametralnie różnych sytuacjach. Akcentuje także heroizm Żydów. Po doświadczeniach wojny trudno uważać życie człowieka za nadrzędną wartość. To najboleśniejszy spadek po holokauście i właśnie o tym przypominają pisarze.

Dziełem o zagładzie warszawskiego getta są także "Rozmowy z katem". Ta relacja przedstawia jednak przebieg zdarzeń z innego punktu widzenia, a mianowicie oczami kata. Autor książki - Moczarski przebywał z Jurgenem Stroopem w tej samej celi i wtedy miał okazję poznać historię niejako z drugiej strony. Generał SS, likwidator getta był skory do rozmów i powiedział wszystko, co tylko pamiętał. Mówi między innymi: "Walczyli zawzięcie. Niestety (muszę tu przyznać!) trzymali nas w dystansie i zadawali straty". Ponieważ trudno było złamać powstańców, więc nakazał palenie obiektów. Systematycznie wzniecany ogień powodował liczne straty i zamienił mieszkania w prawdziwe piekło. Część Żydów zamiast śmierci w żarzących płomieniach, wolała wybrać skok z okien, czy balkonów. Wtedy też nie mieli żadnych szans, bo wyborowi żołnierze strzelali do nich i mieli przy tym świetną zabawę. Wszystko to było przerażające. Stroop wspomina także ludzi stających na czele powstania. Podkreśla ich twardość, wytrwałość i spryt. Docenia ich siłę charakteru, bo widział jak zdecydowanie i odważnie szli na pewną śmierć. Jednak nawet po wojnie dalej trzyma się nazistowskich haseł. Widać to, gdy mówi: "Żydzi nie mają, nie są w stanie mieć poczucia honoru i godności. Przecież Żyd nie jest pełnym człowiekiem. Żydzi to podludzie. Mają inną krew, inne tkanki, inne kości, inne myśli niż my - Europejczycy." Te słowa nie wymagają żadnego komentarza. Pokazują jak głęboko wniknęły pewne przekonania do świadomości i jak trudno je zwalczyć. Co więcej Stroop uznaje zmiecenie getta z powierzchni ziemi i wywiezienie tysiące Żydów za powód do dumy. Jednak to Żydzi przez swą bohaterską i odważną postawę pokazali, że człowiek jest wielki. Udowodnili, że są wartości, dla których należy przywiązywać zawsze dużą wagę, niezależnie od okoliczności zewnętrznych i dla nich nawet poświęcić życie.

Natomiast w książce Szczypiorskiego zatytułowanej "Początek" znacznie wzbogacono obraz holokaustu. Widzimy wielu bohaterów, którzy muszą w trudnym czasie żyć i walczyć o przetrwanie. Niektórzy przedostają się poza mury getta i tam w ukryciu prowadzą marną egzystencję. Wtedy właściwie skazani są na pomoc innych. Polacy często z narażeniem własnego życia wyciągali pomocną dłoń. Irmie Seidenman, która znalazła się w więzieniu na Alei Szucha, pomaga chociażby Adam Korda. Także sędzia pomaga Joasi w przedostaniu się na drugą stronę getta. Są i tacy, którzy wykorzystują sytuację dla uzyskania własnej korzyści.