Moim zdaniem Kochanowski był optymistą. W swych pieśniach i fraszkach przede wszystkim ukazuje pragnienie spokojnego życia. W większości swoich dzieł, Kochanowski daje się poznać jako optymista, który w życiu kieruje się zasadę „Carpe diem”.

Jednym z głównych tematów, jakie poruszał w swoich dziełach była przyroda i wszystko, co go dookoła otaczało. Jednym z takich dzieł była Fraszka „Na lipę”. Poeta mówi tam o drzewie i o jego licznych zaletach, świadczą o tym takie cytaty jak: „nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie” oraz „a ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie, że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie”. Kolejnym dziełem, w którym możemy się doszukać optymizmu jest fraszka „Na dom w Czarnolesie” oraz o „O doktorze Hiszpanie”. We fraszce „Na dom...” poeta rozmawia z Bogiem, jednocześnie pokazuje wartości które są dla niego ważne czyli czyste sumienie i pokora: „Ja, Panie niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym, a Ty mię zdrowiem opatrz i sumieniem czystym”. Fraszka „O doktorze...” opowiada o zabawie w której uczestniczył Kochanowski. Bohaterem fraszki jest hiszpański humanista, który dał się „wciągnąć” w alkoholową zabawę: „Trudny - powiada - mój los z tymi pany: szedłem spać trzeźwo a wstaję pijany”. Ukazuje się nam obraz człowieka lubiącego zabawę i korzystającego z życia. Kiedy umiera Urszulka, jego utwory przestają być optymistyczne, Kochanowski pisze treny- jedne z jego ostatnich dzieł. Szczególnie ważne są treny „XI” i „XIX” a także pieśni „IX” i „Nie wierz Fortunie”. W „Trenie XI” następuje swego rodzaju kulminacja żalu i zwątpienia. Kochanowski odrzuca wszelkie wartości oraz elementy wiary chrześcijańskiej, następuje pomieszanie wierzeń: „Nieznajomy wróg jakiś miesza ludzkie rzeczy nie mając ani dobrych, ani złych na pieczy”. Uważam, że ten tren był odzwierciedleniem rozpaczy i jednocześnie momentem przełomowym w życiu Kochanowskiego. Autor „dotknął dna”, zwątpił we wszystko , w co do tej pory wierzył. Od tego momentu widoczne stają się próby odbudowania światopoglądu oraz próby wytłumaczenia sobie sensu śmierci. W „Trenie XIX” Kochanowski używa onirystycznej wizji, by pokazać, że próbuje zrozumieć śmierć córki. Wizja poety przedstawia jego zmarłą matkę trzymającą na ręku Urszulkę i odpowiadającą mu na dręczące go pytania: „Czas leczy rany, ale i rozum można uprzedzić i rany szybciej się zagoją”. „Skryte są sądy Pańskie”. „Pieśń IX” jest pocieszeniem. Kochanowski porównuje los człowieka do drzewa, które zimą traci liście i pokrywa się śniegiem, by wiosną znów się zazielenić i odzyskać urok. Myślę, że to trafne porównanie. Pieśń „Niw wierz Fortunie” jest ostrzeżeniem i radą dla innych. Kochanowski mów, że nie można wierzyć Fortunie bo jest bardzo niestała: „bo ta niestała pani z przyrodzenia, często więc rada sprawy swe odmienia”. Przekonuje, że tylko dobro jest ważne i trwałe, bo wszystko inne jest ulotne.

Myślę, że „Pieśń IX” i „Nie wierz Fortunie” dobrze ukazują odbudowanie równowagi duchowej. Kochanowski po śmierci dziecka wytłumaczył sobie, że było to zaplanowane przez Boga i, ze w obliczu nieszczęścia trzeba zachować spokój ducha, bo: „Nic wiecznego na świecie, radość się z troską plecie” a „Bóg może wywrócić w godzinie, a kto mu ufa, nie zginie”.