Każdy człowiek idąc przez życie, kieruje się pewnymi zasadami. Czy postępuje dobrze, czy też źle, zawsze ma ściśle określony cel, do którego zdąża. W okresie dorastania młodzi ludzie ustalają sobie indywidualną hierarchię wartości, która później będzie odgrywać ogromną rolę w ich dorosłym życiu. Dla jednych na jej szczycie będzie znajdowało się szczęście, miłość lub przyjaźń, podczas gdy u innych będą to bogactwo, zdrowie, rodzina, praca itp. To, w jakiej kolejności będą one występować, zależy tylko i wyłącznie od danej osoby. Ludziom dopiero wkraczającym z dorosłość w odnalezieniu właściwych wartości pomaga wiele czynników, w tym także i literatura. Jest ona skarbnicą wiedzy na temat ludzkich charakterów, sposobów postępowania w różnych sytuacjach i ich konsekwencji. Niejednokrotnie dzieje się tak, że czytelnik poznając losy danego bohatera literackiego, sam zastanawia się nad tym, co uczyniłby, będąc na jego miejscu. Utwory literackie dają odpowiedzi na wiele pytań, w tym także na to, jak żyć i jakimi wartościami się w tym życiu kierować, by np. osiągnąć szczęście. Są one źródłem ideałów i licznych wzorców osobowych, na których można się wzorować. Każda epoka wykształciła kilka takich postaw godnych naśladowania, ale ja chciałbym ograniczyć się w tej pracy tylko do trzech, według mnie najważniejszych i najbardziej zróżnicowanych. Mam tutaj na myśli literaturę romantyczną, pozytywistyczną i młodopolską. Okresy trwania tych trzech epok kulturowych i historycznych były jednymi z najtrudniejszych okresów w historii naszej ojczyzny i być może dlatego częściej niż kiedy indziej zastanawiano się w nich nad tym, jak żyć w kraju, który utracił niepodległość i de facto zniknął ze wszystkich map ówczesnej Europy, i co wówczas dla młodego Polaka powinno być najważniejsze.

Romantyzm przypadający na najbardziej burzliwy okres w dziejach Rzeczypospolitej wykształcił chyba najwięcej typów postaw bohaterów, które z czasem stały się wzorcami godnymi naśladowania. To przede wszystkim czas wielkich indywidualności, w których na plan pierwszy wysuwa się George Gordon Byron i stworzony przez niego typ bohatera byronicznego, którym jest młody buntownik nie zgadzający się z otaczającą go rzeczywistością i będący w stanie nawet zabić w imię własnych ideałów. Bohaterowie książek Byrona są postaciami tajemniczymi, aktywnymi, niezależnymi i dumnymi, którzy w życiu kierują się głównie sercem i uczuciami i niestety najczęściej przegrywają. Przykładem takiej postaci może być Giaur - tytułowy bohater jednej z najbardziej znanych powieści poetyckich Byrona. Z utworu dowiadujemy się o jego wielkiej miłości do Leili, jednej z żon Hassana. Kochankowie spotykali się potajemnie, aż do momentu, w którym odkryto wiarołomstwo Leili. Wówczas zgodnie z prawem "Koranu" skazano ją na śmierć. Zrozpaczony Giaur zabił za tę decyzję zazdrosnego muzułmańskiego możnowładcę, gdyż w ten sposób chciał pomścić ukochaną. Po dokonaniu aktu zemsty bohater zamieszkał w klasztorze, choć nie został mnichem. Wyrzuty sumienia i świadomość popełnionej zbrodni nie wywoływały w nim żadnego poczucia winy. Uważał wręcz, że drugi raz postąpiłby tak samo. Taki właśnie był romantyczny bohater byroniczny: kontrowersyjny, wewnętrznie skomplikowany i rozdarty.

Literatura polska tego okresu także wykształciła nowe typy bohaterów. Przypomnijmy chociażby wallenrodyzm, który swój początek bierze od głośnej powieści poetyckiej Adama Mickiewicza pt. "Konrad Wallenrod". Bohater wallenrodyczny posiada wiele cech bohatera byronicznego. Jest on gotowy poświęcić własne życie i osobiste szczęście w obronie niepodległości ojczyzny. Tak jak tytułowy Konrad ze wspomnianego utworu Mickiewicza potrafi wykorzystywać podstęp i niemoralne metody walki, stając się przy tym człowiekiem dwulicowym, byle tylko pokonać silniejszego wroga. Wymowne jest w tym wypadku również motto tej powieści poetyckiej zaczerpnięte z "Księcia" Niccolo di Bernardo dei Machiavellego: "Macie bowiem wiedzieć, że są dwa sposoby walczenia… trzeba być lisem i lwem". Wallenrod to bohater tragiczny, gdyż nie jest w stanie pogodzić miłość do ojczyzny z uczuciem do kobiety. W końcu jako nadrzędną wartość wybiera służbę ojczyźnie, zwyciężył więc patriotyzm. Polscy działacze polityczni, którzy walczyli w XIX wieku o odzyskanie niepodległości, traktowali ten utwór Mickiewicza jak swoisty katechizm spiskowcy.

Z kolei dla Gustawa-Konrada - bohatera kolejnego wielkiego dzieła naszego wieszcza narodowego, czyli "Dziadów", najpierw najważniejsza była miłość. Był osobą niezwykle wrażliwą i czułą, którą nieszczęśliwa miłość doprowadziła do samobójczej śmierci. Nie udało mu się zdobyć ukochanej kobiety i z tego powodu targnął się na własne życie. Na drodze kochankom stanęły stosunki społeczne i układy towarzyskie, których nie udało się obejść. W końcu mickiewiczowski Gustaw przeszedł przemianę z nieszczęśliwego romantycznego kochanka w gorącego wojownika o dobro swojej ojczyzny - Konrada, który nie cofnie się przed niczym w imię swoich ideałów. W ten oto sposób narodził się nowy i najbardziej znany typ romantycznego bohatera. Konrad z "Dziadów cz. III" jest więźniem politycznym przetrzymywanym w klasztorze ojców bazylianów przerobionym na więzienie. To poeta i bojownik o sprawę polską. W imię wolności jest w stanie zdobyć się na bardzo wiele, nawet na wystąpienie przeciwko Bogu. Cierpi, podobnie jak jego rodacy, którzy tęsknią za niepodległością swojej ojczyzny. Ale to cierpienie jest nie tylko fizycznym bólem. Jego dusza także jest udręczona, ponieważ jest świadomy tego, że Polacy cierpią niesprawiedliwie, że są dręczeni właściwie za nic. Że nie zasłużyli sobie na taki los. Nie zgadza się na taką sytuację i próbuje za wszelką cenę coś robić, działać. To z jego ust padają pamiętne słowa: "Ja i ojczyzna to jedno. / Nazywam się milijon - bo za miliony / Kocham i cierpię katusze […] / Cierpię, szaleję […]". W "Wielkiej Improwizacji" Konrad toczy walkę ze sobą, swoim Stwórcą i siłami ciemności. Posuwa się do tego, że przeciwstawia się nawet samemu Bogu. Żąda od niego "rzędu dusz", a kiedy odpowiada mu milczenie zaczyna bluźnić przeciwko niemu. Przeświadczony o własnej wyjątkowości (poeta) porównuje się do niego i krzyczy "Ja mistrz!". Jego cierpienie jest tak silne, że odważa się wyzwać Boga. Uważa, że jest on jedynie mądrością, natomiast on sam, jako poeta, ma również serce, którym kocha wszystkich. Chce podobnie jak Jezus Chrystus wziąć na siebie brzemię ludzkich grzechów. A Stwórca nadal milczy, co jeszcze bardziej prowokuje bohatera. Na szczęście w kluczowym momencie bluźnierstwa nie kończy on zdania. Robi to za niego szatan. I to ratuje Konrada od całkowitego pogrążenia się w grzechu. Bunt głównego bohatera "Dziadów cz. III" jest jednym z najmocniejszych buntów występujących w literaturze i skierowanych w stronę Boga, zwany buntem prometejskim, od imienia bohatera mitologii greckiej, który odważył się przechytrzyć bogów.

Nie tylko w twórczości Adama Mickiewicza można zauważyć takie zmiany postaw bohaterów. Podobnie jest u Juliusza Słowackiego. Tytułowa postać, jego najbardziej znanego dramatu - Kordian, również przeszła podobną przemianę jak wspomniany wyżej Gustaw-Konrad. Kordiana poznajemy jako niezwykle wrażliwego młodzieńca, który nie tylko nie potrafił odnaleźć się w otaczającej go rzeczywistości, ale na dodatek, jak wielu romantycznych bohaterów, nieszczęśliwie się zakochał. Po nieudanej próbie samobójczej decyduje się zwiedzić Europę. Jednak podróż ta pozbywa go kolejnych złudzeń. Poznaje prawdziwe oblicze świata, a nie to, którego się spodziewał. W jej trakcie wędrówki zmienia się w gorącego patriotę, który pragnie walczyć o ojczyznę i nawet jest gotowy targnąć się na życie cara. Niestety psychicznie nie jest w stanie podołać temu zadaniu i ostatecznie pokonany przez własny Strach i Imaginację pada zemdlony przed drzwiami sypialni cara. Zostaje aresztowany i skazany na śmierć przez rozstrzelanie. Czy udało się go ocalić, nigdy się nie dowiemy.

Polska literatura romantyczna przedstawiała również bohaterów, którzy w okresie swojej młodości dopuszczali się różnych przewinień i dopiero w późniejszych latach usilnie pracowali nad zrehabilitowaniem się. Przykładem takiej postaci literackiej jest Jacek Soplica z "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza. W młodości był on słynnym w całej okolicy zawadiaką, który na swoje nieszczęście zakochał się w córce Stolnika. Ojciec Ewy nigdy nie wyraził zgody na to małżeństwo, więc Jacek uniósł się honorem i dumą. Przypadek sprawił, że z jego ręki zginął Stolnik. Za ten czyn został ogłoszony zdrajcą, który współpracuje z Moskalami. Z tym określeniem nie mógł się Soplica pogodzić i musiał opuścić Litwę. Schronił się w zakonie bernardynów, gdzie przybrał imię Księdza Robaka. Przeszedł wewnętrzną przemianę i od tej pory starał się, jak tylko mógł, służyć swojej ojczyźnie i walczyć o jej niepodległość. W roli emisariusza przygotowywał nawet powstanie na Litwie. Dopiero w chwili śmierci wyznał, kim jest i prosił o przebaczenie za błędy młodości. Po śmierci został zrehabilitowany. Losy Jacka Soplicy pokazują, jak może się zmieniać hierarchia wartości w obliczu zaistnienia pewnych sytuacji.

Pozytywizm był epoką, w której doszło do zmiany w hierarchii wartości. W wyniku ciągłych niepowodzeń i klęsk kolejnych powstań (powstanie styczniowe z 1863 roku zakończyło okres wielkich zrywów narodowych), ludzie zaczęli szukać innych sposobów na pomoc ojczyźnie. Szukano także nowych ideałów. Młode pokolenie pozytywistów postawiło na pracę organiczną i pracę u podstaw. To właśnie praca stanowiła teraz najwyższą wartość w życiu każdego człowieka, która postulowała także literatura pozytywistyczna. Tendencyjna powieścią tego okresu było "Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej. Praca stała się w tym utworze podstawowym kryterium wartości człowieka. Przypomnijmy chociażby przytoczoną w książce opowieść o Janie i Cecylii - protoplastach rodu Bohatyrewiczów. Uciekli oni od cywilizacji (nie było tam miejsca na ich miłość, gdyż Cecylia była szlachcianką, a Jan - chłopem), przybyli nad Niemen i postanowili osiedlić się w puszczy. Własnymi rękoma wykarczowali las, założyli osadę i dali początek nowemu rodowi. Król zaskoczony ich poświęceniem i niezwykłymi dokonaniami nadał im tytuł szlachecki. Od tej pory praca była dla nich i ich potomków czymś szczególnym. Eliza Orzeszkowa dzieli bohaterów "Nad Niemnem" właśnie ze względu na ich stosunek do pracy. Dla jednych stanowi ona sens życia i sposób utrzymania się (np.: Bohatyrowicze, którzy lubią to, co robią i pomagają sobie wzajemnie we wszystkich pracach polowych), podczas gdy dla pozostałych jest ona czymś bezsensownym i nie prowadzącym do niczego, czymś wartym pogardy (np.: Emilia Korczyńska - wiecznie chora na "globusa histericusa", Zygmunt Korczyński - niezwykle zarozumiały i pewny siebie, Teofil Różyc - morfinista, który przepuścił swój majątek i Bolesław Kirło - lekkoduch). Główną bohaterką powieści jest Justyna Orzelska. Uwikłana w przeróżne historie miłosne, nie mogła znaleźć swojego szczęścia w życiu. Przypadkiem trafiła do zaścianka Bohatyrewiczów. Obserwując ich codzienne zajęcia, z czasem zaczęła coraz bardziej doceniać ich proste, ale wymagające wielu trudów życie i wielki szacunek do pracy, która dawała im satysfakcję, spełnienie, zdrowie i radość życia. Ogromne wrażenie wywarł na niej także Jan Bohatyrewicz, który ujął ją swoją delikatnością i szacunkiem, z jakim się do niej odnosił. Pokochała nie tylko jego, ale również miejsce, w którym żył. Wieś stała się dla niej miejscem magicznym, w którym chciało się żyć i ciężko pracować. Tak bardzo ją to wszystko urzekło, że postanowiła odrzucić zaloty Teofila Różyca i wyjść za Jana Bohatyrewicza, zdając sobie sprawę z tego, że wprowadza mezalians, gdyż Janek nie należał do jej warstwy społecznej. Innym bohaterem "Nad Niemnem", który także reprezentował program pozytywistyczny, był Witold Korczyński, syn Benedykta. To człowiek czynu. Uczył się w szkole agronomicznej i chciałby wcielać w życie wszystkie poznane tam ideały. Dostrzega błędy popełniane przez swoich rodziców. Dzięki nabywanej wiedzy snuje plany dotyczące rozwoju rodzinnego majątku. Chce także pomagać najuboższym i dąży do poprawy stosunków panujących pomiędzy dworem i zaściankiem. Cały czas próbuje realizować hasła pozytywistyczne i być może uda mu się dopiąć swego i osiągnąć zamierzony cel. Przynajmniej wszystko na to wskazuje.

Wraz z nadejściem końca XIX wieku i epoki panowania Młodej Polski zmienia się typ bohatera w literaturze polskiej i powszechnej. Koniec wieku powoduje, że myśl ludzka przesiąknięta jest dekadentyzmem. Ludziom wydawało się, ze stoją u progu wielkiej katastrofy i zagłady i że nie długo dojdzie do rozkładu cywilizacji. Stąd bardzo często byli oni apatyczni i bierni. Nie buntowali się, nie chcieli także podejmować jakichkolwiek działań, ponieważ wydawało im się, że to i tak w niczym im nie pomoże i nie zmieni tego, co ma nadejść. Ograniczali się tylko przyjmowania określonych póz. Byli jednaki tacy, na których dekadentyzm w ogóle nie wpłynął. Starali się być użyteczni i robić coś, by pomóc reszcie. Takim spóźnionym trochę pozytywistą był chociażby główny bohater młodopolskiej powieści Stefana Żeromskiego - doktor Tomasz Judym. Był idealistą i społecznikiem. W życiu chciał się kierować prawdą i dobrem. Dzięki pomocy ciotki został młodym i uzdolnionym chirurgiem, przed którym drzwi kariery stały otworem. Na dodatek poznał Joannę Podborską, którą pokochał z wzajemnością. Wydawało mu się, że osiągnął szczęście. Moment, gdy zauważył, w jakich warunkach żyją i pracują robotnicy oraz chłopi, spowodował zmianę w jego hierarchii wartości. Widząc ludzką krzywdę i brak jakiejkolwiek reakcji ze strony ludzi należących do wyższych sfer, sam postanawia zmienić otaczającą go rzeczywistość. Przepełniony ideałami niesienia pomocy najuboższym decyduje się zrezygnować z własnego szczęścia i odrzuca uczucie Joasi. Uważa, że tylko w ten sposób będzie w stanie w pełni zrealizować swoje postanowienia. "Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę wyrzec się szczęścia. Muszę być sam jeden". Nie zraża go nawet to, że każde kolejne podejmowane przez niego działanie kończy się klęską. Młody doktor nie tylko przegrywa swoje życie, ale również pozbawia szczęścia ukochaną kobietę. Wprawdzie do końca pozostaje wierny swoim ideałom, ale szczęścia mu to nie daje w ogóle. Losy Judyma pokazują, że nie można kurczowo trzymać się tylko jednej wartości, zapominając przy tym o innych, czasem podstawowych. Wówczas można skrzywdzić nie tylko siebie, ale także bliskie nam osoby.

Romantyzm, pozytywizm i Młoda Polska to tylko trzy z wielu epok literackich. Na przykładzie powstałej wówczas literatury starałem się pokazać, w jaki sposób powstawały pewne wzorce osobowe, które tak bardzo oddziaływały na ówczesną ludzkość. Utwory literackie przekazują wiele prawd życiowych i wskazują na określone ponadczasowe i uniwersalne wartości, które są bardzo ważne w życiu każdego człowieka, nie ważne czy żyjącego w XIX, czy w XX wieku. Wartości takie, jak np. miłość, dobro, prawda, praca, zawsze będą znajdowały się gdzieś na szczycie naszych hierarchii, bo ich rola w naszym życiu jest bardzo duża. Jak wspomniałem na początku tej pracy, literatura jest skarbnicą wiedzy na temat ludzkich charakterów, sposobów postępowania w różnych sytuacjach i ich konsekwencji. Dlatego też uważam, że jest ona dobrym przewodnikiem dla młodych ludzi, którzy dopiero wchodzą w dorosłość i poszukują własnej drogi życiowej i wartości, którymi chcą się kierować w czasie jej pokonywania.