Według Praktycznego słownika współczesnej polszczyzny pod redakcją Haliny Zgółkowej, parodia jest wypowiedzią naśladującą cudzy styl w celu jego ośmieszenia. U podstaw pojęcia parodii tkwiło przede wszystkim zjawisko naśladowania jednego utworu przez drugi.

Pierwsze polskie parodie wywodziły się z epoki renesansu. Na Zachodzie Europy parodystyka rozkwitła już w późnym średniowieczu. Jednym z pierwszych polskich utworów wykorzystujących elementy parodii był Marchołt. Tytułowy bohater tego utworu był jedną z postaci występującej w średniowiecznej literaturze apokryficznej, w której wiódł spór z mądrym królem Salomonem. Marchołt był uosobieniem brzydoty i przekory. Salomon reprezentował mądrość biblijną, natomiast Marchołt wyprowadzał króla w pole, replikując mu potocznymi aforyzmami i przysłowiami. Marchołt spełniał zatem rolę czegoś w rodzaju komicznego sobowtóra Salomona. "Sobowtór" ten był wulgarnym łotrzykiem o brzydkim obliczu w konfrontacji z uosobieniem mądrości, jaki reprezentował Salomon.

Tego typu metodę konfrontacji stosowano także w nielicznych utworach doby renesansu. Wykorzystywali ją głównie twórcy literatury sowiźrzalskiej, błazeńskiej i plebejskiej. Byli to w głównej mierze bakałarze lub nauczyciele szkół parafialnych, którzy pisali utwory niewysokiego lotu, naśladujące popularne wówczas style literackie.

Jak pisze historyk literatury Czesław Hernas: Pełny rozwój technik parodystycznych przypadł u nas na pierwszą połowę XVII wieku. Struktura parodii, polegająca na naśladowaniu określonego wzoru po to, by ów wzór zdyskredytować i ośmieszyć, zawierała walor zaskakującego kontrastu, pozornie przyjmowała wzór, w istocie atakowała jego założenia. Jednym z najsłynniejszych parodystów doby baroku był Jan z Kijan. Pisał on parodie prozą, ale też wierszem. Parodiował głównie poetykę gawędy myśliwskiej, regulaminy postępowania wywieszane w izbach rzemieślników, a także pieśni rycerskie. Duży wpływ na rozwój polskiej parodii miała także średniowieczna tradycja Carmina burana. Był to zbiór niemieckiej i łacińskiej poezji wagantów (wędrownych studentów średniowiecznych uniwersytetów, którzy tworzyli pieśni biesiadne, erotyki i satyry), spisany około 1225 roku w Bawarii. Zawierał on około trzystu dwudziestu pieśni religijnych, historycznych miłosnych, a także rymowane sentencje. W poezji widoczne były dwa nurty parodii. Pierwszy atakował język liturgiczny oraz obrzędowość Kościoła, a także kulturowe obyczaje domowe. Drugim, był nurt parodii epickiej.

Pod koniec XVI wieku ukazał się przekład parodii Iliady, pochodzącej z IV / V wieku. Był to poemat heroikomicznyBatrachomyomachia albo żabiomysza wojna Pawła Zaborowskiego z 1588 roku.

Parodię wykorzystywano także w sporach religijnych. Atakowano patos reformatorów religijnych, a także popularne wówczas prognozy przewidywane przez astrologów i zamieszczane w kalendarzach. Niezwykle popularne były również w tamtych czasach parodie nowin, czyli aktualnych wiadomości, ukazujących się w formie druku lub rękopisu, pisanych prozą lub wierszem. Jednym z takich parodystycznych utworów były Nowiny podgórskie Jana z Kijan.

W epoce oświecenia wykorzystywano głównie gatunek poematu heroikomicznego, zawierającego w swej istocie postawę parodystyczną. W poemacie heroikomicznym stosowano zabieg trawestacji poematów bohaterskich, dzięki któremu degradowano i ośmieszano feudalne wzory obyczajowe, funkcjonujące jeszcze w dobie oświecenia. Przykładem takiego utworu może być Myszeida Ignacego Krasickiego. Utwór ten posiada charakter satyryczny. Źródłem komizmu jest kontrast pomiędzy rangą przedstawionych bohaterów a sposobem ich działania, zachowania oraz pisanie stylem podniosłym o sprawach śmiesznych i błahych. W drugim swym poemacie heroikomicznym - w Monachomachii zawarł Krasicki krytykę duchowieństwa zakonnego. Ośmieszył on wady zakonników na tle sporu między Dominikanami i Karmelitami. Śmiech, ironia i kpina były więc orężem, za pomocą którego Krasicki walczył z wadami społeczeństwa. Hasło: Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych, śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych, zgodne było z tendencjami wieku oświecenia.

W epoce romantyzmu twórcy bardzo często stosowali synkretyzm gatunkowy, dlatego też utwory pochodzące z tamtego okresu zawierają elementy parodii, przemieszane z ironią romantyczną, licznymi dygresjami i nawiązaniami literackimi. Przykładem może być poemat dygresyjny Juliusza Słowackiego - Beniowski, w którym czytelnik odnajduje liczne nawiązania do ówczesnej literatury czy sytuacji politycznej. Podobnie w Kordianie czy w Balladynie odnaleźć można elementy parodii.

Parodia stosowana była głównie w polemikach politycznych czy ideologicznych. Literatura romantyczna czerpała w głównej mierze z mądrości ludowej, wykorzystywała motywy folklorystyczne, a także obrzędy ludowe do przekazania podstawowej prawdy, mówiącej, że pragmatyzm ludzki nie jest w stanie ogarnąć świata. Przeciwnicy takiego poglądu często trawestowali romantyczne utwory. Przykładem może być parodia słynnego cytatu z II części Dziadów Adama Mickiewicza: Ciemno wszędzie, głucho wszędzie / Nic nie było, nic nie będzie. Miała ona na celu poddanie w wątpliwość i ośmieszenie "wiary i czucia" romantyków.

Koniec wieku XIX przyniósł rozwój życia cyganerii, a co za tym idzie rozwój życia kawiarnianego i kabaretowego. W Krakowie, który jako miasto galicyjskie, cieszył się sporą autonomią na przełomie wieków, zaczęło kwitnąć życie kawiarniane. Artyści spotykali się między innymi w Paonie i w Jamie Michalikowej. Tutaj zrodził się pomysł na utworzenie kabaretu Zielony Balonik. Krakowska presja tradycji, przekazywana z pokolenia na pokolenie i kultywowana w wielu domach, wręcz prowokowała do tego aby się jej przeciwstawić. Jednym z głównych inicjatorów i twórców krakowskiego kabaretu był Tadeusz Boy Żeleński. W swoich tekstach parodiowali nie tylko język, ale też sposób bycia mieszkańców Krakowa, wpływowych i mniej znaczących ludzi. Ośmieszali ich wady, drobnomieszczańskie nawyki i filisterski sposób myślenia. Opis tamtych czasów, a także teksty kabaretowe zamieścił Żeleński w Słówkach, wydanych w 1930 roku. We Lwowie, gdzie również prężnie rozwijało się życie cyganerii, istniał kabaret Złoty ul, który także odegrał znaczącą rolę w parodystyce. Również utwory Stanisława Ignacego Witkiewicza, jak chociażby W małym dworku, nie stroniły od parodii.

Lata trzydzieste XX wieku przyniosły rozwój poezji parodystycznej, której przedstawicielami byli Julian Tuwim, Jan Lechoń - twórca szopek politycznych i Konstanty Ildefons Gałczyński, który w Piekle polskim, niezwykle zabawnie przedstawił Parnas polskiej literatury. Parodystyczne utwory poetów związanych z grupą Skamander publikowane były na łamach czasopisma "Cyrulik Warszawski", redagowanego na początku przez Lechonia. W prozie tamtego okresu parodia zaistniała w twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz Witolda Gombrowicza. Debiutem Gombrowicza był Pamiętnik z okresu dojrzewania, w którym autor igrał z XIX-wiecznymi konwencjami fantastyki podróżniczej, noweli detektywistycznej, autobiograficzną gawędą o latach młodości i parodiował owe konwencje. Był to niezwykle nowatorski sposób pisania, co szokowało ówczesnego czytelnika. W powieści Ferdydurke Gombrowicz wyśmiewał społeczno kulturowe konwenanse, zacofanie polskiej edukacji, naiwny "postęp" obyczajowy inteligencji, anachroniczność polskiego dworu ziemiańskiego, a także utopijne idee bratania się z ludem.

Parodia nie była obca także literaturze powojennej. Parodiowano nie tylko styl pisarski PRL-u ale też nowomowę i ówczesny sposób bycia. Dużą rolę odegrali w tej dziedzinie artyści kabaretowi, jak na przykład Wiesław Dymny z Piwnicy pod Baranami, ale też pisarze, jak Sławomir Mrożek, który w swej twórczości zarówno w dramatach, jak też opowiadaniach przedstawiał, stosując ironię i parodię, rzeczywistość Polski Ludowej.

Parodia zatem, była wykorzystywana przez polskich twórców od stuleci. Nie była ona jedynie pustym śmiechem, lecz posługiwała się trawestacją i ośmieszeniem w konkretnym celu. Cel ów nierzadko wpisywał się w zadanie, jakie stawiała przed sobą literatura. Mogło to być zwrócenie uwagi na ważny problem społeczny czy sytuację polityczną w kraju. Często twórcy sięgali po parodię aby przedstawić swoje poglądy ideologiczne. Najczęściej jednak parodia wykorzystywana była do zamanifestowania swojej niezgody na otaczającą rzeczywistość. Zauważenie i przedstawienie w krzywym zwierciadle wad społecznych miało zmusić odbiorców do refleksji nad ich własną rolą, którą pełnili w społeczeństwie. Parodia spełniała także w literaturze zadanie równoważnika pomiędzy patosem a groteską. Potrafiła bowiem ukazać powagę sytuacji, która sparodiowana niekoniecznie musiała śmieszyć, lecz była często śmiechem "przez łzy", posiadającym czasami o wiele silniejszą i wymowniejszą siłę oddziaływania niż patos i wzniosłość.