Te słowa Juliana Ursyna Niemcewicza nawołują do tego, by naród polski przede wszystkim troszczył się o dobro własnej ojczyzny, nie zaś o własną kieszeń, o dobro prywatne. Sprawy państwa są w hierarchii wartości wyżej niż sprawy prywatne. Świetnym obrazem ilustrującym słowa z tematu zadnia jest dramat wspomnianego już autora pt. Powrót posła.

Ta zgrabna komedia obyczajowo - polityczna została napisana na prośbę obozu reform, miała spełniać funkcje agitacyjne, to znaczy obrazować konkretne postulaty i przekonywać do nich czytelnika i widza. Została wydana w czasie, gdy toczyły się obrady Sejmu Wielkiego i właśnie wtedy miała na szerokie grono czytelników (a zwłaszcza szlachtę) oddziaływać. Jej głównym zadaniem było poszerzanie grona zwolenników stronnictwa patriotycznego, zachęcanie szlachty do głosowania na rzecz reform oraz kompromitacja zacofanych Sarmatów. Jej tematem, prócz spraw obyczajowych, była polityka. W komedii poruszono wszystkie ważniejsze sprawy, na temat których rozprawiano w sejmie: liberum veto, dziedziczność tronu, podatek dziesiątego grosza i sojusz z Prusami przeciwko Rosji Carskiej.

Julian Ursyn Niemcewicz tak świetnie orientował się w sprawach państwa, ponieważ sam był posłem na Sejm Czteroletni reprezentującym Inflanty. Popierał stanowisko stronnictwa patriotycznego, zwolenników reform. Gorąco sprzeciwiał się w swych wypowiedziach sejmowych konserwatywnym przekonaniom szlachty. Chciał zwalczyć jej zacofanie, przekonać o wyższości interesu państwa nad interesem osobistym i nakłonić do głosowania na rzecz reform.

Powrót posła porusza także problemy dotyczące społeczeństwa i jego obyczajowości. Komedia wyśmiewa postawę szlachty końca XVIII wieku, która bezkrytycznie naśladowała cudzoziemców i ich kulturę. Utwór więc pełni przede wszystkim rolę dydaktyczną (podstawową w oświeceniu), znakiem tego są bohaterowie nie indywidualni, ale reprezentujący typy występujące wśród obywateli. Przedstawiciele obozu patriotycznego to w komedii PodkomorzyWalery - jego syn, natomiast obozu konserwatywnego - Szarmancki, Starosta Gadulski i jego żona. Starosta ujawnia się ze swoim brakiem wykształcenia, twierdzi, że liberum weto i nieograniczona wolność szlachecka to najlepsze rozwiązania dla Polski. Marzy mu się kontynuacja czasów, gdy w ojczyźnie panowali Sasi a "człek jadł, pił, nic nie robił i suto w kieszeni", "wszyscy byli kontenci, robiono, co chciano". Nie chce słuchać reformatorów, uważa ich za "nowomodne głowy", krytykuje pomysł sojuszy z sąsiadami, uważa, że Polska powinna zawrzeć takie gdzieś dalej - może z Hiszpanią, Portugalią czy Ameryką. Starosta zachowuje się w swojej rodzinie i towarzystwie jak tyran. Wie jedno: "Ja, co nie czytam lub przynajmniej mało,/ wiem, że najlepiej jak przedtem bywało." W taki właśnie sposób Niemcewicz obnaża w dramacie rzeczywiście ciasne horyzonty myśli konserwatystów, ich zacofanie, niedouczenie i słabe morale. Prostota, a raczej prostactwo nie jest bowiem dowodem na prostą, jasną, autentyczną moralność. Wartości takiej szlachty wynikają raczej z ciemnoty i zacofania, a nie z kultury. Pod przykryciem okazuje się, że są to chciwość i prywata. Najwyższym dobrem i motywacją Starosty do jakiegokolwiek działania jest pieniądz ("U waćpana maksymy w najpierwszym są względzie - co u mnie, to pieniądze"). W tym moralnym bałaganie zagubiła się gdzieś potrzeba sprawiedliwości. Dla Starosty upór w dążeniu do własnych korzyści jest na pierwszym miejscu: widać to np. w scenie, gdzie zostaje wezwany do podziału majątku między dzieci Chorążego. Dopuszcza się tam niesprawiedliwości i chwali tylko upór:

"Powiadam, że uparty człek zawsze wygrywa,

Świeży mam tego przykład: rok ledwie upływa,

Kiedy byłem na dziele Chorążego synów

Najstarszy jak się uparł o kilka tam młynów,

Niesłusznie, prawda cośmy się go naprosili,

I nie, i nie! Nareszcie bracia ustąpili -

Powiedzże waćpan teraz, że uparty traci."

Wątpliwa jest więc prostota sarmackiej szlachty, niemożliwa wręcz do zastosowania w rzeczywistości, skoro Sarmata uparcie goni za blichtrem, szuka sztucznej ogłady, pysznie sądzi o własnej przenikliwości i zdolnościach krasomówczych ("poseł gadać powinien") - to wszystko potępiane było przez stronnictwo reformatorów. Wątpliwa jest także troska konserwatystów o ojczyznę. Bezmyślnie przywiązani są oni do przestarzałej już tradycji, dogmatyzmu, przerażeni są perspektywą konieczności logicznego myślenia, używania zdrowego rozsądku, przestraszeni jakąkolwiek nowością. Zasłaniają się za każdym razem frazesem "tak jest najlepiej, jak przedtem bywało". W rzeczywistości sarmackich "patriotów" nie wzrusza słowo "ojczyzna", czy "niepodległość", nie istnieje troska o gospodarkę czy obronność państw. Gadulski mówi:

"Prawda, z tego wszystkiego przyjść do czubów może

I tak było po śmierci Augusta Wtórego.

Ci bili Sasów, owi Leszczyńskiego,

Palili sobie wioski, no i cóż to szkodzi?

Obce wojsko jak wkroczy, to wszystko pogodzi."

Takie "zawieruchy" może wywołują jakiś niesmak, jednak niknie on zaraz, gdy pomyśli się o korzyściach jakie płyną z owej zawieruchy - bezkrólewia i wolnej elekcji: "Potem amnestia: panom buławy, urzędy,/ Szlachcice dadzą wójtostwo, obietnice, względy". Nawet w tak ważnych dla ojczyzny momentach to chęć prywatnego zysku jest mobilizacją do działania.

Po drugiej stronie barykady stoją Podkomorzy i Walery. Ci bohaterowie są jednak trochę wyidealizowani, przez to mało prawdopodobni. Mówią oni językiem wzorowym, literackim, przez to całe postaci wydają się mniej dowcipne, realne. Za to głośno wypowiadają wszystkie postulaty obozu patriotycznego i obrazują cechy, jakimi powinni odznaczać się idealni obywatele państwa. Priorytetowymi wartościami są: patriotyzm i bezwarunkowe oddanie się sprawom ojczyzny. Maksymą stają się tu słowa: "Dom zawsze ustępować powinien krajowi." Podkomorzy jest przeciwieństwem Starosty i dlatego neguje wszelkie jego przekonania:

"Ten nieszczęsny nierząd, to sejmików zrywanie

Kraj zgubiło, ściągnęło obce panowanie.

(…)

Gnijąc w zbytkach, lenistwie i biesiad zwyczaju,

Myśleliśmy o sobie, a nigdy o kraju"

Podkomorzy jest dobrym ojcem a także z ojcowską troskliwością opiekuje się służbą i poddanymi. Puszcza wolno chłopów, znosi ich poddaństwo.

Inną sprawą, która drażni Podkomorzego, jest naśladowanie przez konserwatywną szlachtę obcych, zachodnich mód. Przykładami takiego postępowania są Szarmancki i żona Gadulskiego. Ta ostatnia jest ciągle chora na "modne choroby", powodowane głownia nudą. Gadulska ma słaby kontakt z rzeczywistością przez to, że stale buja w obłokach i wyobraża sobie świat według własnych marzeń. W swoich zachciankach nie zważa na żadne przeszkody - dla zbudowania wielkiego ogrodu na modłę zachodnią skłonna jest wyburzyć młyn i karczmę. Posługuje się też bardzo słabą polszczyzną, która w utworze jest wyśmiewana: "Głowa źle mi zrobiła - co za nowy wyraz". Kolejny bohater o sympatiach dla cudzoziemszczyzny - Szarmancki - to modny paniczyk, którego życie przepełnione jest zabawami, balami, hulankami, ogólnie - próżniactwem. I Szarmancki i Starościna Gadulska nie robią nic dla innych, nie mówiąc już o ojczyźnie i obowiązkach wobec niej. Szarmancki najbardziej zainteresowany jest tym, by mu było w życiu wygodnie i przyjemnie, nie ma na uwadze w dążeniu do tego ani pracy, ani uczciwości. Planuje tylko ożenić się z córką Starosty, głownie dla posagu, bowiem porzuca tę myśl bardzo szubko, gdy okazuje się, że panna posagu mieć nie będzie.

Powrót posła Juliana Ursyna Niemcewicza jest utworem, który wyśmiewa postawy szlachty konserwatywnej - tak samo polityczne jak i obyczajowe (nauka francuskiego i mody francuskiej od dziecka, co doprowadza później tylko do tego, że młodzież polska nie potrafi mówić w ojczystym języku ani nie zna rodzimej kultury).

Człowiekiem, który wtórował Niemcewiczowi, był Piotr Skarga wraz ze swoimi Kazaniami sejmowymi. Tym utworem zapewnił on sobie pamięć wieszcza, który wróży rychłą klęskę ojczyzny. Napisał on osiem kazań, w których poruszył osiem problemów politycznych dotyczących usterek, jakie widzi autor w Rzeczypospolitej. Zawiera w nich także rady, jak owe usterki naprawić. Te problemy, to przede wszystkim brak patriotyzmu, skłócenie wewnętrzne, upowszechnianiu się obcych wyznań, słabej władzy króla, nieprzestrzeganiu prawa i upadku moralności. Najbardziej zbieżne z postulatami Niemcewicza są kazania I, II, III i VIII.

Kazanie I O mądrości potrzebnej do rady mówi o tym, że, aby państwo cieszyło się własną potęgą i powodzeniem muszą w nim żyć obywatele kierujący się prawdziwymi wartościami, szczególną odpowiedzialnością obarcza autor tych, którzy krajem rządzą. Kazanie II O miłości ku ojczyźnie zajmuje się problemem chciwości, łakomstwa i prywaty wśród szlachty. Ksiądz Skarga podaje za przykład własne uczucia wobec ojczyzny i apeluje do obywateli (także magnaterii zainteresowanej głównie własnymi dobrami) o bezinteresowność i poświęcenie. W tym kazaniu przedstawia też obraz ojczyzny jako tonącego okrętu. W kazaniu III pt. O niezgodzie domowej stwierdza, że przyszłość kraju zagrożona jest, jeśli jej obywatele są tak bardzo ze sobą skłóceni. Szczególnie mocno widać to na sejmach. Z kolei kazanie VIII O niekaralności grzechów jawnych wymienia tak samo najszlachetniejsze uczucia, jakie powinien mieć Polak dla ojczyzny, jak i uczucia najbardziej naganne - najgorsze grzechy złych obywateli: brak troski o sprawiedliwość i organy ją wymierzające oraz bezzasadne i niezgodne z prawem nabywanie majątku. Autor przepowiada, że jeśli te grzechy nie zostaną wyplenione, to klęska ojczyzny nastąpi bardzo szybko. Jak wiadomo - miał rację.

Z myślą zawartą w Powrocie posła korespondują również utwory Wacława Potockiego. Pisze on głownie o tym, co stanie się, kiedy Polacy nie porzucą dotychczasowego sposobu postępowania z ojczyzną (bezprawie i prywata). Utwór Nierządem Polska stoi obrazuje w jak strasznym stanie znajduje się Polska, pokazuje nieudolność prawa, pustotę pojęcia "sprawiedliwość". Mówi, że jedynym prawem obowiązującym jest prawo silniejszego, zgodnie z którym bogacze prześladują ubogich. Żaden z nich nie jest świadomy tego, że dalsze takie postępowanie doprowadzi do upadku całego kraju - nie może być tak, że każdy dba jedynie o swoje a dobro ogółu nie ma znaczenia. W innym utworze Pospolite ruszenie Potocki opisuje brak bohaterstwa szlachty i brak karności, podporządkowania królowi. Wydźwięk tych utworów jest bardzo gorzki, gdyż z ironią pokazują one bezbronne państwo, w którym szlachcic jest sobie panem, jest pyszny, samolubny, zatwardziały w swoich poglądach i zatroskany jedynie o własne dobra. Nie myśli ogólnie o państwie i o tym, że ono upadnie, jeśli nie wprowadzi się natychmiast reform.

"Dom zawsze ustępować powinien krajowi" - sentencja wyciągnięta z utworu Niemcewicza odnosi się również do czasów teraźniejszych, gdy politycy walczą nie o dobro ojczyzny, ale o stanowiska, pieniądze i przeforsowanie ustaw, które wniosą jakieś prywatne korzyści. Widoczna jest też rażącą niezgoda między ugrupowaniami politycznymi. Należy pamiętać, że historia lubi się powtarzać i że takie zachowania również może doprowadzić do upadku ojczyzny. Czasem ma się wrażenie, że politykom zależy bardziej na rozgłosie, medialnym wizerunku i służbowym samochodzie, niż na honorze Polski. Wtedy marzą się czasy renesansu, kiedy Polska była ogromną, jednolitą potęgą gospodarczą.