Już Artur Górski w cyklu artykułów pt. "Młoda Polska" (1902) żądał od nowej literatury, by dziedziczyła i rozwijała romantyczną tradycję, przede wszystkim twórczość Adama Mickiewicza.

Ten modernistyczny zwrot do romantyzmu nazywamy neoromantyzmem. Nazwę tę wprowadził Porębowicz, akcentując przynależność literatury przełomu 1910/1929 do literatury epoki Mickiewicza i Słowackiego.

Najpełniejszą zaś analizę związku romantyzmu i modernizmu zawiera praca Juliana Krzyżanowskiego pt. "Neoromantyzm polski".

Twórczości obu okresów wspólny jest motyw buntu - jako naczelna zasada twórczości i9 cecha ludzkiego życia.

Romantycy buntowali się przeciwko klasycznemu "szkiełku i oku", moderniści - przeciwko - filisterstwu, filozofii pozytywistycznej, racjonalizmowi.

Ich niezgoda na świat ma jednak wspólne źródło. Wynika z maksymalizmu, nadwrażliwości, silnego doświadczania życia. Artystom tych epok nie wystarczają proste, racjonalne tłumaczenia. Dostrzegają oni złożoność świata i ludzkiej natury. Konflikt ze światem - nie jest zarezerwowany dla romantyków. Znają go i moderniści.

Przejawia się w ich przypadku przede wszystkim akcentowaniem niezrozumienia przez filisterskie społeczeństwo artysty-kapłana, o czym w swoim "confiteorze" Stanisław Przybyszewski, a w wierszach "Evviva l'arte" i "Kto zawsze tylko żył w pustyni" Kazimierz Przerwa -Tetmajer.

Przybyszewski wyraźnie podkreśla:

"Artysta stoi ponad życiem, ponad światem, jest panem Panów, nie okiełznany żadnym prawem, nie ograniczany żadną siła ludzką". Modernistyczny kapłan i romantyczny wieszcz są ogarnięci wspólnym przeczuciem swojej siły, potęgi, boskiej zdolności stwarzania.

Niezgoda na świat i przekonanie o potędze poety powodują bunt. Konradowską postawę w modernizmie przywołuje i reinterpretuje Jan Kasprowicz jako autor hymnów ze zbioru "Ginącemu światu".

Jednym z ośmiu hymnów jest "Święty Boże, Święty Mocny" - poetycka próba odpowiedzi na pytania, dlaczego istnieje zło, dokąd zmierza świat? Zgodnie z założeniami epoki dominują w nim pesymizmkatastrofizm. Człowiek jest zmęczony życiem, prosi wiec Boga o opiekę. Prośby wszystkich ludzi wyraża podmiot liryczny - poeta. Stwórca nie odpowiada, dlatego człowiek zwraca się do szatana. W zakończeniu wiersza rozpaczliwie wzywa:

"Szatanie!

Kop mi samotny grób,

Na opuszczonym łanie, u krzyża czarnego stóp."

Wszechmocny, potężny, lecz nieczuły na wołania i prośby człowieka Bóg włada - jak pisze Julian Krzyżanowki - w pejzażu pełnym śmierci i "śmiechu szatana".

Nie tylko motyw buntu i szatana, który moderniści chętnie wykorzystują w twórczości (np. "Deszcz jesienny" Staffa, "jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży" Tadeusza Micińskiego) łączy epoki. Wspólne motywy są równie widoczne jak ogólna koncepcja bohatera literackiego, jego złożoność, skomplikowanie, niezgoda na świat, maksymalizm, życie dla idei i według zasad. Taki model romantycznego bohatera wykorzystuje np. Stefan Żeromski w kreacjach Tomasza Judyma z "Ludzi bezdomnych" czy Cezarego Baryki z "Przedwiośnia". Taki jest powstaniec styczniowy z Szymon Winrych z opowiadania "Rozdziobią nas kruki, wrony". Idealiści, ludzie targani wielkimi emocjami, pragnący zmieniać, naprawiać świat. Wewnętrznie skomplikowani i sprzeczni, co szczególnie widoczne jest w postawie Judyma, przechodzący romantyczną w swoich korzeniach metamorfozę, jak Cezary Baryka. Psychologizacja, indywidualizm bohaterów- to właśnie logiczna konsekwencja romantycznego, maksymalistycznego rozumienia literatury.

Dezintegracja osobowości, którą ukazał np. Zygmunt Krasiński w postawie Henryka, w samobójstwie Marii czy Mickiewicz w szaleństwie Gustawa-Konrada powraca u wielu modernistycznych bohaterów.

Romantyczne są stany psychiczne inżyniera Korzeckiego: "ból istnienia", alienacja, melancholia, wreszcie - samobójstwo. O szaleństwie pisze Żeromski zresztą niejednokrotnie, np. ukazując zgubny wpływ rewolucji w Baku na ludzka psychikę. Pisarz prezentuje w "Przedwiośniu" tłum szaleńców, "pomylonych dopiero co, którzy jeszcze nie otrzeźwieli ze strasznych mąk ciała i ducha podczas oblężenia, bombardowania i rzezi".

Wspólna obu epokom jest liryczna nastrojowość, kształtowanie poetyckiego świata za pomocą stanów duszy poety. Znany modernistyczny wiersz Leopolda Staffa pt. "Deszcz jesienny" przypomina romantyczną poetykę łez: "Rozłączenie", "Smutno mi Boże" Słowackiego czy "Nad wodą wielką i czystą" Mickiewicza.

Tak charakterystyczny dla romantyzmu synkretyzm rodzajowy i gatunkowy, o którym pisał Musset "nasz wiek nie posiada form. Nie wycisnęliśmy piętna epoki ani na domach, ani na ogrodach, (...) na niczym. (...) Słowem, mamy coś ze wszystkich wieków wyjąwszy naszego, rzecz nie widziana w żadnej innej epoce. (...) Eklektyzm to nasz smak: bierzemy wszystko co napotkamy." Jest popularny i w modernizmie.

Synkretyczne jest chociażby "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego, dramat, w którym są i elementy liryczne i epickie, jest synteza wszystkich sztuk (słowo, obraz, dźwięk), a przede wszystkim - jest psychoanaliza polskiego społeczeństwa. I właśnie zainteresowanie sprawami narodowymi, społecznymi wiąże Wyspiańskiego czy Żeromskiego z romantyzmem.

Wyspiański, który swoimi rapsodami "Bolesław Śmiały", "Kazimierz Wielki" nawiązuje tak wyraźnie do poetyki Słowackiego wierzy również (podobnie jak romantycy) w poligenezę, wędrówkę dusz. Dlatego z taką determinacją szuka trwałych wartości w narodzie. Wystarczy w tym miejscu przypomnieć sceny wizyjne z II aktu "Wesela" i pojawiając e się kolejno postaci: Stańczyka, Rycerza, Hetmana, Upiora, Wernyhory.

Sąd Wyspiańskiego nad polskim społeczeństwem jest bliski w swoim krytycyzmie i umiejętnej obserwacji psychoanalizie narodu, którą przeprowadził Mickiewicz w III części "Dziadów" i zamknął słowami Piotra Wysockiego:

"Nasz naród jak lawa

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;

Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi".

Modernistów i romantyków łączy również ukochanie fantazji, mistyki, zainteresowanie tym, co nienazwane, tajemne.

Sceny wizyjne "Wesela" nie ustępują mocą fantazji romantycznej, "Dziadom" Mickiewicza, "Kordianowi" i późnym dramatom mistycznym Słowackiego. Modernistyczny poeta Tadeusz Miciński interesował się alchemią, "wiedzą tajemną", filozofią hinduską, demologicznymi. Ukazywał dobro i zło jako zjawiska metafizyczne, które odwiecznie ze sobą walczą w świecie, ludzkim wnętrzu, historii. Nawet szatan Micińskiego jako upadły anioł wciąż prowadzi taką walkę ("jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży..."). Podobnie rozumianą walkę dobra ze złem przedstawiali już romantycy, np. Juliusz słowacki w "Przygotowaniu" w "Kordianie" czy Zygmunt Krasiński w "Nie-Boskiej komedii".

Romantyzmmodernizm łączy więc wiele wspólnych, czasami ukrytych cech. Ten związek dotyczy tematyki (wspólne motywy), budowy (synkretyzm rodzajowy i gatunkowy), poetyki (oniryzm, wizyjność, nastrojowość) i bohaterów (cechy osobowości, postawy wobec świata). Są uniwersalne w literaturze wartości, dlatego i charakter neoromantyzmu jest ponadczasowy. Sięgają do niego i współcześni artyści.