J. Conrad zaprezentował w swojej powieści pewien typ bohatera, który nieustannie w ciężkich sytuacjach musi dokonywać wyborów zgodnie z przyjętym wcześniej systemem wartości, zgodnie z samym sobą. Sytuacje, w których tytułowy bohater - Jim się znajdywał ,były dramatyczne, nie ułatwiały mu podjęcia decyzji. Dodatkowo, Jim zawsze w najdonioślejszych, najważniejszych momentach swego życia był samotny. Walka z przeciwnościami losu, omijanie życiowych pułapek nie przychodziły mu łatwo, gdyż odznaczał się wyjątkową wrażliwością, nie umiał też się odnaleźć, przystosować do świata. Jim musiał podejmować decyzje, których skutki były zawsze dramatyczne. Mamy więc do czynienia z postacią tragiczną, rozdartą wewnętrznie, po trosze też romantyczną.

Jim w dzieciństwie marzył o wielkich podróżach i okolicznościach, w których mógłby zasłynąć jako bohater. Przyszedł ten decydujący moment rozstrzygnięcia, w którym Jim mógł okazać się bohaterem. Niestety wybór, jakiego dokonał kończy się klęską. Chodzi o ucieczkę z Patny, wydarzenie, które zaważyło na jego całym późniejszym życiu. Opuścił pasażerów, sparaliżował go strach. Jim wiedział, że zachował się nieodpowiedzialnie i poddał się wyrokowi sądu, inaczej niż pozostali oficerowie. Prawdziwe piekło zaczyna się dla Jima wraz z pierwszymi wyrzutami sumienia. Jim traci poczucie własnej wartości, dotkliwie odczuwa swą hańbę. Ciągle pamięta o swojej winie. Sumienie dręczy go tak bardzo, że nigdzie nie może zagrzać miejsca na dłużej, nowe sytuacje, rozmowy z ludźmi przypominają mu tamto wydarzenie. Jim ciągle ucieka, ucieka przed samym sobą. W końcu wyjeżdża do Patusanu, który zdaje się być ostatnią życiową szansą. Jim odnalazł się w nowej społeczności, nikt tam nie wiedział o jego klęsce. Szczęście, szacunek, jakim go obdarzono oraz miłość nie trwały jednak długo. Jim, skłonny bezgranicznie wierzyć w ludzką uczciwość, w złym momencie zaufał Brownowi i sprowadził śmierć na ludzi, którzy byli mu bliscy. W obliczu nowej życiowej klęski wybrał śmierć, by uratować honor.

Czy Jim był złym człowiekiem? Sądzę, że to bohater w gruncie rzeczy szlachetny, tyle, że nie radzi sobie w ciężkich sytuacjach, w których oczekuje się odwagi i bezwzględnej odpowiedzialności za los swój i innych. Jim to ciągle mały, wrażliwy chłopiec, którego przerasta i życie, i ludzie. Samoświadomość, że jest się niezdolnym do odegrania wymarzonej roli bohatera, musiała powodować cierpienie. Z całą pewnością Jim cierpiał nękany wyrzutami sumienia, to była jego najwyższa kara, którą ponosił zawsze wtedy, kiedy nie umiał sprostać wyzwaniom losu. Nie każdy ma tak silny głos sumienia, kiedy popełnia błąd, dlatego uważam Jima za uczciwego. Czy decyzje Jima były słuszne? Pierwsza ważna decyzja była tragiczna w skutkach i za to Jim ponosił karę przez większość swojego życia nieustannie się obwiniając i dręcząc. Z kolei druga, ta o własnej śmierci, myślę, że choć również tragiczna w skutkach, była słuszna, pozwoliła bowiem Jimowi zmężnieć, pozbyć się tego chłopca w sobie, zrozumieć własny kodeks moralny, w którym najważniejszy okazał się honor. Obie decyzje postawione przed Jimem należały do tych dramatycznych, które nigdy nie przynoszą dobrych rozwiązań.