Przejdź na stronę główną Interia.pl
Stanisław Wyspiański

Streszczenie krótkie

Polska pod zaborami. W podkrakowskich Bronowicach, w domu Włodzimierza Tetmajera odbywa się wesele krakowskiego poety Lucjana Rydla i chłopki, Jadwigi Mikołajczykówny. Oprócz mieszkańców Bronowic na weselu goszczą krakowianie: pani Rydlowa, poeta Kazimierz Tetmajer, Dziennikarz. Okazuje się, że wciąż trudno jest się porozumieć mieszkańcom wsi i miasta.

Późnym wieczorem do bronowickiej chaty przybywają duchy zaproszone przez państwa młodych dla żartu, za namową Racheli, mającej „poetyczną duszę”. Pierwszy nadchodzi Chochoł i zapowiada przybycie dalszych zjaw. Każdy widzi to, co dla niego jest uosobieniem niezrealizowanych marzeń: Poeta - Rycerza, który uświadamia mu, że jego poezja nie ma mocy oddziaływania na naród; Dziennikarz - Stańczyka (nadwornego błazna Zygmunta Starego), który ze smutkiem stwierdza, że swoimi artykułami Dziennikarz usypia rodaków, zamiast budzić w nich chęć walki o wolność. Ostatni przybywa duch Wernyhory, legendarnego ukraińskiego wieszcza, który zapowiada wyzwolenie Polaków. Gospodarz (Włodzimierz Tetmajer) daje parobkowi Jaśkowi złoty róg, którym ma on wezwać wszystkich chłopów do walki. Niestety Jasiek gubi róg schylając się po krakowską czapkę z pawim piórem. W zakończeniu dramatu wszyscy tańczą chocholi taniec niemocy i słabości.

Wyspiański zmierzył się w swoim dramacie z problemem: czy Polacy mogą odzyskać niepodległość, czy możliwe jest zjednoczenie narodu. Pokazał, że niestety inteligencja i chłopstwo to wciąż dwie odrębne siły. W tej sytuacji na wolność trzeba jeszcze poczekać.

Streszczenie szczegółowe

Rzecz dzieje się w roku tysiąc dziewięćsetnym.

Akt I

Scena 1

Osoby: Czepiec, Dziennikarz

Czepiec okazuje swe zainteresowanie wydarzeniami rozgrywającymi się na świecie, jednak Dziennikarz bagatelizuje jego pytania i dziwi się, że chłopom nie wystarcza ich własny, ograniczony wiejski świat. Czepiec opowiada o gotowości mas chłopskich do działania i krytykuje niezdecydowanie klas wyższych - panów, którzy nawet “nie chcom chcieć”.

Scena 2

Osoby: Dziennikarz, Zosia

Dziennikarz prawi Zosi liczne komplementy, ale dziewczyna stwierdza, że nie są dla siebie przeznaczeni i z tego powodu wszystkie te piękne słowa są zbędne.

Scena 3

Osoby: Radczyni, Haneczka, Zosia

Dziewczęta proszą Radczynię o pozwolenie na włączenie się do zabawy. W końcu udaje im się owo zezwolenie uzyskać.

Scena 4

Osoby: Radczyni, Klimina

Klimina przedstawia się Radczyni i wita się z nią, a później stwierdza, że “coraz więcej potrza ludzi” i że z tego powodu jest ona (Klimina) skora do swatania młodzieży.

Scena 5

Osoby: Zosia, Kasper

Zosia tańczy z Kasprem. W tym czasie jej partner opowiada o swatanej mu dziewczynie - Kaśce.

Scena 6

Osoby: Haneczka, Jasiek Haneczka zaprasza Jaśka do tańca.

Scena 7

Osoby: Radczyni, Klimina

Kobiety rozmawiają początkowo o pracach polowych, o których - jak się okazuje - Radczyni nie ma najmniejszego pojęcia. Zmienia więc temat i komplementuje Kliminę, że wygląda jeszcze młodo i że pewnie wyjdzie za mąż. Klimina reaguje z pewnym rozdrażnieniem, nie wykluczającym jednak odpowiedzi twierdzącej:

“A cóż się ta tak pytacie?!”.

Scena 8

Osoby: Ksiądz, Panna Młoda, Pan Młody

Ksiądz stwierdza, iż czuje się w tym gronie swobodnie, gdyż sam pochodzi z chłopskiej rodziny. Pan Młody życzy mu, aby otrzymał godność kanonika. Do rozmowy włącza się Panna Młoda, która nie rozumie o co chodzi, ale występuje z ostrą krytyką szlachty. Twierdzi, że aby coś u szlachty wskórać, “trza by stoć i walić w morde”. Pan Młody jednak uspokaja połowicę i tłumaczy jej treść rozmowy z Księdzem.

Scena 9

Osoby: Pan Młody, Panna Młoda

Pan Młody obdarza małżonkę licznymi pieszczotami, opisuje jej swoją radość i wyznaje miłość. Później oboje puszczają się w tany.

Scena 10

Osoby: Poeta, Maryna

Poeta flirtuje z Maryną, ta jednak - widząc, iż jest to tylko zabawa - prosi o pozostawienie jej w spokoju, ale nie gani zbytnio dziwnego - jej zdaniem - postępowania, usprawiedliwiając je statusem rozmówcy: “Pan poeta, pan poeta”.

Scena 11

Osoby: Ksiądz, Pan Młody, Panna Młoda

Ksiądz ostrzega młodą parę, że miłość małżeńska nie zawsze będzie tak gorąca, jak w tym radosnym momencie, ale młodzi nie przejmują się tym zbytnio.

Scena 12

Osoby: Pan Młody, Panna Młoda

Pan Młody ponownie zwierza się ze swych namiętności i zachwyca się wyglądem żony. Panna Młoda skarży się, że ma “buciki (...) trochę ciasne”, ale na radę, aby tańczyła boso, oburza się: “Trza być w butach na weselu”.

Scena 13

Osoby: Ksiądz, Pan Młody

Ksiądz nieco sceptycznie odnosi się do związku zawartego przez Pana Młodego, jednak ów stwierdza, iż: “Szczęście każdy ma przed nosem, / a jak ma, to trzeba brać”.

Scena 14

Osoby: Radczyni, Maryna

Maryna opisuje nieznane jej dotąd wrażenia, których doznała w czasie, gdy tańczyła z Czepcem.

Scena 15

Osoby: Maryna, Poeta

Poeta nadal zaleca się do Maryny, ta jednak wyraźnie daje mu do zrozumienia, iż jego konkury nie zostają przyjęte oraz stwierdza, że jest on zarozumiały i próżny, a także oświadcza, że są to jedynie “bałamuctwa w wielkim stylu”, które tylko z pozoru są wyjątkowe, gdyż w ten sam sposób postępują wszyscy zalotnicy.

Scena 16

Osoby: Zosia, Haneczka

Dziewczęta wymieniają swe poglądy na temat miłości. Zosia pragnie przeżyć miłość “od pierwszego wejrzenia” nagłą i gwałtowną. Haneczka stwierdza, iż zanim Zosia osiągnie swe szczęście, będzie musiała jeszcze wiele przecierpieć i mówi, że: “trza coś przecierpieć, coś przeboleć, / żeby móc miłość uszanować”. Zosia jednak nie daje się przekonać.

Scena 17

Osoby: Pan Młody, Żyd

Pan Młody wita Żyda i pyta go o jego córkę - Rachelę. Żyd zapewnia, że Rachela niedługo przybędzie i opowiada o przymiotach córki: jej wykształceniu, wrażliwości, pracowitości i dobrym sercu. Na pytanie, dlaczego żeni się z chłopką, Pan Młody odpowiada, że inteligentne panny wydają mu się zbyt przeciętne.

Scena 18

Osoby: Pan Młody, Żyd, Rachela

Pan Młody wita przybyłą właśnie Rachelę i zapraszają do wzięcia udziału w zabawie.

Scena 19

Osoby: Pan Młody, Rachela

Rachela zachwyca się wspaniałością i radosnym nastrojem wesela, natomiast Pan Młody opisuje jej swoje wrażenia z pobytu na wsi. Cieszy się, że z ciasnoty i szarzyzny miejskiej mógł przenieść się do tętniącego życiem sioła. Zapowiada też, że kiedyś opisze to wszystko w swych utworach.

Scena 20

Osoby: Pan Młody, Rachela, Poeta

Poeta oznajmia Panu Młodemu, że Panna Młoda chciałaby z nim porozmawiać na osobności. Pan Młody odchodzi.

Scena 21

Osoby: Rachela, Poeta

Poeta okazuje Racheli swe zainteresowanie. Zachwyca się jej poetycznymi wypowiedziami. Dziewczyna jednak stwierdza, że nie jest on oryginalny w swych komplementach. Mówi też, iż pragnie szalonej miłości, nawet miłości wolnej - swobodnego i nie skrępowanego przyjętymi normami związku z mężczyzną.

Scena 22

Osoby: Radczyni, Pan Młody

Radczyni stwierdza, że “topi się, kto bierze żonę”, jednak Pan Młody jest odmiennego zdania. Chciałby, aby wesele trwało wiecznie, gdyż nie myśli podczas niego o zawiłościach i bezsensie życia.

Scena 23

Osoby: Pan Młody, Poeta

Mężczyźni wymieniają swe wrażenia dotyczące wesela. Okazuje się, że Poeta czuje się, jakby był panem młodym, natomiast Panu Młodemu zdaje się, iż bierze udział w weselu kogoś całkiem innego. Później rozmowa schodzi na temat poezji.

Scena 24

Osoby: Poeta, Gospodarz

Poeta opisuje obraz zakutego w zbroję rycerza, który uporczywie tkwi w jego świadomości. Snuje następnie swą wizję, która wyraża podział społeczeństwa: ów rycerz mieszka samotnie w zamku, za murami którego mieszka prosty lud. Gospodarz stwierdza, iż w każdym Polaku dochodzi powoli do głosu świadomość przynależności narodowej i pragnienie wolności. Dowodzi, że dzieje się tak z każdym pokoleniem, jednak ten ogień wewnętrzny za każdym razem gaśnie i nie przynosi oczekiwanych skutków. Poeta stwierdza, że to dążenie “do ogromnych, wielkich rzeczy” i duch narodowy są tłumione przez pospolitość grzebiącą pod swą powłoką serca ludzkie. Oświadcza też, że ludzie należący do wyższych klas społecznych trwają w świecie marzeń, w którym: “w oczach (...) chłop urasta / do potęgi króla Piasta!”.

Gospodarz nie zgadza się z tą opinią i mówi, że obserwuje chłopów od 10 lat, w przeciągu których dostrzegł w tej klasie społecznej rozwagę, godność i pobożność, które to cechy stanowią o autentycznej potędze prostego ludu.

Scena 25

Osoby: Poeta, Gospodarz, Czepiec, Ojciec

Ojciec wita się z obecnymi. Następnie zauważa, że dla gości przybyłych z Krakowa wesele wiejskie jest nową i zadziwiającą rzeczą. Czepiec natomiast stwierdza, że: “ino na wsi jesce dusa, / co się z fantazyją rusa”.

Wyraża gotowość chłopów do walki o niepodległość, byle tylko chciał ich ktoś poprowadzić. Poeta w odpowiedzi doradza: “Pokłońcie się byle komu, / poszukajcie króla Piasta”.

Później Poeta porównuje się do wędrownego ptaka - żurawia. Skarży się też na ból, jaki odczuwa patrząc na sponiewieraną ojczyznę.

Scena 26

Osoby: Ojciec, Dziad

Na stwierdzenie, że w weselu tym widać jedność narodu, Ojciec odpowiada, iż: “pany się nudzą sami, / to sie pieknie bawiom z nami (chłopami).

Dziad jednak nie ustępuje i wspomina okres rabacji galicyjskiej z 1846 r. oraz rzezi dokonanej przez chłopów na mieszkańcach folwarków. Później wspomina też epidemie tyfusu i cholery, które spadły na chłopów w latach późniejszych i dopatruje się w tym kary Bożej za uprzednie ich okrucieństwa.

Scena 27

Osoby: Dziad, Żyd

Żyd wygania Dziada twierdząc, że w karczmie czeka na niego robota, a on mitręży czas na weselu. Dziad ripostuje, że Żyd również powinien pilnować interesu, ale ten broni się, twierdząc, że przyszedł właśnie “po interesie”. Uważa, że całe to wesele wprowadza tylko wiele zamieszania we wsi, a nie przynosi żadnych korzyści, gdyż goście z miasta przyjechali tu tylko dla zabawy, a po weselu wyjadą do domów i na tym skończą się ich przyjazne stosunki z chłopami.

Scena 28

Osoby: Żyd, Ksiądz

Rozmawiają o interesach. Ksiądz jest winny Gospodarzowi pieniądze, które ma oddać następnego dnia. Poza tym okazuje się, że Ksiądz prowadzi z Żydem interesy handlowe. Podczas ich rozmowy wśród weselników wybucha bójka, w której swą agresywnością wyróżnia się Czepiec. Jest on również dłużnikiem arendarza.

Scena 29

Osoby: Żyd, Ksiądz, Czepiec

Czepiec podchodzi do Żyda i Księdza. Arendarz przypomina Czepcowi o długu, co wywołuje u dłużnika oburzenie. Ksiądz popiera roszczenia Żyda, ponieważ ten jest z kolei jego dłużnikiem. Wybucha kłótnia, ale po chwili Czepiec uspokaja się i przeprasza Księdza za swą ostrą reakcję.

Scena 30

Osoby: Pan Młody, Gospodarz

Obserwują kłótnię Żyda z Czepcem. Obraz ten przywołuje im na pamięć wspomnienie rabacji galicyjskiej. Snują refleksję o cierpieniach, które wówczas stały się udziałem ich przodków (Pan Młody: “Mego dziadka piłą rżnęli”; Gospodarz: “Mego ojca gdzieś zadźgali”) oraz o zapomnieniu, które odesłało w cień wszystkie te okropności.

Scena 31

Osoby: Gospodarz, Ksiądz

Gospodarz widząc, że Ksiądz zbiera się do odjazdu, proponuje mu jeszcze spełnienie toastu pożegnalnego.

Scena 32

Osoby: Haneczka, Jasiek

Jasiek odprowadza Haneczkę po skończonym tańcu. Dziewczyna obiecuje, że będzie z nim jeszcze tańczyć.

Scena 33

Osoby: Kasper, Jasiek

Kasper uważa, że miejskie panny chciałyby wyjść za nich, ale Jasiek nie zgadza się z nim i oświadcza, “że tak one ino kpiom”. Na to Kasper dochodzi do wniosku, że nie ma czego żałować, ponieważ na pannach z miasta świat się nie kończy.

Scena 34

Osoby: Jasiek

Śpiewa piosenkę “Zdobyłem se pawich piór”.

Scena 35

Osoby: Pan Młody, Radczyni

Pan Młody broni się przed zarzutami Radczyni, która najprawdopodobniej (nie ma jej zarzutów w tekście) krytykuje jego małżeństwo. Nie przekonują jej żadne argumenty wysuwane przez Pana Młodego.

Scena 36

Osoby: Poeta, Rachela

Rozmawiają o poezji. Rachela wyznaje, że wszędzie widzi poezję, ale nie chciała nigdy pisać wierszy. Dziewczyna powoli zbiera się do wyjścia. Rozmowa nabiera bardzo romantycznego charakteru i jest coraz bardziej nasycona poezją. Jej tematem stają się miłość, tęsknota i żal. Rachela obiecuje, że poskarży się chochołowi stojącemu w ogrodzie i namówi go, aby przyszedł na wesele dla potwierdzenia prawdziwości jej słów. Potem żegna się i wychodzi.

Scena 37

Osoby: Poeta, Panna Młoda

Poeta - idąc za radą otrzymaną przed chwilą od Racheli - podpowiada Pannie Młodej, aby zaprosiła na wesele wszystkich:

“tych, którym gdzie złe wciórności dopiekają

- którym źle - których bieda

Piekło dręczy, których duch się strachem męczy,

a do wyzwoleństwa się rwie”.

Panna Młoda jednak nic nie rozumie i stwierdza, że Poeta baje coś “trzy po trzy”.

Scena 38

Osoby: Poeta; Panna Młoda, Pan Młody

Poeta proponuje Panu Młodemu, aby zaprosił na gody chochoła stojącego w sadzie. Pan Młody w radosnym uniesieniu idzie za radą Poety. Do próśb przyłącza się też w końcu Panna Młoda. Pan Młody mówi chochołowi, aby przyprowadził ze sobą innych gości. Państwo młodzi spełniając prośbę Poety, traktują to wszystko jako żart.

Akt II

Scena 1

Osoby: Gospodyni, Isia

Gospodyni chce, aby Isia położyła się już spać, gdyż zbliża się północ. Dziewczynka jednak oponuje. Pragnie zobaczyć obrzęd oczepin i prosi matkę o pozwolenie. Gospodyni ulega prośbom dziecka.

Scena 2

Osoby: Gospodyni, Isia, Klimina

Klimina woła Gospodynię na oczepiny. Obie wychodzą ze świeczkami w rękach, natomiast Isia zostaje w izbie sama. Zegar wybija północ.

Scena 3

Osoby: Isia, Chochoł

Chochoł wchodzi do izby i zapowiada przybycie licznych gości. Isia jednak nie słucha jego słów i wygania go na podwórze.

Scena 4

Osoby: Marysia, Wojtek

Oboje przysiadają na moment zmęczeni tańcem. Po chwili spostrzegają na ścianie jakiś cień. Niedługo potem wychodzą, nie zwracając więcej uwagi na dziwne zjawisko.

Scena 5

Osoby: Marysia, Widmo

Marysia rozpoznaje w postaci Widma swego zaginionego dawno temu narzeczonego. Zjawa opowiada, że za życia błąkała się po różnych miastach i w czasie tych wędrówek dosięgła ją śmierć. Oboje wspominają wspólnie spędzone chwile, a potem Widmo zaprasza Marysię do tańca. Zjawa przytula się do kobiety, ta jednak odczuwa grobowy chłód bijący od Widma i odpycha je. Widmo odchodzi.

Scena 6

Osoby: Marysia, Wojtek

Wojtek spostrzega dziwny niepokój żony i dopytuje się o przyczynę. Marysia jednak nie wspomina nic o dziwnym spotkaniu i tuli się do męża.

Scena 7

Osoby: Stańczyk, Dziennikarz

Dziennikarz skarży się na upadek ducha w narodzie i upadek dążeń jednostek do wartości pozytywnych, rozpacza nad klęskami i cierpieniami, które dotknęły naród polski. Stańczyk jednak na wszystkie skargi odpowiada w sposób ironiczny. Zarzuca przede wszystkim Dziennikarzowi, że spowiada się on z cudzych grzechów i że żale te są tylko wynikiem chwilowego nastroju. Wspominają o dzwonie Zygmunta. Stańczyk opisuje zawieszanie tego dzwonu i jego pierwszy dźwięk. Dziennikarz natomiast stwierdza, iż dzwon ten słychać obecnie jedynie podczas pogrzebów zasłużonych dla narodu ludzi. Na dalsze żale Dziennikarza Stańczyk odpowiada następnymi zarzutami. Dziennikarz atakuje w końcu błazna i zarzuca mu, iż za młodu krew jego została zatruta stańczykowym “jadem gorycznym”. Błazen jednak nadal ironizuje przekazując Dziennikarzowi błazeńską laskę - “kaduceusz polski” - wraz z poleceniem:

“Mąć tę narodową kadź,

serce truj, głowę trać.”.

Scena 8

Osoby: Dziennikarz, Poeta

Dziennikarz coraz głębiej pogrąża się w rozpaczy. Poeta widząc to, pyta o przyczynę. Dziennikarz w odpowiedzi opisuje swe wielkie cierpienia wewnętrzne spowodowane widokiem upadku cnót i uczuć: przyjaźni, miłości, litości i szczerości. Jego przygnębienie jest spowodowane tragicznym obrazem, jaki przedstawiają wszelkie pamiątki dawnej świetności Polski, umieszczone na eksponowanych miejscach i manifestacje polskości, urządzane przez zniewolonych, ale zarazem słabych i niezdolnych do walki o swą tożsamość narodową obywateli. Zwraca się do poezji z wyrzutem, że chce ona swym pozornym spokojem zniewolić jego język i nie dopuścić nawet do wypowiedzenia słów skargi. Dziennikarz wychodzi na podwórze, aby odetchnąć świeżym powietrzem.

Scena 9

Osoby: Poeta, Rycerz

Rycerz chwyta Poetę i nakazuje mu:

“Na koń, zbudź się,

ty żak, ty lecieć masz jak ptak!”.

Później Rycerz przekazuje Poecie posłannictwo zwiastuna. Wspomina bitwę pod Grunwaldem: “stosy trupów, stosy ciał”, rzekę krwi. Stwierdza, iż nadszedł czas do podjęcia walki o niepodległość:

“a ciała wstaną, a zbroje wzejdą

i pochwycą kopije, i przejdą!!!

(...) czas, bym wstał, czas bym wstał”.

Przed swym zniknięciem nakazuje jeszcze Poecie: “Ślubuj duszę, duszę dasz” i podnosi przyłbicę. Poeta patrząc w jego twarz wypowiada słowa: “Śmierć--- Noc!”

Scena 10

Osoby: Poeta, Pan Młody

Pan Młody spotyka Poetę, który znajduje się jeszcze pod wrażeniem swej wizji. Pan Młody doszukuje się w jego słowach koncepcji nowego poematu, jednak Poeta zaprzecza temu i wypowiada swoiste proroctwo:

“Polska to jest wielka rzecz:

podłość odrzucić precz,

wypisać świętą sprawę na twarzy,

jako ideę, godło,

(...) a już wstanie któryś wielki,

już wstanie jakiś polski święty”.

Scena 11

Osoby: Pan Młody, Hetman, Chór

Hetman wykupuje się chórowi diabłów rosyjskim złotem, ale szatani nie zadowalają się tym, rzucają się na niego i “piją krew”, “szarpają (...) pierś, (...) sięgają trzew”. W pewnym momencie Pan Młody wzywa imienia Jezusa i diabły znikają.

Scena 12

Osoby: Pan Młody, Hetman

W zamian za ulgę, którą przyniosła mu pomoc Pana Młodego, Hetman ofiarowuje wybawcy resztę złota, które mu zostało. Pan Młody jednak nie przyjmuje pieniędzy. Stwierdza jedynie z żalem, iż w obecnym czasie nie ocali narodu przed zgubą: “ani król, ani ból, / ani żale, ni płakanie”. Hetman oburza się na to: Czepiłeś się chamskiej dziewki?! / Polska to wszystko hołota, tylko im złota”.

Pan Młody w odpowiedzi na ten atak wzywa na powrót sforę szatanów.

Scena 13

Osoby: Pan Młody, Hetman, Chór

Złe duchy rzucają się na Hetmana i szarpią jego ciało. Po chwili znikają razem z nim

Scena 14

Osoby: Pan Młody, Dziad

Pan Młody wspomina o swym widzeniu zbliżającemu się Dziadowi i odchodzi, pozostawiając go zdziwionego niezrozumiałym zachowaniem.

Scena 15

Osoby: Dziad, Upiór

Upiór prosi o wiadro wody, aby obmyć się z krwi. Dziad wypędza zjawę, jednak ta uparcie trwa w izbie i wprasza się na wesele.

Scena 16

Osoby: Kasper, Kasia, Jasiek

Kasper i Jasiek zalecają się do Kasi. Każdy z zalotników pragnie pozbyć się drugiego, jednak Kasia większe względy okazuje Kasprowi. Wreszcie Jasiek otrzymuje pieniądze na wódkę i biegnie po trunek.

Scena 17

Osoby: Kasper, Kasia

Prowadzą miłosny dialog.

Scena 18

Osoby: Kasper, Kasia, Nos

Nos wchodzi do izby trzymając w rękach butelkę i kieliszek. Przepija do Kaspra, a ten z kolei przepija do Kasi. Nos chce pocałować Kasię, ta jednak broni się przed nim. Nos odchodzi.

Scena 19

Osoby: Panna Młoda, Pan Młody

Panna Młoda skarży się na zmęczenie wywołane tańcem, mimo to okazuje chęć do dalszej zabawy. Pan Młody natomiast snuje plany na przyszłość: wybudują sobie modrzewiowy domek, posadzą wokoło niego drzewa i będą sobie siadywać w ich cieniu.

Scena 20

Osoby: Dziennikarz, Zosia

Spotykają się przypadkiem w ciemnej izbie. Zosia zwierza się z cierpienia, które odczuwa widząc “w lichej poniewierce rzeczy górne i piękne, i czułe”.

Stwierdza też, że choć nie nadaje się na żonę dla chłopa, to jednak “w tej wiejskiej komorze” jej “taniec coś znaczy”.

Scena 21

Osoby: Poeta, Rachela

Rachela przyszła ponownie, wiedziona przeczuciem, że w chacie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Poeta dostrzega brak chochoła w miejscu, w którym stał wcześniej. Rachela stwierdza, że coś się zmieniło wśród weselników: “chata stała się rozkochana w polskości”. Oboje wyczuwają, że tej nocy działają tajemne moce.

Scena 22

Osoby: Gospodarz, Kuba

Kuba powiadamia Gospodarza o przybyciu jakiegoś dziwnego gościa - potężnie zbudowanego starca z lirą. Gospodarz nakazuje zająć się koniem przybysza.

Scena 23

Osoby: Gospodarz, Gospodyni, Kuba

Gospodarz zawiadamia Gospodynię o odwiedzinach i stwierdza, że gość jest prawdopodobnie jakimś znamienitym człowiekiem.

Scena 24

Osoby: Gospodarz, Wernyhora

Wernyhora oznajmia Gospodarzowi, że ma dla niego wiele nowin, dla przekazania których przybył “hen od kresów”. Gospodarz dziwi się, że wielmoża zaszczycił swoją obecnością akurat tę chatę. Starzec odpowiada, że wybrał “dom, gdzie ludzie sercem prości”. Na pytanie o imię Wernyhora wspomina najpierw “krwawe tłumy i jęk dzwonów, i pioruny, i rzeź krwawą”, co jest wyraźną aluzją do buntu chłopów ukraińskich przeciw polskiej szlachcie, który miał miejsce w 1768 r., a następnie przedstawia się. Jego imię elektryzuje Gospodarza, który jest gotowy wysłuchać i wypełnić wszelkie nakazy starca. Wernyhora poleca mu, aby przed świtem rozesłał wici oraz zgromadził “lud przed kościołem”, gdzie wszyscy mają w ciszy nasłuchiwać tętentu “od krakowskiego gościńca”. W końcu przysięgą zobowiązuje Gospodarza do spełnienia nakazów i w jego ręce przekazuje złoty róg, którego dźwięk ma rozpocząć powstanie, gdyż róg ten ma przedziwną moc:

“Na jego rycerny głos

spotężni się Duch,

podejmie los”.

Potem przypomina jeszcze raz, że zgromadzeni przed kościołem nie mają o niczym radzić: mają być gotowi i nasłuchiwać. Następnie niezwykły gość wychodzi.

Scena 25

Osoby: Gospodarz, Gospodyni

Gospodarz podekscytowany zaszczytną wizytą i obowiązkami, jakie na niego nałożono, opowiada o wszystkim żonie i czyni przygotowania do przyszłej walki. Gospodyni widząc jego nagły zapał i podniecenie podejrzewa, że mąż jest chory lub pijany. Jednak Gospodarz nie zwraca na to uwagi.

Scena 26

Osoby: Gospodarz, Jasiek

Gospodarz nakazuje Jaśkowi osiodłać konia i wyruszyć po okolicznych wsiach celem zwołania uzbrojonego chłopstwa. Wręcza mu też złoty róg i nakazuje:

“wrócisz, to se staniesz tu;

wtedy zadmij tęgo w róg”.

Po tym ostrzega go jeszcze:

“Ino nie zgub, bo róg złoty,

bo go zseła Jasny Bóg.

(...) Bez tego złotego rogu

wniwecz pójdzie cały ruch”.

Jasiek ochoczo biegnie, aby spełnić swe zadanie.

Scena 27

Osoby: Gospodarz, Staszek

Staszek opisuje odjazd Wernyhory na niezwykłym, ogniem parskającym koniu. Daje Gospodarzowi złotą podkowę, którą koń ów zgubił przed progiem chaty.

Scena 28

Osoby: Gospodarz, Gospodyni, Staszek

Gospodarz pokazuje żonie złotą podkowę i stwierdza, że należy ten przedmiot “pokazać zgromadzeniu”.

Scena 29

Osoby: Gospodarz, Gospodyni

Gospodyni na tę propozycję reaguje sprzeciwem:

(...) Scęście w ręku;

tego z ręki się nie zbywa,

w tajemnicy się ukrywa”.

Gospodarz po chwili przyznaje żonie rację i nakazuje jej wrzucić cenny przedmiot do skrzyni. Później jednak znów zaczyna mówić - jak w transie - o “zaczarowanym świecie”, który właśnie zrzuca swą “podłą maskę” i wyrywa się od powstrzymującej go Gospodyni, aby dotrzymać swej obietnicy i wypełnić powierzone mu zadanie.

Scena 30

Osoby: Gospodarz, Gospodyni, goście z miasta

Odgłosy szamotaniny zwabiają gości, którzy chcą się dowiedzieć, co się dzieje. Gospodarz rzuca im w twarz oskarżenie:

“Wy, a wy - co wy jesteście:

wy się wynudzicie w mieście,

to sie wam do wsi zachciało:

tam wam mało, tu wam mało”.

Zarzuca im też, że z dawnej energii i siły Polaków pozostał tylko “farbowany fałsz” i “podłe maski”.

Akt III

Scena 1

Osoby: Gospodarz

Chodzi po izbie zatrzaskując pootwierane drzwi, a następnie kładzie się na zestawionych krzesłach.

Scena 2

Osoby: Gospodarz, Poeta, Nos, Pan Młody Gospodyni, Panna Młoda Obecni próbują uspokoić Nosa, który zbyt wiele wypił. W końcu Nos zasypia na sofie, Gospodarz układa się do snu na fotelu i krzesłach, natomiast pozostali wychodzą.

Scena 3

Osoby: Czepiec, Muzykant

Czepiec - również pijany - awanturuje się i chce, aby Muzykant grał jeszcze specjalnie dla niego. Muzykant jednak stanowczo odmawia i opędza się przed natrętem.

Scena 4

Osoby: Czepiec, Czepcowa

Czepcowa próbuje uspokoić męża, jednak ten jeszcze bardziej zaczyna się awanturować.

Scena 5

Osoby: Czepcowa, Gospodyni

Rozmawiają o weselu, zwracając szczególną uwagę na zachowanie gości z miasta.

Scena 6

Osoby: Rachela, Poeta

W sposób delikatny i w bardzo poetyckiej formie Rachela wyraża uczucia, które rozbudził w niej Poeta. Boi się, że po skończonym weselu Poeta odjedzie i zapomni o niej. Jej rozmówca radzi, aby swą tęsknotę w momentach smutku przelała na papier “w jakiejkolwiek formie”: jako sonet, wiersz lub powieść i zapewnia ją o tym, że “muzyka jej serca” będzie w ten sposób “najwierniej oddana, co do wiersza”.

Scena 7

Osoby: Haneczka, Pan Młody

Haneczka dziękuje Panu Młodemu za wspaniałą zabawę. Opisuje też wrażenia, z tańca i wyznaje, że w tym radosnym uniesieniu chciała nawet pocałować swego partnera - jednego z drużbów. To ostatnie wyznanie oburza nieco Pana Młodego, który karci dziewczynę, ta jednak broni się, przyznając sobie prawo do “wyszumienia się w czułości dla tych Krakusów”.

Scena 8

Osoby: Poeta, Maryna

Maryna mówi, że przysłuchiwała się rozmowom prowadzonym w czasie wesela i usłyszała, jak

“mówili o Polsce chłopi

mówili wcale rozsądnie i szczerze:

że tego, tamtego trza bić,

że się nie trzeba dać, że trzeba jakoś żyć,

że tak dłużej nie może trwać”.

Oświadcza, że przeczuwa zmianę “w całej polskiej naturze”. Poeta w odpowiedzi nawiązuje do tego stwierdzenia i opisuje swe wrażenia, których dostarcza mu ciągle przeżywanie poezji, dostrzeganej przez niego na każdym kroku. Widząc jego wręcz nieprzytomne uniesienie, Maryna doradza mu spacer po sadzie dla polepszenia samopoczucia, jednak Poeta wzbrania się przed tym twierdząc, że tam wszystkie jego wrażenia jeszcze bardziej się potęgują. Później wyznaje jej cierpienie:

“jest Szczęście co się ze mną mija,

i Nieszczęście, które mnie tuli”.

Scena 9

Osoby: Czepiec, Kuba

Kuba opowiada Czepcowi o wizycie Wernyhory i mówi mu, że Czepiec ma pójść razem z Gospodarzem bić Moskali. Czepiec początkowo nie wierzy słowom Kuby, jednak ten przytacza coraz to nowe szczegóły dotyczące tajemniczego gościa. W końcu wójt daje się przekonać i zabiera Kubę, aby pomógł mu w przygotowaniach do wyprawy.

Scena 10

Osoby: Czepiec, Dziad

Dziad pyta Czepca, w jakim celu Jasiek zwoływał chłopów. Czepiec dziwi się, że on nie słyszał nawoływania, na co Dziad wyjaśnia powód jego niewiedzy: “Wyście, panie wójcie, pił”.

Scena 11

Osoby: Czepiec, Gospodyni

Gospodyni opisuje wcześniejsze dziwne i niezrozumiałe dla niej zachowanie oraz słowa męża. Czepiec dopytuje się o szczegóły, jednak Gospodyni nie potrafi mu nic konkretnego na ten temat powiedzieć.

Scena 12

Osoby: Radczyni, Dziennikarz

Radczyni dziwi się, że Dziennikarz pomimo “absorbującej pracy” przybył na wesele. Ten stwierdza, iż jego praca jest głupstwem, w którym nie ma ani cienia prawdy. Mówi też, że znudzony życiem miejskim przyjechał na to wesele i chociaż mu “niejedno wspak”, to jednak czuje się tu dobrze.

Scena 13

Osoby: Radczyni, Panna Młoda

Radczyni pyta Pannę Młodą, jak wyobraża sobie dalsze życie i rozmowy z mężem, który przecież jest bardzo wykształcony. Pani Młoda przyjmuje jednak swój los z prostotą:

“Po cóz by, prose pani, godoł,

jakby mi nie mioł nic powiedzieć,

po cóż by sobie gębę psuł?”.

Scena 14

Osoby: Panna Młoda, Marysia

Marysia przepowiada siostrze, że pomimo radości z małżeństwa, będzie z pewnością tęskniła do rodziny i domu, w którym się wychowała. Panna Młoda jednak nie chce się nad tym teraz zastanawiać i cieszy się chwilą obecną, nie martwiąc się o przyszłość.

Scena 15

Osoby: Marysia, Ojciec

Marysia prosi Ojca o pomoc finansową i opowiada o melancholii, jaka opanowała ją w chwili wspomnień utraconego dawno temu pierwszego narzeczonego. Ojciec doradza jej, aby wzięła udział w trwającej wciąż zabawie, co powinno polepszyć jej humor. Marysia jednak nie potrafi w tym momencie cieszyć się razem z innymi i beztrosko się bawić, woli pozostawać na uboczu i tylko przyglądać się tańcom.

Scena 16

Osoby: Poeta, Panna Młoda

Panna Młoda opisuje swój sen, który miała w chwilowym odrętwieniu wywołanym zmęczeniem. Śniło jej się, że wsiadła do złotej karety, którą powoziły diabły. Na pytanie, dokąd ją wiozą, usłyszała odpowiedź: “do Polski”. Panna Młoda zastanawia się, gdzie znajduje się teraz Polska i stawia to pytanie Poecie. Ten każe jej przyłożyć rękę do piersi i stwierdza, że jej serce to właśnie jest Polska.

Scena 17

Osoby: Poeta, Pan Młody

Pan Młody na zwierzenia Poety dotyczące jego przeżyć związanych z poetyckim obrazem świata wyraża swe zniechęcenie do poezji i pragnienie spokojnego życia:

“A trafiaj ty orły z proc,

ja wolę gaik spokojny,

sad cichy, woniami upojny:

żeby (...) kręciła się przy mnie żona...”.

Scena 18

Osoby: Pan Młody Czepiec, Poeta

Czepiec wchodzi do izby uzbrojony w kosę osadzoną na sztorc. Pan Młody i Poeta dziwią się na widok tego rynsztunku. Czepiec próbuje im wyjaśnić, dlaczego nosi przy sobie broń i oświadcza, że musi rozmawiać z Gospodarzem. Poeta nie chce go wpuścić. Wójt dochodzi do wniosku, że nie potrafi się z nimi dogadać.

Scena 19

Osoby: Czepiec, Gospodarz, Poeta, Pan Młody

Czepiec budzi Gospodarza i przypomina mu o jego zobowiązaniach. Gospodarz długo nie może dojść do siebie i nie rozumie, o co wójtowi chodzi. Czepiec przypomina wizytę Wernyhory i oznajmia, że chłopi stoją gotowi do walki i niecierpliwią się, a zbliża się już świt. Wciąż zaspanemu Gospodarzowi oraz zdziwionym Poecie i Panu Młodemu pokazuje przez okno chłopów stojących u stóp wzgórza, na którym stoi chata weselna. Poeta wychodzi, aby lepiej ich zobaczyć.

Scena 20

Osoby: Pan Młody, Czepiec, Gospodarz

Pan Młody usiłuje uspokoić wzburzonego Czepca, ten jednak nie zwraca na to uwagi, natomiast dostrzega tłum ludzi zbliżający się do chaty i informuje o tym Pana Młodego. Ów wybiega, aby dowiedzieć się, co się dzieje.

Scena 21

Osoby: Gospodarz, Czepiec

Gospodarz nadal nie pojmuje przyczyn całego zamieszania. Czepiec przeciwnie: coraz bardziej się niecierpliwi i wzywa Kaspra wraz z drugim parobkiem, aby trzymali wartę przy drzwiach chaty.

Scena 22

Osoby: poprzedni, Parobcy

Czepiec wciąż usiłuje przypomnieć Gospodarzowi nocną wizytę tajemniczego starca, lecz Gospodarz nie może sobie przypomnieć, co doprowadza wójta do pasji.

Scena 23

Osoby: poprzedni, Pan Młody

Pan Młody woła żonę, ale Kasper stwierdza, że “tu sie ważne grajom sprawy” i że z tego powodu w izbie “nie trza żadnych bab”.

Scena 24

Osoby: poprzedni, Panna Młoda

Panna Młoda oburza się słysząc słowa Kaspra i siłą dostaje się do izby.

Scena 25

Osoby: poprzedni, Poeta

Poeta wbiega podekscytowany i wskazuje Gospodarzowi na dziwne zjawiska widoczne na rozjaśniającym się już niebie.

Scena 26

Osoby: poprzedni, Gospodyni

Gospodyni wchodzi oznajmiając, iż “jakieś wojsko w ogniu stoi”. Poeta wybiega wraz z nią, aby to zobaczyć.

Scena 27

Osoby: Gospodarz, Czepiec, Parobcy, Pan Młody, Panna Młoda

Panna Młoda wraz z Panem Młodym również wybiegają, aby popatrzeć na owo dziwne wojsko.

Scena 28

Osoby: Gospodarz, Czepiec, Parobcy, Poeta

Poeta szybko wraca i opisuje dziwne zjawiska, jakie mają miejsce na polu.

Scena 29

Osoby: poprzedni, Pan Młody

Pan Młody wbiega i rozprawia o nowych dziwach ukazujących się na niebie nad Krakowem.

Scena 30

Osoby: poprzedni, Panna Młoda

Przybiega mówiąc, że na ganku usiadł przed chwilą ogromny kruk, ale zaraz potem odleciał.

Scena 31

Osoby: poprzedni, Gospodyni

Gospodyni wbiega przerażona wielką liczbą chłopów uzbrojonych w kosy i pyta o cel tego zbrojnego wystąpienia.

Scena 32

Osoby: poprzedni, wielu chłopów z kosami i różną bronią, poubieranych jak do drogi.

Gospodarz usiłuje sobie przypomnieć wypadki z ubiegłej nocy, ale kojarzy tylko niektóre słowa, wypowiadane przez Poetę oraz zjawiska opisywane przez obecnych. Nie może jednak ciągle dojść do sedna sprawy i treści przyjętego posłania.

Scena 33

Osoby: poprzedni, Haneczka, Zosia, Staszek, Kuba

Haneczka i Zosia są wielce zdziwione niezwykłymi zjawiskami widocznymi na niebie. Gospodarz w tym czasie zbliża się do rozwiązania zagadki. Kuba ze Staszkiem opisują mu wygląd tajemniczego starca. W końcu Gospodarz przypomina sobie Wernyhorę i przekazuje jego polecenia zebranym. Na zewnątrz gromadzi się natomiast coraz większy tłum kosynierów. Wszyscy nasłuchują. Wreszcie daje się słyszeć narastający tętent. Gospodarz nakazuje wszystkim uklęknąć i oczekiwać przybycia Wernyhory, który ma się pojawić wraz z Archaniołem. Tętent zbliża się coraz bardziej, aż nagle się urywa. Wszyscy zebrani są zasłuchani i trwają w bezruchu.

Scena 34

Osoby: poprzedni, Jasiek

Wbiega Jasiek i dostrzega dziwny stan, w jakim znajdują się zebrani. Jego próby zwrócenia na siebie czyjejkolwiek uwagi spełzają na niczym. Przypomina sobie wreszcie złoty róg, którego dźwięk ma wyrwać zebranych z odrętwienia, jednak okazuje się, że róg zginął mu gdzieś po drodze.

Scena 35

Osoby: poprzedni, Chochoł

Chochoł przypomina Jaśkowi, że zgubił róg w momencie, gdy schylał się po swą czapkę ozdobioną pawimi piórami. Jasiek chce wrócić na rozstaje dróg i poszukać rogu. Wybiega z izby, jednak po chwili powraca. Chochoł również opuszcza chatę.

Scena 36

Osoby: poprzedni, Jasiek

Jasiek patrzy na pogrążonych w odrętwieniu zebranych i zastanawia się, jak on sobie sam poradzi z pracami gospodarskimi.

Scena 37

Osoby: poprzedni, Chochoł

Ponownie pojawia się Chochoł i siada na malowanej skrzyni. Jasiek dostrzega na twarzach zgromadzonych ludzi oznaki cierpienia i zastanawia się, jak może im ulżyć. Chochoł podpowiada mu, co ma uczynić i prosi o podanie skrzypiec. Jasiek wypełnia polecenia Chochoła, który zaczyna grać. Wszyscy tańczą w takt muzyki wydobywającej się ze skrzypiec, Jasiek zaś cieszy się, że zostali uwolnieni od czaru. Chochoł jednak wyprowadza go z błędu i mówi, że panuje nad nimi “drugi CZAR”. W pewnym momencie słychać pianie koguta. Jasiek przytomnieje i usiłuje zbudzić tańczących, jednak oni nie zwracają uwagi na jego okrzyki. Zaczarowany taniec trwa, a Chochoł nie przestaje przygrywać na skrzypcach i przyśpiewywać: “Miałeś, chamie, złoty róg...”.

Plan wydarzeń

Akt I

  1. Rozmowy gości weselnych: Dziennikarz lekceważąco odnosi się do politycznych zainteresowań chłopów; Pan Młody zachwyca się żoną; Poeta flirtuje z Maryną; przybywa Żyd, który chce nakłonić Czepca do zwrotu pieniędzy, ponieważ sam ma dług u Księdza.
  2. Przychodzi Rachela: w rozmowie z Panem Młodym zachwyca się uroczystością.
  3. Gospodarz w rozmowie z Poetą mówi o wielkości i godności chłopów.
  4. Dziad przypomina rzeź galicyjską z 1846 r.
  5. Rachela rozmawia z Poetą o sztuce i „żywej” poezji. Panna Młoda za namową Poety zaprasza na wesele całą poezję.

Akt II

  1. Isi ukazuje się Chochoł, zapowiada przybycie innych zjaw.
  2. Marysi pojawia się Widmo jej zmarłego narzeczonego; Dziennikarzowi Stańczyk, który wyrzuca mu bierność, fałsz i zakłamanie; Poecie - Czarny Rycerz, który potępia postawę cierpienia, dekadentyzmu; Panu Młodemu Hetman, krytykuje zbliżenie panów do chłopów (a raczej demaskuje jego powierzchowność); Dziadowi zjawia się Upiór - znak czasów rabacji galicyjskiej.
  3. Do gospodarza przybywa Wernyhora ze „Słowem-Rozkazem” zorganizowania chłopów i poprowadzenia ich do walki o wolność; zapowiada niezwykłe wypadki i niezwykłych gości.
  4. Gospodarz poleca Jaśkowi zawiadomić chłopów o zbliżającej się walce, daje mu złoty róg otrzymany od Wernyhory, sam znajduje złotą podkowę, którą jego żona skrzętnie chowa do skrzyni.

Akt III

  1. Gospodarz układa się do snu. Czepcowa i Gospodyni rozmawiają o weselu i gościach z miasta.
  2. Z zewnątrz nadchodzą wieści o poruszeniu wśród chłopów i przygotowaniach do walki.
  3. Panna Młoda i Poeta rozmawiają o Polsce, która jest w sercu każdego Polaka.
  4. Czepca ogarnia poruszenie, budzi ze snu Gospodarza, który nie pamięta spotkania z Wernyhorą. Przed chatą gromadzą się uzbrojeni w kosy chłopi.
  5. Wpada podekscytowany Poeta, który opowiada o dziwnych zjawiskach widocznych na niebie. Wszystkich ogarnia podniosły nastrój, oczekują na coś niezwykłego.
  6. Gospodarz ciągle nie może sobie przypomnieć, kto się u niego zjawił nocą. W końcu sobie przypomina. Wszyscy oczekują przybycia Wernyhory z Archaniołem. Nieruchomieją zapatrzeni w dal.
  7. Przybywa Jasiek. Przypomina sobie, że miał zadąć w róg, ale okazuje się, że go zgubił, kiedy podnosił swoją czapkę z piór.
  8. Chochoł każe mu powyjmować chłopom z rąk kosy, a następnie gra melodię, w takt której zgromadzeni tańczą obłędny, monotonny taniec.

Charakterystyka bohaterów

Postacie realistyczne:

Gospodarz - Włodzimierz Tetmajer, malarz, mieszkaniec Bronowic, żonaty z chłopką, Anną Mikołajczykówną (siostra Panny Młodej). To właśnie do niego przybywa Wernyhora, aby przekazać “Rozkaz-Słowo” i “pomówić o Przymierzu” (zespoleniu chłopów i inteligencji w walce o niepodległość). Wyspiański przedstawia Gospodarza jako człowieka ogólnie znanego i cieszącego się autorytetem, akcentuje jego prostotę - postać ta nie wyróżnia się spośród chłopów swoim “miejskim” pochodzeniem. Do tych cech dołącza się jednak niezdecydowanie i brak konsekwencji w działaniu. Gospodarz nie nadaje się na przywódcę, sam zapomina o słowach Wernyhory, a do wypełnienia misji zgromadzenia uzbrojonych chłopów wybiera nieodpowiedzialnego Jaśka. Wyspiański podkreśla jeszcze jeden, zabawny, ale nie pasujący do bronowickiego gospodarza, rys charakteru: Gospodarz jest całkowicie podporządkowany Gospodyni. Bez niej czuje się bardzo niepewnie, co wyraźnie widać w trakcie spotkania z Wernyhorą, kiedy bez przerwy wspomina o żonie, która jest “w alkierzu”, a słowa “żona stroi się w alkierzu” powtarzają się w trakcie ich rozmowy jak refren. Bez sprzeciwu akceptuje także wolę Gospodyni, aby ukryć złotą podkowę, którą zgubił Wernyhora. Gospodarz wie, że symbolizuje ona szczęście i że należałoby pokazać ją zgromadzeniu, ale słowa żony: “tego z ręki się nie zbywa, / w tajemnicy się ukrywa, / światom się nie pokazuje” są dla niego wyrocznią, więc nie oponuje, kiedy ta chowa złotą podkowę do skrzyni.

Jednocześnie Gospodarz, dzięki autentycznemu zbliżeniu się do ludu i akceptacji jego praw i moralności, w pełni rozumie wielkość i godność polskiego chłopa. To właśnie on wygłasza apologię (uznanie, zachwyt) tej warstwy społecznej: “A bo chłop i ma coś z Piasta, / coś z tych królów Piastów - wiele!”.

Gospodyni - Anna z Mikołajczyków Tetmajerowa, siostra Panny Młodej. Wzorowa gospodyni, zajmuje się nie tylko domem i gospodarstwem, ale wraz z mężem podejmuje wszystkie ważniejsze decyzje. Rozumuje jak kobieta, dla której najważniejsze jest szczęście rodzinne, dobro męża i dzieci. W pierwszym rzędzie myśli o nich, dlatego skrzętnie ukrywa złotą podkowę i nie zamierza się nią z nikim dzielić. Troskliwie opiekuje się mężem, a w końcu odważnie przeciwstawia się jego walecznym zapędom: “Niech broni Bóg!!! / Cóz wy chcecie, co wy chcecie!? / Cózeście sie kosów jeni”.

Pan Młody - Lucjan Rydel, poeta; jego wesele z chłopką, Jadwigą Mikołajczykówną, można traktować jako kolejny przykład młodopolskiej ludomanii (chłopomanii). Pan Młody zachwyca się żoną “jak lalką dobytą z pudełek / w Sukiennicach”, żyje poezją, marzeniami, postrzega wieś przez pryzmat własnych o niej wyobrażeń, które daleko odbiegają od rzeczywistości. Nie rozumie praw i obyczajów panujących na wsi. Już Panna Młoda zarzuca mu: “Cięgiem ino rad byś godać, / jakie to kochanie bedzie”. Pan Młody popada w sztuczną egzaltację, jego żona obawia się, czy mąż jest szczery w swoim zachwycie wsią. Pustosłowie i afektację zarzuca mu także Radczyni, która jego natchniony monolog o urokach wsi i wyjątkowości weselnego nastroju replikuje krótkim: “Ach, pan gada, gada, gada”. Wyspiański pokazuje naiwność w pojmowaniu istoty wsi i charakteru chłopów, powierzchowność i brak zrozumienia w stosunkach inteligencji z ludem, ujawnia fałszywe tony w wielkiej “akcji” bratania się panów z chłopami. Uosobieniem tych wszystkich wad wydaje się być właśnie postać Pana Młodego, któremu pokazuje się widmo Hetmana (Branickiego) stwierdzające: “Czepiłeś się chamskej dziewki?!”.

Panna Młoda - Jadwiga Mikołajczykówna, młoda, piękna, dostojna i pełna wdzięku w stroju panny młodej, “kolorowa bajecznie”. Jest rezolutna i pełna dystansu do tego, co się dzieje wokół. Zamierza być gospodynią w pełnym tego słowa znaczeniu, jak jej siostra, Anna. Już w trakcie wesela dyryguje mężem, strofuje go za gadatliwość, szybko ucina jego rozmarzone, poetyckie monologi, krótkimi, dosadnymi stwierdzeniami, np.: “Ano chciałeś, masz wesele”, “Mos wesele! - Pódź do tońca!”. Wbrew temu, czego można by się było spodziewać, Panna Młoda nie popada w euforię z powodu ślubu z panem “z miasta”, wie, że jest inny niż mieszkańcy Bronowic, nie rozumie czym mąż się tak zachwyca, ślub, wesele to dla niej ważne wydarzenia, ale przeżywa wszystko mocniej, może głębiej, razi ją powierzchowność męża. Czasem wydaje się zmęczona i zniecierpliwiona nienaturalnym zachwytem Pana Młodego: “Twoja, jak trza, juści twoja, / bo cóż cie to znów tak dumi?”. Jej twarde “Trza być w butach na weselu” w odpowiedzi na radę męża, aby zdjęła ciasne trzewiki, wyraźnie odzwierciedlają różnice między sposobem myślenia i odbierania świata obojga małżonków.

Poeta - Kazimierz Przerwa-Tetmajer, brat Gospodarza, młodopolski poeta, w jego wierszach dominuje dekadentyzm - nastroje pesymistyczne, związane z końcem wieku, poczuciem bezsensu istnienia, przeczuciem nieszczęścia, katastrofy. W trakcie wesela poeta flirtuje z Maryną, ale bardziej interesuje go Rachela - uosobienie poezji, kobieta tajemnicza, mocno odczuwająca obecność pierwiastków nadnaturalnych w świecie. Poeta traktuje jednak Rachelę jako kolejną zdobycz, swój podbój miłosny. Rachela to czuje, dlatego między nią a Poetą, choć obydwoje są związani z poezją, porozumienie nie jest możliwe.

Podstawową wadą Poety jest jego sztuczność i bierność. Pogrążając się w smutku, starając się doznać tragizmu, który jest według niego podstawowym pierwiastkiem świata, Poeta zatracił szczerość uczuć, prawdziwość, autentyczność przeżyć. On, który miał być wieszczem, przewodnikiem, ukazywać moc narodu, opisywać jego ducha, być “Zwiastunem” (określenie Rycerza, który ukazuje się Poecie), stał się “skrzydlatym ptakiem, / nędzarzem” - bezużytecznym artystą, którego poezja jest martwa i pozbawiona autentycznego znaczenia.

Dziennikarz - Rudolf Starzewski, redaktor konserwatywnego krakowskiego pisma “Czas”. Ma pobłażliwy stosunek do chłopów, nie traktuje ich jako potężnej narodowej siły. Słowa Czepca o zainteresowaniu chłopów polityką i sprawami narodowymi Dziennikarz kwituje krótkim “A po co - ?”, aby za chwilę dosadnie stwierdzić: “Ja myślę, że na waszej parafii / świat dla was aż dosyć szeroki”.

Podobnie drwiący stosunek ma Dziennikarz do kobiet, co ujawnia się w jego rozmowie z Zosią. Traktuje ją jak nieświadome, głupiutkie dziecko, które można obłaskawić kilkoma pięknymi słówkami. Krótka dosadna odpowiedź Zosi: “...my dla siebie nie będziem, / i po cóż tyle śpiewności?” jest wyrazem jej stosunku do wątpliwej wartości adoratora i zakończeniem rozmowy.

Podobnie jak Poeta Dziennikarz udaje, ubrał maskę, która pozwala mu nie ujawniać swego prawdziwego stosunku do rzeczywistości. Wysila się na aktorskie pozy: “wiążą mnie konwenansowe sztangi: (...), a ja gardzę, ja gardzę, ja plwam / na to wszystko”, tymczasem w rzeczywistości Dziennikarz akceptuje sytuację. Uważa się za męczennika, skarży się Stańczykowi, który mu się ukazuje, na beznadziejność sytuacji. Dziennikarz jest bezkrytyczny, dobrowolnie zrzekł się roli sumiennego, obiektywnego świadka wydarzeń, nie potrafi właściwie oceniać. Jest bierny, a jego uczucia rozpaczy, smutku, tragicznego patriotyzmu są sztuczne, udane. Stańczyk powie: “Acan się zalewa łzami, (...) ale znać z Acana mowy, / że jest - tak - przeciętnie zdrowy”. Królewski błazen próbuje obudzić w Dziennikarzu wstyd, poczucie bezwartościowości jego pozy, nazywa go “puszczykiem”, który głosi upadek, nieszczęście, zamiast poszukiwać dróg ratunku. Dziennikarz ma się za poważnego, cieszącego się autorytetem człowieka, a tymczasem jest zwyczajnym błaznem, który “oślep gna we własne próchno” - dąży do samozagłady, samozniszczenia.

Rachela - Pepa (Józefa) Singer, córka Hersza Singera - karczmarza z Bronowic; uosobienie poezji, Poeta powie o niej “Pani poezją przesiąkła”. Rachela jako jedyna z postaci postrzega wesele jako przedmiot poezji i temat literacki (a więc tak, jak Wyspiański). Nie tylko chłonie nastrój zabawy, ale przeczuwa niezwykłe, niespodziewane wypadki, jakie wkrótce będą miały miejsce. Jest nadwrażliwa, jej zmysły z niespotykaną ostrością odbierają rzeczywistość - dźwięki, barwy, zapachy, kształty. Rachela jest artystką przeżywania, sama nie tworzy poezji, ale ją czuje “w powietrzu, którą wicher miata / która co dnia świeża wzlata / z wszystkiego fosforyzuje”. Jest indywidualnością i wyróżnia się wśród gości weselnych już choćby przez sam fakt, że przyszła sama, bez zaproszenia, licząc na gościnne przyjęcie. Znalazła się na weselu z wewnętrznej potrzeby, a nie z powodu towarzyskich powiązań. Rachela to także uosobienie kobiecości w stylu młodopolskim: jest piękna, ubrana i uczesana zgodnie z modą modernizmu: “włosy nosi w półkole, (...) A là Botticelli”, jest spowita w zwiewny szal. Rachela odznacza się typowo młodopolską wrażliwością i sposobem przeżywania, charakterystyczne jest także, iż jest zakochana (o czym sama mówi), w końcu stwierdza, że wypowiada się w imię “Miłości”. Posiadając wszystkie omówione przymioty Rachela uosabia typowo młodopolską postać kobiety - bogdanki, artystki, kochanki; wolnej, niezależnej, wyjątkowej.

Żyd - Hersz Singer, karczmarz z Bronowic. Przychodzi na wesele, choć wie, że nie przez wszystkich jest tam mile widziany - większość mieszkańców wsi to jego dłużnicy. Żyd właściwie ocenia nienaturalne zachowanie Pana Młodego i jego zachwyt ludem: “No, pan się narodowo bałamuci. Jest rzeczowy, konkretny, zawsze pilnuje własnych interesów. Tym bardziej więc zaskakuje jego stosunek do Racheli kocha córkę i umie zrozumieć jej wyjątkowość i indywidualizm.

Żyd nie ma złudzeń co do możliwości zbliżenia się inteligencji i chłopów, wie, że spotkanie na weselu ma charakter okazjonalny i że chłopi ze swoimi obyczajami i mentalnością są uważani przez gościa miasta za postacie niemal egzotyczne, barwne, kolorowe, odmienne, ale dalekie i niezrozumiałe, dlatego Żyd stwierdza: “Taka szopka, / bo to nie kosztuje nic / potańcować sobie raz: / jeden Sas, a drugi w las” w końcu każdy pociągnie w swoją stronę.

Ksiądz - jest partnerem Żyda w interesach, to jemu Żyd płaci czynsz za wynajmowanie karczmy, u niego ma zresztą długi. Właśnie dlatego Ksiądz używa swego autorytetu, aby skłonić Czepca do oddania pieniędzy Żydowi. Ostatecznie obydwaj, Ksiądz i Żyd, są we wsi traktowani jak osoby, które interesują się głównie pieniędzmi, o czym wymownie świadczy głos Czepca: “To któż moich groszy złodzij, / Cy Żyd jucha, cy dobrodzij!?”.

Ksiądz sceptycznie odnosi się do małżeństwa Pana Młodego, obawia się, że jeśli ten nie znajdzie satysfakcji w związku z chłopką, unieszczęśliwi dziewczynę. Ważne jest pochodzenie Księdza - jest synem chłopa, dlatego dobrze rozumie swoich parafian. Jednocześnie ma na uwadze własną karierę, stara się o stanowisko kanonika, wiele uwagi poświęca więc życiu doczesnemu.

Dziad - staruszek pamiętający jeszcze rabację galicyjską z 1846 r. (rzeź szlachty i ziemiaństwa dokonana przez chłopów); nigdy już nie otrząsnął się ze strasznych wspomnień, goście weselni - panowie i chłopi - przypomnieli Dziadowi okrucieństwa przeszłości, rzuca więc ojcu Panny Młodej złowrogie słowa: “będzie pan twój wnuk”. Dziad poważnie się liczy z możliwością powrotu dawnych czasów.

Czepiec - Błażej Czepiec; uosobienie mitu racławickich kos, ma wszystkie cechy idealnego chłopa-kosyniera: interesuje się polityką i wydarzeniami, które się wokół rozgrywają, jest odważny, ale i porywczy, zawzięty, uparty, najpierw działa, później myśli, w każdej chwili gotów jest rozpocząć walkę.

Postacie fantastyczne:

Chochoł - słomiana pałuba, którą przykryto różane krzewy rosnące przed domem weselnym. Wraz z krzewem, ukrytym w środku, Chochoł symbolizuje idee odrodzeńcze, możliwość podźwignięcia się z upadku, zmartwychwstania. Chochoł jest osłoną życia, bytu, a więc ma życiodajną moc. Doskonale oddają te właściwości Chochoła słowa Racheli: “nie przeziębi najgorszy mróz, / jeśli kto ma zapach róż; / owiną go w słomę zbóż, / a na wiosnę go odwiążą / i sam odkwitnie”.

Druga warstwa znaczeniowa tego symbolu jest związana z ideą upadku, marazmu, bierności. To Chochoł gra pesymistyczną, hipnotyczną melodię, do której w ostatniej scenie dramatu tańczą goście weselni.

Stańczyk - nadworny błazen Zygmunta Starego, znany z przenikliwości, niepospolitej mądrości politycznej. Ukazuje się Dziennikarzowi, aby wytknąć mu bierność, zakłamanie, fałsz i skrytykować jego działalność dziennikarską polegającą na usypianiu narodu, utwierdzaniu go w poczuciu beznadziejności, odbieraniu mu nadziei, co prowadzi do biernego pogodzenia się z niewolą. Jest symbolem mądrości politycznej.

Rycerz - Zawisza Czarny; symbol potęgi, męstwa nie tylko fizycznego ale także duchowego. Dlatego ukazuje się Poecie - dekadentowi, o rozchwianej psychice, przeświadczonemu o własnej słabości, biernemu. Rycerz chce porwać go do czynu, ożywić jego twórczość ideą walki w imię wolności i niepodległości.

Hetman (Branicki) - symbol szlacheckiej prywaty, kosmopolityzmu, potępia bratanie się szlachty z ludem, nazywa naród “hołotą”.

Wernyhora - legendarny poeta-wieszcz, który przybywa do Gospodarza z “Rozkazem-Słowem” (co oznacza rozkaz rozpoczęcia powstania). Zjawia się jako dostojny starzec, “Pan-Dziad z lirą”, budzi respekt, a zarazem kojarzy się w wyobraźni Gospodarza z walką i wolnością. Wernyhora daje Gospodarzowi wskazówki co do przygotowania powstania, obejmują one także wiele gestów rytualnych, magicznych (gra na złotym rogu).

Upiór - widmo Jakuba Szeli, symbolizuje zbrodnie z czasów rabacji galicyjskiej, które na zawsze rozdzieliły panów i chłopów i o których należy pamiętać chcąc doprowadzić do przymierza między tymi warstwami.

Czas i miejsce akcji

Akcja dramatu rozrywa się w nocy z 20 na 21 listopada 1900 roku w czasie wesela Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny. Miejscem akcji jest dworek Włodzimierza Tetmajera i jego żony Anny we wsi Bronowice pod Krakowem. Wnętrze opisuje autor w didaskaliach: „Izba wybielona siwo, prawie błękitna (...), przez drzwi słychać „huczne weseliko”. „A na ścianie głębnej: drzwi do alkierzyka, gdzie łóżka gospodarstwa i kołyska, i pośpione na łóżkach dzieci, a górą zszeregowani Święci obrazkowi. Na drugiej bocznej ścianie izby: okienko przysłonione białą muślinową firaneczką”. Za oknem widać sad, a w nim krzewy otulone w słomę. Na środku izby stoi stół, a na nim oświetlona rzędem świeczników zastawa. Dookoła stołu proste stołki, dalej biurko zarzucone papierami, a nad nim „fotografia Matejkowskiego Wernyhory" i litograficzne odbicie Matejkowskich „Racławic”. Pod ścianą sofa, nad nią „złożone w krzyż szable”, w drugim kącie izby piec, stolik, nad zegarem portret damy. Przy drzwiach weselnych wiejska skrzynia drewniana. Pod oknem fotel. Nad drzwiami obrazy Matki Boskiej Ostrobramskiej i Matki Boskiej Częstochowskiej.

Geneza utworu i gatunek

GENEZA: Wyspiański napisał Wesele zainspirowany autentycznymi uroczystościami weselnymi, które odbyły się 20 listopada 1900 roku w podkrakowskich Bronowicach, w domu Włodzimierza Tetmajera, młodopolskiego malarza, od dziesięciu lat mieszkającego na wsi i ożenionego z chłopką, Anną Mikołajczyk. Wtedy to miał miejsce ślub, a później wesele poety Lucjana Rydla z chłopką Jadwigą Mikołajczykówną, siostrą Anny. Na ich wesele przybyła cała ówczesna elita intelektualna i literacko-artystyczna Krakowa.

GATUNEK: Dramat, jaki uprawiał Stanisław Wyspiański, to dramat oryginalny, określany często przez niego samego jako “teatr ogromny”. Takim utworem jest na przykład Wesele, spełniające podstawowe założenia gatunku, ponieważ Wyspiański w tym dramacie:

  1. Podejmuje tematykę narodową, stąd też często obok nazwy “teatr ogromny” spotyka się pojęcie “teatru narodowego”. Tematyka narodowa zbliża Wesele do tradycji polskiego dramatu romantycznego, w którym podejmowano ważne problemy dotyczące narodu i państwa w przełomowych momentach dziejowych (wojny, powstania, zabory).
  2. Wszechstronnie korzysta z tradycji teatru europejskiego, od czasów antycznych do najnowszych osiągnięć modernizmu:
    • związek z dramatem antycznym dostrzegalny jest chociażby poprzez respektowanie w Weselu zasady trzech jedności (miejsca, czasu i akcji);
    • z dramatu romantycznego “teatr ogromny” przejmuje między innymi problematykę narodową oraz nadnaturalną motywację niektórych zdarzeń;
    • dramat szekspirowski przypominają wprowadzone na scenę postaci nierealne, zjawy, upiory i ich wpływ na rozwój akcji, a także zerwanie z klasyczną zasadą jedności estetyk, co zaowocowało w Weselu przeplataniem się patosu z komizmem;
    • wpływ dramatu symbolicznego Maurycego Maeterlincka widać w akcie drugim i częściowo w trzecim Wesela, w tak zwanych scenach symbolicznych;
    • ważna rola muzyki kojarzy “teatr ogromny” z teatrem muzycznym Wagnera.
  3. Dokonuje syntezy sztuk, łącząc słowo poetyckie z plastyką i muzyką:
    • słowo poetyckie to oczywiście tekst główny (dialogi) i poboczny (didaskalia);
    • plastyka, której waga wynika między innymi z licznych nawiązań do znanych obrazów Jana Matejki (między innymi Wernyhory, Racławic, Podniesienia dzwonu Zygmunta czy Stańczyka w czasie balu) i Jacka Malczewskiego (Rycerz u studni). Cały akt II zbudowany jest na zasadzie zestawienia obrazów;
    • muzyka, to muzyka weselna, przewijająca się przez cały utwór, a także gra Chochoła na skrzypcach i jego śpiew w finałowej scenie utworu.
  4. Indywidualizuje język bohaterów, co polega na tym, że przedstawiciele poszczególnych grup społecznych mówią językiem charakterystycznym dla swojej warstwy - chłopi w Weselu mówią gwarą (Jasiek: “Kajsi mi sie zbyła copka”), a inteligencja językiem literackim.
  5. Dokonuje synkretyzmu poetyk, polegającego na wzajemnym przeplataniu się kilku technik pisarskich.
    • o wpływie impresjonizmu świadczą didaskalia (tekst poboczny, w tym przypadku opis dekoracji) - autor podkreśla w nich, jak ważną rolę odgrywają w sztuce kolory, światło i dźwięk (muzyka): “Noc listopadowa; w chacie, w świetlicy Izba wybielona siwo, prawie błękitna, jednym szarawym tonem półbłękitu obejmująca i sprzęty, i ludzi, którzy się przez nią przesuną. Przez drzwi otwarte z boku, ku sieni, słychać huczne weselisko, buczące basy, piskanie skrzypiec, niesforny klarnet, hukania chłopów i bab (...). Na drugiej bocznej ścianie izby: okienko przysłonione białą muślinową firaneczką; nad oknem wieniec dożynkowy z kłosów; - za oknem ciemno, mrok...”;
    • korzystania z poetyki realistycznej dowodzi głównie akt I, w którym Wyspiański wprowadził na scenę kilka postaci mających swe pierwowzory wśród jego znajomych i przyjaciół (Gospodarz - Włodzimierz Tetmajer, Pan Młody - Lucjan Rydel czy Poeta - Kazimierz Przerwa-Tetmajer);
    • obecność symbolizmu w Weselu to przede wszystkim akt II, w którym na scenie pojawiają się goście z zaświatów: Stańczyk, Rycerz, Hetman, Szela czy Wernyhora.

Problematyka

Wesele powstało pomiędzy końcem listopada 1900 r. a połową marca 1901 r. Premiera dramatu odbyła się dnia 16 marca 1901 r. w Krakowie. Realnym podłożem sztuki było wesele poety Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną, które odbyło się 20 listopada 1900 r. w domu Włodzimierza Tetmajera, malarza i poety, mieszkającego w Bronowicach - ówczesnej podkrakowskiej wsi. Dramat ten jednak nie jest tylko opisem autentycznego wesela. Mamy tu do czynienia z dwoma planami: w pierwszym - realistycznym - poeta ukazuje postacie uczestników wesela - przedstawicieli wsi i miasta, drugi natomiast jest planem fantastycznym. Plan realistyczny rozwija się w akcie pierwszym. W akcie drugim dochodzi do głosu element fantastyczny, który w ciągu tego aktu poszerza się i pogłębia, występując naprzemiennie z planem realistycznym. Oba plany przenikają się wzajemnie i coraz wyraźniej się ze sobą wiążą, aż do momentu ich zespolenia (które następuje w momencie rozmowy Gospodarza z Wernyhorą i pozostawienia przez Wernyhorę postać nierealną - materialnych śladów jego wizyty: złotego rogu i - zgubionej przez jego konia - złotej podkowy) w trudną do określenia całość, na którą składają się pospołu elementy realistyczne z elementami fantastycznymi, zawartymi jednak w obrębie planu realistycznego.

Osoby należące do planu realistycznego są - z małymi tylko odchyleniami - wiernym odbiciem autentycznych uczestników wesela w Bronowicach. Pierwowzorem Gospodarza był Włodzimierz Tetmajer, Gospodyni - to jego żona Anna, starsza siostra Jadwigi, Pan Młody to Lucjan Rydel, Poeta to Kazimierz Tetmajer, przyrodni brat Włodzimierza, Dziennikarz to Rudolf Starzewski, redaktor dziennika krakowskiego “Czas”, Radczyni zaś to profesorowa Antonina Domańska, ciotka Lucjana Rydla.

Postacie fantastyczne - w większości przypadków - są symbolami historycznymi. Takimi właśnie są: Rycerz - utożsamiany z Zawiszą Czarnym; Stańczyk - postać z obrazów Matejki, sugerująca między innymi wspomnienie zmarnowanych przez późniejsze pokolenia osiągnięć złotych czasów zygmuntowskich; Hetman - Ksawery Branicki, jeden z przywódców konfederacji targowickiej, zdrajca narodu; Upiór Jakub Szela, przywódca rabacji chłopskiej w 1846 r.; Wernyhora - postać będąca swoistą kontynuacją dziada-lirnika, ukraińskiego proroka, występującego w utworach Słowackiego. Pozostałymi postaciami fantastycznymi są Widmo i Chochoł. Widmo jest obrazem zmarłego narzeczonego Marysi, przywołanym i “zmaterializowanym” przez jej umysł, Chochoł natomiast jest - obok Wernyhory - kluczową postacią wiążącą w Weselu plan realistyczny z planem fantastycznym.

Jednym z zasadniczych problemów ukazanych w dramacie jest obraz różnic istniejących pomiędzy modelami życia i tendencjami panującymi w społeczeństwie polskim, podzielonym na chłopów i mieszczan. Chłopi mają świadomość swej przynależności narodowej i są gotowi podjąć walkę dla uzyskania niepodległości. Brak im jedynie odpowiedniego przywódcy. Natomiast inteligencja ma bardzo sielankowy i nieprawdziwy obraz polskości, wyrażanej w - często pustych i pozbawionych autentycznej treści - symbolach i gestach.

Wyspiański odmalował w tym dramacie mistrzowskie studium poszczególnych postaci oraz dokonał świetnej ich kompozycji, co - wraz z głęboką treścią wyrażoną w dwuplanowej konstrukcji - postawiło jego dzieło w szeregu najwybitniejszych polskich utworów dramatycznych.

Biografia autora

Stanisław Wyspiański urodził się 15 I 1869 r. w Krakowie, zmarł tamże, 28 XI 1907 r. Jego ojciec, Franciszek, był rzeźbiarzem. Stanisław od 1880 r. wychowywał się u krewnych. Uczęszczał do gimnazjum św. Anny. W 1887 r. rozpoczął studia malarskie w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie. W latach 1887-1890 oraz 1896-1897 uczęszczał na Uniwersytet Jagielloński, gdzie słuchał wykładów z historii sztuki, historii i literatury. W 1890 r. odbył podróż wiodącą przez Włochy i Szwajcarię do Francji, a stamtąd do Niemiec i Pragi czeskiej. W latach 1891-1894 trzykrotnie jeszcze przebywał w Paryżu. W tym okresie dużo malował, a równocześnie coraz więcej uwagi poświęcał teatrowi. W sierpniu 1894 r. powrócił do Krakowa. Nawiązał tu współpracę z Teatrem Miejskim. Początkowo pracował w teatrze jako malarz-dekorator, ale szybko rozwinął swą twórczość dramatyczną. W 1902 r. został docentem Akademii Sztuk Pięknych, a w 1905 r. - radnym miasta Krakowa. Należał do inicjatorów sztuki stosowanej, projektował wnętrza i meble. Około roku 1905 zapadł ciężko na zdrowiu i osiadł w podkrakowskich Węgrzcach. Został pochowany na Skałce, w krypcie zasłużonych.

Był jednym z głównych twórców przełomu w sztuce polskiej na pograniczu XIX i XX w. Równocześnie był w swych koncepcjach inscenizacyjnych prawdziwym reformatorem teatru i dramatu polskiego. Jego wczesne utwory dramatyczne powstały pod wpływami obcymi. Jednak prawie od samego początku twórczości dramatycznej Wyspiański dążył do stworzenia dramatu monumentalnego, zachowującego tradycje wielkiej dramaturgii romantycznej. Pisarz sięgał do tematów i problemów zakorzenionych właśnie w epoce romantyzmu, wprowadzał też wprost na scenę postacie wielkich twórców romantycznych. Ukształtowane głównie w okresie niewoli politycznej mity narodowe zjawiają się w dramatach Wyspiańskiego obok wielkich mitów kultury śródziemnomorskiej, głównie antycznej Grecji. W dramatach napisanych w latach późniejszych dochodzi do głosu jego własna interpretacja losu ludzkiego, przyjmująca nieodwracalność przeznaczenia, nieuchronność zła towarzyszącego czynom człowieka, ideał postawy heroicznej jako jedynej koniecznej w zmaganiach z losem. Rozwijał też refleksję historyczną nad dziejami narodu w ich legendarnych początkach (Legenda, Bolesław Śmiały). Do współdziałania w tworzeniu dzieł teatralnych powoływał architekturę, malarstwo, muzykę, słowo i grę aktorską. Jego dramaty mają strukturę wielopłaszczyznową. Wraz z innymi formami twórczości powstawały też wiersze liryczne: melancholijne, refleksyjne, ironiczne, mające charakter osobistych zwierzeń. Do najbardziej znanych jego dzieł należą dramaty: Wesele, Warszawianka, Wyzwolenie, Lelewel, Noc Listopadowa i Powrót Odysa. Poza rym Wyspiański jest twórcą witraży w katedrze wawelskiej oraz w kościele Franciszkanów w Krakowie.

Potrzebujesz pomocy?

Młoda Polska (Język polski)

Teksty dostarczyło Wydawnictwo GREG. © Copyright by Wydawnictwo GREG

autorzy opracowań: B. Wojnar, B. Włodarczyk, A. Sabak, D. Stopka, A. Szóstak, D. Pietrzyk, A. Popławska
redaktorzy: Agnieszka Nawrot, Anna Grzesik
korektorzy: Ludmiła Piątkowska, Paweł Habat

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2019 Wszystkie prawa zastrzeżone.