Juliusz Słowacki

Streszczenie szczegółowe

Pieśń I

Beniowski rozpoczyna się informacją o tym, że czas akcji przypada na okres panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W tym czasie na Podolu mieszkał ubogi 20-letni szlachcic. Maurycy Kazimierz Zbigniew Beniowski był posiadaczem wsi, którą stracił w wyniku sprawy granicznej i braku doświadczenia. Ograbiono go ze wszystkiego. Niestety uniemożliwiło mu to także związek z ukochaną Anielą. Ekscentryczny ojciec (wierzący jednocześnie w Chrystusa, rzymskich bogów i senniki) odmówił mu ręki ukochanej. 

Dalej narrator w pierwszej osobie opisuje swój kraj z ogromną emfazą i melancholią. Jednocześnie jednak zaznacza, że melancholią łatwo się w Polsce zarazić, on jednak nie jest już Polakiem, lecz bajronistą, a poza tym musi wracać do poematu. 

Dowiadujemy się więc, że Beniowski wyrusza w podróż ze swoim sługą Grzesiem, który jednak spada z konia (najprawdopodobniej pod wpływem wódki). W pewnym momencie Beniowskiego wyprzedza wiedźma, która przyprowadza go do pasieki Anieli. Wiedźmą okazuje się Diwa – niańka Anieli. Ta skarży się, że chciał wyjechać bez pożegnania. Mówi także, że ojciec chce ją wydać za Dzieduszyckiego. 

Tutaj narrator przerywa i mówi, że ciąg dalszy historii nastąpi w części drugiej, natomiast on się musi zastanowić, jak wprowadzić rzeczy nadzmysłowe do utworu, bo w Balladynie wszystko mu się nie udało. 

Pieśń II

Narrator ponownie mówi o sobie, o swojej zdolności do układania dram w cztery dni, o tym, że może napisać jeszcze wiele Ód do młodości. 

U ojca Anieli siedzi natomiast Dzieduszycki, który chce stłumić konfederację barską. Wszyscy znali go jako zdrajcę, ale – jak wtrąca znów narrator – nie było wtedy jeszcze Konrada Wallenroda i nie wiedziano, jak można potraktować kogoś takiego. Dzieduszycki chce się bogato ożenić, już jest po słowie z ojcem Anieli, kiedy pojawiają się konfederaci barscy (buntujący się przeciwko kurateli Rosji nad Polską i walczący o utrzymanie niepodległości kraju). Wchodzi ksiądz, który przedstawia się jako Ksiądz Marek, jeden z przywódców konfederacji. Podczas dyskusji z Dzieduszyckim przybija mu ręce sztyletami do stołu. 

W Anielinkach tymczasem kochankowie wyznają sobie miłość. Narrator po raz kolejny przypomina własne doświadczenia, gdy był na piramidzie i dostał wiadomość, że jego ukochana wychodzi za mąż. Maurycy odjeżdża, zostawia Anielę, która biegnie nad staw. Widzi jednak racę nad zamkiem, więc wraca do ojca. Zastaje tam obcych ludzi - konfederatów barskich, awanturującego się ojca (niepopierającego do końca szlacheckiego buntu, jakim była konfederacja) i konającego Dzieduszyckiego (uznanego za zdrajcę narodu). Zaczyna się rzeź, którą przerywa pojawienie się Sawy - jednego z głównych dowódców konfederacji barskiej.. 

Pieśń III

Beniowski stoi na polach podolskich, a narrator po raz kolejny snuje opowieści o własnych losach, w tym krytyce twórczości, z jaką się cały czas spotykał. Mówi, że planował 44 pieśni, ale nie wie, czy da radę stworzyć tak rozbudowane dzieło.

Maurycy widzi za to walkę z konfederatami. Chce iść w ogień, ale jednocześnie się boi. Na ramieniu siada mu para zakochanych gołębi. Maurycy widzi Rosjan, którzy chcą podpalać dąb. Zabija dwóch z nich, resztę przegania. Wchodzi do środka dębu, gdzie widzi 16-letnią dziewczynę, która uciekając przed Rosjanami, tam się schowała. Nadchodzi Sawa i ksiądz Marek. Ten ostatni rozpoznaje Beniowskiego.

Pieśń IV

Pod dębem ksiądz Marek pisze pełne grozy listy, obok stoi dziewczyna (jak się potem okaże Swentyna - siostra Sawy), a Sawa i Beniowski się pojedynkują. Sawa był już bliski zastrzelenia Maurycego, ale dziewczyna wsiadła na konia i pociągnęła za jego lejce tak, że Sawa wystrzelił w powietrze. Odjechała. Beniowski tłumaczy księdzu, że pojedynkowali się o medalion na szyi Sawy. Ksiądz wyjaśnia Maurycemu, że tę miniaturę zostawiła dla niego Aniela. Przekazuje bohaterowi listy od ukochanej. Z nich Maurycy dowiaduje się , że Diwa, wróżąc, widziała go na saniach z wieloryba, a obok niego dziewicę. Widziała również, że zawrze przymierze z królem indyjskim. Ksiądz Marek wyprawia Beniowskiego z listami na Krym. 

Pieśń V

Beniowski podąża na Krym. Jest już za Dnieprem. Pewnego wieczora zatrzymuje się przy ludziach siedzących przy ognisku, bo jest głodny. Narrator porzuca w tym momencie swojego bohatera. Wraca na step, bo chce, „aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa”.

Narrator wraca do Sawy, z którym rozmawia Swentyna, jego siostra. Zarzuca mu ona brak zainteresowania, on jej, że łajdaczy się z pierwszym lepszym szlachcicem. Sawa wybiega z groty na step, gdzie widzi maszerujące wojsko. 

Narrator przerywa opowieść i przechodzi do dyskusji z wieszczem (czyli Mickiewiczem). Spiera się z nim o emigrację, a jednocześnie mówi, że naród nie widział go (Słowackiego), gdy był samotny i cierpiący. Na koniec mówi o pozdrowieniu wroga:

“Bądź zdrów! – A tak się żegnają nie wrogi, 

Lecz dwa na słońcach swych przeciwnych – Bogi”. 

 

Potrzebujesz pomocy?

Romantyzm (Język polski)

Teksty dostarczone przez Grupę Interia. © Copyright by Grupa Interia.pl Sp. z o.o. sp. k.

Opracowania lektur zostały przygotowane przez nauczycieli i specjalistów.

Materiały są opracowane z najwyższą starannością pod kątem przygotowania uczniów do egzaminów.

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.


Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2021 Wszystkie prawa zastrzeżone.