Mały Książę

Antoine de Saint-Exupéry

Pytania i odpowiedzi

Dlaczego Mały Książę wyruszył w podróż? 

Mały Książę wyruszył w podróż z dwóch powodów. Pierwszym z nich była próba ucieczki przed Różą, ponieważ zwątpił w szczerość jej uczuć:

*„Tak oto Mały Książę, pomimo dobrej woli, jaką kierował się w miłości, szybko zwątpił w uczucia róży. Wziął na serio jej nic nieznaczące słowa i stał się bardzo nieszczęśliwy”.

Bohater przyznał później, w rozmowie z pilotem, że był zbyt młody, aby umieć ją kochać:

 „Wtedy zupełnie nie potrafiłem jej zrozumieć! Powinienem był oceniać ją po czynach, nie po słowach. Pachniała dla mnie i cieszyła blaskiem. Nie powinienem był uciekać! Należało się domyślić, że za jej nieporadnymi wybiegami kryje się czułość. W różach jest tyle sprzeczności! Ale byłem za młody, żeby umieć ją kochać”.

Mały Książę wyruszył w podróż również dlatego, że chciał znaleźć przyjaciela. Wspomina o tym w rozmowie z lisem, kiedy przybywa na Ziemię:

 „Muszę jeszcze znaleźć przyjaciół i poznać mnóstwo rzeczy”. To właśnie lis uświadomił Małemu Księciu, co jest istotą przyjaźni i na czym ona polega. Chodzi o stworzenie więzi, na co ludzie nie mają już czasu:

„Można poznać tylko te rzeczy, które się oswoi — powiedział lis. — Ludzie nie mają czasu na poznawanie czegokolwiek. Kupują gotowe rzeczy w sklepach. Ponieważ jednak nie istnieją sklepy z przyjaciółmi, ludzie nie mają już przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!”

Dlaczego Mały Książę wrócił na swoją planetę? 

Mały Książę wrócił na swoją planetę dla swojej róży. Bohater zrozumiał, że jego kwiat jest wyjątkowy, mimo że na Ziemi zobaczył ogród pełen pięknych i pachnących róż:

„Wcale nie jesteście podobne do mojej róży, nic jeszcze nie znaczycie — powiedział im. — Nikt was nie oswoił i wy nikogo nie oswoiłyście. Jesteście takie, jaki dawniej był mój lis. Był po prostu lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. Ale uczyniłem go swoim przyjacielem i teraz jest jedyny na świecie. [...]

Jesteście piękne, ale puste — dodał. — Za was nie oddałoby się życia. Oczywiście zwykły spacerowicz pomyślałby o mojej róży, że jest podobna do was. Ale ta jedna róża jest ważniejsza niż wy wszystkie, bo to ją podlewałem. Bo to ją umieściłem pod kloszem. Bo to ją chroniłem za parawanem. Bo to dla niej zabijałem gąsienice (oprócz dwóch lub trzech, żeby mieć motyle). Bo to jej słuchałem, kiedy się skarżyła lub przechwalała, a nawet czasami milczała. Bo jest moją różą”.

Mały Książę zdał sobie sprawę, że tym, co odróżnia jego różę od innych kwiatów, jest więź, jaka łączy ją z bohaterem. Przyjaźń z Małym Księciem uczyniła zarówno lisa, jak i różę wyjątkowymi, jedynymi na świecie. Chłopiec troszczył się o swój kwiat, podlewał go i chronił przed chłodem, nakładając specjalny klosz; słuchał skarg i narzekań róży, akceptował jej wady.

Mały Książę zrozumiał, że kocha różę, dlatego postanowił wrócić na swoją planetę. Wiedział jednak, że tym samym opuści swoich przyjaciół, których poznał na Ziemi: lisa i pilota. Choć rozstanie to było smutne, zarówno pilot, jak i lis nigdy nie zapomnieli o Małym Księciu. Lis wspominał chłopca patrząc na pszenicę, która mieniła się złotem tak, jak włosy Małego Księcia. Pilot natomiast myślał o swoim przyjaciela, spoglądając w gwiazdy. 

Kiedy Mały Książę zrozumiał, że pokochał różę? 

Mały Książę zrozumiał, że pokochał Różę, kiedy przybył na Ziemię i poznał Lisa:

„Zaczynam coś rozumieć — powiedział Mały Książę. — Jest taka róża… wydaje mi się, że mnie oswoiła”.

Zwierzę wyjaśniło chłopcu istotę przyjaźni. Bohater zrozumiał, że między nim a Różą powstała wyjątkowa więź. Mały Książę opiekował się kwiatem, od kiedy ten był małym ziarenkiem: podlewał go, chronił przed chłodem i upolował dla niego dżdżownice.

Początkowo jednak Mały Książę poczuł się oszukany. Kiedy zobaczył ogród pełen identycznych kwiatów, pomyślał, że róża go okłamała, mówiąc, że jest wyjątkowa i jedyna na świecie. Bohater nie rozumiał wtedy, że to nie wygląd czyni Różę unikalną. Kwiat, który rósł na planecie Małego Księcia, był jedyny na świecie, właśnie dzięki miłości i trosce, którą obdarzył go opiekun. Mały Książę sam przyznał, że był jeszcze zbyt młody, żeby umieć kochać swoją Różę. Dopiero podróż i przybycie na Ziemię pomogły zrozumieć bohaterowi, że kocha Różę. Dla Małego Księcia inne róże przestały mieć znaczenie, stały się bezwartościowe, ponieważ między bohaterem a nimi nie narodziła się więź.

Gdzie Mały Książę poznał lisa? 

Mały Książę poznał lisa, kiedy opuścił swoją planetę, wyruszył w podróż i przybył na Ziemię. Bohater spotkał to zwierzę, kiedy wędrował po naszej planecie, w poszukiwaniu przyjaciela, zaraz po wizycie w ogrodzie pełnym róż. Chłopiec sądził, że jego róża go oszukała. Był rozżalony i płakał, leżąc na trawie. 

— Kim jesteś? — spytał Mały Książę. — Jesteś bardzo ładny…

— Jestem lisem — odparł lis.

— Chodź pobawić się ze mną — zaproponował Mały Książę. — Jestem taki smutny…

— Nie mogę się z tobą bawić — powiedział lis. — Nie jestem oswojony.

— Ach, przepraszam — powiedział Mały Książę, lecz po zastanowieniu dodał: — Co to znaczy „oswoić”?

— Nie jesteś stąd — powiedział lis. — Czego szukasz? 

— Szukam ludzi — powiedział Mały Książę. — Co to znaczy „oswoić”? 

— To rzecz, o której niestety zapomniano — powiedział lis. — To znaczy „stworzyć więzy”.

— Stworzyć więzi?

— Naturalnie — powiedział lis. — Na razie jesteś dla mnie chłopcem podobnym do stu tysięcy innych chłopców. I wcale cię nie potrzebuję. Ty też mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. Jeżeli jednak mnie oswoisz, będziemy sobie wzajemnie potrzebni. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie…

Dzięki spotkaniu z lisem Mały Książę zrozumiał, czym jest prawdziwa przyjaźń i dlaczego jego róża jest wyjątkowa.

Jak Mały Książę umotywował swój powrót do róży? 

Mały Książę umotywował swój powrót do róży, tym, że jest za nią odpowiedzialny. Odpowiedzialność ta łączy się z więzią, która powstała między nim a ukochanym kwiatem. Chłopiec wziął sobie do serca słowa lisa, który powiedział, że na zawsze stajemy się odpowiedzialni, za to, co oswoiliśmy. Bohater wrócił do róży, bo zrozumiał, że przyjaźń i miłość łączą się z odpowiedzialnością. Co ważne, Mały Książę tęsknił za różą, jeszcze zanim przybył na Ziemię. W czasie wizyty u geografa rozmyślał o niej, o tym jaka jest delikatna, krucha i bezbronna. Zaczął żałować, że porzucił kwiat, który wyrósł na jego planecie:

„Moja róża jest efemeryczna — pomyślał Mały Książę — a w dodatku ma tylko cztery kolce do obrony przed światem! A ja zostawiłem ją całkiem samą!” 

Dopiero jednak wizyta na Ziemi i spotkanie z lisem uświadomiły bohaterowi, że opuszczając róże, popełnił błąd:

 „Wtedy zupełnie nie potrafiłem jej zrozumieć! Powinienem był oceniać ją po czynach, nie po słowach. Pachniała dla mnie i cieszyła blaskiem. Nie powinienem był uciekać! Należało się domyślić, że za jej nieporadnymi wybiegami kryje się czułość. W różach jest tyle sprzeczności! Ale byłem za młody, żeby umieć ją kochać”.

Żeby powrócić do róży, Mały Książę musiał porzucić swoje ciało. Jego planeta była zbyt odległa, by mógł zabrać je ze sobą. Choć bohater bał się ukąszenia żmii, był gotowy zrobić wszystko, by powrócić do swojej ukochanej róży. W czasie pożegnania z pilotem Mały Książę mówił o tym, że „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Mały Książę wrócił na swoją planetę, bo zrozumiał, że czyny róży są ważniejsze niż jej słowa i że naprawdę go kocha. 

Jak Mały Książę ocenia spotkanych w czasie wędrówki?

Dla Małego Księcia spotkania te są bardzo dziwne. Bohater nie rozumie zachowania mieszkańców planet, które odwiedza. Co ważne, postawa każdej ze spotkanych postaci przypomina zachowania osób dorosłych. Król wymaga posłuszeństwa, choć na jego planecie nie ma poddanych, którymi mógłby rządzić. Mimo że sytuacja wydaje się absurdalna, władca przekazuje Małemu Księciu kilka ważnych prawd: 

„Autorytet opiera się na rozsądku”,

„Należy wymagać tego, co można otrzymać”,

„Będziesz sam siebie sądzić. To najtrudniejsze”.

Choć słowa króla są mądre, stanowią zaprzeczenie jego postawy. Władca wymaga bowiem tego, co jest niemożliwe. Nie ma bowiem kim rządzić. Po spotkaniu z królem Mały Książę stwierdza, że dorośli są bardzo dziwni.

Na kolejnej planecie bohater spotyka Pyszałka. Chociaż mężczyzna żyje sam, uważa, że jest najpiękniejszy i najmądrzejszy. Prosi Małego Księcia, by ten go podziwiał i oklaskiwał. Pomysł ten wydaje się chłopcu zabawny, choć utrzymuje go w przekonaniu, że „dorośli są zdecydowanie dziwni”.

Kolejna wizyta zasmuca Małego Księcia. Chłopiec czuje się bezradny. Nie potrafił zrozumieć pijaka, który pije, żeby zapomnieć o wstydzie spowodowanym nadużywaniem alkoholu.

Kolejna planeta jest zamieszkała przez biznesmena. Człowiek ten jest bardzo zajęty, a sensem jego życia jest chęć posiadania. Biznesmen uważa, że gwiazdy, które liczy, należą do niego. Mały Książę tego nie rozumie. Wie, że można posiadać szalik albo różę, ale nie gwiazdy. Biznesmen może jedynie zapisać ich liczbę na kartce i schować ją. Podróżnik uważa, że w ten sposób biznesmen nie staje się właścicielem gwiazd. Mały Książę porównuje sposób myślenia biznesmena do rozumowania pijaka. Po tej wizycie bohater stwierdza, że „dorośli są naprawdę niezwykli”.

Piąta planeta jest najmniejsza ze wszystkich. Zamieszkuje ją latarnik. Na początku Mały Książę stwierdza, że zajęcie tego człowieka nie jest absurdalne. Niestety, zmienił zdanie, gdy okazuje się, że latarnik jest wierny rozkazowi, który przestał mieć jakikolwiek sens.

Na szóstej planecie Mały Książę spotkał starszego pana, który okazał się geografem, lecz nie wiedział nic na temat planety, którą zamieszkiwał. Dodatkowo zasmucił chłopca mówiąc, że róża jest efemeryczna, czyli „zagrożona rychłym wyginięciem”. To właśnie geograf zachęcił małego podróżnika do zwiedzenia Ziemi

Tam Mały Książę dowiaduje się od lisa, że

ludzie nie mają czasu na poznawanie czegokolwiek. Kupują gotowe rzeczy w sklepach. Ponieważ jednak nie istnieją sklepy z przyjaciółmi, ludzie nie mają już przyjaciół”.

Przekonuje się jednak, czym jest prawdziwa przyjaźń. Zaczyna rozumieć również, że jest odpowiedzialny za swoją różę, kocha ją i że chce do niej wrócić.

Które wartości Mały Książę cenił najbardziej? 

Mały Książę najbardziej cenił miłość, przyjaźń, dobro, prawdę i piękno. Choć bohater nie wyraża tego w sposób bezpośredni, możemy się tego domyślać na podstawie jego licznych rozmów.

Chłopiec stwierdza na przykład w jednej z nich, że

„powinien oceniać różę po czynach, nie po słowach”.

Tylko tak bowiem możemy zrozumieć drugą osobę i poznać jej prawdziwe oblicze.

Dzięki lisowi Mały Książę zrozumiał natomiast, że

„dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.

Oznacza to, że liczy się to, co mamy w środku, a nie to jak wyglądamy i co posiadamy. Zaprzeczeniem tej prostej prawdy są mieszkańcy planet, które odwiedził Mały Książę: król, dla którego najważniejsza jest władza; pyszałek, który pragnie, aby wszyscy go podziwiali, czy biznesmen, dla którego sensem życia jest gromadzenie bogactw w postaci gwiazd. To wszystko okazuje się niczym, jeśli nie ma się obok przyjaciela i kogoś, kogo można kochać.

Mały Książę uczy nas, że najważniejsze w życiu są miłość i przyjaźń. Przykład lisa i pilota udowadnia, że przyjaźń nie kończy się wraz z odejściem przyjaciela. Pilot będzie myślał o Małym Księciu, kiedy spojrzy w niebo. Lis będzie wspominał natomiast swojego przyjaciela, kiedy zobaczy złote kłosy pszenicy, kolorem przypominające włosy chłopca. Przesłanie Małego Księcia jest jasne. To przyjaźń i miłość sprawiają, że jesteśmy gotowi do poświęceń. Dzięki nim druga osoba staje się dla nas wyjątkowa, jedyna na świecie. 

Co Mały Książę najbardziej lubił robić na swojej planecie? 

Mały Książę na swoje planecie najbardziej lubił oglądać zachody słońca:

 „Ale na twojej małej planecie wystarczyło, żebyś przesunął o kilka kroków krzesło. Mogłeś oglądać zmierzch tyle razy, ile miałeś na to ochotę”.

— Pewnego dnia widziałem zachód słońca czterdzieści trzy razy! — powiedziałeś, a nieco później dodałeś: — Wiesz, kiedy ktoś jest bardzo smutny, to kocha zachody słońca…

Mały Książę, na swojej planecie, miał również obowiązki. Czyścił wulkany (dwa czynne i jeden wygasły), wyrywał baobaby, a także troszczył się o różę: podlewał ją, upolował dla niej dżdżownice i podarował klosz, który chronił kapryśny kwiat przed przeciągami.

W jaki sposób Mały Książę oswoił lisa?

Mały Książę oswoił lisa, kierując się jego wskazówkami. Codziennie siadał na trawie w pewnej odległości od niego i cierpliwie czekał. Zwierzę spoglądało na chłopca kątem oka. Każdego dnia Mały Książę siadał coraz bliżej lisa, aż w końcu go oswoił:

 „Trzeba okazać wiele cierpliwości — odparł lis. — Na początek usiądziesz w pewnej odległości ode mnie, o tak, na trawie. Będę na ciebie popatrywał kątem oka, a ty nie będziesz nic mówił. Język jest źródłem nieporozumień. Ale każdego dnia będziesz mógł usiąść trochę bliżej… Mały Książę wrócił nazajutrz.

— Szkoda, że nie wróciłeś o tej samej porze. Jeżeli przyjdziesz, dajmy na to, o czwartej po południu, już od trzeciej zacznę odczuwać szczęście. Czas będzie upływał, a ja będę coraz szczęśliwszy. O czwartej zacznę się wiercić i niepokoić: poznam cenę szczęścia! Jeżeli jednak będziesz przychodzić o dowolnej porze, nigdy nie będę wiedział, na którą godzinę mam przygotować swe serce… Rytuały są niezbędne.

— Co to jest rytuał? — spytał Mały Książę.

— To również jest coś, co niestety popadło w zapomnienie — powiedział lis. — Coś, co sprawia, że dany dzień różni się od innych dni, a godzina od innych godzin. Na przykład wśród moich myśliwych istnieje pewien rytuał. W czwartki idą potańczyć z dziewczętami z wioski. No i czwartek to cudowny dzień! Wypuszczam się wtedy na spacer aż po winnicę. Gdyby myśliwi szli na potańcówkę byle kiedy, każdy dzień byłby podobny do innych, a ja w ogóle nie miałbym wakacji. I tak Mały Książę oswoił lisa”. 

Kiedy nastała chwila pożegnania, lis płakał. Choć rozstanie było smutne, zwierzę zapewniło Małego Księcia, że wiele zyskał. Kolor pszenicy, będzie bowiem już zawsze przypominał lisowi barwę włosów przyjaciela. Dzięki oswojeniu lisa Mały Książę zrozumiał, że róże z ogrodu nie są takie same, jak kwiat z jego planety. Róża jest wyjątkowa, ponieważ Mały Książę ją oswoił. Stał się za nią odpowiedzialny. Pokochał ją.

W Jaki sposób Mały Książę dbał o różę?

Mały Książę dbał o różę już od chwili, kiedy była małym nasionkiem. Podlewał ją i polował dla niej na dżdżownice. Wysłuchiwał jej skarg i spełniał kaprysy. Z racji tego, że kwiat nie lubił przeciągów, stworzył dla niego specjalny klosz. Słowa róży na temat przeciągów zasmuciły jednak Małego Księcia, przez co zwątpił w szczerość uczucia kapryśnego kwiatu.

*Wszystkie cytaty za: Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, Klasyka 1996.

Potrzebujesz pomocy?

Współczesność (Język polski)

Teksty dostarczone przez Grupę Interia. © Copyright by Grupa Interia.pl Sp. z o.o. sp. k.

Opracowania lektur zostały przygotowane przez nauczycieli i specjalistów.

Materiały są opracowane z najwyższą starannością pod kątem przygotowania uczniów do egzaminów.

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2023 Wszystkie prawa zastrzeżone.