Mały Książę

Antoine de Saint-Exupéry

Streszczenie szczegółowe

Utwór zaczyna się od dedykacji „dla Léona Wertha, gdy był małym chłopcem”. Jednocześnie autor przeprasza dzieci, że swoją książkę zadedykował dorosłemu. Tłumaczy jednak, że jego przyjaciel, przebywający we Francji, potrzebuje otuchy.

Autor jest jednocześnie narratorem i bohaterem – Pilotem. Utwór napisany jest w pierwszej osobie w formie wspomnień, uzupełnionych ilustracjami pisarza.

Rozdział I

Autor opowiada o przygodzie z dzieciństwa, kiedy to wieku 6 lat ujrzał w książce Historie z życia wzięte, obrazek przedstawiający węża boa, pożerającego duże zwierzę drapieżne. Ilustracja zrobiła na nim ogromne wrażenie i długo myślał nad tym, jak to możliwe, że tak małe zwierzę może pochłonąć w całości drapieżnika, by zasnąć na pół roku i trawić go pomalutku. Postanowił narysować swoje wyobrażenie tej sytuacji, jednakże dorośli widzieli na tym obrazku jedynie kapelusz, toteż zupełnie się go nie bali. Chłopiec postanowił narysować drugą wersję boa w formie otwartej (przekrój), który pożarł słonia (bohater narysował słonia wewnątrz brzucha węża). Niestety również rysunek nr 2 nie zyskał zrozumienia dorosłych, którzy doradzili mu odłożenie na bok rysowania na rzecz nauki przedmiotów takich jak geografia, historia, rachunki i gramatyka.

Chłopiec zrozumiał, że dorośli błędnie pojmują świat, dlatego znalazł sobie zawód, który był bardziej poważny niż rysowanie. Został pilotem samolotu i latał po całym świecie. Akurat w tym zawodzie nauka geografii okazała się bardzo pomocna. Mimo biegu lat i spędzania czasu z dorosłymi narrator nadal twierdził, że dorośli nie zwracają uwagi na to ważne. Niektórym spotkanym przez siebie osobom, pokazywał swój dziecięcy rysunek nr 1, ale każdy widział w nim tylko kapelusz. Wówczas autor pozostawał na poziomie rozmówcy i mówił o poważnych sprawach, a nie o puszczy czy gwiazdach.

Rozdział II

Awaria samolotu wymusiła lądowanie na Saharze (6 lat wcześniej, przed napisaniem książki). Pilot posiadał zapas wody tylko na 8 dni, dlatego musiał śpieszyć się z naprawą. Miejsce wypadku odległe było o 1000 mil od zabudowań, dlatego bohater został zupełnie sam w tej trudnej sytuacji.

Pierwszego ranka nieoczekiwanie obudził Pilota mały chłopczyk. Zdumienie bohatera było ogromne, ze względu na kompletne odludzie, na którym się znajdował. Chłopiec poprosił go ni stąd, ni zowąd, by Pilot narysował mu baranka. Zaskoczony bohater przyglądał się nadal z niedowierzaniem uroczemu malcowi, który niezmiennie go fascynował. Zapytał go zatem, skąd się tu wziął, na co chłopiec – jakby ignorując pytanie – powtórzył swoją prośbę o rysunek. Pilot odpowiedział, że nie potrafi rysować, pamiętając doskonale swoje doświadczenia z dzieciństwa z rysowaniem boa pożerającego słonia. Malec jednak nadal oczekiwał szkicu baranka. Bohater narysował mu swój rysunek boa zamkniętego, na co chłopczyk nieoczekiwanie powiedział, że nie chodzi mu o słonia we wnętrzu węża, co było wielkim zaskoczeniem, ponieważ nikt dotąd tego rysunku nie rozumiał.

Pilot narysował chłopcu baranka, ale obrazek nie przypadł mu do gustu i stwierdził, że ten baranek jest smutny. Kolejny rysunek, także okazał się niewłaściwy, ponieważ powstał baran, a nie baranek. Kolejny wyglądał na starego. Ostatnia próba była już udana, ponieważ bohater narysował skrzynkę z dziurkami, w której znajdował się baranek. Ten obrazek spodobał się chłopcu. Zapytał, czy baranek potrzebuje dużo trawy do jedzenia i ucieszyła go odpowiedź, że nie, ponieważ jest małym barankiem. Chłopiec dodał, że u niego jest bardzo mało miejsca. Wreszcie uznał, że baranek zasnął.

Tak wyglądało pierwsze spotkanie Pilota z Małym Księciem.

Rozdział III

Pilot chciał dowiedzieć się czegoś więcej o Małym Księciu, ale ten z uporem nie odpowiadał na stawiane mu pytania. Sam jednak zadawał ich całkiem sporo, przez co wyglądał na głodnego wiedzy i nowych doświadczeń. Spytał, czym jest maszyna, którą Pilot naprawiał. Gdy usłyszał, że jest to samolot, radośnie stwierdził, że Pilot spadł z nieba, tak jak on i zapytał, z jakiej pochodzi planety. Sam jednak nie chciał nic zdradzić na temat swojego pochodzenia.

Mały Książę patrzył na rysunek i stwierdził, że skrzynka będzie też dobrym domkiem na noc dla baranka. Oburzył się na propozycję dorysowania sznurka, by móc baranka uwiązać. Dodał, że u niego jest tak mało miejsca, że i tak daleko nie da się zajść.

Rozdział IV

Planeta Małego Księcia była maleńka. Pilot domyślił się, że to asteroida B612, widziana niegdyś przez tureckiego astronoma. Nie uwierzono mu w jej odkrycie, ponieważ dziwnie wyglądał. Gdy parę lat później wystąpił w eleganckim stroju, wszyscy słuchali go z uwagą. W świecie dorosłych liczby i pozory odgrywają kluczową rolę. Liczby uwiarygodniają każdą wypowiedź, dlatego nie wystarczy im powiedzieć, że widziało się ładny dom, tylko należy stwierdzić, że widziało się dom za sto tysięcy franków – wtedy zrozumieją. Podobnie z Małym Księciem. Aby go opisać dorosłym, nie należy opowiadać, jaki był, ale powiedzieć, że pochodził z asteroidy B612, co załatwi sprawę.

Narrator podkreśla, że jego książka nie jest do czytania dla zabawy, bo powstała, aby nie zapomnieć o Małym Księciu. Kupił farbki i kredki, aby spróbować narysować z pamięci swojego przyjaciela i zilustrować jego przygody. Przyznaje, że nie ma już takiej wyobraźni i stał się trochę, jak dorośli.

Rozdział V

Trzeciego dnia Mały Książę opowiedział Pilotowi o horrorze, związanym z baobabami na planecie chłopca. Mały Książę dopytywał czy baranki zjadają zarośla z nadzieją, że zwierzak pożre także siewki baobabów. Wyjaśnił Pilotowi, że baobaby są u niego jak chwast i zagrażają planecie, dlatego musiał ich siewki odróżnić od innych roślin i wyrywać, zanim urosną. Robił to codziennie, inaczej baobaby zgładziłyby jego dom.

Rozdział VI

Czwartego dnia Mały Książę opowiadał pilotowi o swoim zamiłowaniu do zachodów słońca. Chciał iść z Pilotem obejrzeć zachód słońca, ale bohater powiedział, że przecież trzeba zaczekać do wieczora. Wówczas chłopiec opowiedział, że na jego planecie można było oglądać zachód słońca niemal bez końca – wystarczyło przesunąć się o kilka kroków, by znów oglądać kolejny. Któregoś dnia oglądał go aż 43 razy. Zachód słońca jest dla Małego Księcia sposobem na smutek.

Rozdział VII

Piątego dnia Mały Książę zapytał, czy baranek zjada też kwiaty. Gdy Pilot powiedział mu, że tak, chłopiec się przeraził i opowiedział o swojej Róży. Nie mógł pojąć, po co Róża ma kolce, skoro i tak nie może się nimi obronić przed barankiem. Pilot zajęty naprawą samolotu próbował zbywać pytania chłopca, za co usłyszał, że zachowuje się jak dorosły. Opowiedział mu o mieszkańcu pewnej planety, który nigdy nie wąchał kwiatków i nie patrzył w gwiazdy, tylko całymi dniami liczył, twierdząc, że jest poważny. Nie było to według chłopca człowiek, tylko purchawka. Mały Książę opowiedział o wyjątkowości swojego kwiatu, dodając, że to bardzo poważna sprawa, po czym zapłakał. Pilot chciał go pocieszyć i zaproponował, że narysuje kaganiec dla baranka.

Rozdział VIII

Róża wyrosła na planecie Małego Księcia nie wiadomo skąd, wśród innych zwykłych kwiatków. Była przepiękna i kokietowała chłopca. Mały Książę podlewał ją i znosił jej próżność. Twierdziła, że swoimi czterema kolcami jest w stanie pokonać nawet tygrysy. Zażyczyła sobie, by w dzień Mały Książę osłaniał ją parawanem przed przeciągami, a w nocy nakrywał kloszem, chroniącym przed zimnem. Mały Książę powiedział, że nie powinien był słuchać Róży, tylko ją wąchać. Z drugiej strony zrozumiał, że nie powinien był od niej uciekać, tylko zobaczyć jej prawdziwe uczucia.

Rozdział IX

Z pomocą wędrownych ptaków, Mały Książę uciekł od Róży. Gdy Róża dowiedziała się o planach wyjazdu Małego Księcia, wyznała mu miłość w trakcie pożegnania. Unosząc się dumą, nie chciała mu pokazać swoich łez.

Rozdział X

Mały Książę rozpoczął swoją międzyplanetarną podróż od wizyty na asteroidzie 325. Mieszkał tam Król, który bardzo ucieszył się na widok przybysza, ponieważ wreszcie mógł komuś wydać rozkaz. Gdy chłopiec chciał usiąść, ziewając raz po raz, Król oburzony mu tego zabronił, jednak gdy Mały Książę wyjaśnił, że jest zmęczony po podróży, Król wspaniałomyślnie nakazał mu ziewać. Na to Mały Książę odparł, że nie może ziewać na zawołanie, bo się wstydzi, toteż Król kazał mu ziewać co jakiś czas. Król wydawał takie rozkazy, które mogły być spełnione. Wówczas władza przynosiła mu satysfakcję.

Mały Książę zapytał, czym rządzi Król, a w odpowiedzi usłyszał, że wszystkim. Chłopiec zachwycił się jego potęgą i poprosił, by mogli obejrzeć zachód słońca. Król odpowiedział, że może rozkazać słońcu zajść, dopiero o odpowiedniej porze. Małemu Księciu nie chciało się tak długo czekać i postanowił ruszyć dalej, jednakże Król bardzo chciał go zatrzymać na swojej planecie. Najpierw zaproponował mu stanowisko Ministra, a gdy chłopiec odmówił, mianował go Ambasadorem, nęcąc go władzą, jaką mógł otrzymać. Mały Książę nie mógł nadziwić się, jak dziwni są dorośli i ruszył w drogę.

Rozdział XI

Na kolejnej planecie (asteroida 326) Mały Książę poznał Próżnego w śmiesznym cylindrze. Próżny był zachwycony widokiem nowego wielbiciela, za którego wziął chłopca. Książę zapytał, po co mu taki kapelusz i w odpowiedzi usłyszał, że potrzebny mu jest do odkłaniania się, ale nikt go nie odwiedza. Z ciekawości chłopiec zaczął klaskać, aby zobaczyć, jak Próżny się kłania. Zapytał, co trzeba zrobić, by kapelusz spadł, ale Próżny nie odpowiadał, ponieważ skupiony był wyłącznie na sobie i słyszał tylko pochwały. Zapytał więc malca czy ogromnie go podziwia, ale Mały Książę nie wiedział, co to znaczy. Gdy Próżny wyjaśnił, że oznacza to, że jest „naj” pod każdym względem, chłopiec stwierdził, że przecież Próżny mieszka sam na tej planecie, więc nie ma się z kim porównywać. Próżny poprosił jednak o uczynienie mu przyjemności i Mały Książę powiedział mu bez przekonania, że go podziwia. Chłopiec ruszył w dalszą podróż, stwierdzając ponownie, że dorośli są bardzo dziwni.

Rozdział XII

Asteroida 327 zamieszkała była przez Pijaka. Przystanek tutaj był krótki i smutny dla Małego Księcia. Zapytał pijaka, dlaczego pije, na co usłyszał: „żeby zapomnieć”. Na pytanie „o czym”, dowiedział się, że od tym, że pije. Gdy udał się w wędrówkę ku kolejnej planecie, stwierdził tylko, że dorośli są naprawdę bardzo, bardzo dziwni.

Rozdział XIII

Na asteroidzie 328 mieszkał Bankier, który całe życie spędzał na liczeniu gwiazd. Rozbił to bez przerwy już od 54 lat. Gdy Mały Książę chciał się przywitać i dowiedzieć, czym zajmuje się Bankier, otrzymywał tylko zdawkowe odpowiedzi, uzupełnione stwierdzeniem, że jest poważnym człowiekiem, zajmującym się poważnymi sprawami. Nie miał nawet czasu, by zapalić papierosa, który mu zgasł. Powiedział, że tylko 3-krotnie mu przeszkodzono. Raz był to chrabąszcz, drugi raz – reumatyzm, a trzeci – teraz Mały Książę. Wreszcie chłopcu udało się dowiedzieć, że poważne rachunki Bankiera dotyczą gwiazd, które wciąż liczy i które uznaje za swoje, ponieważ nikt wcześniej na to nie wpadł. Dzięki temu jest bogaty. Mały Książę stwierdził, że spisywanie gwiazd na kartce jest śmieszne i niezbyt poważne. Dodał, że Bankier swoim gwiazdom nie przynosi żadnego pożytku, w przeciwieństwie do chłopca, który przetyka swoje wulkany i podlewa Różę. Bankier nie wiedział, co na to odpowiedzieć i Mały Książę wyruszył w dalszą drogę, stwierdzając tym razem, że dorośli są całkiem nieprzeciętni.

Rozdział XIV

Piąta odwiedzona planeta, czyli asteroida 329 była tak mała, że doba trwała tu zaledwie minutę. Mieszkał tu Latarnik, który niestrudzenie zapalał i po chwili gasił latarnię, zgodnie z zarządzeniem. Mały Książę uznał jego pracę za pożyteczną (pomimo tego, że był jedynym mieszkańcem tej planety) i stwierdził, że żadna z osób, które poznał w trakcie swojej podróży, nie doceniłaby jego pracy. Od Latarnika dowiedział się, że planeta obraca się coraz częściej i teraz doszło do tego, że biedak nie ma nawet jak odpocząć. Mały Książę chciał mu pomóc i doradził mu, że może iść cały czas wolno, wówczas dzień, albo noc będzie trwała tyle, ile zechce Latarnik. To jednak nie stanowiło rozwiązania problemu, ponieważ Latarnik marzył o tym, aby się przespać.

Małego Księcia zachwycała perspektywa niekończącego się tu zachodu słońca. Obliczył, że w ciągu 4 godzin odbywa się tu aż 1440 zachodów słońca.

Rozdział XV

Szósta planeta – asteroida 330 zamieszkała była przez starego Geografa, który bardzo ucieszył się na widok Małego Księcia, biorąc go za odkrywcę. Wyjaśnił, że zajmuje się spisywaniem odkryć w swojej księdze. Najpierw relacje odkrywców notowane są ołówkiem, a gdy zostaną potwierdzone, dopiero zapisywane są atramentem. Geograf wyjaśnił także, że jego praca jest zbyt ważna, aby był odkrywcą i tylko ich przyjmuje, pilnując jednocześnie ich moralności, aby mieć pewność, że odkrycia są wiarygodne.

Geograf poprosił Małego Księcia, aby opowiedział mu o swojej planecie. Gdy chłopiec wspomniał o Róży, Geograf powiedział, że jest efemeryczna i nie podlega odnotowaniu. Chłopiec nie znał znaczenia tego słowa i starzec wyjaśnił mu, że efemeryczny, znaczy tyle, co ulotny, któremu grozi zanik. Wówczas Mały Książę pojął, że jego Róża nie jest wieczna, a on zostawił ją samą. Geograf poradził Księciu, by dalej ruszył w stronę Ziemi, na której znajdzie coś ciekawego.

Rozdział XVI

Po przybyciu na Ziemię Mały Książę ze zdumieniem liczył, jak wielu jest tu królów, geografów, bankierów, latarników, pijaków i próżnych, którzy składają się na 2 miliardy dorosłych. Małego Księcia zachwyca praca ziemskich latarników, której efekty obserwowane z góry wyglądają spektakularnie.

Rozdział XVII

Gdyby wszystkich Ziemian ustawić ściśle obok siebie, wówczas zmieściliby się na najmniejszej wyspie Pacyfiku. Dorośli nie uwierzyliby w to, ponieważ mają zbyt wysokie mniemanie o sobie. Mały Książę po przybyciu na Ziemię był z kolei bardzo zaskoczony, ponieważ nie spotkał tu żadnego człowieka. Nagle zobaczył Żmiję, która wyjaśniła mu, że jest w Afryce na pustyni, a Ziemia jest bardzo dużą planetą. Chłopiec pokazał Żmii swoją planetę na niebie i wyjaśnił, że przybył tu z powodu kłopotów ze swoją Różą.

Mały Książę spytał Żmiję, gdzie są ludzie i stwierdził, że na pustyni jest się bardzo samotnym. Żmija na to odpowiedziała, że samotnym można być także wśród ludzi. Chłopiec stwierdził, że Żmija jest cienka jak palec, na co ona stwierdziła, że jest potężniejsza niż palec króla. Mały Książę wątpił w jej przechwałki, ale Żmija wyjaśniła, że jej moc odsyła do głębi Ziemi za jednym dotknięciem. Chłopiec wydał jej się jednak miły i niewinny. Zaproponowała mu, że może mu kiedyś pomóc wrócić na jego planetę. Mały Książę zapytał, dlaczego Żmija mówi zagadkami. Odpowiedziała, że to ona rozwiązuje wszystkie.

Rozdział XVIII

Podczas wędrówki przez pustynię Mały Książę spotkał kwiat, którego zapytał, gdzie są wszyscy ludzie. Kwiat widział kiedyś karawanę i odpowiedział, że jest ich zaledwie kilkoro i niesie ich wiatr.

Rozdział XIX

Poszukując ludzi, Mały Książę wspiął się na wysoką górę, sądząc, że z samego szczytu uda mu się kogoś dojrzeć. Okazało się jednak, że na jego pytania odpowiadało tylko echo. Chłopiec myślał, że to ludzie mu odpowiadają, przedrzeźniając jego słowa, co wziął za brak wyobraźni.

Rozdział XX

Wreszcie po długiej wędrówce Mały Książę zobaczył ścieżkę. Uznał to za dobry znak, ponieważ każda ścieżka powinna według niego prowadzić do ludzi. Chłopiec dotarł jednak nie do ludzi, a do ogrodu pełnego pięknych róż. Jego zdumienie było ogromne, ponieważ z powodu przechwałek jego Róży, był pewien, że jego kwiat jest jedyny i niepowtarzalny. Dokonane odkrycie przyniosło mu sporą przykrość. Poczuł się oszukany, sądząc, że jego Róża jest wyjątkowa. Tymczasem ujrzał 5000 takich samych kwiatów jak ona i zapłakał.

Rozdział XXI

Na drodze Małego Księcia pojawił się Lis. Przywitali się, po czym chłopiec zachwycił się wyglądem zwierzęcia i zapytał, czy mogą się pobawić, bo jest mu strasznie smutno. Wówczas Lis odparł, że nie jest to możliwe, ponieważ jest nieoswojony. Mały Książę nie znał znaczenia tego słowa. Lis opowiedział mu, że ludzie mają strzelby, żeby do niego strzelać i tylko taki z nich pożytek, że hodują kury, na które z kolei on poluje. Chłopiec znów zapytał go, co znaczy słowo „oswoić”. Lis wyjaśnił, że oznacza to tworzenie więzów, czyli bliższe poznanie, przez które ktoś staje się bliski. Mały Książę pomyślał, że w takim razie Róża go oswoiła. Lis odparł, że jest to możliwe na Ziemi. Chłopiec powiedział, że pochodzi z małej planety. Lisa ucieszyła wiadomość, że nie ma na niej myśliwych, ale zmartwił go brak kur.

Lis pragnął, by Mały Książę go oswoił i wyrwał z monotonii życia. Dzięki temu świat zupełnie by się dla nie go zmieniał. Rozpoznawałby kroki chłopca, a widok pola pszenicy, przypominałby mu kolor jego włosów. Mały Książę odparł, że ma niewiele czasu, bo chce poznać przyjaciół i zwiedzić nowe miejsca. Lis nie ustawał w swoich prośbach i przekonywał, że oswojenie sprawi, że się zaprzyjaźnią. Dodał, że ludzie nie mają czasu, aby się poznawać, kupują wszystko gotowe, a przyjaciół nie da się kupić. Lis wyjaśnił, że Mały Książę musi do niego przychodzić regularnie i podchodzić coraz bliżej.
Następnego dnia chłopiec znów odwiedził Lisa. Zwierzak poradził, by Książę przychodził o tej samej porze, wówczas będzie mógł na niego czekać. Dodał, że bardzo ważne są rytuały. Chłopiec znów nie znał znaczenia tego słowa, wiec Lis wyjaśnił mu, że już o tym zapomniano. Chodzi o wyjątkowość chwil i coś, co odróżnia je od codzienności. Mały Książę stosował się do wszystkich rad i wreszcie oswoił Lisa.

Po oswojeniu nadeszła spodziewana chwila rozstania, które było bardzo trudne dla każdego z nich. Lis mówił jednak, że warto było się oswajać, bo teraz kolor zboża będzie mu się kojarzyć z przyjacielem. Obiecał także zdradzić chłopcu wielki sekret.

Mały Książę poszedł jeszcze do ogrodu róż. Powiedział im, że wcale nie są takie same, jak jego Róża, bo ona go oswoiła, a one są zwyczajne i niczym się dla niego nie wyróżniają. Dodał, że Lis także byłby dla niego jednym z wielu, gdyby go nie oswoił.
Gdy wrócił do Lisa, przyjaciel wyjawił mu obiecany sekret:

„[…] dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.

Dodał, że ludzie o tym zapominają i że jest się odpowiedzialnym za to, co oswojone. W ten sposób Mały Książę zrozumiał, że jest odpowiedzialny za swoją Różę.

Rozdział XXII

Mały Książę udał się w dalszą podróż w nieznane. Spotkał Zwrotniczego, który sortował podróżnych i ich pakunki oraz kierował ruchem pociągów. Ludzie pędzili w różnych kierunkach. Gdy chłopiec zapytał, czego szukają, Zwrotniczy odparł, że nikt tego nie wie. Pędzą i szukają szczęścia, sądząc, że będzie gdzieś indziej. Tylko dzieci widzą, czego szukać.

Rozdział XXIII

Kolejną osobą, którą Mały Książę spotkał na swojej drodze, był sprzedawca tabletek gaszących pragnienie, dzięki którym można było oszczędzać czas – całe 53  minuty. Kupiec powiedział chłopcu, że z tym czasem można robić, co się tylko chce. Książę powiedział, że on poszedłby do studni.

Rozdział XXIV

Nastał ósmy dzień na pustyni, odkąd zdarzył się wypadek samolotu. Pilot słuchał opowieści Małego Księcia o jego podróżach, ale skończyła mu się woda. Chłopiec nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia i chciał wspomnieć coś o Lisie. Pilot zniecierpliwiony powiedział, że nic to nie zmieni w ich sytuacji. Powiedział, że nawet jeśli ma umrzeć, to cieszy się, że miał przyjaciela Lisa. W końcu zaproponował, aby poszukali studni, bo jemu też chce się pić. Pilot nie przyjął tego pomysłu z entuzjazmem, ale zgodził się i poszli przed siebie.

Pilot zapytał zdziwiony czy chłopcu też chce się pić i usłyszał od niego, że „woda też może być dobra dla serca”. Bohater nie zrozumiał tych słów, ale nie dopytywał. Usiedli, by odpocząć. Mały Książę powiedział, że gwiazdy są piękne, ponieważ gdzieś tam jest jego Róża. Dodał, że pustynia też jest piękna, ponieważ gdzieś w niej kryje się studnia. Pilot przypomniał sobie opowieści o skarbie, ukrytym w jego rodzinnym domu i zrozumiał, że właśnie to sprawiało, że był taki wyjątkowy. Powiedział chłopcu, że to prawda, że piękno jest niewidoczne, na co Mały Książę ucieszył się, że Pilot zgadza się z jego Lisem.

Chłopiec zasnął. Pilot wziął go na ręce, widząc w nim kruchy skarb. Idąc przed siebie, o świecie dotarł do studni.

Rozdział XXV

Mały Książę wciąż zastanawiał się, po co ludzie tak gnają przed siebie, nie wiedząc, czego szukają.

Studnia, do której doszli, nie wyglądała jak typowa studnia na Saharze, tylko jak tradycyjna wiejska studnia. Pilot zaczerpnął wiadro wody i podał je Małemu Księciu, który łapczywie łapał łyk za łykiem. Zrozumiał, że woda była dla niego czymś więcej niż pokarmem dla serca. Była szczególnym podarunkiem.

Mały Książę stwierdził, że ludzie hodują 5000 róż, ale nie mają wśród nich jednej wyjątkowej, co nie ma sensu. Przypomniał sobie też o kagańcu dla baranka. Gdy Pilot wyjął swoje obrazki, chłopiec zaśmiał się ze szkicu baobabów i Lisa, ale powiedział, że dzieci go zrozumieją. Bohater narysował kaganiec i dał go chłopcu. Spytał, co planuje, czując, że coś się święci. Mały Książę odparł, że jutro mija rok, odkąd przybył na Ziemię i niedaleko stąd jest miejsce, w którym spadł. Pilot zrozumiał, że to dlatego chłopiec tu przybył.

Mały Książę nakazał Pilotowi iść do samolotu, by dalej go naprawiać, a sam postanowił pozostać przy studni. Obiecał poczekać na niego. Umówili się na wieczór. Pilot przeczuwał nadchodzące ryzyko łez pożegnalnych.

Rozdział XXVI

Następnego dnia Książę siedział na murku nieopodal studni i rozmawiał ze Żmiją. Pilot usłyszał, jak chłopiec umawia się z nią na noc. Pytał ją, czy jej jad jest bardzo silny i czy będzie cierpiał. Żmija usłyszała Pilota i uciekła. Bohater podbiegł do Małego Księcia i zaczął wypytywać, co znaczy ta rozmowa. Dał mu pić i przytulił. Chłopiec nieoczekiwanie powiedział, że cieszy się z naprawy samolotu, co zaskoczyło Pilota, któremu faktycznie wreszcie udało się usunąć awarię.

Mały Książę powiedział Pilotowi, że dziś wraca do siebie i że to długa, trudna droga. Tulili się mocno. Chłopiec był przestraszony, choć dopiero miał nadejść moment największego strachu. Wyjaśnił, że tej nocy jego gwiazda znajdzie się dokładnie nad nimi, dlatego może na nią wrócić. Poleca Pilotowi, by patrzył w nocy w gwiazdy z myślą, że on gdzieś tam jest. Mały Książę mówił, że da Pilotowi podarunek – gdy będzie patrzył w gwiazdy, będzie słyszał jego śmiech, który tak lubi. Będzie miał gwiazdy, które się śmieją. Dodał też, że kiedy minie pierwszy żal pożegnania, samo patrzenie w niebo będzie mu przypominać przyjaciela i każe mu się śmiać.

Mały Książę prosił Pilota, by tej nocy nie przychodził do niego, bo będzie wyglądał, jakby cierpiał. Pilot się nie zgodził. Chłopiec prosił, by nie ryzykował, że także jego ukąsi Żmija, ale przyjaciel nie dał za wygraną. Gdy przyszedł czas, poszli razem za rękę. Mały Książę powiedział, że będzie wyglądał jak martwy, ale to nie będzie prawda, bo ciało jest za ciężkie i nie może go wziąć ze sobą tak daleko. Porównał ciało do starej kory zrzucanej przez drzewo. Dodał, że on też ze swojej planety będzie patrzył w gwiazdy i widział w nich tę studnię, którą razem znaleźli.

Żmija mignęła obok kostki Małego Księcia. Upadł lekko.

Rozdział XXVII

Po naprawie samolotu Pilot wrócił do domu, ku uciesze przyjaciół. Od tego czasu minęło 6 lat. Narrator jeszcze nigdy nikomu nie opowiadał tej historii. Jego żal w dużej mierze już minął. Tamtego dnia, ciało Małego Księcia zniknęło z pustyni, zatem naprawdę wrócił do siebie. Patrząc w niebo, narrator słyszy jego śmiech. Ma tylko jedno zmartwienie. Uświadomił sobie, że zapomniał dorysować paska do kagańca, co czyni go bezużytecznym. Mogło się zatem zdarzyć, że baranek zjadł Różę. Narrator prosi, by patrzeć w niebo i znaleźć odpowiedź, która jest bardzo ważna.

Na koniec narrator zamieszcza w książce szkic pejzażu, ukazującego miejsce, w którym Mały Książę przybył na Ziemię, a potem z niej odszedł. Pisze, że jeśli ktoś znajdzie się w tym miejscu, niech spojrzy w niebo i poszuka gwiazdy Małego Księcia, a może podejdzie do niego mały, roześmiany chłopczyk o złotych włosach. Gdyby tak się zdarzyło, narrator prosi o wiadomość, że Mały Książę wrócił na Ziemię.

Streszczenie krótkie

Narrator jest jednocześnie Pilotem, a także samym autorem Małego Księcia. W swojej książce opowiada historię, która przytrafiła mu się 6 lat wcześniej, gdy jego samolot spadł na Saharę w wyniku awarii. Wówczas na kompletnym pustkowiu poznał Małego Księcia, który poprosił go o rysunek baranka. Chłopiec był początkowo dość tajemniczy, ale z biegiem czasu Pilot poznał historię Małego Księcia i jego wędrówki.

Mały Książę mieszkał na odległej asteroidzie B612. Jego planeta była maleńka. Znajdowało się na niej kilka wulkanów, które Mały Książę regularnie przetykał i na których gotował. Największym chwastem były tam baobaby, których siewki trzeba było czym prędzej plewić, by nie zarosły całej planety. Pewnego dnia wyrosła Róża, która okazała się niezwykle kapryśną rośliną. Mały Książę chronił ją przed wiatrem i niebezpieczeństwami z pomocą klosza i parawanów, jednak Róży było wiecznie mało i zawsze źle. Mały Książę był w końcu zmęczony jej fochami i postanowił udać się w długą, międzyplanetarną podróż.

W trakcie swojej wędrówki Mały Książę odwiedził niewielką planetę, na której mieszkał samotny Król. Jego ulubioną czynnością było rządzenie, przy czym wydawał tylko takie rozkazy, które dało się spełnić. Wówczas miał poczucie władzy absolutnej i szacunku podwładnych. Mianował Małego Księcia Ministrem, a potem Ambasadorem, aby z nim pozostał, ale chłopiec nie widział tam dla siebie miejsca i powędrował na kolejną planetę, na której poznał Próżnego. Ten nie odpowiadał na jego pytania i oczekiwał tylko pochwał, więc Mały Książę czym prędzej ruszył dalej. Kolejną odwiedzoną przez niego planetę zamieszkiwał Pijak, który pił, by zapomnieć, że wstydzi się swojego alkoholizmu. Na czwartej z kolei planecie mieszkał następny dziwny dorosły – Bankier. Był to człowiek, który całymi dniami liczył gwiazdy, uznając się za ich właściciela i podliczając nieustannie stan swojego majątku. Zdumiony tym bezsensownym działaniem Mały Książę trafił na maleńką planetę, na której mieszkał Latarnik, zapalając i gasząc bez ustanku latarnię. Doba na jego planecie trwała bowiem 1 minutę, dlatego nie miał czasu na odpoczynek. Mały Książę stwierdził, że to pierwsza osoba spośród spotkanych dotąd, która robi coś pożytecznego, bo nie robi wszystkiego tylko dla siebie. Na następnej planecie poznał Geografa, spisującego relacje odkrywców. Za takiego także miał Małego Księcia, pytając go o planetę, z której pochodzi. To on wyjaśnił chłopcu, dlaczego jego Róża jest efemeryczna i polecił, że warto odwiedzić Ziemię.

Wizyta Małego Księcia na Ziemi rozpoczęła się od rozmowy ze Żmiją, która na wstępie zaproponowała, że z pomocą swojego jadu, chętnie odeśle Małego Księcia, skąd przyszedł. W poszukiwaniu ludzi chłopiec napotkał kwiat, który raz widział karawanę. Chłopiec z nadzieją wspiął się na wysoką górę, ale nawet z jej szczytu nikogo nie zobaczył. Niezwykłym doświadczeniem okazała się wizyta w ogrodzie pełnym róż, w którym Mały Książę zobaczył, że jego Róża wcale nie jest taka wyjątkowa, za jaką się ma. Kolejne spotkanie stało się jedną z najcenniejszych ziemskich lekcji. Lis poprosił Małego Księcia, by ten go oswoił. W ten sposób stali się przyjaciółmi, ale musieli w końcu się rozstać, co wcale nie było łatwe. Mały Książę zrozumiał także relację, jaka łączyła go z Różą i poczuł odpowiedzialność za nią. Lis zdradził Małemu Księciu najważniejszy sekret:

„[…] dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.

Mały Książę udał się w dalszą podróż. Spotkał Zwrotniczego, od którego dowiedział się, że ludzie wiecznie pędzą gdzieś bez celu. Następnie spotkał Kupca, który sprzedawał wodę, oszczędzającą czas.

Pilot słuchał opowieści o podróżach Małego Księcia przez kilka dni. Ósmego dnia wyruszyli razem w poszukiwaniu wody. W końcu odnaleźli studnię i ugasili pragnienie. Mały Książę poprosił o rysunek kagańca, aby baranek nie pożarł Róży. Pilot wrócił, by dalej naprawiać samolot, a Mały Książę został sam. Kolejnego dnia Pilot wrócił do Małego Księcia, naprawiwszy wreszcie samolot. Ujrzał, jak Mały Książę rozmawia ze Żmiją i planuje powrót do domu z jej pomocą. Wreszcie umiera ukąszony, a jego ciało znika.

Pilot wraca do domu i wierzy, że Mały Książę także wrócił na swoją planetę. Rysuje pejzaż, przedstawiający miejsce spotkania Małego Księcia, na wypadek, gdyby ktoś z czytelników się tam znalazł.

Plan wydarzeń

1. Rysunek węża boa, który połknął słonia. Brak zrozumienia dorosłych, rezygnacja z nauki rysowania przez autora.
2. Autor zostaje pilotem, dostosowując się do świata dorosłych.
3. Awaria samolotu autora – Pilota.
4. Dzień 1 - spotkanie Małego Księcia.
5. Rysunek baranka.
6. Tajemniczość Małego Księcia, pochodzącego z nieba.
7. Asteroida B612 – planetą Małego Księcia. Rozważania na temat ważności liczb w świecie dorosłych.
8. Autor pisze swoją książkę o Małym Księciu nie dla zabawy, ale po to, aby o nim pamiętać.
9. Dzień 3 – opowieść o baobabach. Baobaby pustoszą planetę Małego Księcia, który plewi je, jak chwasty.
10. Dzień 4 – Mały Książę uwielbia zachody słońca, które koją jego smutek.
11. Dzień 5 – Mały Książę boi się, że baranek zje nie tylko siewki baobabów, ale będzie też jeść kwiatki.
12. Opowieść o niezwykłej róży, którą pielęgnował Mały Książę na swojej planecie.
13. Ucieczka Małego Księcia od fochów róży z pomocą wędrownych ptaków. Przed wyjazdem róża wyznaje Księciu miłość.
14. Podróż Małego Księcia.
15. Pierwsza planeta: asteroida 325, zamieszkała przez Króla.
16. Druga planeta: asteroida 326, zamieszkała przez Próżnego.
17. Trzecia planeta: asteroida 327 i Pijak.
18. Czwarta planeta: asteroida 328, należąca do Bankiera skupującego gwiazdy.
19. Piąta planeta: asteroida 329 z Latarnikiem.
20. Szósta planeta: asteroida 330 i spotkanie z Geografem.
21. Siódma planeta: Ziemia.
22. Spotkanie ze Żmiją, która proponuje odesłanie Księcia do domu.
23. Poszukiwanie ludzi, znalezienie kwiatka.
24. Rozmowa z echem na szczycie góry.
25. Wizyta Małego Księcia w ogrodzie róż.
26. Spotkanie Małego Księcia z Lisem, oswajanie go i przyjaźń. Pożegnanie.
27. Rozmowa ze Zwrotniczym pociągów i niezrozumiały pęd ludzi w ekspresach.
28. Spotkanie Kupca i butelki z wodą oszczędzające czas.
29. Dzień 8 – koniec wody, samolot nadal zepsuty.
30. Droga Pilota i Małego Księcia w poszukiwaniu studni.
31. Znalezienie studni, ugaszenie pragnienia.
32. Mały Książę prosi o rysunek kagańca dla baranka.
33. Pilot wraca naprawiać samolot, Mały Książę zostaje przy studni.
34. Samolot naprawiony, Mały Książę rozmawia ze żmiją o powrocie do domu – mija rok od jego przybycia na ziemię.
35. Przyjaźń Pilota i Małego Księcia. Trudne pożegnanie.
36. Żmija śmiertelnie gryzie Małego Księcia. Przez noc jego ciało znika.
37. Pilot wraca do domu i pamięta o przyjaźni z Małym Księciem. Orientuje się, że zapomniał narysować pasek do kagańca.
38. Rysunek miejsca, w którym Pilot spotkał Małego Księcia.

Charakterystyka bohaterów

Pilot – narrator, którego pierwowzorem jest sam pisarz. Pilot nie jest typowym dorosłym. Dobrze pamięta niezrozumienie jego rysunków z czasów dzieciństwa i reakcje dorosłych. Wie, że nie ma innego wyjścia i jak dorosły musi się dostosować do tego świata, dlatego porzuca rysowanie i zostaje pilotem. Wypadek na Saharze staje się jednych z najważniejszych przeżyć w jego egzystencji ze względu na niezwykłe spotkanie z Małym Księciem, który przekazuje Pilotowi całą masę morałów i prawd filozoficznych.

Mały Książę – mieszkaniec asteroidy B612. Właściciel Róży, której fochy motywują Małego Księcia podróży, będącej ucieczką od Róży. W trakcie wędrówki po różnych planetach poznaje osoby, z których każda przekazuje mu jakąś ważną prawdę lub zmusza do istotnych wniosków egzystencjalnych. Roczna podróż Małego Księcia kończy się na Ziemi, gdzie spotyka m.in. Pilota. W trakcie swojej wędrówki zaczyna rozumieć, że jego Róża jest wyjątkowa i bardzo dla niego ważna. Czuje się za nią odpowiedzialny, dlatego chce wrócić na swoją planetę.

Róża – zadufana w sobie i pewna siebie. Małego Księcia traktuje, jak służącego, wciąż się dąsa i miewa fochy. Każe przykrywać się kloszem i osłaniać parawanem. Róża wyznaje Małemu Księciu miłość, dopiero gdy chłopiec decyduje się na opuszczenie planety.

Żmija – przebiegła mieszkanka pustyni. Opowiada Małemu Księciu o ludziach i ich samotności. Proponuje, że przeniesie bohatera z powrotem na jego planetę, poprzez ukąszenie. Mały Książę decyduje się na jej propozycje, czując odpowiedzialność za Różę, pragnąc do niej powrócić. Żmija śmiertelnie kąsa Małego Księcia.

Król – mieszkaniec pierwszej planety, którą odwiedził Mały Książę. Król ma dużą potrzebę wykorzystywania swojej władzy. Jest władcą roztropnym i wydaje tylko takie rozkazy, które da się spełnić. Wówczas i on czuje się spełniony, jako władca, którego poddani szanują i wykonują jego rozkazy. Król mieszka sam na niewielkiej asteroidzie 325 i próbuje zatrzymać u siebie Małego Księcia.

Próżny – mieszkaniec drugiej planety, odwiedzonej przez Małego Księcia. Nie słyszy jego pytań i skupiony jest wyłącznie na sobie. Obrazuje osobę, której zależy wyłącznie na poklasku. Uważa się za najlepszego w każdej dziedzinie, choć nikt go nie odwiedza i nikt mu się nie kłania. Mieszka na asteroidzie 326 i zachowuje się, jak dorosły.

Pijak – smutny mieszkaniec asteroidy 327. Pije całymi dniami, aby zapomnieć o wstydzie, spowodowanym piciem. Jego życiem rządzi zatem błędne koło alkoholizmu. Mały Książę widzi jego samotność i tragizm sytuacji. W jego oczach to zachowanie typowe dla dorosłych.

Bankier – zachłanny mieszkaniec asteroidy 328. Całymi dniami liczy gwiazdy na niebie, uznając, że każda z nich, należy do niego. Dzięki temu czuje się bogaty, a swoją pracę uważa za niezwykle ważną i niezbędną. Mały Książę wskazuje, że praca Bankiera nie przynosi nikomu pożytku i jest tym samym bezsensowna. Również bankier uosabia cechy charakterystyczne dla dorosłych.

Latarnik – nieszczęsny mieszkaniec piątej planety odwiedzonej przez Małego Księcia – asteroidy 329. Jego zadaniem jest zapalanie i gaszenie latarni. Pech chciał, że planeta, która zamieszkuje, obraca się coraz szybciej i na dodatek jest na tyle mała, że dzień trwa tu zaledwie minutę. W związku z tym Latarnik nieustannie zapala i gasi latarnię, nie mając ani chwili na odpoczynek, czy sen.     Wprawdzie Mały Książę zauważa, że latarnia na bezludnej planecie nie jest zbyt potrzebna, ale docenia pracę Latarnika. Widzi piękno zapalanego i gaszonego światła. Dodaje, że zapewne ani Król, ani Próżny, ani Pijak, ani Bankier nie doceniliby jego trudu.

Geograf – stary mieszkaniec asteroidy 330, który podpowiada Małemu Księciu, aby udał się na Ziemię. Geograf spisuje relacje odkrywców, a następnie potwierdza ich autentyczność. Prosi Małego Księcia, by opowiedział mu o swojej planecie. Geograf nazywa Różę „efemeryczną” i wyjaśnia

Czas i miejsce akcji

Właściwa akcja Małego Księcia rozgrywa się w ciągu 8 dni na Saharze – w miejscu, w którym rozbił się samolot Pilota (a zarazem autora i narratora), w drodze do studni oraz w punkcie, w którym Mały Książę spadł na Ziemię.

Wydarzenia opisane w powiastce, sięgają jednak znacznie dalej i obejmują zarówno wydarzenia z  dzieciństwa Pilota (opowieść o rysunku kapelusza – boa, który pożarł słonia), jak również opis rocznej podróży Małego Księcia. Wówczas akcja toczy się na planecie Małego Księcia (asteroida B612), a także na odwiedzonych przez niego asteroidach 325, 326, 327, 328, 329 i 330 oraz na Ziemi.

Geneza utworu i gatunek

Antoine de Saint-Exupéry zaczął tworzyć koncepcję Małego Księcia, przebywając w szpitalu w Los Angeles w USA. Miało to miejsce w czasie II wojny światowej w 1941 roku, kiedy pisarz szczególnie mocno tęsknił za ojczyzną, znajdującą się wówczas pod hitlerowską okupacją. Ponoć tutaj Antoine czytał sporo baśni Andersena, przez co jego powiastka zyskała właśnie baśniowy charakter.

Utwór powstał już po opuszczeniu szpitala, gdy autor wrócił do Nowego Jorku, jednakże finalnego kształtu nabrał po przyjeździe do Stanów żony Antoine`a – Consuelo. To właśnie ona stała się inspiracją dla postaci Róży. Co więcej, w relacji Małego Księcia i Róży można doszukiwać się także analogii do związku Antoine i Consuelo. Dla autora żona była najważniejsza, pomimo licznych romansów (można domyślać się, że ich odzwierciedleniem był fragment o wizycie w ogrodzie róż, gdzie każda jest taka sama).

Ponadto postać Pilota jest nie tylko narratorem. W tym przypadku pierwowzorem postaci był sam Antoine de Saint-Exupéry, który był lotnikiem i wiele podróżował. Umiejscowienie akcji na Saharze także nie jest przypadkiem. Sam autor przeżył wypadek samolotu, który spadł na pustyni. Wraz z przyjacielem niemal umarli z pragnienia, ale zostali uratowani przez przypadkową karawanę. Ponoć w trakcie pustynnej wędrówki, pisarz widział na pustyni Lisa, który stał się inspiracją dla tejże postaci w książce.

Można śmiało stwierdzić, że w Małym Księciu aż roi się od wątków autobiograficznych, osobistych przeżyć i przemyśleń autora. Nawet Mały Książę nosił cechy Antoine, kiedy w dzieciństwie burza loków nadała mu przydomek „Słonecznego Króla”. Umierający Mały Książę przemawia z kolei podobnie, jak brat pisarza na łożu śmierci, wierzący, że tylko ciało umiera.

Gatunek – powiastka filozoficzna, określana także baśnią filozoficzną. Jako gatunek, powiastka filozoficzna swoje korzenie znajduje w oświeceniu. Jej zadaniem było moralizowanie, ale świat przedstawiony bywał tu niejednoznaczny, a bohaterowie, ukazani żartobliwie. Mały Książę nie jest powiastką filozoficzną przypominającą te z oświecenia, ale treść utworu i przedstawione postacie mają za zadanie pokazać najważniejsze prawdy moralne i filozoficzne, jakie powinny przyświecać każdemu człowiekowi. Wiele aforyzmów zaczerpniętych z fragmentów książki, funkcjonuje do dziś, jako uniwersalne wskazówki, dotyczące miłości, przyjaźni i przywiązania. 

Problematyka

 

Mały Książę jest niezwykłą opowieścią, która w swej niewielkiej formie, niesie ogrom mądrości i prawd życiowych. Antoine de Saint-Exupéry przekazuje prawdy moralne w nienachalny sposób, bez zbędnego moralizowania. Czytelnik uczy się wraz z Małym Księciem, czym jest przyjaźń, miłość i odpowiedzialność. Wędrówka przez maleńkie planety uświadamia mnogość absurdów, pielęgnowanych przez świat dorosłych. Tymczasem dziecięca wrażliwość okazuje się tą właściwą, dzięki której odnajduje się to, co jest naprawdę ważne. W ten sposób autor pod pozorem opowiastki o małym chłopcu z odległej planety, wyjaśnia, jak ważna jest odpowiedzialność i poczucie obowiązku.

Podkreśla także, jak ważne jest czynienie dobra dla innych, piętnując jednocześnie zadufanie w sobie i zwracanie uwagi wyłącznie na własne korzyści. Każdy bohater, którego Mały Książę poznaje podczas swej międzyplanetarnej wędrówki, wnosi coś nowego i uczy odróżniania dobra od zła. Król, Próżniak, Pijak i Bankier żyją tylko dla siebie. Przebiegła Żmija dba także o własne korzyści, jednocześnie obnażając ludzkie słabości. Piękną lekcję daje małemu bohaterowi także Lis, który z natury powinien być nacechowany negatywnie, tymczasem to on pokazuje Księciu, czym jest oswajanie, przywiązanie i prawdziwa przyjaźń, którą budują małymi krokami. To za jego przyczyną Mały Książę poznaje także gorycz rozstania, a jednocześnie uświadamia sobie, jak silna więź łączy go z Różą.

Fragmenty Małego Księcia weszły do codziennego użycia, jako aforyzmy i motta. Ich moc i mądrość jest ponadczasowa, dlatego powtarzane są od dziesiątek lat, jako życiowe przesłania. Najważniejsze cytaty:

·       Od każdego należy wymagać tylko tyle, ile ten jest w stanie z siebie dać. (Król)

·       Autorytet władzy opiera się w pierwszej kolejności na rozsądku. (Król)

·       O wiele trudniej oceniać samego siebie niż innych. Jeśli potrafisz właściwie osądzić sam siebie, znaczy to, że jesteś prawdziwym mędrcem. (Król)

·       Próżni słyszą wyłącznie pochwały. (gry Próżny nie słuchał Małego Księcia)

·       Ten tutaj – pomyślał Mały Książę, kontynuując swoją podróż – wzbudziłby pogardę u wszystkich innych, u Króla, u Próżnego, u Pijaka, u Bankiera. Tymczasem tylko on jeden nie wydaje mi się niedorzeczny. Może dlatego, że zajmuje się czymś innym niż samym sobą. (o Latarniku)

·       Samotnym jest się też pośród ludzi. (Żmija)

·       Niesie ich wiatr. Nie mają korzeni, to bardzo utrudnia im życie. (Kwiat o ludziach)

·       Co znaczy oswoić?
To coś, o czym już niemal zapomniano – odparł Lis. – To oznacza „tworzyć więzy”.
(rozmowa Lisa z Małym Księciem)

·       A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. (Lis)

·       Ludziom zawsze się wydaje, że gdzie indziej jest lepiej. (Zwrotniczy)

·       [...] oczy są ślepe. Szukać należy sercem. (Mały Książę)

·       Tego, co naprawdę jest ważne, nie widać… (Mały Książę)

Najważniejsza lekcja, jaką można dostać od Małego Księcia to dziecięca czystość intencji i świadomość tego, że ważne jest to, co nosimy w sercu. W życiu nie liczą się pozory, pieniądze i władza. Najważniejsze jest serce wypełnione dobrymi intencjami i życzliwość wobec drugiego człowieka. Prawdy wydają się oczywiste, a jednak po kilkudziesięciu (niemal 100!) latach, nadal tak wielu ludzi wydaje się zapominać o tym, co ma prawdziwą wartość. Współczesny człowiek coraz częściej wpada w pułapkę zgubnego konsumpcjonizmu, nie widząc obok drugiego człowieka. Warto zatem Małego Księcia czytać od czasu do czasu — dla przypomnienia.

Biografia autora

Antoine de Saint-Exupéry urodził się we francuskim Lyonie 29.06.1900 r. w rodzinie arystokratycznej. Jego ojciec zmarł, gdy pisarz miał zaledwie 4 lata i odtąd mieszkał z matką oraz rodzeństwem w zamku, należącym do ciotki. Ścieżka edukacyjna prowadziła go przez szkoły jezuickie, aż po pierwszym locie samolotem, zapragnął zostać pilotem. Co ciekawe, ponoć usiłował przerobić swój rower na samolot. Nie dostał się do szkoły morskiej i rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych. Dopiero 1921 r. uzyskał licencję pilota cywilnego, a potem także wojskowego, jednakże po wypadku w 1923 r. nie mógł już latać dla wojska. Nie był to zresztą ostatni wypadek na jego koncie.

Od 1926 r. przewoził pocztę drogą lotniczą na tracie Francja – Afryka. W latach 1929-1931 pracował z kolei w Argentynie, gdzie poznał swoją przyszłą żonę, artystkę Consuelo. Ślub wzięli we Francji w 1931 r., ale ich małżeństwo nie należało do łatwych, m.in. ze względu na problemy psychiczne Consuelo i częste wyjazdy Antoine, okraszane ponoć licznymi romansami.

Wyjazdy pisarza związane były z jego pasją lotniczą i przynosiły coraz to nowe przygody. Kolejny wypadek lotniczy pisarza miał miejsce w 1935 r. przy okazji próby bicia rekordu Guinnessa, kiedy to leciał z Paryża do Sajgonu. Samolot spadł na pustyni (przyjmuje się, że właśnie to doświadczenie wykorzystał, pisząc Małego Księcia). Wreszcie w 1938 r. podczas lotu Nowy Jork – Ziemia Ognista miał miejsce kolejny wypadek, który poskutkował niedowładem ramienia u pisarza, co jednak nie zamknęło mu drogi do dalszych lotów.

W czasie II wojny światowej brał udział w lotach bojowych, jednakże okupacja Francji przez Niemcy zmusiła pisarza do ewakuacji do Algieru, a stamtąd z przystankiem we Francji przez Portugalię do USA. Tu Antoine spełniał się, jako pisarz, ale bynajmniej nie zapomniał o lotnictwie. Wstąpił do Wolnych Francuzów, stacjonujących w USA, dzięki czemu brał udział w akcjach bojowych i zwiadowczych. Wreszcie w 1943 r. został odsunięty od latania z powodu uszkodzenia samolotu podczas lądowania. Nie dał jednak za wygraną i wrócił do zadań pilota w kolejnym roku. 31.07.1944 r. ruszył w ostatni rejs, z którego nie wrócił. Jego samolot został prawdopodobnie zestrzelony przez Niemców, jednakże tajemnica przyczyn jego zaginięcia nigdy nie została do końca rozwiązana. Wrak jego samolotu odnaleziono w 2003 r. na dnie morza, a w kolejnym roku potwierdzono jego autentyczność, dzięki dobrze zachowanym numerom maszyny.

W historii literatury zapisał się przede wszystkim, jako autor Małego Księcia. Utwór został przetłumaczony na setki języków, a jego przekaz ma ponadczasowe znaczenie.

Ważniejsze utwory:

  • Lotnik (1926),
  • Nocny lot (1931),
  • Ziemia, planeta ludzi (1939),
  • Pilot wojenny (1942),
  • Mały Książę (1943).

Znaczenie tytułu

Antoine de Saint-Exupéry nazywany był w dzieciństwie „Słonecznym Królem”, ze względu na bujną blond fryzurę. Mały Książę posiada włosy złote, jak kłosy zboża, w czym przypomina pisarza z wieku dziecięcego. Można zatem pokusić się, by w tytule szukać analogii „Słonecznego Króla” do Małego Księcia. „Mały”, bo jest uosobienie dziecięcych cech osobowości, pełnych naiwności, ale też ciekawości świata. Autor pokazuje, że czasem skojarzenia dziecka bywają znacznie bardziej trafne i prawdziwe, niż tezy stawiane przez dorosłych na wysoce skomplikowanym poziomie. „Książę” jest z kolei małym królem, co nasuwa analogię do „Słonecznego Króla”.

Pytania i odpowiedzi

Dlaczego Mały Książę wyruszył w podróż? 

Mały Książę wyruszył w podróż z dwóch powodów. Pierwszym z nich była próba ucieczki przed Różą, ponieważ zwątpił w szczerość jej uczuć:

*„Tak oto Mały Książę, pomimo dobrej woli, jaką kierował się w miłości, szybko zwątpił w uczucia róży. Wziął na serio jej nic nieznaczące słowa i stał się bardzo nieszczęśliwy”.

Bohater przyznał później, w rozmowie z pilotem, że był zbyt młody, aby umieć ją kochać:

 „Wtedy zupełnie nie potrafiłem jej zrozumieć! Powinienem był oceniać ją po czynach, nie po słowach. Pachniała dla mnie i cieszyła blaskiem. Nie powinienem był uciekać! Należało się domyślić, że za jej nieporadnymi wybiegami kryje się czułość. W różach jest tyle sprzeczności! Ale byłem za młody, żeby umieć ją kochać”.

Mały Książę wyruszył w podróż również dlatego, że chciał znaleźć przyjaciela. Wspomina o tym w rozmowie z lisem, kiedy przybywa na Ziemię:

 „Muszę jeszcze znaleźć przyjaciół i poznać mnóstwo rzeczy”. To właśnie lis uświadomił Małemu Księciu, co jest istotą przyjaźni i na czym ona polega. Chodzi o stworzenie więzi, na co ludzie nie mają już czasu:

„Można poznać tylko te rzeczy, które się oswoi — powiedział lis. — Ludzie nie mają czasu na poznawanie czegokolwiek. Kupują gotowe rzeczy w sklepach. Ponieważ jednak nie istnieją sklepy z przyjaciółmi, ludzie nie mają już przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!”

Dlaczego Mały Książę wrócił na swoją planetę? 

Mały Książę wrócił na swoją planetę dla swojej róży. Bohater zrozumiał, że jego kwiat jest wyjątkowy, mimo że na Ziemi zobaczył ogród pełen pięknych i pachnących róż:

„Wcale nie jesteście podobne do mojej róży, nic jeszcze nie znaczycie — powiedział im. — Nikt was nie oswoił i wy nikogo nie oswoiłyście. Jesteście takie, jaki dawniej był mój lis. Był po prostu lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. Ale uczyniłem go swoim przyjacielem i teraz jest jedyny na świecie. [...]

Jesteście piękne, ale puste — dodał. — Za was nie oddałoby się życia. Oczywiście zwykły spacerowicz pomyślałby o mojej róży, że jest podobna do was. Ale ta jedna róża jest ważniejsza niż wy wszystkie, bo to ją podlewałem. Bo to ją umieściłem pod kloszem. Bo to ją chroniłem za parawanem. Bo to dla niej zabijałem gąsienice (oprócz dwóch lub trzech, żeby mieć motyle). Bo to jej słuchałem, kiedy się skarżyła lub przechwalała, a nawet czasami milczała. Bo jest moją różą”.

Mały Książę zdał sobie sprawę, że tym, co odróżnia jego różę od innych kwiatów, jest więź, jaka łączy ją z bohaterem. Przyjaźń z Małym Księciem uczyniła zarówno lisa, jak i różę wyjątkowymi, jedynymi na świecie. Chłopiec troszczył się o swój kwiat, podlewał go i chronił przed chłodem, nakładając specjalny klosz; słuchał skarg i narzekań róży, akceptował jej wady.

Mały Książę zrozumiał, że kocha różę, dlatego postanowił wrócić na swoją planetę. Wiedział jednak, że tym samym opuści swoich przyjaciół, których poznał na Ziemi: lisa i pilota. Choć rozstanie to było smutne, zarówno pilot, jak i lis nigdy nie zapomnieli o Małym Księciu. Lis wspominał chłopca patrząc na pszenicę, która mieniła się złotem tak, jak włosy Małego Księcia. Pilot natomiast myślał o swoim przyjaciela, spoglądając w gwiazdy. 

Kiedy Mały Książę zrozumiał, że pokochał różę? 

Mały Książę zrozumiał, że pokochał Różę, kiedy przybył na Ziemię i poznał Lisa:

„Zaczynam coś rozumieć — powiedział Mały Książę. — Jest taka róża… wydaje mi się, że mnie oswoiła”.

Zwierzę wyjaśniło chłopcu istotę przyjaźni. Bohater zrozumiał, że między nim a Różą powstała wyjątkowa więź. Mały Książę opiekował się kwiatem, od kiedy ten był małym ziarenkiem: podlewał go, chronił przed chłodem i upolował dla niego dżdżownice.

Początkowo jednak Mały Książę poczuł się oszukany. Kiedy zobaczył ogród pełen identycznych kwiatów, pomyślał, że róża go okłamała, mówiąc, że jest wyjątkowa i jedyna na świecie. Bohater nie rozumiał wtedy, że to nie wygląd czyni Różę unikalną. Kwiat, który rósł na planecie Małego Księcia, był jedyny na świecie, właśnie dzięki miłości i trosce, którą obdarzył go opiekun. Mały Książę sam przyznał, że był jeszcze zbyt młody, żeby umieć kochać swoją Różę. Dopiero podróż i przybycie na Ziemię pomogły zrozumieć bohaterowi, że kocha Różę. Dla Małego Księcia inne róże przestały mieć znaczenie, stały się bezwartościowe, ponieważ między bohaterem a nimi nie narodziła się więź.

Gdzie Mały Książę poznał lisa? 

Mały Książę poznał lisa, kiedy opuścił swoją planetę, wyruszył w podróż i przybył na Ziemię. Bohater spotkał to zwierzę, kiedy wędrował po naszej planecie, w poszukiwaniu przyjaciela, zaraz po wizycie w ogrodzie pełnym róż. Chłopiec sądził, że jego róża go oszukała. Był rozżalony i płakał, leżąc na trawie. 

— Kim jesteś? — spytał Mały Książę. — Jesteś bardzo ładny…

— Jestem lisem — odparł lis.

— Chodź pobawić się ze mną — zaproponował Mały Książę. — Jestem taki smutny…

— Nie mogę się z tobą bawić — powiedział lis. — Nie jestem oswojony.

— Ach, przepraszam — powiedział Mały Książę, lecz po zastanowieniu dodał: — Co to znaczy „oswoić”?

— Nie jesteś stąd — powiedział lis. — Czego szukasz? 

— Szukam ludzi — powiedział Mały Książę. — Co to znaczy „oswoić”? 

— To rzecz, o której niestety zapomniano — powiedział lis. — To znaczy „stworzyć więzy”.

— Stworzyć więzi?

— Naturalnie — powiedział lis. — Na razie jesteś dla mnie chłopcem podobnym do stu tysięcy innych chłopców. I wcale cię nie potrzebuję. Ty też mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. Jeżeli jednak mnie oswoisz, będziemy sobie wzajemnie potrzebni. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie…

Dzięki spotkaniu z lisem Mały Książę zrozumiał, czym jest prawdziwa przyjaźń i dlaczego jego róża jest wyjątkowa.

Jak Mały Książę umotywował swój powrót do róży? 

Mały Książę umotywował swój powrót do róży, tym, że jest za nią odpowiedzialny. Odpowiedzialność ta łączy się z więzią, która powstała między nim a ukochanym kwiatem. Chłopiec wziął sobie do serca słowa lisa, który powiedział, że na zawsze stajemy się odpowiedzialni, za to, co oswoiliśmy. Bohater wrócił do róży, bo zrozumiał, że przyjaźń i miłość łączą się z odpowiedzialnością. Co ważne, Mały Książę tęsknił za różą, jeszcze zanim przybył na Ziemię. W czasie wizyty u geografa rozmyślał o niej, o tym jaka jest delikatna, krucha i bezbronna. Zaczął żałować, że porzucił kwiat, który wyrósł na jego planecie:

„Moja róża jest efemeryczna — pomyślał Mały Książę — a w dodatku ma tylko cztery kolce do obrony przed światem! A ja zostawiłem ją całkiem samą!” 

Dopiero jednak wizyta na Ziemi i spotkanie z lisem uświadomiły bohaterowi, że opuszczając róże, popełnił błąd:

 „Wtedy zupełnie nie potrafiłem jej zrozumieć! Powinienem był oceniać ją po czynach, nie po słowach. Pachniała dla mnie i cieszyła blaskiem. Nie powinienem był uciekać! Należało się domyślić, że za jej nieporadnymi wybiegami kryje się czułość. W różach jest tyle sprzeczności! Ale byłem za młody, żeby umieć ją kochać”.

Żeby powrócić do róży, Mały Książę musiał porzucić swoje ciało. Jego planeta była zbyt odległa, by mógł zabrać je ze sobą. Choć bohater bał się ukąszenia żmii, był gotowy zrobić wszystko, by powrócić do swojej ukochanej róży. W czasie pożegnania z pilotem Mały Książę mówił o tym, że „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Mały Książę wrócił na swoją planetę, bo zrozumiał, że czyny róży są ważniejsze niż jej słowa i że naprawdę go kocha. 

Jak Mały Książę ocenia spotkanych w czasie wędrówki?

Dla Małego Księcia spotkania te są bardzo dziwne. Bohater nie rozumie zachowania mieszkańców planet, które odwiedza. Co ważne, postawa każdej ze spotkanych postaci przypomina zachowania osób dorosłych. Król wymaga posłuszeństwa, choć na jego planecie nie ma poddanych, którymi mógłby rządzić. Mimo że sytuacja wydaje się absurdalna, władca przekazuje Małemu Księciu kilka ważnych prawd: 

„Autorytet opiera się na rozsądku”,

„Należy wymagać tego, co można otrzymać”,

„Będziesz sam siebie sądzić. To najtrudniejsze”.

Choć słowa króla są mądre, stanowią zaprzeczenie jego postawy. Władca wymaga bowiem tego, co jest niemożliwe. Nie ma bowiem kim rządzić. Po spotkaniu z królem Mały Książę stwierdza, że dorośli są bardzo dziwni.

Na kolejnej planecie bohater spotyka Pyszałka. Chociaż mężczyzna żyje sam, uważa, że jest najpiękniejszy i najmądrzejszy. Prosi Małego Księcia, by ten go podziwiał i oklaskiwał. Pomysł ten wydaje się chłopcu zabawny, choć utrzymuje go w przekonaniu, że „dorośli są zdecydowanie dziwni”.

Kolejna wizyta zasmuca Małego Księcia. Chłopiec czuje się bezradny. Nie potrafił zrozumieć pijaka, który pije, żeby zapomnieć o wstydzie spowodowanym nadużywaniem alkoholu.

Kolejna planeta jest zamieszkała przez biznesmena. Człowiek ten jest bardzo zajęty, a sensem jego życia jest chęć posiadania. Biznesmen uważa, że gwiazdy, które liczy, należą do niego. Mały Książę tego nie rozumie. Wie, że można posiadać szalik albo różę, ale nie gwiazdy. Biznesmen może jedynie zapisać ich liczbę na kartce i schować ją. Podróżnik uważa, że w ten sposób biznesmen nie staje się właścicielem gwiazd. Mały Książę porównuje sposób myślenia biznesmena do rozumowania pijaka. Po tej wizycie bohater stwierdza, że „dorośli są naprawdę niezwykli”.

Piąta planeta jest najmniejsza ze wszystkich. Zamieszkuje ją latarnik. Na początku Mały Książę stwierdza, że zajęcie tego człowieka nie jest absurdalne. Niestety, zmienił zdanie, gdy okazuje się, że latarnik jest wierny rozkazowi, który przestał mieć jakikolwiek sens.

Na szóstej planecie Mały Książę spotkał starszego pana, który okazał się geografem, lecz nie wiedział nic na temat planety, którą zamieszkiwał. Dodatkowo zasmucił chłopca mówiąc, że róża jest efemeryczna, czyli „zagrożona rychłym wyginięciem”. To właśnie geograf zachęcił małego podróżnika do zwiedzenia Ziemi

Tam Mały Książę dowiaduje się od lisa, że

ludzie nie mają czasu na poznawanie czegokolwiek. Kupują gotowe rzeczy w sklepach. Ponieważ jednak nie istnieją sklepy z przyjaciółmi, ludzie nie mają już przyjaciół”.

Przekonuje się jednak, czym jest prawdziwa przyjaźń. Zaczyna rozumieć również, że jest odpowiedzialny za swoją różę, kocha ją i że chce do niej wrócić.

Które wartości Mały Książę cenił najbardziej? 

Mały Książę najbardziej cenił miłość, przyjaźń, dobro, prawdę i piękno. Choć bohater nie wyraża tego w sposób bezpośredni, możemy się tego domyślać na podstawie jego licznych rozmów.

Chłopiec stwierdza na przykład w jednej z nich, że

„powinien oceniać różę po czynach, nie po słowach”.

Tylko tak bowiem możemy zrozumieć drugą osobę i poznać jej prawdziwe oblicze.

Dzięki lisowi Mały Książę zrozumiał natomiast, że

„dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.

Oznacza to, że liczy się to, co mamy w środku, a nie to jak wyglądamy i co posiadamy. Zaprzeczeniem tej prostej prawdy są mieszkańcy planet, które odwiedził Mały Książę: król, dla którego najważniejsza jest władza; pyszałek, który pragnie, aby wszyscy go podziwiali, czy biznesmen, dla którego sensem życia jest gromadzenie bogactw w postaci gwiazd. To wszystko okazuje się niczym, jeśli nie ma się obok przyjaciela i kogoś, kogo można kochać.

Mały Książę uczy nas, że najważniejsze w życiu są miłość i przyjaźń. Przykład lisa i pilota udowadnia, że przyjaźń nie kończy się wraz z odejściem przyjaciela. Pilot będzie myślał o Małym Księciu, kiedy spojrzy w niebo. Lis będzie wspominał natomiast swojego przyjaciela, kiedy zobaczy złote kłosy pszenicy, kolorem przypominające włosy chłopca. Przesłanie Małego Księcia jest jasne. To przyjaźń i miłość sprawiają, że jesteśmy gotowi do poświęceń. Dzięki nim druga osoba staje się dla nas wyjątkowa, jedyna na świecie. 

Co Mały Książę najbardziej lubił robić na swojej planecie? 

Mały Książę na swoje planecie najbardziej lubił oglądać zachody słońca:

 „Ale na twojej małej planecie wystarczyło, żebyś przesunął o kilka kroków krzesło. Mogłeś oglądać zmierzch tyle razy, ile miałeś na to ochotę”.

— Pewnego dnia widziałem zachód słońca czterdzieści trzy razy! — powiedziałeś, a nieco później dodałeś: — Wiesz, kiedy ktoś jest bardzo smutny, to kocha zachody słońca…

Mały Książę, na swojej planecie, miał również obowiązki. Czyścił wulkany (dwa czynne i jeden wygasły), wyrywał baobaby, a także troszczył się o różę: podlewał ją, upolował dla niej dżdżownice i podarował klosz, który chronił kapryśny kwiat przed przeciągami.

W jaki sposób Mały Książę oswoił lisa?

Mały Książę oswoił lisa, kierując się jego wskazówkami. Codziennie siadał na trawie w pewnej odległości od niego i cierpliwie czekał. Zwierzę spoglądało na chłopca kątem oka. Każdego dnia Mały Książę siadał coraz bliżej lisa, aż w końcu go oswoił:

 „Trzeba okazać wiele cierpliwości — odparł lis. — Na początek usiądziesz w pewnej odległości ode mnie, o tak, na trawie. Będę na ciebie popatrywał kątem oka, a ty nie będziesz nic mówił. Język jest źródłem nieporozumień. Ale każdego dnia będziesz mógł usiąść trochę bliżej… Mały Książę wrócił nazajutrz.

— Szkoda, że nie wróciłeś o tej samej porze. Jeżeli przyjdziesz, dajmy na to, o czwartej po południu, już od trzeciej zacznę odczuwać szczęście. Czas będzie upływał, a ja będę coraz szczęśliwszy. O czwartej zacznę się wiercić i niepokoić: poznam cenę szczęścia! Jeżeli jednak będziesz przychodzić o dowolnej porze, nigdy nie będę wiedział, na którą godzinę mam przygotować swe serce… Rytuały są niezbędne.

— Co to jest rytuał? — spytał Mały Książę.

— To również jest coś, co niestety popadło w zapomnienie — powiedział lis. — Coś, co sprawia, że dany dzień różni się od innych dni, a godzina od innych godzin. Na przykład wśród moich myśliwych istnieje pewien rytuał. W czwartki idą potańczyć z dziewczętami z wioski. No i czwartek to cudowny dzień! Wypuszczam się wtedy na spacer aż po winnicę. Gdyby myśliwi szli na potańcówkę byle kiedy, każdy dzień byłby podobny do innych, a ja w ogóle nie miałbym wakacji. I tak Mały Książę oswoił lisa”. 

Kiedy nastała chwila pożegnania, lis płakał. Choć rozstanie było smutne, zwierzę zapewniło Małego Księcia, że wiele zyskał. Kolor pszenicy, będzie bowiem już zawsze przypominał lisowi barwę włosów przyjaciela. Dzięki oswojeniu lisa Mały Książę zrozumiał, że róże z ogrodu nie są takie same, jak kwiat z jego planety. Róża jest wyjątkowa, ponieważ Mały Książę ją oswoił. Stał się za nią odpowiedzialny. Pokochał ją.

W Jaki sposób Mały Książę dbał o różę?

Mały Książę dbał o różę już od chwili, kiedy była małym nasionkiem. Podlewał ją i polował dla niej na dżdżownice. Wysłuchiwał jej skarg i spełniał kaprysy. Z racji tego, że kwiat nie lubił przeciągów, stworzył dla niego specjalny klosz. Słowa róży na temat przeciągów zasmuciły jednak Małego Księcia, przez co zwątpił w szczerość uczucia kapryśnego kwiatu.

*Wszystkie cytaty za: Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, Klasyka 1996.

Teksty dostarczone przez Grupę Interia. © Copyright by Grupa Interia.pl Sp. z o.o. sp. k.

Opracowania lektur zostały przygotowane przez nauczycieli i specjalistów.

Materiały są opracowane z najwyższą starannością pod kątem przygotowania uczniów do egzaminów.

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.


Teksty dostarczyło Wydawnictwo GREG. © Copyright by Wydawnictwo GREG

autorzy opracowań: B. Wojnar, B. Włodarczyk, A. Sabak, D. Stopka, A. Szóstak, D. Pietrzyk, A. Popławska
redaktorzy: Agnieszka Nawrot, Anna Grzesik
korektorzy: Ludmiła Piątkowska, Paweł Habat

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.
A+ A-