,,Dziady" Adama Mickiewicza to dzieło złożone z trzech części. Dwie z nich powstały wcześniej i nazywane są Dziadami wileńsko - kowieńskimi. Ta nazwa dotyczy Dziadów cz. II i cz. IV. Jako ostatnia powstała II część dramatu, którą zwykło się nazywać Dziadami drezdeńskimi.

Po śmierci autora odnaleziono również fragmenty cz. I, jednak nie zostały one nigdy dokończone, zebrane i wydane przez poetę. Dziś znamy jej jedynie z zachowanych fragmentów. Na ich podstawie trudno jest jednak określić, czego miała dotyczyć ta część utworu.

UPIÓR

Całość dramatu poprzedza utwór ,,Upiór". Jest to opowieść o zjawie, która pojawia się co roku wśród mieszkańców wsi. Trudno określić kim naprawdę jest. W II cz. Pojawia się jako duch kochanka, który odebrał sobie życie z powodu niespełnionej, nieszczęśliwej miłości. Pojawia się na obrzędach ,,dziadów" i starszy zgromadzonych. Ma rozdartą, krwawiącą pierś, nie reaguje na słowa guślarza. Podąża jedynie za swoją dawną ukochaną.

W cz. IV możemy utożsamiać Upiora z Gustawem - pustelnikiem. Przychodzi on do księdza po poradę, ale jego zjawienie się wprowadza do domu niepokój. Nikt nie wie, kim naprawdę jest. Nikt też nie potrafi określić, czy żyje, czy też nie. Wbija sobie sztylet w pierś, ale nie umiera, znika w tajemniczych okolicznościach. Mówi o sobie ,,umarły, ale tylko dla świata".

Upiór cierpi, ponieważ za życia dopuścił się straszliwej zbrodni. Targnął się na własne życie. Teraz co roku opuszcza swój grób, odnajduje narzeczoną i znowu popełnia tę samą zbrodnię. Dlaczego tak postępuje? Prawdopodobnie dla tego, żeby zaistnieć w pamięci ukochanej.

Również w późniejszej, III części Dziadów, pojawi się postać upiora. Najpierw wspomni o niej sam Konrad podczas Małej Improwizacji, a następnie ujrzymy go w ostatniej scenie tejże części.

Upiór będzie więc symbolem łączącym poszczególne części arcydzieła Mickiewicza.

DZIADY WILEŃSKO - KOWIEŃSKIE

Dziady część II

Drugą część Dziadów rozpoczyna motto, którym jest cytat zaczerpnięty z dzieła W. Shakespeare'a :

,,Są dziwy na niebie i na ziemi, o których ani śniło się waszym filozofom."

Dokładnie oddaje ono nastrój całego dzieła. Dramat przesiąknięty będzie tajemniczością i niesamowitością. Będzie mówił o sprawach, których nie da się wyjaśnić poprzez racjonalne myślenie.

- Pod osłona nocy, w cmentarnej kaplicy zbierają się mieszkańcy okolicznych wiosek. Mają oni odprawić stary obrzęd Dziadów. Przewodniczy im Guślarz. To on zna tajemne zaklęcia, które pozwalają na kontakt z duszami zmarłych.

- Jako pierwsze przyzwane zostają duchy z najlżejszymi grzechami. Takie, którym niewiele potrzeba do zbawienia. Na wezwanie Guślarz przybywają dwa aniołki. Są to dusze dzieci, które w życiu nigdy nie zaznaly smutku i trosk. Teraz nie mogą dostać się do raju bo: ,,Kto nie doznał goryczy ni razu,/ Ten nie zazna słodyczy w niebie". Proszą zatem o dwa ziarnka gorczycy. To one mają być namiastką ziemskiego cierpienia i otworzyć dzieciom drogę do raju. Kiedy podarek otrzymują - odlatują.

- Zbliża się północ i Guślarz postanawia przyzwać duchy obarczone najcięższymi grzechami. Na jego rozkaz stawia się widmo złego pana. Umarł on trzy lata temu, ale nie poszedł do nieba. Musi męczyć się na ziemi. Cierpi tu okropne męki, ponieważ towarzyszący mu chór ptaków nocnych, nie pozwala mu zaspokoić głodu, ani ugasić pragnienia. Dzieje się tak dlatego, że za życia pan zachowywał się wyjątkowo okrutnie. Nikomu nie pomagał i zadawał cierpienie wielu ludziom. Teraz ich dusze przemieniły się w ptaki i dręczą pana. Dla widma nie ma już ratunku: ,,...kto nie był ni razu człowiekiem, / Temu człowiek nic nie pomoże". Ta smutna prawda ma być przestrogą dla żyjących. Widmo nie znajduje ukojenia swych cierpień, ale mimo to na rozkaz Guślarza opuszcza kaplice i odchodzi.

- Na samym końcu Guślarz przywołuje duchy pośrednie. Takie, których winę da się jeszcze odkupić, choć nie od razu. Na takie wezwanie stawia się w cmentarnej kaplicy Zosia. Była ona pasterką i mimo, że wszyscy kawalerowie się w niej kochali, ona pozostawała nieczuła na ich względy. Za to musi pląsać miedzy ziemią, a niebem, Nie może zejść do żywych, ani ulecieć do nieba. Ostrzega żyjących mówiąc: ,,Kto nie dotknął ziemi ni razu, / Ten nigdy nie może być w niebie". Przestrzega tym samym przed uciekaniem od prawdziwego, pełnego trosk życia. Zosi jeszcze nie można pomóc. Jest jednak dla niej nadzieja. Guślarz wyjawia, że jeszcze tylko przez dwa lata będzie tak błądziła, ale potem dostanie się do raju. Po tym zapewnieniu duch Zosi odlatuje.

- Obrzędy mają się kończyć, ale niespodziewanie pojawia się jeszcze jeden duch. Jest nim upiór z krwawiącym sercem. Nie był on wzywany przez Guślarza. Nie odpowiada na jego pytania, ani nie reaguje na słowa mające go wypędzić. Odchodzi dopiero wtedy, gdy lud wyprowadza pasterkę, w którą zjawa wbiła wzrok. Wszyscy zgromadzeni wychodzą przed kaplicę. Na tym kończy się część II.

Najistotniejsze w tej części dramatu są słowa wypowiadane przez poszczególne duchy. Ich przestrogi dotyczą tego, czego powinniśmy się wystrzegać. Wyraźnie wskazują, że trzeba żyć w zgodzie z samym sobą i drugim człowiekiem. Pod żadnym pretekstem nie można wykorzystywać i powodować cierpień innych. Nie można też unikać trosk i odpowiedzialności.

Dziady część IV 

Akcja tej części Dziadów również rozgrywa się w noc Święta Zmarłych. Przenosimy się do mieszkania księdza, który po kolacji modli się ze swoimi dziećmi. Nagle odwiedza go tajemniczy gość.

- Do domu księdza wchodzi Gustaw. Wygląda bardzo źle. Dzieci boją się go, bo przypomina zjawę. Gustaw tłumaczy, że rzeczywiście umarł, ale tylko dla świata. Jest pustelnikiem.

- Po tych wyjaśnieniach Gustaw zaczyna swoją rozmowę z księdzem. Tak naprawdę bardziej przypomina ona monolog bohatera. Tylko czasami jego wywód przerywa ksiądz.

- Pobyt Gustawa w domu księdza trwa trzy godziny. Każda z tych godzin ma nieco inny charakter. W każdej z nich Gustaw prezentuje inne ważne zagadnienie. Pierwsza z tych godzin może zostać nazwana godziną miłości, druga godziną rozpaczy, a trzecia godziną przestrogi.

Godzina Miłości.

- Tajemniczy przybysz opowiada o swojej niespełnionej miłości.

- Jako młody człowiek zawierzył opowieściom wybitnych sentymentalistów i uwierzył w jedyną, prawdziwą miłość.

- Swoje życie spędził na poszukiwaniu jej, a gdy odnalazł kobietę jego życia, ta mimo miłości jaka rzekomo czuła do nieszczęsnego Gustawa, wyszła za innego.

- W chwili jej zdrady Gustaw umiera dla świata, staje się pustelnikiem.

- Kolejne rozważania pustelnika dotyczą istoty śmierci. Wymienia kilka jej rodzajów. Pierwszą jest śmierć fizyczna, drugą odrętwienie, w jakie wprawia nas przeżycie tragedii niespełnionej miłości. Ten rodzaj śmierci jest bardzo okrutny. Umiera nie tylko odrzucony człowiek, ale również jego kochanka. Przez to, że zabija miłość, zabija własna duszę. I wreszcie trzeci rodzaj śmierci. Jest to tzw. śmierć wieczna, czyli bez szansy na zbawienie.

- Ksiądz próbuje uspokoić swojego gościa. Zaleca mu pogodzenie się z losem i racjonalne spojrzenie na własne miejsce.

- Słowa Księdza nasilają narastający w Gustawie bunt. Rozpoczyna się kolejna godzina.

Godzina Rozpaczy.

- Tajemniczy przybysz ujawnia kim jest. Zdradza swoje pochodzenie. Mówi o rodzinnym domu. Te słowa wyjaśniają Księdzu skąd zna Gustawa. Rozpoznaje w nim swojego byłego ucznia. Cieszy się z ponownej szansy na rozmowę.

- Niestety Gustaw nie przypomina już dawnego ucznia. Lata samotności bardzo go zmieniły. Nie wierzy w ideały, które próbował mu wpoić Ksiądz. Wprost przeciwnie. Oskarża gospodarza o to, że pozwolił mu uwierzyć w ich moc.

- Gustaw nie wierzy już też w sprawiedliwość Boga. Wypowiada swój monolog, w którym przedstawia swoje poglądy na wiarę i miłość. Wypowiedź ta jest bardzo burzliwa. Gustaw z łatwością popada ze skrajności w skrajność: od miłości, po nienawiść; od żalu i zawodu, po bunt i wściekłość.

- Wyrazem ostatecznego rozgoryczenia Gustawa jest jego gest samobójstwa. Gustaw wyciąga sztylet i wbija go sobie w pierś. Nie umiera jednak. Swoim zachowaniem udowadnia Księdzu, że nie wszystko da się wytłumaczyć za pomocą rozumu i wiary w Boga.

Godzina Przestrogi

- Po ponownym samobójstwie emocje Gustawa wracają do normy.

- nadal rozmawia z Księdzem, który nie może zrozumieć tego, czego przed chwilą był świadkiem.

- Gustaw wyjawia, że święto dziadów jest niezwykle potrzebne i Ksiądz nie powinien kwestionować jego wartości.

- Pustelnik jeszcze raz mówi o sile miłości i niczym duch z II części Dziadów wypowiada przestrogę: ,,Kto za życia choć raz był w niebie,/ Ten po śmierci nie trafi od razu".

- Po tych słowach tajemniczy gość znika.

DZIADY DREZDEŃSKIE

III część Dziadów powstała zaraz po upadku powstania Listopadowego w 1832 roku. Adam Mickiewicz chciał w ten sposób przeprosić naród za to, że nie brał czynnego udziału w walkach. Z niewyjaśnionych do dziś powodów, zdołał on jedynie dotrzeć do Wielkopolski, skąd uciekał razem z fala emigrantów do Paryża. Po drodze zatrzymał się w Dreźnie i tu stworzył III część swojego wielkiego dzieła dramatycznego.

W tej części wraca Mickiewicz do sprawy sprzed lat. Przywołuje wydarzenia związane z procesem Filaretów jaki miał miejsce w Wilnie. Przypomina męczeństwo swoich kolegów. Mówi o okolicznościach ich uwięzienia i skazania. Dedykuje im swoje dzieło i wielu wprowadza do samego utworu.

Przedmowa:

III część Dziadów rozpoczyna Przedmowa. Jest ona wyjaśnieniem skierowanym do odbiorcy przez samego autora. Mickiewicz mówi w niej o okolicznościach, jakie skłoniły go do napisania tegoż dzieła. Mówi o okrucieństwie władz carskich i konieczności przeciwstawienia się im. wprowadza również wątek autobiograficzny pisząc, ze jak do tej pory tylko jednemu z więźniów udało się wydostać z Rosji, gdzie po procesie zostali wywiezieni .Tą osobą jest on sam. Po raz pierwszy przyrównuje też Polskę do Chrystusa umierającego na krzyżu.

Prolog:

Zaczyna się od słów Anioła Stróża, który czuwa nad śpiącym więźniem. Mówi on o tym, że ów człowiek od maleńkości buntował się przeciwko świtu. Narastał w nim bunt, którego nawet Anioł nie potrafił uciszyć.

Walkę o dusze więźnia podejmują następnie dobre i złe duchy. Walczą one o więźnia aż do momentu kiedy ten się budzi i postanawia dokonać swojej wewnętrznej przemiany. Węglem na ścianie pisze słowa świadczące o jednoczesnej śmierci Gustawa i narodzinach Konrada.

Gustaw, romantyczny kochanek z wcześniejszych części Dziadów musi odejść. Jego walka o własne szczęście, rozważania nad niespełnioną miłością, przestają mieć fundamentalne znaczenie. Teraz będzie się liczyć jedynie walka o dobro narodu. Dlatego musi zrodzić się nowy bohater. Przyjmuje on symboliczne imię Konrada - czytelnikom Mickiewicza z pewnością kojarzyło się ono z Konradem Wallenrodem, człowiekiem poświęcającym własne szczęście w imię dobra ogółu.

Scena więzienna:

W wigilijny wieczór w Sali Konrada zbierają się inni9 więźniowie. Są to przeważnie młodzi ludzie, skazani za swa działalność w związkach filomatów i filaretów. Opowiadają oni o straszliwych prześladowaniach, jaki spotykają ich ze strony władz carskich. Mówią o bezwzględności i brutalności Moskali. Opowiadają sobie o scenach, których byli świadkami np: o wywozie innych więźniów w głąb Rosji. Z ich rozmów możemy wywnioskować w jaki sposób naród Polski był dręczony przez bezwzględnego zaborcę.

Dla rozrywki jeden z więźniów śpiewa pieśń, w której refrenem są słowa: Jezus Maryja. Na to odzywa się milczący dotąd Konrad. Nie pozwala on bluzgać świętych imion. Przyznaję, że sam nie wie gdzie podziała się jego wiara, ale na szydzenie z Maryi nigdy nie pozwoli.

Jego słowa popiera Kapral, który opowiada o tym, jak bronienie świętego imienia Marii uratowało mu życie.

Mała Improwizacja.

Nagle Konrad rozpoczyna swą pieśń. Już w pierwszych jej słowach namawia do zemsty: ,,Zemsta, zemsta, zemsta na wroga./ Z Bogiem i choćby mimo Boga." Następnie przyrównuje się do orła, który niczym prorok wznosi się nad świat i widzi przeszłość i przyszłość Polski. Niestety nie jest w stanie zobaczyć wszystkiego, bo pole widzenia zasłania mu ogromny kruk. Orzeł podejmuje z nim walkę, ale w pierwszej chwili przegrywa ją, słabnie i upada.

W tym samym momencie zmieniają się strażnicy w więzieniu i współtowarzysze Konrada muszą się rozejść do swoich cel. Konrad próbuje ich zatrzymać mówiąc, że skończy swoją pieśń, ale nikt go już nie słucha. Każdy boi się, ze zostanie złapany.

Wielka Improwizacja.

Konrad sam w swojej celi zaczyna swój wielki monolog. Początkowo zastanawia się nad miejscem artysty we współczesnym świecie. Zastanawia się dla kogo ma tworzyć pieśni, jeżeli i tak nikt ich nie rozumie. W końcu ogłasza, że będzie je śpiewał dla Boga. Są to bowiem pieśni godne najwyższego. Następnie posuwa się jeszcze dalej. Stwierdza, że poeta jest kimś na kształt Boga. Tak jak i on stwarza on coś wielkiego. Konrad ujawnia, że czuje się kimś wybranym, wyjątkowym, jednostką ponadprzeciętną. Dlatego gotów jest stanąć do walki z samym Bogiem. Czuje się kimś na kształt Prometeusza. I on chce walczyć o szczęście narodu, narażając przy tym swoje życie. Godzi się na indywidualne cierpienie, byle ocalić swój naród.

Konrad podejmuje się tej walki, ponieważ uważa, że Bóg stworzył świat źle. W dodatku nie rządzi w nim miłością, a jedynie mądrością. Jednostka taka jak Konrad, według niego samego, pokierowałaby ludzkością lepiej. Prosi Boga o ,,rząd dusz". Chce ,,czuciem władać". Kiedy Bóg nie odpowiada bunt Konrada jeszcze się nasila. Zaczyna coraz ostrzej występować przeciwko bogu. W tym momencie o duszę Konrada toczy się kolejny spór pomiędzy dobrymi i złymi duchami. Te drugie są już blisko swojego celu. Na szczęście Konrad mdleje przed wypowiedzeniem ostatniego bluźnierstwa. Krzycz do Boga: ,,Nie jesteś panem świata, ale…" i upada. Ostatnie słowo: ,,carem" wypowiada za niego szatan. Tylko to ratuje Konrada przed wiecznym potępieniem.

Egzorcyzmy:

Ksiądz Piotr przychodzi do celi Konrada i ratuje go.

Widzenie Ewy.

Pobożna dziewczyna modli się za młodzież uwięziona przez cara. Idzie spać i widzi we śnie Matkę Boską, która bierze wianek, ofiarowuje go Chrystusowi, a ten obsypuje Ewę kwiatkami.

Widzenie Księdza Piotra.

Jedna z najistotniejszych scen w całym dramacie. To tu wyraźnie uwidacznia się koncepcja zwana mesjanizmem. Zgodnie z niż, naród polski ma cierpieć i umrzeć jak Jezus na krzyżu po to, aby zbawić świat i zmartwychwstać jeszcze potężniejszym. Ksiądz Piotr widzi drogę krzyżową Chrystusa i zestawia ja z obrazem uciśnionej Polski. W jego wizji pojawia się tajemniczy wybawca narodu, który nosi tajemnicze imię: czterdzieści i cztery.

Sen Senatora.

Diabły, przed zabraniem duszy Nowosilcowa do piekła, postanawiają podręczyć jeszcze swoja ofiarę. Zsyłają na niego sen, w którym początkowo jest ulubieńcem cara, ale szybko traci jego łaskę i przestaje być szanowany przez innych.

Salon Warszawski.

Scena w wyraźny sposób ukazuje, jak Mickiewicz widział społeczeństwo polskie. Otóż jest ono wyraźnie podzielone na kilka grup. Z pewnością pierwszą z nich są patrioci. Ludzie, którym nie obojętny jest los ojczyzny. Można do nich zaliczyć więźniów ze sceny pierwszej, oraz osoby stojące przy drzwiach w salonie. Ich również interesują losy państwa. Inaczej zachowuje się grupa siedząca przy stoliku. Oni to wcale nie przejmują się losem Polski. Ważne są dla nich przyjęcia i stroje. Nie czują się związani z Polską. Żałują, że nie ma w Warszawie Nowosilcowa, bo ich zdaniem tylko on potrafi urządzać prawdziwe przyjęcia.

Naród Polski najlepiej charakteryzują słowa Wasilewskiego:

,, (…) Naród nasz jak lawa,

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;

Pluwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi."

Bal u Senatora

Senator rozmawia z najgorszymi spośród Polaków - tymi, którzy dla własnych korzyści wydaja rodaków. Jest wśród nich Pelikan i Doktor. Rozmawiają oni z Senatorem o Rolinsonie, młodym więźniu, który został skatowany na przesłuchaniu, ale niczego nadal nie wyjawił. Zastanawiają się co z nim począć. Akurat wchodzi matka rzeczonego więźnia. Ma ze sobą listy od Księżnej. Dzięki temu Senator decyduje się ją przyjąć. Przed kobietą udaje, że o niczym nie wiedział i obiecuje zająć się jej sprawą. Jednak gdy tylko kobieta zamyka drzwi Senator, za radą swoich zauszników, nakazuje pozbyć się niewygodnego więźnia.

Rozmowę słyszy ksiądz Piotr, który przyszedł z matką więźnia. Ksiądz zostaje przesłuchany i poniżony. Za to przepowiada oprawcom rychłą śmierć.

Na spełnienie proroctwa nie trzeba długo czekać. Kiedy Senator bawi się ze swoimi gośćmi na balu, piorun uderza w Doktora i zabija go.

Wcześniej na sale wpada zrozpaczona pani Rolinson. Właśnie dowiedział się ona o śmierci syna. Ksiądz uspakaja ją mówiąc, że jej dziecko, choć ciężko ranne, jeszcze żyje. Za zgodą Przerażonego Senatora, Ksiądz wyprowadza Kobietę i idzie do więźnia. Po drodze spotyka Konrada. Ten daje księdzu na ofiarę pierścień. Za to ksiądz Piotr wyjawia mu jego przeznaczenie. Otóż ma on zostać wysłany do dalekiego kraju i tam czekac na człowieka, który jako pierwszy pozdrowi go w Imię Boże.

Scena na cmentarzu.

Akcja znowu przenosi się na cmentarz. Tu młoda kobieta czeka z Guślarzem na rozpoczęcie obrzędu dziadów. Przypomina o dawnym widmie, które kiedyś ją nawiedziło. Dusza jednak nie pojawia się. Guślarz sugeruje, że może nie był to duch, lecz dusza osoby ciągle żyjącej. Sugeruje też, że może nie zjawia się dlatego, że zmienił wiarę ojców lub imię. W końcu kobieta i Guślarz dostrzegają kibitki wywożące więźniów na sybir. Jest wśród nich Konrad. Kobieta rozpoznaje go, jako swojego dawnego kochanka.

USTĘP:

Całość wieńczy tzw. ustęp, czyli poemat złożony z sześciu części. Opisuje on podróż Mickiewicza do Rosji i jego pierwsze wrażenia po zetknięciu się z tym krajem. Przywołuje nawet swoich przyjaciół, którzy mimo, że byli Rosjanami, walczyli przeciwko carowi. Zginęli w powstaniu dekabrystów.