Jak sam stwierdził znakomity angielski dramaturg W. Szekspir - "Świat jest teatrem, aktorami ludzie". Stwierdzenie to jednak, choć w swoim przesłaniu jest niezwykle czytelne, daje nam do myślenia kto natomiast jest reżyserem tego teatru życia? Od kogo zależy podział ról, kostiumów, to jakie będą role aktorów? Kto jest za to wszystko odpowiedzialny?

W moim przekonaniu istniej dwojaka możliwość odpowiedzi na tak postawione pytania. A mianowicie ci, którzy są przekonani o tym, że wszystko zależy od nas samych - ludzi, naszego rozumu, uważają na pewno, że to sam człowiek jest reżyserem tego co robi. Zresztą ludzie ci uważają także, że człowiek mając wolną wolę ma prawo wyboru, że to od niego wszystko zależy. Dlatego musimy sami ponosić odpowiedzialność za nasze czyny. Człowiek to kowal własnego losu i życia, wszystko zatem zależy wyłącznie od niego.

Ale na to pytanie można również odpowiedzieć inaczej. Mianowicie, są ludzie myślący zupełnie odwrotnie. Są bowiem przekonani, że od człowieka zależy tak naprawdę niewiele, że człowiek jest jedynie marionetką, kukiełką w rękach Boga, Stwórcy. To On o wszystkim decyduje, On wszystkim kieruje - tym jak wygląda nasze życie, kiedy umrzemy, co nas spotka... Nad każdą decyzją człowieka krąży fatum, to od niego zależy ich przebieg i konsekwencje naszych czynów. Człowiek nie ma tak naprawdę na nic wpływu, nic od niego nie zależy bezpośrednio. Człowiek jako marionetka, czy aktor gra przypisaną mu rolę.

Przykładem na to co powyżej zostało powiedziane jest znakomity utwór Szekspira, zatytułowany "Makbet". Sztuka ta ukazuje, że tak naprawdę nie wiadomo kto decyduje o losach i czynach bohaterów. Wydaje się, że głównym sprawcą wszystkiego jest właśnie tytułowy Makbet. Jest to człowiek szlachetny, prawy, odważy i oddany królowi (przynajmniej taki jest na początku sztuki). Później wszystko ulega zmianie. Spotkawszy na swojej drodze czarownice, zaczyna wierzyć w przepowiednie, że niedługo sam zostanie królem. Postanawia, głównie poprzez namowy żony - Lady Makbet, przyśpieszyć bieg wydarzeń. Dopuszcza się zbrodni, zabija króla Dunkana. Niestety nie mógł wówczas przewidzieć, że ten straszny czyn pociągnie za sobą następne. Makbet zabija każdego, kto stanie mu na drodze. Zatraca się w tym wszystkim, rzeczywistość miesza mu się z tym co sobie wyobraża, ze zwidami, które widzi i słyszy. Wydaje się być zupełnie oszalały, pozostaje mu tylko śmierć, która mogłaby to wszystko zakończyć. Zresztą jego żona również popełnia samobójstwo, nie mogąc tego znieść.

Innym dramatem, który jest świadectwem na wyżej postawione tezy jest "Hamlet". Bohatera tego również targają moralne i egzystencjalne rozterki. Nie wie czy powinien zemścić się za śmierć własnego ojca, który zamordowany został przez jego stryja i własną matkę. Co najgorsze matka tuż po śmierci ojca Hamleta, wychodzi za mąż za stryja, czyli rodzonego brata zmarłego króla. Hamlet wie o wszystkim, gdyż ukazał mu się duch zmarłego ojca, który mu wszystko wyjaśnił i nakazał zemstę. Dlatego Hamlet staje przed niewiarygodnie trudnym wyborem - czystość sumienia, czy krwawa zemsta, dobro, czy zło... Zatraca siebie i wszystko na czym mu zależało - spokój, własne szczęście, wielki i gorące uczucie do Ofelii. Wobec podjęcia tej decyzji staje sam, nikt nie może mu pomóc (zresztą mało kto wierzy mu w jego wersję wydarzeń). Obok niego pozostał jego jedyny, prawdziwy przyjaciel Horacy, który zna wszystkie myśli i zamiary Hamleta. Ten natomiast postanawia udać, zagrać szaleństwo, chorobę psychiczną, aby bezkarnie móc zrealizować do końca scenariusz zemsty. Niestety również wszystko wymyka mu się spod kontroli i nie tylko mści się na tych, którzy zasłużyli na karę, ale również krzywdzi i zabija tych, na których mu zależało.

Dramaty te mówią o tym jak wiele zależy od człowieka. Od tego co zrobi, jak postąpi. Zaznaczam tylko, że stwierdziłam, iż "wiele" należy bo jednak nie jestem w stanie stwierdzić, że wszystko...