W pamięci potomnych pozostaną te jednostki, które dokonały czegoś szczególnie ważnego. Trudne, skomplikowane czyny spowodowały, że kolejne pokolenia będą o nich pamiętać. Postacie takie podjęły walkę w obronie wartości, w które wierzyły. Właśnie z powodu takiej walki życie tych ludzi nabrało właściwego sensu.

Walka to nieodłączny element życia ludzkiego. Człowiek musi walczyć, gdyż w jego naturze leży niegodzenie się na to, co zsyła mu los. Bunt to jeden z podstawowych sposobów radzenia sobie z trudną rzeczywistością. Postawa pasywna, czyli bierne godzenie się z tym, co otrzymujemy, nie jest zbyt szanowana. Walka w przeważającej części wynika z niezgody na zastaną rzeczywistość, jest przejawem tego, że chcemy coś zmienić. Jednostki utrwalone na kartach dzieł literackich to głównie ludzie zdolni do stanowczego wyrażenia buntu i gniewu. Podejmowanie walki w celu zmienienia otaczającego świata jest godne szacunku.

Dla wielu bohaterów literackich ważniejsze niż osobiste zadowolenie było zwalczanie zła tkwiącego w świecie. Poświęcali oni miłość, zdrowie, a nierzadko również i życie, by walczyć w obronie swych przekonań. Do takich postaci należy tebańska księżniczka z "Antygony" Sofoklesa oraz tytułowy bohater z powieści poetyckiej Adama Mickiewicza pt. "Konrad Wallenrod". Temat walki poruszony został również w utworze Stefana Żeromskiego pt. "Ludzie bezdomni" i w "Dżumie" Alberta Camusa.

W antycznym dramacie walczącą bohaterką jest Antygona. Córka Edypa oraz siostra Polinejkesa i Eteoklesa postanawia sprzeciwić się okrutnemu dekretowi nowego władcy Teb, Kreona. Po bratobójczej walce Kreon kazał Eteoklesowi urządzić wielki, wspaniały pogrzeb. Wydał rozporządzenie, według którego nie wolno było urządzić pogrzebu drugiemu z braci. Antygona nie potrafiła pogodzić się z tak niesprawiedliwym rozkazem, gdyż w jednakowy sposób kochała swych braci i była przekonana, że obaj zasługują na taki sam, uroczysty pogrzeb. Według ówczesnych wierzeń niepochowanie ciała kogoś z rodziny było poważnym naruszeniem praw boskich. Antygona nie chciała przeciwstawiać się nakazom boskim jako tym ważniejszym niż rozkazy tyrana. Wybrała drogę, którą wskazywało jej serce. Samotnie odważyła się zakwestionować decyzję władcy i sprzeciwić się jej. Pochowała ciało brata, za co została skazana na śmierć przez zamurowanie w jaskini. Popełniła samobójstwo ze strachu przed powolną śmiercią. Dramat Sofoklesa ukazuje samotne zmagania z wyrokiem bezdusznego władcy, który nie może cofnąć swej decyzji bez narażania się na utratę honoru. Antygona walczy w obronie praw ważniejszych niż dekrety tyrana i prawo ustanowione przez ludzi. Odważna i bezkompromisowa postawa Antygony zasługuje na podziw i szacunek, gdyż nie każdy zdobyłby się na poświęcenie życia w obronie wartości, w które wierzy. Antygona okazuje się stroną wygraną, gdyż stanęła w obronie ponadczasowych wartości.

Kolejny bohater, który podejmuje walkę, to Konrad Wallenrod, syn litewskiego rycerza. W dzieciństwie został porwany przez Krzyżaków. Przez nich też został wychowany, dorastał wśród obcych ludzi, którzy nie potrafili zapewnić chłopcu wystarczającej uwagi ani miłości rodzicielskiej. Halban, litewski wajdelota, podsycał w chłopcu poczucie wyobcowania. Śpiewał mu pieśni litewskie, które podsycały uczucie nienawiści ku Zakonowi, wzbudzały też w bohaterze chęć zemsty. Tęsknota za krajem ojczystym sprawiła, że młodzieniec wrócił do rodaków. Wśród Litwinów czuł się dobrze, ożenił się z Aldoną, córką Kiejstuta. Jednak nie dane mu było długo cieszyć się szczęściem domowego ogniska. Zakon zaczął coraz mocniej zagrażać Litwie. Konrad wiedział, że musi przede wszystkim ratować ojczyznę od zguby. Przedostał się do Zakonu, gdzie przybrał imię dawno zaginionego rycerza krzyżackiego. Zdobył zaufanie Krzyżaków, którzy w końcu wybrali go na swojego Wielkiego Mistrza. Doprowadził Zakon do wielu klęsk, na skutek których załamała się jego potęga. Krzyżacy odkryli, jakie motywy kierowały Wallenrodem. Konrad popełnił samobójstwo, gdyż wiedział, że nigdy już nie będzie szczęśliwy. W swoim postępowaniu złamał bowiem zasady kodeksu rycerskiego, bo walczył jak lew i lis, posługując się podstępem. Motywem działań Konrada jest miłość do ojczyzny, dla której bohater poświęca wszystko: rodzinne szczęście, dobro Aldony, honor rycerski, a w końcu własne życie. Dokonuje wyboru, który uniemożliwia mu powrót do normalnego, rodzinnego życia. Walczy w obronie ukochanej ojczyzny, jest wielkim patriotą. W walce jest silny i przede wszystkim konsekwentny. Mimo iż wiedział, że będzie musiał poświęcić wszystko, co ma najcenniejszego, nie zawahał się nawet przez moment. Aby ocalić Litwę, był w stanie uczynić wszystko, nawet narazić się na utratę dobrego imienia i honoru rycerskiego.

Tomasz Judym to kolejna postać wybierająca życie polegające na ciągłej walce. Wprawdzie walka doktora jest inna niż bojowanie Konrada Wallenroda, to jednak warta jest uwagi. Judym wychował się wśród biednych i nieszczęśliwych ludzi. Od dzieciństwa znał środowisko najbiedniejszych. W swym życiu otrzymał szansę zdobycia bardzo dobrego wykształcenia lekarskiego. Postanowił, że przez całe swe życie będzie robił co w jego mocy, aby podnieść poziom życia najuboższych. Rezygnuje z osobistego szczęścia, gdyż chce całe swoje życie poświęcić pomaganiu osobom ubogim, cierpiącym, osamotnionym. Świadomie podejmuje decyzję, kierując się składaną przez lekarzy przysięgą Hipokratesa. Tomasz nie waha się w podjęciu decyzji, robi to, co sobie zaplanował. Nie uznaje żadnych kompromisów, jest zadowolony ze swojego wyboru. Wie, że rezygnuje ze szczęścia rodzinnego, ale wybiera to, co da mu satysfakcję. Odrzuca miłość Joanny Podborskiej, dobrej i uczciwej młodej kobiety. Nie chce bowiem, aby sprawy własnej rodziny zabierały mu czas, jaki mógłby poświęcić na niesienie innym pomocy. Poświęca swe życie walce z niesprawiedliwością społeczną i krzywdą ludzi najbardziej pokrzywdzonych przez los. Walczy, za wszelką cenę chcąc zrealizować swe idee. Odnalazł w życiu cel i robi wszystko, aby go osiągnąć. Ważne jest to, że bohater nie zwątpił w to, co chce uczynić.

W "Dżumie" zostały pokazane różnorodne sposoby reagowania na nadchodzące niebezpieczeństwo. W Oranie, mieście, w którym wybuchła zaraza śmiertelnej choroby, można zaobserwować różnych bohaterów, którzy inaczej podchodzą do zarazy. Jednym z nich jest doktor Bernard Rieux. Mógł opuścić zagrożone epidemią miasto, ale poczucie obowiązku oraz chęć pomagania innym i dzielenia się swoją wiedzą nie pozwoliły mu na ucieczkę. Zaczyna aktywnie działać, robi wszystko, aby ulżyć chorym w cierpieniach. Postrzega dżumę jako groźnego wroga, z którym należy skutecznie i konsekwentnie walczyć. Te zmagania można określić jako heroiczne i dramatyczne, gdyż Rieux doskonale wiedział, że większość osób, które leczy, i tak musi umrzeć. Nie poddał się i ani przez moment nie żałował decyzji pozostania w mieście. Poświęca on szczęście rodzinne, miłość do dwóch kobiet: matki oraz żony, przyjaźń po to, aby ratować ludzi od zarazy, jaka ogarnęła miasto. Mimo, iż otacza go rodzina i różni przyjaciele, to w istocie prowadzi on samotną walkę z zarazą. Stara się ratować od zguby każdego, bez względu na pochodzenie społeczne czy stan majątkowy. To właśnie doktor Rieux wypowiada słowa, które zostały umieszczone w temacie tej pracy. Należy walczyć nawet jeśli szanse na wygraną nie są wielkie, gdyż prawdziwą porażką jest poddanie się i przyznanie do własnej niemocy.

Camus pokazał, w jaki sposób ludzie reagują na zagrożenie. Pisarz apeluje, by w przypadku podobnego niebezpieczeństwa nigdy biernie nie czekać, lecz aktywnie zwalczać zło. Bezwolne czekanie na rozwój sytuacji i pogodzenie się ze wszystkim, co się dzieje, mogą jedynie wzmacniać zło. Przekonanie o słuszności podejmowanych zmagań dodaje sił, wzmacnia odwagę i zwiększa szansę na zwycięstwo.

Zaprezentowane przykłady bohaterów, którzy w swoim życiu walczyli z różnymi przeciwnikami dowodzą, że postacie te dzięki swej niezłomnej postawie zasłużyli na to, aby stawiać ich jako wzór godny naśladowania. Nikt z nich nie poddał się, gdyż rezygnacja z walki równałaby się klęsce. W rzeczywistości bohaterowie ci są do siebie bardzo podobni. Antygona, Konrad Wallenrod, doktor Judym i Bernard Rieux walczą z niesprawiedliwością i złem, jakie dostrzegają w świecie, który ich otacza. Rozpoczynają walkę, gdyż chcą zmienić sytuację, którą uważają za niewłaściwą i zakłócającą moralny porządek świata. Nie ma znaczenia, czy zło ma postać krzywdzących postanowień władcy, wojny, biedy i złych warunków życia czy też zarazy - ze wszystkimi takimi przeciwnościami zmagają się opisani bohaterowie. Z tych potyczek wychodzą zwycięsko, gdyż są konsekwentni i nie uznają poddawania się.

Sądzę, że twierdzenie Alberta Camusa zawarte w temacie pracy jest niezwykle słuszne. Należy pamiętać, że walka będzie miała sens jedynie wtedy, gdy będzie wyrazem naszego zbuntowania przeciwko złu obecnemu w świecie. Bojowanie motywowane jedynie przez własne interesy będzie przede wszystkim bezużyteczne i na dłuższą metę wyda się pozbawione sensu. Egoistyczne pobudki wszelkich walk zostaną prędzej czy później potępione, nie warto więc wzniecać konfliktów, które mają jedynie zaspokoić czyjąś ambicję. W życiu codziennym nigdy nie należy się poddawać, lecz trzeba toczyć walki z przeciwnościami losu, własnym zniechęceniem czy grzechami. Natomiast gdybyśmy musieli na swej drodze życia napotkać na walczących egoistów, to chyba lepiej byłoby w takiej sytuacji, aby oni zrezygnowali z udziału w walce i "padli na kolana".