Druga wojna przyniosła ludzkości koncentracyjne obozy zagłady, gdzie śmierć dosięgła wielu niewinnych ludzi. Nasilił się również problem antysemityzmu tj. wroga postawa wobec ludności żydowskiej. Literatura polska podjęła ten problem już w pozytywizmie (np. nowela Marii Konopnickiej pt.: "Mendel Gdański). Jednak na szeroką skalę zmierzono się z tym bolącym problemem dopiero wieku XX. Punktem szczytowym antysemityzmu był czas okupacji hitlerowskiej. Sytuację Żydów opisują m.in.: Tadeusz Różewicz, Andrzej Szczypiorski, Zofia Nałkowska, Tadeusz Borowski czy Kazimierz Moczarski. Wojna poprzez dramatyczne doświadczenia stała się impulsem do analizy kondycji ludzkiej w świecie. Znalazło to swoje odbicie w sztuce i literaturze. Trudno pojąć ogrom zniszczeń wojennych czy też uwierzyć w sadyzm ludzi, którzy zostali opętani przez ideologię faszystowską.

Najgorsze jest to, że z taką premedytacją zaczęto tępić ludzi innej rasy -jak określił to Hitler. Rasistowskie ustawy niemieckie z lat 30-tych wymierzone były początkowo przeciwko Żydom mieszkającym na terenie III Rzeszy. Później coraz bardziej wprowadzano pomysły Hilera opisane w książce w Mein Kampf. Doszło do tego, że chciano radykalnie rozwiązać kwestię żydowską. Wprowadzono to w życie w czasie II wojny światowej. Powstawały getta na obszarach okupowanych, w których zamykano ludzi żydowskiego pochodzenia i tam mieszkali w porażających warunkach. Na tym jednak koszmar się nie kończył, bo potem rozszerzono działania. Zorganizowano metodyczne ludobójstwo, jakiego nigdy wcześniej nie było w dziejach. W efekcie w obozach zagłady i obozach koncentracyjnych właściwie zginęła zdecydowana większość Żydów pochodzących z Europy środkowej.

Ważne świadectwo tych historycznych faktów znajdziemy w literaturze współczesnej. Wielkie znaczenie ma tu zwłaszcza proza dokumentalna Tadeusza Borowskiego. Autor sam przeszedł przez wiele obozów i wiedział najlepiej, jak wyglądało tam życie. Wobec tego w opowiadaniach takich jak: "Pożegnanie z Marią", czy w "Proszę państwa do gazu" starał się zapisać to, co najważniejsze. Beznamiętnie rejestruje wszystkie sytuacje, które miały wtedy miejsce. Co zaskakujące potrafi stanąć niejako z boku i bez zbędnych komentarzy przyglądać się temu, co się dzieje na jego oczach. Nie stara się przy tym nikogo tłumaczyć, czy wyjaśniać, dlaczego właśnie tak się stało. Jego celem jest pokazanie gestów i czyny poszczególnych bohaterów, a nie analizowanie motywy i przeżyć wewnętrznych. Zresztą to byłoby o tyle nieistotne, że prawdziwe życie duchowe właściwie wtedy umarło. Skoro nie było co jeść, to człowiek nie mógł zastanawiać się nad jakimiś abstrakcyjnymi kwestiami.

Pisarz oskarża tym samym twórcom ideologii faszystowskiej, którzy doprowadzili do powstania takiej sytuacji. Przecież wszystko tak obmyślono, aby nikt nie uszedł hitlerowskiej hekatombie. W skrajnych sytuacjach człowiek uciekał się do strasznych kroków. Zadawał innym ból, kradł, oszukiwał. Kiedy całkowicie wytarto z ludzkiej świadomości istnienie zasad moralnych wtedy pozostałą jedynie zwierzęca walka o przetrwanie. Równocześnie człowiek obozowy stawał się niewrażliwy na wszystko, co go otacza. Najdobitniej pokazuje to scena ucieczki matki przed własnym dzieckiem. Przecież w innych warunkach, to nie byłoby do pomyślenia, bo instynkt macierzyński działa bardzo silnie. Jednak strach przed śmiercią może wiele. Realizm opisywanych obrazów sprawia, że ona zapadają w pamięć czytelnika. Trudno nawet przyjąć do wiadomości, że ludzie potrafili tak okrutnie traktować innych.

Więzień obozu był najbardziej wiarygodnym świadkiem holokaustu i z pewnością dlatego Borowski sięgnął po pióro i zapisał to, co przeżył. Zresztą o problematyce zagłady powstało wiele utworów w Polsce, bo przecież to na naszych ziemiach była duża populacja Żydów i tu Niemcy osadzili większość obozów. Polacy byli więc świadkami tej eksterminacji.

Także Andrzej Szczypiorski przygląda się temu zagadnieniu w "Początku". Tam nie tylko ukazuje totalną zagładę, ale stara się poszukać przyczyn różnych postaw. Pokazuje jak w różnorakich okolicznościach ginęli Żydzi. Z jednej strony byli zamknięcie w getcie warszawskim, ale kto tylko mógł uciekał stamtąd i szukał za murami miejsca dla siebie. W wielu takich przypadkach przy wydatnym wsparciu ze strony Polaków udało się ocalić życie. Z tym wiązało się ogromne ryzyko dla tego, kto pomagał. Jednak wielu naszych rodaków bagatelizowało to niebezpieczeństwo i bez wahania wyciągali pomocną dłoń do prześladowanych. Jednak niektórzy ginęli w ulicznym rozstrzeliwaniu. Najtrudniej mieli ci, którzy trafili do obozu, bo wydostać się stamtąd było bardzo trudno. Niemcy zanim zgładzili Żydów, wcześniej wykorzystywali ich jako darmową siłę roboczą. Szczypiorski mówi o różnych narodowościach, porównuje Polaków z Niemcami i Żydami, aby obalić stereotypy. Tym samym ukazuje, że w każdej społeczności można znaleźć ludzi szlachetnych, a także tych podłych. Zdrajcy są w każdym narodzie.

Nieco odmienny punkt widzenia uwzględniła Zofia Nałkowska. Pokazała fragmentaryczny, ale jednak porażający rejestr zbrodni hitlerowskich popełnionych na naszych ziemiach. Pracując w komisji badającej działania faszystów widziała ślady pozostawione przez okrutnych oprawców. Jej "Medaliony" są prawdziwym oskarżeniem rzuconym w twarz tych, którzy innym zgotowali taki los. Nie cofa się przed pokazaniem naocznych dowodów okrutnych, sadystycznych działań. Wyrafinowani morderców wymyślali straszne sposoby zabijania ludzi. Wydawało się, że tacy jak profesor Spanner nie posiadali żadnych uczuć.

Hanna Krall w "Zdążyć przed Panem Bogiem" ukazuje likwidację getta. Jednak przedstawia to z perspektywy walczących i ginących w tej wydzielonej części miasta. Przy te pisarka stawia pytania o wartość ludzkiego życia. Jej książka zyskuje na znaczeniu, bo opiera się na relacji Marka Edelmana. Ten jeden z przywódców powstania w tamtejszym getcie był świadkiem wielu tragicznych zdarzeń. Duże wrażenie wywarł na niego szczególnie heroizm Żydów, pragnących pokazać swą godność.

Znajdziemy także w literaturze polskiej ukazanie problem holokaustu niejako z drugiej strony. W "Rozmowach z katem" Moczarski przedstawia historię wysokiego rangą oficera SS. Jurgen Stroop był ślepo zapatrzony w serwowaną mu od młodości ideologię nazistowską i dlatego całkowicie i bez wahań wykonywał rozkazy Hitlera czy Himmlera. Do szczególnie dramatycznych scen należy zagłada warszawskiego getta. Ta sucha relacja o paleniu żywcem Żydów, niewinnych kobiet i dzieci wydaje się przerażająca. Ideologia nazistowska przy pomocy takich ogłupionych funkcjonariuszy mogła bez problemu się rozprzestrzeniać. Moczarski nie zlekceważył żadnego istotnego faktu z życia tego zbrodniarza, dlatego tak wiele z tej książki można się dowiedzieć.

Bardzo wiele pozycji, zwłaszcza prozatorskich poświęcono problemowi antysemityzmu. Szczególnie świadkowie tamtych doświadczeń, czuli się zobligowani do opisania swoich wspomnień. W efekcie zagadnienie holokaustu przedstawiono z różnych perspektyw i bardzo wnikliwie przeanalizowano.