"Przedwiośnie" to powieść Stefana Żeromskiego, opublikowana w 1925 roku. W 1925 roku Żeromski pisze "Przedwiośnie", ostatnie swoje wielkie dzieło. Wkrótce po wydaniu "Przedwiośnia" pisarz zmarł w Warszawie 20 listopada 1925 roku. Ukoronowaniem ostatniego okresu, obok "Wiatru od morza", reportażu "Na plebanii w Wyszkowie", publicystyki "Snobizmu i postępu", jest powieść "Przedwiośnie", która w związku z zawiedzionymi nadziejami społecznymi po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wywołała wiele sporów i dyskusji. Powieść składa się z trzech części: "Szklane Domy", "Nawłoć", "Wiatr od wschodu". Opowiada o życiu Cezarego Baryki, reprezentanta młodego pokolenia, przyjeżdżającego do odrodzonej po I wojnie światowej Polski. Miała to być powieść aktualna, stawiająca pytania o przyszłość społeczenstwa i Rzeczpospolitej. Przyczyną napisania utworu było rozczarowanie pisarza rzeczywistością, jego niepokój, lęk, obawa o przyszłość ojczyzny i troska o dalsze losy kraju. Powieść została napisana w 1925 roku, powstała jako odpowiedź na ówczesną sytuację społeczno-polityczną w odrodzonej Polsce. "Przedwiośnie" miało być również pytaniem o przyszłą drogę, którą powinna pójść Rzeczpospolita.

Cezary Baryka to główny bohater powieści, młody człowiek urodzony w polskiej, patriotycznej rodzinie w rosyjskim mieście Baku. Polskę zna z opowieści rodziców. Fascynuje się hasłami rewolucyjnymi, zmienia się, porzuca szkołę. Nie słucha matki. "Matka nie była w stanie utrzymać syna w domu, nakazać mu zmiany wyuzdanych obyczajów, dopilnować go i wyśledzić miejsca jego kryjówek. Bez przerwy niemal czekała na jego powrót. Gdy chwytał czapkę i pędem wylatywał z domu, coś podsuwało się do jej gardzieli i zapierało oddech. Nie miała już siły prosić urwisa, żeby nie chodził. Z początku udawał posłuszeństwo: czaił się, przymilał, wypraszał pozwolenie na bomblerkę. Później nabrał zuchwałego rezonu. Z czasem stał się impertynencki, drwiący, uszczypliwy, kłótliwy i napastliwy. A wreszcie nic sobie z matki nie robił. Zacisnęła zęby i milczała przeżywając nieskończone godziny trwogi o jedynaka."

Bierze udział w wiecach i mityngach, nie zastanawia się nad sensem rewolucji. Matka Cezarego uważała, że rewolucja jest gwałtem, syn nie mógł się z nią porozumieć. Zmuszony do grzebania trupów, patrząc na zwłoki pięknej Ormianki, uświadamia sobie, że rewolucja jest niepotrzebna i przynosi zbrodnie. Po śmierci matki zostaje sam, czuje się osamotniony. Cezary Baryka sam jeden został na świecie. Nie miał już matki, nie miał ojca i nie miał nic z dawnego dostatku. Nawet pokój w dawnym mieszkaniu odebrano mu i przeznaczono inny, daleko od tego miejsca, w czarnym mieście, wśród "przemysłów". Po śmierci matki o ojcu przestał już myśleć."

Spotyka ojca, który namawia go do powrotu do Polski. Stary Baryka opowiadał synowi historię o szklanych domach. Ich krewny, doktor Baryka, konstruktor i wynalazca, założył fabrykę nad morzem i produkuje z piasku morskiego szklane płyty, z których powstają piękne domy, które są tanie i dostępne dla każdego. Wynalazek miał się przyczynić do rozwoju Polski. Cezary jest podekscytowany, chce wyruszyć do Polski. Razem z ojcem dostają się do pociągu do Polski. W drodze ojciec umiera. "Obalił się na posłanie i zasnął. Lecz sen jego był niespokojny, pełen jęków i szlochów. Cezary, który siedział nad ojcem pogrążonym w agonii, a nic mu poradzić nie mógł, przeżywał jakby śmierć własną. Pociąg w przestrzeni pomykał niby w krainę śmierci. Nieszczęśliwy podsunął ręce pod głowę śpiącego ojca, ażeby mu ulżyć w cierpieniu. Zmorzony męką duszy, zapomniał się od krótkiego snu. Zdawało mu się, że nie zamykał oczu. Lecz dosyć długo trwał ten jego sen."

Cezary przybywa do kraju, udaje się do Szymona Gajowca. Widzi, że Polska jest pogrążona w chaosie i bezprawiu. Pyta w myślach ojca: "Gdzież są twoje szklane domy ? rozmyślał brnąc dalej. - Gdzież są twoje szklane domy?..."

Szybko wrasta w atmosferę polskiego dworu, przeżywa z Laurą romans. Nawłoć to obraz majątku Wielosławskich pod Częstochową w latach dwudziestych naszego wieku. Dwór to miejsce przepychu i dostatku. Ziemiaństwo wiedzie komfortowe życie, czas spędza na rozrywkach, flirtach, polowaniach i zabawach. Cezary przybył tu po wojnie polsko- rosyjskiej na zaproszenie Hipolita.

Cezary obserwuje życie chłopów w Chłodku, widzi ich nędzę i trudne warunki bytowe. Cezary rozmyśla o losie chłopów i oskarża ziemiaństwo:

"Jedni mają jadła tyle, że z niego urządzili kult, obrzęd, nałóg, obyczaj i jakąś świętość, a drudzy po to tylko żyją, żeby nie zdychać z głodu ! Zbuntujcież się, chłopy potężne przeciwko swojemu sobaczemu losowi !"

Cezary nie zgadza się z poglądami komunistów, występuje przeciwko rewolucji. Po przyjeździe do Polski zastanawia się dokąd zmierza jego kraj. Krytykuje program gajowca i nie wierzy w jego realność. Uważa, że Polsce potrzeba wielkiej idei i twórczej pracy. Rzeczywistość Polski nie odpowiada jego marzeniom. Baryka jest reprezentantem buntu i nadziei. Przyłączenie się Cezarego do pochodu manifestantów kroczących na Belweder jest przestrogą rewolucji w Polsce, jeśli nic się w kraju nie zmieni.

Doktor Judym to syn warszawskiego szewca. Ojciec był wiecznie pijany, w domu panowała bieda. Na wychowanie wzięła go ciotka, był przez nią bity, nieraz wypędzała go z domu. W dzieciństwie skazany był na poniewierkę. Skończył szkołę średnią i medycynę w Warszawie. Ma kompleksy, nie jest pewny siebie i jest nieśmiały. Chce dokonać jakiegoś czynu, rozpoczyna walkę z nędzą najbiedniejszych, chce poprawić ich los. Uważa, że lekarz powinien być lekarzem ludzi biednych, a nie tylko bogatych. Judym jest marzycielem i idealistą. Lekarze wyśmiewają się z jego pomysłu. W Cisach, gdzie pracuje jako lekarz w zakładzie uzdrowiskowym, Judym organizuje szpital dla miejscowej ludności. Podczas pobytu w Zagłębiu obserwuje nędze robotników i ich ciężką pracę, wtedy postanawia całkowicie poświęcić się dla bezdomnych. Uważa się odpowiedzialny za losy biedoty. Sam doznał biedy w dzieciństwie i teraz czuje się związany z biednymi. Odczuwa silny związek ze środowiskiem, z którego wyszedł, uważa że ma dług do spłacenia, bo jest człowiekiem z nizin społecznych, a teraz jest lekarzem. Otrzymał awans społeczny i to go dręczy, że jemu się udało, chce innym pomagać i walczyć o polepszenie rzeczywistości. Zawód lekarza traktuje jako misję, chce pomagać potrzebującym. Odtrąca Joasię, nie decyduje się na małżeństwo, wyrzeka się osobistego szczęścia. Nie szanuje jej uczuć, nie stara się myśleć, co ona czuje. Rani ją. Odtrąca jej miłość. Boi się, że jeśli założy rodzinę, to przestanie zajmować się praca społeczną. Wyrzeka się miłości, chce poświecić się dla idei. "Muszę wyrzec się szczęścia. Muszę być sam jeden. Żeby obok nikt nie był, nikt mnie nie trzymał !".

Przeżywa dramat wewnętrzny, toczy walkę wewnętrzną. Dochodzi do wniosku, że nie może pogodzić misji społecznej z życiem osobistym. Rezygnując ze szczęścia osobistego, postanawia walczyć z niesprawiedliwością i złem na świecie. Zostaje sam niczym rozdarta sosna, która jest symbolem jego rozdartej duszy.

Akcja "Ludzi bezdomnych" toczy się między 1890 a 1899 rokiem. "Ludzie bezdomni" to powieść napisana w 1899 w Zakopanem, po raz pierwszy wydana w 1900 roku.