"Wesele" Stanisława Wyspiańskiego to dramat, w którym obserwujemy dwa środowiska - chłopów i inteligencję. Obie zaprezentowane warstwy społeczne starają się nawiązać ze sobą nić porozumienia, z różnych przyczyn nie jest to jednak możliwe. Osiągnięcie kompromisu wymaga zrozumienia i chęci współpracy, czego nie okazywała żadna ze stron. Inteligenci byli zafascynowani wiejskim życiem, elementami kultury ludowej, pięknem krajobrazu oraz urodą dziewcząt tam mieszkających. Różnic między mieszkańcami dwóch środowisk nie da się od razu zatrzeć, choćby zawarto nie jedno, ale setki małżeństw podobnych temu, które przedstawiono w "Weselu".

Warto zwrócić uwagę na początkowe zdanie dramatu, będące częścią rozmowy Dziennikarza i Czepca: "Cóż tam, panie, w polityce?" Chociaż Czepiec chciałby się czegoś dowiedzieć od swojego rozmówcy, ten podchodzi z rezerwą do stopnia chłopskiej znajomości zagadnień politycznych. Uśmiecha się w sposób ironiczny, ponieważ nie sądzi, żeby trafił na odpowiedniego partnera do prowadzenia takiej dyskusji. Nie daje się wciągnąć do rozmowy. Swoje wyobrażenie o polskiej wsi streścić może w jednym zdaniu, które wypowiada pragnąc, by nic nie zakłóciło spokoju wiejskiego i nie przerywało nieświadomości politycznej ludu: "Niech na całym świecie wojna,/ byle polska wieś zaciszna/ byle polska wieś spokojna". Czepiec czuje się urażony. Sądzi, że nie powinno się tak łatwo negować udziału chłopów w wydarzeniach historycznych. Przypomina udział w powstaniu kościuszkowskim, twierdzi, że panowie nie potrafią w należyty sposób czerpać z patriotyzmu chłopskiego.

Pogardliwy stosunek wobec mieszkańców wsi okazuje także Radczyni. Nie jest to może bezpośrednio okazywane uczucie, ale z pewnością kobieta pokazała, że nie interesuje jej praca na roli i nie ma o niej pojęcia, a rozmowę nawiązuje z poczucia obowiązku. Pyta: Cóż ta, gosposiu, na roli?/ Czyście sobie już posiali?" Otrzymuje na to odpowiedź: "Tym ta casem się nie siwo." Dalszy dialog toczy się w podobny sposób. Radczyni się ośmiesza, choć Klimina stara się cierpliwie odpowiadać.

Mimo że w całym dramacie ujawniają się nieporozumienia i braki komunikacyjne obu grup, dopiero scena, w której przybywa z wieściami Wernyhora staje się pełnym źródłem wiedzy o tym, jakie było ówczesne społeczeństwo. Postać z obrazu Matejki odgrywa znaczącą rolę w sposobie kształtowania następujących potem wydarzeń. Był legendarnym kozackim wieszczem. Przepowiedział odzyskanie niepodległości i przybył po to, aby zachęcić naród do zbrojnego wystąpienia przeciwko zaborcom. Przekonany, że w domu Gospodarza spotka ludzi, którzy podążą za jego wezwaniem, każe na cztery strony świata rozesłać wieść o organizacji powstania. Gospodarz otrzymał od niego złoty róg, za pomocą którego miał zbudzić uśpione serca Polaków. Dźwięk rogu ma stanowić sygnał do walki. Róg ten stanowi symbol postawy aktywnej, patriotyzmu. Nieopatrznie oddaje go Jaśkowi, który gubi instrument, kiedy podnosi czapkę z piórami. Nie można już obudzić zastygłych w letargu zgromadzonych gości. Jasiek przerażony postępuje zgodnie ze wskazówkami Chochoła, który wydaje mu polecenie, by odebrał obecnym kosy i ukrył je tak, aby nikt nie mógł ich odnaleźć. Sam Chochoł gra melodię, która wprawia zebranych w trans. Poruszają się w takt muzyki i tańczą swój senny taniec. Śpiew Chochoła brzmi jako jedyny odgłos: "Miałeś, chamie, złoty róg,/miałeś, chamie, czapkę z piór:/czapkę wicher niesie,/róg huka po lesie./Ostał ci się jeno sznur..." Ta piosenka wywołuje w Jaśku nagły przypływ strachu. Szuka rogu, stara się przebudzić kogoś. Szarpie zgromadzonych, wrzeszczy, jednak to wszystko na nic.

Ta końcowa scena to podsumowanie niemocy, jaka panuje w kraju, braku porozumienia, które przecież mogłoby nastąpić. Świadczy o tym postawa Gospodarza, który jest inteligentem osiadłym przed laty na wsi. Czyni obserwacje i wie, że w ludzie drzemie wiele dobra, będącego w stanie stworzyć potęgę. Widzi w nich wielką pobożność, uważa, iż można obdarzyć ich zaufaniem. Jako jedyny ze zgromadzonych inteligentów naprawdę zna życie mieszkańców wsi, zwyczaje i tradycje, jakie kultywują, wartości, które wyznają, ich przyzwyczajenia i wady. Zdaje sobie sprawę, że posiadają olbrzymi potencjał, zapał oraz temperament. Wie, że potrafią walczyć o swoje i nie jest nierealne powtórzenie się rzezi galicyjskiej z roku 1846, podczas której chłopi wystąpili zbrojnie przeciwko szlacheckiemu wyzyskowi i dokonali na niej mordu. W jego mniemaniu są oni potęgą: "A bo chłop ma coś i z Piasta./Chłop potęgą jest i basta."

Chociaż wydaje się, że można wiązać z nim nadzieje na poderwanie społeczeństwa do walki, zawodzi zaufanie, jakim został obdarzony. Nie rozpoznaje Wernyhory, nie słucha tego, co chce mu powiedzieć, pragnąc jedynie zaprosić go na wesele i napić się z nim. Kiedy wieszcz się oddala, powierza złoty róg Jaśkowi, zamiast samemu go strzec. Zasypia, ponieważ zbyt wiele wypił. Po przebudzeniu stara się sobie przypomnieć to, o czym rozmawiał z Wernyhorą. Jego zachowanie pokazuje najdobitniej, jak bardzo inteligencja nie potrafi sobie poradzić z tym, co dzieje się w kraju. Stanowi grupę, która szuka spokoju i na własne życzenie pogrąża się w stanie uśpienia. Nie umie odnaleźć się w tej sytuacji, nie chce podejmować żadnych działań. Przyjmuje bierną postawę, nie zadaje sobie trudu zmiany rzeczywistości. Woli czekać na to, co przyniesie los, nie zastanawiając się, jak można zapobiec nieszczęściom. Mimo że nie potrafi podjąć żadnej decyzji, unosi się pychą i uważa za środowisko lepsze od chłopów. Skupia się wyłącznie na własnym interesie. Inteligencja została w dramacie obarczona winą za nieświadomość polityczną mieszkańców wsi.

Kolejnym bohaterem, który uosabia cechy całej grupy społecznej, jest Jasiek - drużba weselny. Myśli w sposób zdroworozsądkowy, trzeźwo patrzy na świat. Zdaje sobie sprawę, że dziewczyny z miasta nie są nim tak naprawdę zainteresowane, a jedynie tańczą z nim, ponieważ chcą dobrze się bawić. Snuje marzenia o bogactwie, chciałby mieć tyle pieniędzy, by móc kupić dwór oraz sprawić sobie czapkę z piórami. Twierdzi, że pióra te stanowią symbol powodzenia i bogactwa. Kiedy znalazł czapkę, nie mógł oprzeć się pokusie sięgnięcia po nią. Zgubił przez to złoty róg i zaprzepaścił szansę na odzyskanie niepodległości.

To, jaką postawę względem odzyskania utraconej wolności przyjmują chłopi, jest związane w sposób bezpośredni z wiekiem poszczególnych osób. Młodzi przychylają się do oddania inteligencji roli przywódczej, starsi jednak są przekonani, że to błąd. Czują się skrzywdzeni przez szlachtę, a co za tym idzie, także na jej potomków, których widzą w inteligentach. Czepiec chciałby walczyć o niepodległość, podobnie Jasiek, ale on przez chęć posiadania czapki traci złoty róg - symbol powstania zbrojnego. Jest zatem jasne, że nikt z zebranych nie jest wystarczająco przygotowany, by podjąć wyzwanie prowadzenia wspólnej walki. Można więc śmiało stwierdzić, że niepowodzenie akcji, której pomysłodawcą był Wernyhora, wynikało z braku wzajemnego zaufania obu warstw.

Gdybyśmy chcieli ocenić postępowanie obu grup, musielibyśmy dojść do wniosku, iż inteligencja nie jest w stanie pobudzić się do czynnego uczestnictwa w walce o niepodległość. Przyjmuje postawę bierną, bez jakichkolwiek chęci do podjęcia działania. Nie jest w stanie się sama przebudzić. Nie dojrzała jeszcze do tego, by przewodzić narodowi. Przykładem nieodpowiedzialnego zachowania jest fakt, iż Gospodarz oddał Jaśkowi róg, choć nie powinien był tego robić.

Inteligenci zawodzą pokładane w nich nadzieje. Chłopstwo natomiast nie ma siły, by zdobyć się na heroiczne czyny. Czepiec wypowiada takie oto słowa pod adresem "panów": "[...]panowie/dużo by mogli mieć/ino oni nie chcom chcieć." Jest to oczywista prawda, która uwidacznia się w toku akcji dramatu. Chłopi, choć chętnie podjęliby walkę, nie mają przewodnictwa, a bez tego są bezradni. Wiedzą, że trzeba coś zrobić, jednak nie umieją się zorganizować. Chcą odpowiedzialność za zebranie wszystkich zrzucić na inteligencję. Wiedzą, że są silni, ale nie dojrzeli do tego, by podjąć jakieś działania.

Wiejskie wesele gromadzi przedstawicieli różnych światów, którzy nie znajdują wspólnego języka. Staje się to źródłem konfliktów, odmiennego widzenia rzeczywistości i narodu. Chowają wobec siebie urazy i niechęć. Na własne życzenie pogrążają się w chocholim tańcu.

Wyspiański wytknął Polakom najbardziej niebezpieczne wady. Skrytykował podział, który doprowadził do bierności i braku zdecydowania co do tego, jakie kroki powinny zostać podjęte w celu ratowania kraju.