Obecnie Wojciech Weiss uważany jest za jednego z najwybitniejszych malarzy i grafików Młodej Polski. Ten urodzony na Bukowinie artysta, początkowo studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, następnie na dalsze nauki wyjechał do innych państw Europy. Przebywał m.in. w Paryżu, Rzymie i Florencji. Po powrocie do kraju rozpoczął pracę dydaktyczna w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Został jej profesorem, a potem rektorem.

Promienny zachód słońca to, zgodnie z tytułem, pejzaż przedstawiający moment chowania się słońca za linią horyzontu. W obrazie nie ma jednak nic, co mogłoby przywoływać na myśl kiczowate obrazki, jakimi raczą nas domorośli artyści. Jest to bowiem obraz pełen ekspresji, dynamizmu i skłaniający do refleksji.

Pejzaż przedstawiony na obrazie Weissa nie jest zbyt urozmaicony. Tworzy go polna droga i kilka drzew przy niej rosnących. Większą część obrazu wypełnia kula zachodzącego słońca i rozsyłane przez niż promienie.

To właśnie te promienie tworzą najbardziej zagadkową część obrazu. Układają się one w kształt krzyża. W efekcie widzimy ogromny, świetlisty krzyż nad pogrążającą się powoli w ciemnościach drogą. Możemy zatem próbować odczytać to jako swego rodzaju metaforę: ,,Bóg to słońce czuwające nad człowiekiem i oświetlające jego życiowa drogę" lub ,,żyjemy tylko dzięki Bogu, który, tak jak słońce, wysyła nam potrzebną energię".

Przez to, iż automatycznie zawieszamy najpierw wzrok na zachodzącym słońcu, wydaje nam się, że na obrazie dominują barwy ciepłe, jasne takie jak: żółty, złoty, czerwony, pomarańczowy. Jednak gdy się wpatrzymy w dzieło, okaże się, że jest na nim tez całkiem sporo barw zimnych, ciemnych: granatu, fioletu, a nawet czerni.

Kontrast ten powoduje, że obraz wydaje się być bardziej ekspresyjny, dynamiczny.

Sposobem nakładania farby i kolorystyką obraz przypomina trochę dzieło wielkiego impresjonisty Vincenta van Gogha, zatytułowane Gwieździsta noc. Jednak w przeciwieństwie do obrazu Weissa, nie skłania ono do refleksji nad tematem wiary i obecności Boga w przyrodzie.

Osobiście uważam, że w całej twórczości Weissa nie brakuje prawdziwych arcydzieł. Na uwagę zasługują obrazy takie jak ,,Zamyślona", czy ,,Maki", ale i tak największe wrażenie wywarł na mnie obraz przedstawiający pozornie tak błahy i często powielany temat, jak zachód słońca.