Krasicki znany był także jako "książę poetów". To bez wątpienia jedna z najbardziej znanych postaci polskich doby oświeceniowej. Krasicki przyszedł na świat w miejscowości Dubieck, znajdującej się nad rzeką San. Pochodził z rodziny szlacheckiej. Skończył jezuickie kolegium, następnie zaś zaczął uczyć się w seminarium. Studiował zagranicą, w Rzymie. Po ukończeniu studiów postanowił powrócić do Polski. Nawiązał znajomość z pewnym litewskim stolnikiem, który w jakiś czas później zdobył tron i panował jako Stanisław August Poniatowski. Krasicki zaś stał się królewskim kapelanem. Krasicki równocześnie rozpoczął także współpracę z "Monitorem". Udało mu się także zdobyć święcenia biskupie i został skierowany do Lidzbarka Warmińskiego. Jego kontakty z Warszawą zostały mocno ograniczone, kiedy nastąpił pierwszy rozbiór Polski, ponieważ oba miasta zostały zagarnięte przez innych zaborców. Jednak Krasicki dalej mocno żył sprawami stolicy. Gdy rozpoczął się Sejm Wielki, Krasicki stanął po stronie tych, którzy chcieli reform - był zadowolony z uchwalenia Konstytucji. Kiedy doszło do trzeciego rozbioru, Krasicki został arcybiskupem w Gnieźnie, następnie zamieszkał w Skierniewicach, gdzie mieszkali wszyscy arcybiskupi. Zmarł zagranicą, w Berlinie.

Adam Naruszewicz to kolejny literat i działacz, który zawsze był blisko władcy. Prowadził zajęcia z poetyki i wymowy w Wilnie na Akademii, uczył też w Collegium Nobilium i redagował "Zabawy Przyjemne i Pożyteczne". W skład utworów, jakie tworzył, wchodziły gatunki takie jak: oda, sielanka, wiersz liryczny i satyra. Stworzył osiem satyr - były to dowody na umiejętność obserwacji obyczajowości szlacheckiej. Jedną z najlepszych, pod tym względem, była satyra o "Chudym literacie". Naruszewicz niepokoi się w niej stanem, w jakim znajduje się czytelnictwo w Polsce. Mówi o literacie, który próbuje namówić przedstawicieli szlachty do zakupu znanych i cenionych pozycji księgarskich. Niestety, wszystko bezskutecznie. Największymi zasługami Naruszewicza są jego prace historyczne. Z polecenia króla powstała w jego pracowni "Historia narodu polskiego", gdzie snuł opowieść dotyczącą dziejów Polski, sięgających Jagiełły.

Franciszek Salezy Jezierski był z pewnością najwybitniejszym pisarze lewicy, która chciała reform, nazwany został wieloma przezwiskami, a jedno z nich to "wulkan gromów Kuźnicy". Wizytował szkoły, jako członek stowarzyszenia, nazwanego Komisja Edukacji Narodowej. Interesowały go nie tylko treści i metody uczenia, ale zwracała jego uwagę także postawa obywatelska. Jezierski uważał, że szlachta nie powinna stale oglądać się na to, że jest wysoko urodzona, tylko z takim samym szacunkiem odnosić się do wszystkich ludzi, jakich spotka na swojej drodze. Ich zachowanie powinno być nawet wzorem dla innych, ponieważ to, że reprezentują naród, jest zobowiązaniem wobec innych. W swoich dziełach Jezierski często krytycznie wypowiadał się na temat szlachty oraz arystokracji, stawał zaś po stronie biedniejszych i mniej wykształconych. Chciał tez wzmocnić władzę państwową. Na temat arystokracji wyrobił sobie zdanie, że niesłusznie cieszą się w kraju aż tak wysoką pozycją. Był zdania, że to właśnie zwykli ludzie tworzą tak naprawdę państwo. Według niego narodem można, a nawet trzeba nazywać zgromadzenie tych, którzy posługują się takim samym językiem, posiadających taką samą obyczajowość i zwyczaje, oraz określanych takimi samymi prawami.

Franciszek Karpiński pochodził z Hołoskowa, znajdującego się na terenach Pokucia. Wywodził się z ubogiej szlachty. Jako młody człowiek był guwernantem w wielu dworach należących do magnatów. Myśląc, że król wesprze go materialnie, Karpiński udał się w końcu do stolicy i tam został sekretarzem u Czartoryskich. Jednak nie udało się temu człowiekowi uzyskać oczekiwanych efektów i postanowił wrócić do swoich stron. Później nabył wieś i w niej właśnie żył do końca swoich dni. Wśród utworów Karpińskiego można znaleźć gatunki takie jak sielanka, wiersz miłosny, wiersz patriotyczny i pieśń religijna. Wśród utworów poświęconych Ojczyźnie doby oświecenia duże wrażenie robią "Żale Sarmaty..." i pieśń o dziadzie sokalskim.

Staszic przyszedł na świat w miejscowości Piła, a jego rodzina była mieszczańska. Ojciec Stanisława sprawował urząd burmistrza. Dlatego jedyną szansą syna na zdobycie dobrego wykształcenia, było wstąpienie do seminarium. Staszic studiował w miastach takich jak Lipsk, Getynga i Paryż - zdobył bardzo dobre wykształcenie w dziedzinie przyrodniczej. Wrócił do kraju i stał się guwernantem dla dzieci szlachcica Zamoyskiego. Interesowało go badanie Karpat. Został jednym z członków, a następnie prezesem TPN-u. Nie można nie doceniać jego zasług w dziedzinach takich jak szkolnictwo czy górnictwo na terenie Polski. Staszic był człowiekiem bardzo dobrze wykształconym, ale do jego cech należało także szlachetne serce. Interesowała go na przykład bardzo poprawa losu mieszczaństwa i chłopstwa. Sam postanowił rozdać majątek w chłopskie ręce - i tak właśnie zrobił. Pisząc testament także stwierdził, że część majątku przeznaczy na cele dobroczynne. Interesowały go różne dziedziny w życiu politycznym i społecznym. Społeczno-polityczne reformy programu tego człowieka wynikały przede wszystkim ze szczerej obawy o losy kraju, któremu coraz wyraźniej groziło utracenie niepodległości. Pisarz chciał, by młodzież wychowywana była w taki sposób, aby leżało jej na sercu przede wszystkim to, co ważne jest dla Ojczyzny. Staszic był zdania, że kraj będzie tylko wtedy szczęśliwy, jeżeli jego obywatele będą dbali o jego dobro - pod każda postacią. Staszic chciał, aby szkoła łączyła praktykę i teorię, oraz by więcej miejsca w szkole poświęcano na wdrażanie wiedzy dotyczącej własnego państwa. Staszic był przeciwnikiem skupiania szkolnictwa w rękach przedstawicieli duchowieństwa, należał więc w tym wypadku do stronnictwa domagającego się skutecznej reformy szkoły, czyli KEN-u. Człowiek miał też wiele ciekawych pomysłów, jeżeli chodzi o organizowanie władzy w państwie czy uchwalanie praw polskich. Uważał, że liberum veto musi być zniesione, gdyż nie można kierować się, w ważnych sytuacjach, głosem jednego tylko człowieka. Chciał, by sejm otrzymał w końcu władzę wykonawczą, oraz by mogli zasiadać w nim także i mieszczanie. Uważał, że dziedziczenie tronu nastręcza mniej problemów niż wolna elekcja. Opowiadał się także za rozwiązaniami takimi jak stała armia, będąca na utrzymaniu szlachciców. Zajmował się także bardzo losem chłopskim. Chciał, by pańszczyzna została zniesiona, ale bał się głosić potrzebę uwłaszczenia. Dlatego rozwiązaniem, jakie podawał w tej kwestii, było płacenie przez chłopów czynszu. Staszic widział duże możliwości rozwoju na terenie miast, stąd domagał się pozwoleń na ich swobodny rozwój i rozbudowę sfery przemysłowej. Wiedział, że zarówno rzemiosło, jak i handel, są czymś, co jest w tym wypadku bardzo ważne. Ostro krytykował magnatów, gdyż w ich postępowaniu znajdywał powód upadku kraju. Nie wahał się nawet napisać, że zguba Polski pochodzi właśnie od tych wysoko postawionych ludzi. Widział, że niektóre jednostki tak bardzo zajęte były zdobywaniem własnej pozycji i bogactwa, że doprowadzili, pośrednio do zamachu na wolność obywateli.

Staszic zdobył i zachował zaszczytne miano jednej z najbardziej wybitnych postaci oświeceniowych. Znalazł uznanie także wśród współczesnych sobie. Kiedy zmarł, pogrzeb jego zamieniony został, w pewnym sensie, w manifestację. Młodzież często przychodziła na jego grób.

Kołłątaj był drugim wybitnym przedstawicielem obozu postępowego. Na świat przyszedł w Wołyniu, a wywodził się z niezbyt niezamożnej rodziny szlacheckiej. Szkołę skończył w miejscowości Pińczów. Następnie zdobywał także wiedzę w murach krakowskiej Akademii. Tam też został doktorem filozofii. Udzielał się w pracy prowadzonej przez Towarzystwo do Ksiąg Elementarnych i w KEN-ie. Kiedy nastały lata Sejmu Wielkiego, rzucił się w wir działalności politycznej. W swych rozprawach proponował reformy, które niewątpliwie miały wpływ na uchwalenie konstytucji. Stworzył grupę, w której było wielu znanych pisarzy, myślących podobnie jak on - nazwana została Kuźnicą Kołłątajowską, od nazwiska jej założyciela. Kiedy trwało powstanie, dowodzone przez Kościuszkę, brał udział w Radzie Najwyższej. Kiedy Polska straciła niepodległość, Kołłątaj aresztowali Austriacy. Został zamknięty w ich więzieniach na osiem lat. Kiedy udało mu się powrócić, rzucił się w wir pisania prac z dziedzin takich jak historia, filozofia i oświata. Jednak główne jego dzieła należały do świata polityki. Kołłątaj również opowiadał się za dziedzicznością tronu i przeciwny był kontynuowaniu prawa do liberum veto. Uważał też, że chłopi powinni być ludźmi wolnymi, a mieszczanie zyskać większe prawa. W swych propozycjach Kołłątaj różnił się ze Staszicem w podejściu do władzy wykonawczej, ponieważ uważał że powinni mieć ją ministrowie. Staszic zaś był za przekazaniem tego typu odpowiedzialności sejmowi. Kołłątaj chciał także utworzenia odrębnych izb sejmowych - w jednej z nich powinni, według niego, zasiadać mieszczanie, w drugiej przedstawiciele szlachty. Kołłątaj nie mógł się pogodzić z tragiczną sytuacją chłopów odrabiających pańszczyznę. Chciał przyznania im wolności, choć nie wypowiadał się na temat uwłaszczenia. Szlachta miała zupełnie inne zdanie na temat uwolnienia chłopstwa, próbując kryć swą niechęć rzekomą obawą o los nieoświeconych . Kołłątaj przestrzegł ich jednak przed momentem, kiedy chłopi przejrzą na oczy i zaczną się buntować. Kołłątaj jawi się w swych pracach i poglądach jako prawdziwy i głęboki humanista. Był, między innymi, autorem wypowiedzi, w której mówi o fakcie, iż kolor skóry czy pochodzenie społeczne nie mogą mieć żadnego wpływu na postrzeganie drugiego człowieka. Trudno się zatem dziwić, że pozycja tego człowieka wśród współczesnych mu ludzi była bardzo wysoka. Cenił go lud, który widział w nim kandydata na przewodnika i człowieka, który pomoże pokonać im wszystko złe, poprawić własny byt.

Rok 1765 jest rokiem powstania w stolicy pierwszego teatru publicznego, dzięki któremu można było dotrzeć do wielu obywateli i wychowywać je w odpowiedni sposób. Dzięki temu, wizyty w teatrze nie były już przyjemnością zarezerwowaną tylko i wyłącznie dla bogatych i wykształconych, ale ogólnodostępnym prawem. Teatr taki był zarówno zabawą jak i nauką. Dlatego też rodzajem sztuki, która najczęściej pojawiała się na deskach teatru, była właśnie komedia. Można było się dzięki niej pośmiać, ale i zrozumieć pewne ważne przesłania. Na początku najczęściej wystawiane były utwory napisane przez Bohomolca. Często było tak, że jego dzieła nie były jego oryginalnymi pomysłami, ale przetworzeniem istniejących już pomysłów innych, światowej sławy komediopisarzy, jak na przykład Moliera. Dzięki sprawnemu przetransponowaniu treści na polski grunt, utwory te zyskiwały nowy wymiar i mogły być traktowane jako ilustracja pewnych zjawisk z polskiego życia.

Komedia o "Małżeństwie z kalendarza" miała na celu wskazanie śmieszności tych, którzy w życiu nie kierują się zdrowym rozsądkiem, ale tym, co znajdują w starych kalendarzach. Z kolei komedia o "Panu dobrym" jest skontrastowaniem zasad postępowania dwóch właścicieli ziemskich, diametralnie różniących się od siebie sposobem traktowania swych ludzi. Tu po raz pierwszy widzimy na scenie lud i jego zachowania - zostaje tam także wprowadzona gwara.

Mówiąc o autorach dramatycznych epoki oświecenia w Polsce, trudno nie wspomnieć zasług Franciszka Zabłockiego. to dzięki niemu sztuki, które pisali Molier czy Diderot stały się w kraju znane i rozumiane - za sprawą sprawnego przenoszenia ich treści na grunt polski. Jedną z lepszych komedii - "Fircyka w zalotach", Zabłocki postanowił ofiarować królowi. Jest to kolejny z utworów mających podwójna funkcję zabawiania oraz nauki. Występuje w niej postać kawalera, który zawsze podąża za modą i pełen jest lekkomyślności, ale w głębi serca to człowiek dobry i mądry. Nawet służący, kiedy o nim mówi, wydobywa na pierwszy plan szczerość tego człowieka, choć zna także jego zmiłowanie do gry w karty, trunków i pięknych kobiet. Tematem tego utworu jest intryga miłosna pomiędzy Podstoliną, która jest osobą młodą, chociaż już wdową, a fircykiem. Ten widzi na początku w kobiecie jedynie swe przyszłe zabezpieczenie finansowe. Szybko jednak, między innymi, dzięki roztropnemu postępowaniu kobiety, mężczyzna zaczyna inaczej patrzeć na Podstolinę, aż w końcu naprawdę się zakochuje. Fircyk przedstawiony został przez Zabłockiego jako salonowiec, który patrzy tylko gdzie mógłby się zabawić i łatwo zdobyć pieniądze na kolejne nowinki ze świata. Jednak jego przemiana nastraja optymistycznie.

Zabłocki nie bał się atakować szlachty, a przede wszystkim sarmatyzmu. W jednej ze swoich komedii daje upust krytyce, ukazując zacofanie i ciemnotę rodów szlacheckich, którzy zachowują się w sposób typowy dla Sarmacji. Bohaterowie, którzy występują w tej komedii są zbudowani w taki sposób, że reprezentują wszystkie możliwe wady, przypisywane takiej grupie ludzi - widzimy więc wśród bohaterów ludzi pysznych, pieniaczy i awanturników, ciemnych, o konserwatywnych poglądach, mających zły stosunek chłopstwa. Wedle tych ludzi, odebranie życia chłopu to nie przestępstwo, zaś chłostanie należy do ich metod sprawowania władzy nad ludem.

Należy zwrócić także uwagę na literackie działania Wojciecha Bogusławskiego. Zajmował się on bardzo ważnymi tematami i nie bał się poruszać także trudnych kwestii. Bogusławski został dyrektorem Narodowego Teatru, ale pojawiał się również na scenie jako aktor, pracował jako reżyser i autor dramatyczny. Jego najbardziej znanym dziełem została śpiewogra zatytułowana "Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale". Dniem jej premiery była wigilia powstania kościuszkowskiego i to właśnie ta sztuka wzbudziła w społeczeństwie pełne patriotyzmu odruchy. Treść tego dzieła jest bardzo prosta - akcja umiejscowiona jest w podkrakowskiej wsi. Bohaterka jest mieszkająca w tejże wsi dziewczyna, Baśka, młynarzowa córka, zakochana w Stachu, bardzo młodym, przystojnym, a co najważniejsze, odwzajemniającym jej uczucie chłopaku. Niestety w drodze do szczęścia przeszkadza macocha dziewczyny, której również nie jest obojętny Stach. Wie, że nie może go zdobyć, ale chce również zniszczyć jego związek z dziewczyną. Dlatego obiecuje rękę Basi Bryndasowi, który jest góralem. Obaj mężczyźni, nie mogąc pogodzić się z zaistniałą sytuacją, prowadzą do konfliktu pomiędzy swymi grupami. Dopiero przypadkowy pobyt na miejscu pewnego studenta, doprowadzić może no naprawy tej niebezpiecznej sytuacji. Jego "cud" polega na porażeniu prądem wszystkich walczących, co wpływa na ich pogodzenie się. Dzięki temu zakochani mogą się pobrać, a reszta poznaje częściowo tajniki elektryczności. Tak naprawdę jednak w utworze tym trzeba zwrócić uwagę nie na treść, lecz na wprowadzanie bohaterów wywodzących się spośród zwykłych ludzi. Widać ich siłę i odwagę, która bardzo łatwo może doprowadzić do zwycięstwa nad zniewoleniem. Widać także, że sami bohaterowie doskonale zdają sobie sprawę z sytuacji, w jakiej znalazło się ich państwo. Jedną z lepszych piosenek śpiewa Bryndas, mówi ona o tym, że wszyscy ludzie na świecie są sobie równi i należy zawsze o tym pamiętać, nie zaś szukać słabszych od siebie.

Szkolnictwo musiało dostosować się do nowej sytuacji i wziąć na siebie trud wychowania nowych, wielkich myślicieli, którzy w przyszłości mogliby czegoś dokonać i zmienić sytuację kraju. Nowe szkolnictwo zapoczątkowane zostało przez Stanisława Konarskiego. Szerzone były także te nowe zasady w Szkole Rycerskiej, którą ufundował Stanisław August. Dzieło to bardzo sprawnie kontynuował KEN, powstały w roku 1773. Było to wielkie wydarzenie, ponieważ tego typu placówek nie było w całej Europie. Dzięki takiemu działaniu, szkoła uniezależniła się od Kościoła, co bardzo szybko przyniosło znakomite efekty. Celem Komisji było przede wszystkim wychować - na cel ten składało się między innymi wdrażanie sprawiedliwości i wyrabianie w młodych ludziach odpowiedniej postawy obywatelskiej. To zaś miało stać się korzyścią w państwie już po reformach.

Przestano nauczać w języku obcym, a więc w łacinie i zaczęto posługiwać się w szkołach językiem narodowym. Nauczano poglądowo, zamiast w sposób pamięciowy. Dodano sporą ilość przedmiotów praktycznych, takich jak nauki rolnicze, ogrodnicze, te zaś zyskiwały podbudowę teoretyczną nawet z przedmiotów takich jak fizyka i chemia. Wprowadzone zostały ćwiczenia wpływające na organizm i ciało młodych ludzi. Reformom uległy nawet polskie szkoły wyższe - krakowską reformował Kołłątaj, natomiast studia w Wilnie zmieniane były przez Marcina Poczobuta - Odlanickiego. Jedną z najważniejszych nowinek było powstanie sieci ludowych szkół. Co ważne, także dziewczyny miały możliwość zdobycia podstawowej wiedzy. Powstawały w związku z tak licznymi zmianami, także nowe podręczniki. Jednym z pierwszych w ogóle była książka stworzona przez Onufrego Kopczyńskiego "Gramatyka języka polskiego". Dzięki niej ułatwiona została walka prowadzona już przez wielu nauczycieli z językowymi naleciałościami - przede wszystkim wywodzącymi się z języka francuskiego i łaciny. Ponadto pisano wiele podobnych książek, które z kolei nauczały stylu i wymowy. Wznawiane były chętnie dzieła twórców renesansu, takich jak Jan Kochanowski, co miało zwrócić uwagę na kunszt polszczyzny.

Wiele pożytku przysporzyło kulturze polskiej pojawienie się nowego czasopisma, zatytułowanego "Monitor". Było to dzieło w dużej mierze Bohomolca, które w swej formie naśladowało znanego i cenionego angielskiego "Spectatora". "Monitor" pojawiał się aż dwa razy w ciągu tygodnia, przekazując wiadomości ze świata społecznego, politycznego i oświaty. Współpracowali z nim twórcy tacy jak Krasicki i Naruszewicz. Strony "Monitora" poświęcone były walce z ciemnym i zacofanym podejściem Polaków do wielu spraw. Krytyce poddani zostali przede wszystkim szlachcice, którzy cechowali się niezmiennie od wielu lat pijaństwem, marnotrawstwem, życiem ponad stan, okrucieństwem w stosunku do własnych poddanych, pogonią za cudzoziemskimi nowinkami. Nie zostawiano suchej nitki na Sarmatach, którzy od wieków nie zmieniali swych poglądów. Inne gazety służyły przede wszystkim tak potrzebnej w trudnych czasach rozrywce. W "Zabawach Przyjemnych i Pożytecznych" przedstawiano nowinki literackie, kształtowano smak odbiorców i rozwijano miłość do dzieł literatury, a także przedstawiano szerszej grupie odbiorców dzieła największych polskich twórców. "Zabawy..." przybliżały sylwetki i dzieła Krasickiego, Naruszewicza, Kniaźnina, Zabłockiego i Węgierskiego. Redaktorami byli kolejno Albertrandi i Naruszewicz. Codziennie zaś ukazywały się gazety takie jak "Warszawska czy, ukazująca się specjalnie w związku z Sejmem Czteroletnim "Narodowa i Obca". Ta ostatnia zajmowała się tylko i wyłącznie polityką.