Sytuacja ekonomiczna i polityczna w Królestwie Polskim

Do lat 50-tych XIX wieku w Królestwie panował popowstaniowy rygor. Państwo było administrowane w sposób biurokratyczny. Carska milicja wykrywała i niszczyła wszelkie ośrodki buntu. W tym jednak okresie nastąpiły pewne zmiany ekonomiczne, które stopniowo prowadziły do przełomu. Na pierwszy plan przed powstaniem wysunęła się sprawa uwłaszczenia chłopów, zwana w historycznym żargonie "kwestią agrarną". W okresie międzypowstaniowym postępowi właściciele ziemscy wprowadzili na swoich ziemiach oczynszowanie chłopów, oddając im ziemie w uprawę za odpowiednią opłatą. Reformy te nie objęły jednak wszystkich majątków. Kwestia agrarna nabrała szczególnie na znaczeniu. Gdy reformy agrarne przeprowadzone w Rosji nie objęły ziem Królestwa Polskiego.

Chłopi pragnęli uzyskać ziemię na własność, najlepiej bez konieczności wypłaty odszkodowań właścicielom. Kwestia ta czekała na rozwiązanie w momencie wybuchu powstania i stanie się jedną z kart przetargowych w rękach cara.

Sytuacja polityczna i społeczna zmieniła w latach 50-tych się w Rosji i Królestwie po wojnie krymskiej. Był to konflikt Rosji z państwem tureckim, który sprowokował Mikołaj I. W obronie Turcji przed rosyjskim interwencjonizmem stanęły Anglia i Francja, co doprowadziło do międzynarodowej izolacji i tak osłabionej Rosji. Mikołaj I zmarł nagle, a jego następca nie był dobrze przygotowany do objęcia tronu. Po klęsce w Sewastopolu w 1856 roku rozpoczęto rokowania pokojowe. Kongres odbył się w Paryżu, kończąc się dla Rosji bardzo niekorzystnie.

Rosja była po wojnie bardzo osłabiona, kryzys ekonomiczny zmusił cara do polityki ustępstw. Walka z kryzysem odwróciła chwilowo uwagę władz od ruchów rewolucyjnych, co spowodowało okres tzw. "posewastopolskiej odwilży", poluźnienia politycznej kontroli. Car musiał zgodzić się na reformy, między innymi agrarną

W sytuacji, gdy zaborca był osłabiony, w Królestwie wzrosły niepodległościowe nastroje. Liczono początkowo na wybuch wojny w Europie, która pozwoli na podniesienie sprawy polskiej.

Do Królestwa dotarły reformy, car zezwolił na utworzenie Szkoły Głównej w Warszawie, Akademii Medyko-Chirurgicznej oraz działalność Towarzystw rolniczego. Po jego rozwiązaniu w demonstracji zginęło około 100 osób. Wykonawcą reform był zwolennik ugody z Rosja - hrabia Aleksander Wielopolski, zaciekły wróg konspiracji i powstania.

Mimo polityki reform, na terenie zaboru rosyjskiego odrodziły się polskie organizacje polityczne i na nowo podnoszono myśli o powstaniu. Kwestia decyzji o walce zbrojnej i uwłaszczenia chłopów dzieliła społeczeństwo na obozy. Możemy zauważyć w nich przedstawicieli odmiennych klas społecznych.

Wspomniany wyżej Aleksander Wielopolski skonsolidował przy swojej ideologii przeciwników walki zbrojnej i zwolenników pewnej autonomii w stałej jednak zależności od Rosji. Uważali to za najkorzystniejsze, często kierując się względami ekonomicznymi, a nie patriotycznymi, grupa ta składała się bowiem z przedstawicieli arystokracji i bogatej burżuazji. Powstanie chcieli odłożyć, jak mówili ich przeciwnicy, na tysiąc lat, dlatego nazywano ich millenerami (por. Również E. Jurgens).

Pozycję umiarkowaną zajmował obóz tzw. Białych, pragnący odzyskania niepodległości na drodze dyplomacji i współpracy z państwami zachodnimi. Uważali, że powstanie należy na razie odłożyć, na rzecz pracy na polu dyplomacji. Do tej grupy zaliczali się postępowi ziemianie (hrabia Zamoyski), mieszczanie i finansiści (L. Kronenberg). W sprawie uwłaszczenia byli umiarkowani, pragnęli uwłaszczenia z odszkodowaniami.

Radykalne poglądy głosili przedstawiciele czerwonych. Mieli oni poglądy rewolucyjne, bliskie innym organizacjom tego typu w Europie, np. Rosyjskiej "Ziemla i Wola", z którą nawiązali współpracę. Chcieli walczyć o niepodległość i realizację postulatów społecznych o demokratycznym wydźwięku. Opowiadali się za bezwarunkowym uwłaszczeniem i zniesieniem stanowych różnic. Rozpoczęli przygotowania, w tajnych związkach i kołach. Związki konsolidowały się aż do początku lat 60-tych.

Dowodem na wzrastające nastroje niepodległościowe były powtarzające się manifestacje patriotyczne: na pogrzebie wdowy po gen. Sowińskim, w 30 rocznicę wybuchu powstania listopadowego. Car wskrzesił Komisję Wyznać i Oświecenia Publicznego. Wielopolski, jej przewodniczący, zakazał działalności Towarzystwa Rolniczego, co skończyło się wspomnianą krwawą demonstracją. Car zrezygnował z ustępstw. To jednak nie przynosiło rezultatów, dlatego powołał cywilny rząd z naczelnikiem Wielopolskim na czele. On przeprowadzał reformy i próbował zapobiec wybuchowi powstania. Jednak jako narządzie w obcych rękach nie uzyskał poparcia społecznego.

Czerwoni i biali skonsolidowali się w dobrze administrowane organizacje. W 1861 roku na czele czerwonych stanął Komitet Miejski. W roku kolejnym został on przekształcony w Komitet Centralny Narodowy, posiadający terenowe placówki. Celem było przygotowanie powstanie. Początkowo planowano jego wybuch na lato 1862, ale władze rosyjskie zapobiegły temu.

W odpowiedzi na konsolidację stronnictwa radykalnego, biali utworzyli dyrekcję Krajową. Obawiali się radykalnego programu socjalnego czerwonych i próbowali odwlec powstanie na rzecz organicznej pracy dla rozwoju narodu.

W związku ze wzmocnieniem czerwonych i patriotycznych, powstańczych nastrojów, A. Wielopolski prowadził politykę mającą na celu osłabienie tych działań. Aby osłabić stronnictwo, ogłosił przymusowy pobór do rosyjskiej armii (służba trwał 25 lat, co rozwiązywało problem patriotycznej młodzieży. Na listach znalazło się 12 tysięcy nazwisk młodzieży związanej z czerwonymi. Termin poboru wyznaczono na styczeń, celowo ustalając go na termin najgorszej aury: śniegów i mrozów, by zapobiec ucieczkom poborowych. W tej sytuacji Komitet zdecydował się, za namową S. Bobrowskiego na powstanie. Siły polskie nie były jeszcze w pełni gotowe, decyzja była więc trudna.

Wyznaczona do branki młodzież opuściła Warszawę, formując się w lasach. 22 stycznia dano sygnał do powstania.

Przebieg i skutki powstania

22 stycznia Komitet Centralny Narodowy podjął decyzję o przekształceniu w Tymczasowy Rząd Narodowy. Wydal manifest wzywający do walki z caratem narody Polski. Litwy, Białorusi i Ukrainy. Zwrócono się do narodu rosyjskiego, z wyjaśnieniem, że powstanie nie jest skierowane przeciw Rosjanom, lecz przeciw carowi. Aby pozyskać rzesze ludności chłopskiej wydano dwa dekrety uwłaszczeniowe, dające chłopom ziemię, która uprawiali za odszkodowaniami z dóbr państwowych oraz po trzy morgi chłopom bezrolnym za udział w powstaniu. Rządowi zależało na poparciu chłopów, dlatego postanowiono o wcielaniu w życie dekretów na zajętych obszarach. Niestety, nie udało się zając na stałe większych terenów, stąd rząd nie mógł prowadzić swojej polityki. Później szansa na stworzenie dużej armii z ziemiaństwa i chłopów została zaprzepaszczona. W dniu wybuchu walk dysponowaliśmy bardzo małą w stosunku do Rosjan liczbą żołnierzy. Około 6 tysięcy powstańców wystąpiło nocą, atakując kilkanaście rosyjskich garnizonów. Sukcesy były nieliczne. Nie wypalił plan opanowania Płocka i ustanowienia go siedzibą rządu. Powstańcy utworzyli grupy, często słabo zorganizowane. 30 lat po powstaniu listopadowym brakowało w Królestwie wyszkolonych oficerów, zdolnych dowodzić powstaniem. Wskutek przewagi wroga zdecydowano się na wojnę partyzancką.

Do lutego faktycznym przywódcą był naczelnik Warszawy - S. Bobrowski. W połowie miesiąca przybył do Królestwa poproszony przez emisariuszy dyktator - L. Mierosławski. Poprowadził on działania na Kujawach. Po klęsce w Krzywosądzu i Nowej Wsi zrezygnował z funkcji i wrócił do Paryża.

W marcu do powstania przystąpili biali, najpierw obrawszy dyktatorem wygodnego im M. Langiewicza. Dowodził on armią w Małopolsce jedynie przez tydzień: 11 - 18 marca. W obliczu przewagi Rosjan zdecydował się rozwiązać oddział.

Biali mieli własny plan na odzyskanie niepodległości i liczyli na europejska interwencję. 8 lutego Rosja i Prusy zawarł tzw. Konwencję Alvenslebena, inspirowaną przez Ottona von Bismarcka. Gwarantowały sobie wzajemną pomoc w rozgromieniu powstania. Zaniepokojone Anglia, Francja i Austria posłały do Aleksandra II noty żądające autonomii dla Polaków. Ostro odrzucone prośby nie były ponawiane, państwa nie chciały wojny z Rosją. Biali tymczasem przejęli kierownictwo powstania, licząc na korzystny rozwój sytuacji w Europie. Osłabili i tak słabe siły powstańcze, ograniczając stosowanie dekretu uwłaszczeniowego. Te reakcyjne działania zniechęciły chłopów. Biali pragnęli przekształcenia powstania w zbrojną demonstrację, dlatego zrezygnowali ze zwołania w lecie pospolitego ruszenia. Taką politykę stosował powołany w maju i zdominowany przez białych Rząd Narodowy, mający zadanie przewodzenia powstańcom niezależnie od związków z konkretna jednostką.

Mimo to walki wciąż trwały, Rosjanie nie radzili sobie z polską partyzantką. Rozpoczęli zmasowane pacyfikacje ludności cywilnej. W obozie powstańczym trwały konflikty czerwonych i białych. Ci jednak, w obliczu trudnej sytuacji powierzyli dyktaturę R. Trauguttowi, dobremu organizatorowi. Przełożył on zwołanie pospolitego ruszenia na wiosnę i dążył do podtrzymania walk aż do tego czasu. Zreorganizował oddziały powstańcze w regularną armię. Konsekwentnie przestrzegał dekretów uwłaszczeniowych i by pozyskać chłopów do walki ogłosił karę śmierci dla ziemian zmuszających do odrabiania pańszczyzny. W ten sposób dotrwał do wiosny.

Powstańcy ponosili jednak kolejne klęski militarne. Zostały rozbite oddziały na Lubelszcyźnie i gen. Hauke-Bosaka pod Opatowem. Chłopi odsunęli się w wyniku represji oraz tego, że 2 marca otrzymali od cara to, co wcześniej jedynie obiecywali powstańcy: ziemię w zamian za opłacanie podatku gruntowego.

Do klęsk militarnych dołączyły masowe aresztowania, egzekucje i wywózki dowódców. 11 kwietnia w Warszawie pojmano R. Traugutta. Wraz z 5 współpracownikami został powieszony w sierpniu na stokach Cytadeli Warszawskiej. Powstanie dogasało do jesieni.

Największymi przyczynami klęski były: druzgocąca przewaga Rosjan (170 tysięcy żołnierzy, Polacy dysponowali jednocześnie ok. 25-30 tysięcy żołnierzy), brak przygotowanie militarnego: brak dobrych dowódców i organizacji oraz wyposażenia. Poza tym błędy natury politycznej, tzn. Nieprzestrzeganie dekretów uwłaszczeniowych.

Z drugiej strony powstanie po raz pierwszy wzbudziło w chłopach poczucie narodowej tożsamości. Naród zjednoczył się wobec idei niepodległościowej, odzyskując świadomość narodową. Największe osiągnięcie rządu powstańczego, to, paradoksalnie, uwłaszczenie chłopów. Zmuszony do niego car z ukazów już się nie wycofał. Uwolniło to nowe siły w gospodarce.

Powstanie trwało 15 miesięcy, najdłużej ze wszystkich podobnych wystąpień. Zginęło w walce około 30 tys. osób, 40 wywieziono na katorgę. Królestwo było represjonowane, ogłoszono stan wyjątkowy na 50 lat, utraciło resztki autonomii.

Powstanie podłożyło jednak niezniszczalne fundamenty pod poczucie narodowej jedności Polaków niezależnie od stanu pochodzenia.