Jesienna miłość - streszczenie krótkie
Narrator, a zarazem główny bohater powieści, Landon Carter, rozpoczyna swoją opowieść, mając 57 lat. Wspomina wydarzenia sprzed czterdziestu lat, gdy był siedemnastoletnim uczniem liceum w nadmorskim miasteczku Beaufort w Karolinie Północnej. Zaznacza, że historia, którą zamierza opowiedzieć, całkowicie odmieniła jego życie, a jednocześnie wpłynęła na wielu mieszkańców miasteczka.
Akcja powieści toczy się w 1958 roku, w środowisku małej, religijnej społeczności, w której wszyscy się znają. Landon pochodzi z zamożnej rodziny, jednak jego relacje z ojcem, kongresmanem Worthem Carterem, są bardzo chłodne, gdyż mężczyzna spędza większość roku w Waszyngtonie. Matka chłopaka jest łagodna i opiekuńcza, ale nie potrafi zastąpić mu ojcowskiej obecności. W Beaufort powszechnie znany jest także pastor Hegbert Sullivan, człowiek surowy i uczciwy, który w młodości doświadczył tragedii – jego żona zmarła przy porodzie córki Jamie. Od tej pory duchowny samotnie wychowuje dziewczynkę i nieustannie zmaga się z bólem po utracie ukochanej.
Landon opowiada, że między jego rodziną a pastorem od dawna istniał niewypowiedziany konflikt. Dziadek chłopaka był człowiekiem chciwym i nieuczciwym, a Hegbert (niegdyś jego pracownik) odszedł, nie chcąc mieć udziału w niemoralnych interesach. W późniejszych latach pastor stał się symbolem uczciwości i wiary, ale wciąż unikał kontaktu z rodziną Carterów.
Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy Landon w ostatniej klasie liceum zapisuje się na zajęcia teatralne, licząc, że będą łatwe. W tym samym roku ma się odbyć tradycyjne przedstawienie bożonarodzeniowe zatytułowane „Wigilijny anioł”, którego autorem jest sam Hegbert. Sztuka opowiada o ojcu, który po śmierci żony samotnie wychowuje córkę i w wigilijny wieczór doświadcza cudu dzięki tajemniczej kobiecie. Inspiracją do jej napisania były osobiste przeżycia pastora.
Na zajęciach Landon spotyka Jamie Sullivan, córkę pastora. Dziewczyna jest nieśmiała, religijna i pełna dobroci, zawsze nosi przy sobie Biblię, ubiera się skromnie i pomaga potrzebującym oraz zwierzętom. Choć jest często wyśmiewana przez rówieśników, dorośli darzą ją ogromnym szacunkiem. Z początku chłopak traktuje ją z pobłażaniem, ale z czasem zaczyna dostrzegać w niej coś wyjątkowego.
Gdy zbliża się szkolny bal, Landon pozbawiony partnerki prosi Jamie, by poszła z nim na zabawę. Ku jego zaskoczeniu, dziewczyna zgadza się, lecz stawia warunek: chłopak musi obiecać, że nigdy się w niej nie zakocha. Landon przyjmuje to jako żart. Podczas balu Jamie zachowuje się z niezwykłą naturalnością i empatią, pomaga pijanej koleżance i rozbraja agresję innego ucznia szczerością, dzięki czemu Landon zaczyna ją podziwiać.
Kilka dni później Jamie prosi go, by zagrał główną rolę w przedstawieniu „Wigilijny anioł”, tłumacząc, że to bardzo ważne dla jej ojca. Landon początkowo odmawia, lecz w końcu zgadza się zagrać, nie przypuszczając, że ta decyzja odmieni jego życie. Z czasem coraz bardziej angażuje się w próby, a gdy nadchodzi dzień premiery, na scenie dostrzega Jamie w roli anioła – rozpuszczone włosy, biała suknia, blask i spokój sprawiają, że wygląda jak istota nie z tego świata. Wtedy po raz pierwszy Landon uświadamia sobie, że naprawdę ją kocha.
Po sukcesie spektaklu relacja między nimi się pogłębia. Jamie prosi chłopaka o pomoc w zbiórce pieniędzy dla sierot, które mają zostać przeznaczone na świąteczne prezenty. Landon początkowo wstydzi się dawnego braku zaangażowania, więc dorzuca własne oszczędności, by pomóc w realizacji jej planu. W Wigilię wspólnie odwiedzają sierociniec, rozdają prezenty dzieciom, a później wymieniają się upominkami. Jamie daje Landonowi swoją Biblię, a on jej brązowy sweter. Dziewczyna mówi, że to najpiękniejsze Boże Narodzenie w jej życiu, a chłopak rozumie, że naprawdę się zakochał.
Po świętach ich związek nabiera bliskości. Jamie odwiedza rodzinę Landona, gdzie spotyka się z serdecznym przyjęciem. Coraz częściej spacerują i rozmawiają o wierze, miłości oraz sensie życia. W końcu Landon wyznaje jej uczucia, lecz dziewczyna zaczyna płakać i mówi, że jest bardzo chora. Okazuje się, że cierpi na nieuleczalną białaczkę i według lekarzy ma przed sobą najwyżej rok życia.
Landon jest zdruzgotany tą wiadomością, jednak postanawia zostać przy niej i wspierać ją do końca. Od tej chwili czyta Biblię, modli się o cud i uczy się akceptować cierpienie. W miarę jak stan Jamie się pogarsza, ich relacja staje się coraz głębsza i bardziej duchowa. Chłopak organizuje pomoc pielęgniarki, dzięki czemu dziewczyna może umrzeć w domu, a nie w szpitalu.
W jednym z ostatnich wspólnych dni Jamie mówi, że jej największym marzeniem jest wyjść za mąż w kościele, prowadzona przez ojca. Landon, poruszony jej słowami, prosi pastora o rękę jego córki. Hegbert początkowo odrzuca ten pomysł, sądząc, że chłopak kieruje się litością, ale gdy widzi jego szczerość, zgadza się na ślub.
Ceremonia odbywa się 12 marca 1959 roku w kościele w Beaufort. Jamie, ubrana w białą suknię anioła z przedstawienia, idzie do ołtarza o własnych siłach, wsparta ramieniem ojca. W czasie ceremonii Hegbert czyta Hymn o miłości – ten sam fragment, który jego córka chciała usłyszeć w dniu swojego ślubu. Dla wszystkich obecnych jest to moment prawdziwego cudu i duchowego spełnienia.
W zakończeniu Landon powraca do teraźniejszości. Mówi, że nadal kocha Jamie, że nigdy nie zdjął obrączki i że przez całe życie wierzy, iż cuda naprawdę się zdarzają. To doświadczenie uczyniło go innym człowiekiem: pełnym wiary, empatii i wdzięczności za dar miłości, która, choć krótka, okazała się wieczna.
