Hiob i młodzieniec - analiza i interpretacja
„Hiob i młodzieniec” to wiersz wolny, biały, pozbawiony rymów, ale pełen środków stylistycznych. Utwór składa się z 7 strof o różnej długości (5-8-7-4-6-4-2).
Wiersz Anny Kamieńskiej stanowi poetycki dialog dwóch pokoleń: doświadczonego, cierpiącego Hioba i młodego człowieka, który dopiero uczy się życia. Utwór jest rozmową o cierpieniu, przemijaniu i dojrzewaniu, a zarazem o niezdolności młodości do zrozumienia mądrości starości.
Podmiotem lirycznym jest młodzieniec, zwracający się bezpośrednio do biblijnego Hioba. Stwórca zesłał na niego próby w postaci niewyobrażalnych cierpień, aby sprawdzić, jak bardzo jest mu oddany. Hiob traci rodzinę, zostaje pogrążony w chorobie i osamotniony, a mimo tego nie poddaje się i ufa Bogu. Jego historia jest symbolem cierpienia i wierności.
Ton wypowiedzi podmiotu lirycznego jest błagalny, ale i buntowniczy: młody człowiek chce się uczyć, lecz nie potrafi pogodzić się z prawami życia:
„ucz mnie
jak znosić ból śmierć samotność
stratę przyjaciół obelżywe słowa
a nade wszystko starość”
Pragnie uczyć się od starca, ale oczekuje gotowej odpowiedzi na tacy. Jest niecierpliwy i nie chce się niczego domyślać, a nade wszystko nie chce czekać. Wie, że z czasem i jego dotknie doświadczenie starości, ale chciałby przygotować się do niego, zamiast uczyć na bazie własnych doświadczeń.
W wierszu pojawia się wyraźny kontrast między młodością a starością. Młodzieniec mówi o swoim zdrowiu, sile, czystości ciała, radości z życia — i nie potrafi zaakceptować fizycznych zmian, które widzi w swoim ojcu. Pisze o nim, jakby to rodzic był winien temu, że pozwolił na to, by i jego dopadły wady wieku w postaci zmarszczek i drżących rąk. Widzi w nich karę dla młodych, którzy muszą na to patrzeć i uświadamiać sobie, że również ich kiedyś czeka taki los. Tym samym ocenia starość z pogardą i lękiem, jakby była winą lub karą, a nie naturalnym procesem. Właśnie w tej niechęci ujawnia się jego duchowa niedojrzałość: młody nie rozumie, że to, co spotkało ojca i Hioba, spotka kiedyś również jego i nie ma przed tym ucieczki.
Hiob natomiast milczy. Nie daje gotowych odpowiedzi. Milczenie Hioba staje się w tym utworze symbolem mądrości, której nie da się przekazać słowami. Młodzieniec pyta, ale w istocie wcale nie przyjmuje odpowiedzi, jakie mogą mu się nasuwać. Gardzi posłuszeństwem i cierpliwością, a nade wszystko boi się utraty wolności. Chce być zawsze sprawny i pewny siebie, a w sumieniu widzi niebezpieczeństwo uwięzienia siebie w sobie samym. Sprawia wrażenie, jakby chciał za wszelką cenę mieć nad wszystkim kontrolę. Można by zastanowić się, czy w ogóle oczekuje odpowiedzi od starca, skoro pozostaje w niezmiennej kontrze w stosunku do tego, co mógłby usłyszeć.
Utwór Kamieńskiej ma charakter dialogu dramatycznego — choć głos zabiera tylko młodzieniec, jego słowa wywołują echo w ciszy Hioba. W ostatniej scenie młody człowiek odchodzi rozgniewany, w przekonaniu, że Hiob nie chce go uczyć. Na końcu słychać tylko cichy szept starego mędrca: „Panie, Panie” — wyraz pokory, modlitwy i współczucia wobec ludzkiej pychy.
