Autorem obrazu jest Pieter Bruegel. Żył on w latach ok. 1528-1569, był to najwybitniejszy malarz niderlandzki XVI wieku. Nie ograniczał się do jednej tematyki, podejmował się malowania m.in. tematów biblijnych i mitologii.

Dzieło Pietera Bruelga powstało pod koniec epoki renesansu w ok. 1562 roku, zostało namalowane farbami olejnymi. Obraz ma wymiary 74x112 cm .

Po tytule wydawać się może że tragiczny upadek Ikara będzie rzucał się w oczy, w rzeczywistości tak nie jest. Możliwe że tylko przez ten tytuł zauważamy postać Ikara zanurzonego w morzu, szukającego ratunku. Gdyby nie on, nie zwrócilibyśmy uwagi na dwie, małe nogi i kilka piór w kącie obrazu.

Na pierwszym planie widzimy orzącego chłopa znajdującego się na lekkim wzniesieniu, w szarozielonym roboczym ubraniu i czerwonej koszuli która bardzo rzuca się w oczy, przez co jeszcze bardziej odwraca uwagę od Ikara. W lewej dłoni trzyma bat, prawą prowadzi drewniany pług ciągnięty przez konia. Słońce zachodzi - dzień dobiega końca. Oracz i koń na pewną są już zmęczeni całodniową pracą, widać to po opuszczonej lekko twarzy i zgarbionej sylwetce chłopa. Oracz odwrócony jest od Ikara, od jego tragedii, pochłonięty jest pracą. Trochę dalej widać drzewa i krzewy. Na drugim planie widzimy postać pasterza pilnującego swojej trzody, rybaka zarzucającego sieci, piękny ogromny statek wpływający do portu no i wreszcie nierówną walkę Ikara z morskimi falami. Zmęczony, skromnie ubrany pasterz opiera się na swojej lasce patrząc w niebo. On również nie widzi dramatu rozgrywającego się za nim. W pilnowaniu trzody pomaga mu pies siedzący obok niego. Nieopodal nich pasą się owce. W prawym, dolnym rogu obrazu siedzi na skraju morza rybak.

W oddali, w głębi obrazu widzimy miasto portowe z którego wypływają i wpływają statki. Skały i miasto są wręcz pomarańczowe od zachodzącego na horyzontalnie słońca.

Obraz na pierwszy rzut oka nie wywołuje żadnych emocji, no bo w końcu nie jest niczym fascynującym oranie ziemi czy pilnowanie owiec. Dopiero po chwili zauważamy tonącego chłopca. Zastanawiamy się dlaczego nikt mu nie pomaga. Przecież rybak jest tak blisko i powinien widzieć jak Ikara „pożerają” fale. Czy tak jest pochłonięty pracą a może tylko udaje że nie widzi, żeby nie narażać się dla drugiej osoby? A pasterz, chłop albo kupcy na statku? Z pewnością coś słyszeli, jakiś plusk albo krzyk. Z jednej strony mają oni prawo do własnego życia, do rzetelnego wykonywania obowiązków i prac które przychodzą z pierwszym promieniem słońca. Ale co by się stało kiedy na przykład toną by syn jednego z nich? Nadal by pracowali mówiąc że to ich obowiązek czy może rzucili by się w morską otchłań nie licząc się z własnym życiem tylko po to by uratować syna? Ikar sam sobie jest winien tej tragedii ale pomyślmy jak on się czuł kiedy nikt mu nie chciał pomóc, kiedy ludzie byli obojętni na jego dramat. Nie posłuchał ojca i się zbuntował to prawda, ale czy nie każdy powinien zasługiwać na drugą szansę?

Możliwe że autor chciał nam przekazać częste zachowanie ludzi. Specjalnie nie pomagają żeby ta druga osoba mogła sparzyć się na własnych błędach. Tylko dlaczego właśnie w przypadku Ikara musiało skończyć się to tak tragicznie?

Według mnie obraz technicznie nie wyróżnia się szczególniej, może nawet nigdy bym nie zwróciła na niego uwagi, gdyby nie lekcja o Ikarze. Bardzo podoba mi się ten obraz ponieważ nie lubię obrazów które nic z siebie nie dają, a treść i przesłanie zawarte w tym obrazie skłania do refleksji, do chwili przemyśleń nad własnym zachowaniem.