Zgodnie z wiedzą jak znajduje się w encyklopedii, zmysły są zdolnością, jak przysługuje zarówno zwierzętom, jak i człowiekowi. Ich zadaniem jest odbieranie różnego rodzaju bodźców, które działają na organizm.

Wśród zmysłów wyróżniamy:

  1. wzrok
  2. węch
  3. smak
  4. słuch
  5. dotyk

Co do pierwszeństwa któregoś z wymienionych zmysłów, to zdania są podzielone. Są tacy którzy uważają, że w hierarchii najwyżej stoi zmysł wzroku, ponieważ jest najbardziej potrzebny i niezbędny człowiekowi. Brak jego powoduje bardzo duże utrudnienie lub nawet uniemożliwia funkcjonowanie człowieka. Prawdą jest również fakt, że pozostałe zmysły, także są konieczne, aby człowiek mógł prawidłowo rozwijać się i funkcjonować. Niektórzy ludzie podchodzą ostrożnie i z dystansem do poznania zmysłowego, ponieważ uważają je za niepewne, zwodnicze, wykrzywiają obraz świata, nie dają prawidłowego poznania itd. Takie podejście do poznania zmysłowego obecne jest już u pierwszych filozofów epoki starożytnej. Była to kwestia poddawana różnego rodzaju analizom i badaniom już w VI, a także V wieku p.n.e. Pierwszym filozofem, który jasno i zdecydowanie opowiedział się przeciwko zmysłom i poznaniu zmysłowemu, był Parmenides. Głosił, iż zmysły nie dają pełnego poznania tego co człowieka otacza, całej rzeczywistości z którą człowiek ma do czynienia. Była to myśl stojąca w opozycji do poglądów takiego filozofa jak Heraklit, który darzył zmysły zaufaniem. Zmysły, według Heraklita, były podstawą zdobywania ludzkiej wiedzy. Największym i najbardziej zapisującym się przeciwnikiem, w dziejach filozofii, co do zawodności zmysłów był Zenon z Elei. Był to najbardziej samodzielny uczeń Parmenides. Dbał on w sposób bezkompromisowy, o doktrynę Parmenidesa i swoją, którą przyjął. Takim argumentem, który wysuwał przeciw poznaniu zmysłowemu było twierdzenie: jeśli rzucimy jedno ziarno na ziemię, to ono upadłszy nie wydaje dźwięku, podobnie powinno być w przypadku, kiedy cały worek ziarna wysypiemy na ziemię, a wiemy że jest zupełnie inaczej. Dlaczego tak się dzieje, skoro każda część tego worka ziarna, rzucona oddzielnie nie wydaje dźwięku? Argument ten, jest tak celny i niezwykły, że pomimo upływu tylu lat i wieków, argument ten nadal jest popularny i aktualny. Nadal dowodzi temu, że zmysły są niedoskonałe, niepewne, zawodne i niewiarygodne.

Zenon z Elei nie był jedyna osobą, która tak konsekwentnie i zdecydowanie stała na stanowisku wątpienia w poznanie zmysłowe. Dobrze znana jest również postawa filozofa z epoki nowożytnej, a konkretnie z XVII wieku. Filozofem tym był, w spolszczonej wersji Kartezjusz, a naprawdę nazywał się Rene Descartes. Ten filozof, podobnie jak Zenon, nie miał zaufania do zmysłów i podchodził do nich z wielką nieufnością. Uważał, że narządy które służą do poznania zmysłowego, mylą i zaciemniają to poznanie. Z tego też powodu nie należy im ufać, ponieważ nie dają prawdziwego poznania i prawdziwej wiedzy. Oczywiście, Descartes nie poddaje w wątpliwość istnienia zmysłów i takiego poznania, chociaż nie wiadomą jest sprawą co je wywołuje. Dobrym przykładem może być dla zobrazowania tej sytuacji, czy problemu następujący przykład: idzie człowiek przez pole i w dużej odległości od siebie widzi postać człowieka którą dobrze zna, swego kolegę. Krzyczy do niego, ale on nie odpowiada, nawet nie odwraca się. Człowiek ten ma wrażenie, że nie usłyszał jego wołania, być może za daleko lub za cicho krzyczał. Na szczęście kolega jego stoi w miejscu, więc biegnie do niego. W miarę przybliżania się do kolegi, postać ta staje się coraz wyraźniejsza i coraz bardziej odbiegająca od prawdziwej postaci kolegi. W ostateczności okazuje się że był to strach na wróble.

Innym dowodem mylności zmysłów w poznaniu jest taki tez przykład:

Kiedy człowiek wkłada jakikolwiek podłużny przedmiot, na przykład ołówek, do szklanki wypełnionej do połowy wodą, widać bardzo wyraźnie załamanie ołówka na powierzchni wody. Robi to wrażenie, jakby ołówek był złamany. Po wyciągnięciu ołówka z wody, za pomocą zmysłu dotyku, okazuje się, że ołówek nie jest złamany. W tej sytuacji może pojawić się pytanie i wątpliwość, który z używanych zmysłów, a mianowicie wzrok, czy też dotyk, okłamuje, zafałszowuje poznanie? Nie ma takiego dowodu, który dawałby pewność poznania przy użyciu jednego z wymienionych wyżej zmysłów. Rene Descartes nie podważa całkowicie poznania za pomocą zmysłów. Podejrzewa, że poznanie oparte na zmysłach jest jakimś punktem wyjścia i początkowym etapem do przekroczenia wnętrza i wyjścia na zewnątrz. Bez zmysłów człowiek nie mógłby istnieć, to byłoby wbrew naturze i logicznemu postępowaniu. Drugą strona medalu, jest fakt, iż poznanie to które opiera się na zmysłach, można z łatwością poddać pod wątpienie. Jak mówi znane powiedzenie Descartesa: "należy więc usunąć ją z kosza z jabłkami". Człowiek który jest osoba mądrą, drugi raz nie zaufa czemuś, co już raz spowodowało że pomylił się, zawiódł się. Z tego tez powodu, poznanie które oparte jest na zmysłach, zdecydowanie jest niepewne i niewiarygodne.

Teoria, która została przedstawiona przez Rene Dectartesa, robi wrażenie przekonującej i prawdziwej. Chociaż są aspekty, które nie dają takiej pewności i powodują pojawienie się pytań. To że poznanie zmysłowe oszukuje nas, zaciemnia prawdę i nie daje poznania prawdziwego, wiemy stąd że po zafałszowaniu prawdy, jak w przypadku ołówka w szklance wody lub stracha na wróble, ukazuje również prawdę i jej zafałszowanie. To dzięki wzrokowi ujawnia się strach na wróble, który robił wcześniej wrażenie kolegi. Jest to argument na to, iż zmysły udzielają człowiekowi poznania często bardzo sprzecznego i wykluczającego się nawzajem. nawzajem tego tez powodu zrozumiałe jest, wątpienie w ich wyniki poznawcze.

Osoba stojąca neutralnie w stosunku do naszego poznania, mogłaby powiedzieć, że zmysły nie zafałszowują prawdy, ale to jedynie człowiek źle rozumuje i interpretuje te informacje. Argument ten sugeruje, że to człowiek poddaje własnej interpretacji i obróbce informację jaka otrzymał od zmysłów. To człowiek widział w strachu na wróble kolegę, to on dokonał takiej interpretacji i takiej, a nie innej obróbki informacji jaka otrzymał. Z tego rozumowania nasuwa się wniosek, że zmysł wzroku, nie zafałszował poznania, ale to sam człowiek tego dokonał.

Poza wymienionymi wyżej filozofami, którzy radykalnie opowiedzieli się przeciwko poznaniu zmysłowemu, w tym miejscu, należy wspomnieć jeszcze jednego uczonego o podobnych poglądach. W swojej filozofii i teorii uważał i wymieniał cztery rodzaje złudzeń, które to powodowały trudności w poznawaniu rzeczywistości z jaką człowiek ma do czynienia.

Wyróżnił złudzenia:

  1. plemienne
  2. jaskini
  3. rynku
  4. teatru

Tym filozofem jest Bacon. I moim zdaniem najbardziej istotne są złudzenia plemienne. Złudzenia są tutaj jak lustrzane odbicie, które są połączone i zmieszane z prawdziwą natura rzeczy. Jest to powód tego, że rzeczywisty obraz staje się wypaczony i nieprawdziwy.

Zaciemnienie to jest wynikiem:

  1. antropomorficznego rozumienia rzeczywistości
  2. celowościowe doszukiwanie się zjawisk w przyrodzie

Człowiek jest niezwykle podatny, na doszukiwanie się czegoś, co sam posiada, czy też czegoś, czemu podlega.

Bacon przyjmując taka postawę, a mianowicie empiryzm, nie jest przychylny i łaskawy dla zmysłów i tego rodzaju poznania. Znacznie bardziej widział i podkreślał potrzebę poznania opartego na rozumie, które to korzystnie wpływa jednocześnie na zmysły.

wieki, od starożytności do współczesności, nie rozwiązały tego problemu. Nadal jest to temat wielu dyskusji i polemik. Nadal jest to temat otwarty do prowadzenia własnych badań.