Czy wiara religijna wyklucza korzystanie z rozumu? Tak postawione pytanie wydaje się grubą przesadą jednak historia myśli pokazuje, że związki łączące religijność z intelektualnymi poszukiwaniami nie należą do najłatwiejszych. Dla wielu ludzi pomiędzy wiarą a filozofią istnieje nieprzezwyciężalny konflikt. W końcu filozofia wyrasta w opozycji do religii próbując na własną rękę, to znaczy bez pomocy objawienia wyjaśnić mechanizmy rządzące światem. Znajdą się również ludzie, którzy uważają, że filozofię i wiarę religijną łączy bardzo wiele - to znaczy dążenie do prawdy, dlatego relację między wiarą a filozofią należy określić mianem współpracy, a nie konfliktu.

Początkowo chrześcijaństwo odrzuca filozofię uznając, że ciekawość nie może podobać się Bogu. Jednak wiara religijna obfituje w wiele dylematów natury filozoficznej. Dwóch najwybitniejszych myślicieli chrześcijańskich: święty Augustyn i święty Tomasz inspirując się działami Platona i Arystotelesa tworzą własne systemy w których refleksja filozoficzna uzupełnia się z wiarą religijną. Oświecenie przynosi odrzucenie wiary religijnej w imię wiedzy naukowej i racjonalności, co wywołuje reakcję takich myślicieli jak Pascal i Kierkegaard. Wcześniej u Lutra można odnaleźć przekonanie, że tylko wiara daje prawdę i zbawienie - filozofia jedynie zaciera obraz rzeczywistości. Dlatego zdaniem Pascala prawdziwie filozofować znaczy drwić z filozofii. Współcześnie wielu ludzi podziela opinię neopozytywistów dla których religia jest kwestią wiary, której nie sposób rozumieć w kategoriach filozoficznych - oznacza to rozdział filozofii i wiary.

Wyróżnikiem filozofii chrześcijańskiej jest jej teocentryzm. Dla najwybitniejszych filozofów chrześcijańskich myślenie o Bogu stanowi najszczytniejsze zadanie filozofii. Dlatego najbardziej ceni się teologię w Średniowiecznej Europie. W tamtych czasach filozofia jedynie służy teologii i wierze religijnej dostarczając im racjonalnych argumentów. Święty Tomasz z Akwinu wyróżnia dwa typy prawd: prawdy dostępne dla rozumu oraz prawdy przekraczające możliwości poznawcze rozumu. Z tego względy Akwinata udowadnia istnienie Boga za pomocą pięciu argumentów ale o jego cechach milczy twierdząc, że taka wiedza wykracza poza kompetencję ludzkiego umysłu. Późniejsi filozofowie rezygnują z postawy scholastycznej, czyli wierze poszukującej rozumienia. Następne pokolenia filozofów począwszy od Kartezjusza stawiają na samodzielne poszukiwanie prawdy, której celem jest znalezienie pewności. Dlatego wyniki intelektualnych poszukiwań traktują filozofowie nowożytni niemalże z religijną czcią. Budzi się wówczas alternatywa: albo nauka (filozofia) albo wiara religijna. Nawet filozoficzni obrońcy chrześcijaństwa tacy jak Luter, Pascal, Kierkegaard i Szestow uważają, że człowiek musi wybierać między filozofią a wiarą. Luter nie przebierając w słowach określa rozum mianem "dziwki szatana". Kierkegaard antycypując egzystencjalizm mówi o skoku w wierze. Natomiast Pascal za prawdziwe zadanie filozofii uważa drwienie z umiłowanie mądrości, gdyż prawdziwa mądrość może pochodzić jedynie od Boga. Dla neopozytywistów nie sposób orzec o prawdziwości bądź fałszywości zdań religii. Z naukowego punktu widzenia religia jest bezsensowna. Dlatego też ich stanowisko różni się od zapatrywań scholastyków oraz myślicieli podobnych do Pascala. Neopozytywizm także nie podziela opinii tych filozofów, którzy uważają, że religia mówi nieprawdę. Dla neopozytywistów religia wypowiada się w taki sposób, że nie można orzec, czy mówi ona prawdę czy też fałsz.

Jednym z najciekawszych nurtów filozofii współczesnej jest filozofia dialogu. Jeden z jej głównych przedstawicieli Levinas twierdzi, że antropocentryczny zwrot w filozofii - datowany od czasów Kartezjusza doprowadza do tego, że jedynym Bogiem o jakim można mówić jest Bóg rozumu. Natomiast Martin Buber uważa, że spotkanie z Bogiem jest możliwe dzięki zażyłości z drugim człowiekiem, którego przestaje traktować jak "Ono" tylko jak "Ty". Relacja bowiem między Bogiem a człowiekiem jest relacją JA - Ty. Z kolei Karol Wojtyła krytykując neopozytywizm zauważa, że wiara religijną łączy z filozofią bardzo wiele. Filozofia w jego opinii zobowiązana jest służyć życiu przez co nie może być głucha na objawienie religijne. Podobnie człowiek religijny nie może udawać, że kwestię filozoficzną go nie dotyczą. Docenienie Objawienia nie oznacza pozbawienia filozofii niezależności ponieważ podobnie jak filozofia potrzebuje wiary, tak wiara potrzebuje krytycyzmu i refleksji. Pogląd Wojtyły doskonale koresponduje z uwagami Johna Smitha:

"Doświadczenie uczy, ze religia stale znajduje się w niebezpieczeństwie przesądu, dogmatyzmu czy obskurantyzmu, jeśli nie stanie twarzą w twarz z innymi aspektami życia i nie spotka konstruktywnej krytyki filozoficznej. Krytyka ta przyjść może z zewnątrz, w formie filozoficznej interpretacji twierdzeń religijnych, i od wewnątrz, z teologii czułej na filozoficzne impulsy. W celu uniknięcia przez religie izolacji konieczny jest zatem krytyczny kontakt z kultura i wiedza ze źródeł ".