Władysław Tatarkiewicz jest autorem jednego z najbardziej popularnych podręczników historii filozofii. Tatarkiewicz oprócz referowania poglądów cudzych zajmuje się również samodzielnymi rozważaniami filozoficznymi. Jego przemyślenia dotyczą najczęściej estetyki. Jednak książka do której się odwołam traktuje o szczególnym zagadnieniu etycznym, a mianowicie o szczęściu. Szczęście uważa się często za cel życia człowieka. W gruncie rzeczy każdy z nas w jakiś sposób dąży do szczęścia. Dlatego opracowanie Tatarkiewicza, który z charakterystyczną dla siebie starannością analizuje różne sposoby rozumienia szczęścia wydaje się propozycją ważną, interesującą i godną polecenia. Książka ta bowiem traktując o rzeczy ważnej nie spłyca tematu szczęścia tylko próbuje sobie z nim poradzić odwołując się do różnych, często sprzecznych ze sobą tradycji myślenia.

Tatarkiewicz na początku swojej książki rozpatruje różne sposoby pojmowania szczęścia. Według jego rozeznania ludzie mówiąc o szczęściu myślą o jakimś pomyślnym zbiegu okoliczności - wydarzeniu które staje się powodem głębokiego, trwałego zadowolenia. Podobnie przez pojęcie szczęścia ludzie rozumieją wyjątkowo pozytywny stan wewnętrzny charakteryzujący się dobrym samopoczucie - "dodatnim przeżyciem" - pozytywnym nastawieniem jakby powiedzieć bardziej współczesnym językiem. Wreszcie przez szczęście rozumie się posiadanie największej ilości dóbr. Tatarkiewicz zwraca tutaj uwagę zarówno na dobra materialne, jak i dobra niematerialne, na przykład pozytywne stany psychiczne, pewnego rodzaju zdolności nie tylko umożliwiające zdobycie dóbr materialnych (inteligencja, umiejętności zawodowe) lecz także zdolności mentalne, które we współczesnej psychologii nazywa się inteligencją emocjonalną obejmującą między innymi umiejętność reagowania na stres i trudności, a także umiejętność cieszenia się życiem. Ostatnia z przytaczanych opinii o szczęściu wskazuje na rozumieniu tego ostatniego jako stanu zadowolenia z życia po całościowym bilansie - oznacza to, że szczęście polega na świadomym zrealizowaniu określonych celów, które w pewnym momencie stają się zadaniami na całe życie.

Tatarkiewicz podkreśla, że tylko ostatnie określenie oddaje istotę szczęścia dlatego, że szczęście posiada charakter całościowy. Pozostałe wymienione rozumienia szczęścia koncentrują się jedynie na pewnych, dość szczegółowych aspektach życia. Ostatecznie bowiem - osądzenie danego wydarzenia, czy też dyspozycji jaką posiadamy - na przykład talentu zależy od takiego ostatecznego podsumowania. Co z tego bowiem, że jesteśmy nastawieni optymistycznie do życia skoro nasze postępowanie pokazuje, że zadania jakie sobie wyznaczyliśmy okazały się niezrealizowane? Jeśli przysłowie każe chwalić dzień dopiero po zmroku, tak człowiek dopiero u kresu życia - podsumowując cały jego przebieg może rzeczywiście ocenić, czy czas i możliwości mu dane zostały wykorzystane w pomyślny sposób. Po tym wstępnym rozpoznaniu problematyki szczęścia Tatarkiewicz zajmuje się dokładniejszymi definicjami, które możemy spotkać w historii myśli. Autor rozprawy odżegnuje się od podania wyczerpywanej definicji szczęścia ponieważ jest to zagadnienie zbyt skomplikowane, a nawet niemożliwe, gdyż poczucie szczęście jest czymś mocno zindywidualizowaną, którą trudno mierzyć jedną miarą. Niemniej jednak zdaję on sobie sprawę, że za szczęście uważa się doznawanie szczęścia, czyli "szczęściem jest trwale, pełne i uzasadnione zadowolenia z życia", a także, że za szczęście uważa się życie szczęśliwe, czyli: "życie dające trwałe, pełne i uzasadnione zadowolenie". Potem jeszcze dodaje, że można mówić o szczęściu subiektywnym i obiektywnym. Dlatego też Tatarkiewicz decyduje się przybliżyć w swoich rozważaniach obiektywne pojęcie prawdy.

Tatarkiewicz zauważa, że oprócz tego można mówić o różnych odmianach szczęścia. Wyróżnia on konkretne i abstrakcyjne znaczenia szczęścia, to znaczy pewne konkretny czynniki dające szczęście konkretnej osobie oraz czynniki wyabstrahowane, to znaczy tak ogólne, że starające się pisać szczęście wszystkich możliwych jednostek zdolnych do odczuwania szczęścia. Autor wyróżnia również znaczenie podmiotowe szczęścia przez które rozumie przede wszystkim pomyślne zdarzenia, a także przedmiotowe znaczenie szczęścia, które wskazują na "intensywną radość". Mówiąc o szczęściu należy zwrócić uwagę na to, czy jest ono zbieżne z jednym punktem czasowym, czy też jest czymś trwałym. Należy też zdaniem Tatarkiewicza zwrócić uwagę, że czym innym jest szczęście idealne, które według Epikura przysługuje bogom, czym innym jest szczęście realne do którego jest predysponowany człowiek. Podobnie sprawa przedstawia się z mądrością według Pitagorasa. Kolejne odróżnienie rodzajów szczęścia zwraca uwagę na zaspokojenie potrzeb materialnych (podstawowych) oraz wszystkich potrzeb, gdzie mamy do czynienia z możliwą pełną realizacją ludzkiego potencjału. W koncepcji Arystotelesa mówilibyśmy o realizacji swojej entelechii, natomiast według psychologii Masłowa mówilibyśmy o przypadku racjonalizacji. Wyżej wskazane rozróżnienie odnosi się do zadowolenia, zwykle wynikającego zaspokojenia podstawowych potrzeb oraz do głębszego zadowolenia (radości), które wiąże się również z zaspokojeniem innych, w domyśle wyższych potrzeb. Poza tym mówi się o szczęściu, które przychodzi samo, czyli takie o które nie trzeba się starać oraz szczęście wymagające wysiłku, które jest nieosiągalne bez odpowiedniego wysiłku. W wielu wypadkach szczęście okazuje się kombinacją tych dwóch czynników - nawet człowiek ciężko pracujący na sukces, aby zostać doceniony musi liczyć na łut szczęścia, któremu oczywiście możemy pomagać. Być może dlatego ludzie najbardziej lubią gry w których oprócz możliwości wykazania się konkretnymi umiejętnościami wyeksponowany jest wątek losowy. Dla wielu ludzi szczęście oznacza życie beztroskie i spokojne, jednak jak zauważa Tatarkiewicz w opinii wielu filozofów jest to nieprawdą. Prawdopodobne skrytykowane przez filozofów powszechne mniemanie o szczęściu jest w gruncie rzeczy wypowiedzeniem tego, jakich podstawowych potrzeb nie realizuje. Powyższą rozbieżność zdań pomiędzy popularnym przeświadczeniem nie-filozofów, a przekonaniem przeważającym wśród filozofów komentuje słynne stwierdzenie Milla, że: "Lepiej być nieszczęśliwym Sokratesem, niż zadowolonym głupcem".

W dalszych rozważaniach autor książki "O szczęściu" pisze, że największe spory wśród filozofów nie dotyczą samego pojęcia szczęścia tylko sposobów jego osiągania. Sprawa jest o tyle delikatna, że w gruncie rzeczy każdy może osiągnąć szczęście na własny sposób - trudno więc o jakąś uniwersalną receptę. Sytuację komplikuje jeszcze okoliczność, że opinia innych łącznie z wnioskami słynnych filozofów i innych autorytetów mogą zaszkodzić w samodzielnym poszukiwaniu własnej miary szczęścia. Bowiem szczęście jak łatwo zauważyć, zależy od okoliczności zewnętrznych i niezależnych od działań człowieka, jak też od czynników wewnętrznych i tych, na które człowiek wpływa swoim działaniem. Kończąc wstępne rozważania i świadomy długu wobec tradycji filozoficznej Tatarkiewicz decyduje się na historyczny przegląd stanowisk filozoficznych traktujących o szczęściu, które nie zawsze interesowało filozofii w zasadniczy sposób.

W starożytności szczęście określano mianem "eudajmoni" przez którą rozumiano zarówno "przychylny los" jak i "przyjemność". "Przychylny los" odnoszono do przeżyć wewnętrznych natomiast "przyjemność" utożsamiano z korzystnymi warunkami życia. Starożytni rozróżniali szczęście ludzi i bogów. Dla tych ostatnich zarezerwowano pojęcie "błogości". Dla greckich filozofów przyrody łącznie z Demokrytem szczęście równoznaczne jest z "dobrym poczuciem", z "pożądanym stanem duszy" - dlatego jego koncepcja przypomina poglądy myślicieli nowożytnych. Sokrates i Platon zwracają uwagę na znaczenie cnoty i jej odpowiednie rozumienie. Dlatego dobra w ich mniemaniu o które naprawdę warto zabiegać to "rzeczy dobre i piękne" utożsamione ze światem duchowym, którego poznanie wymaga cnoty. Arystoteles nawiązując do poglądów swoich wielkich poprzedników zauważa, że szczęście polega na posiadaniu tego, co najcenniejsze. Dla Arystotelesa najcenniejsza okazuje się wiedza, a więc człowiek szczęśliwy okazuje się człowiekiem mądrym. Jednak przy okazji Stagarita zauważa, że każdy człowiek ocenia co przynosi mu szczęście, bowiem o szczęściu decydują również wrodzone predyspozycje człowieka do jego osiągania. Wreszcie stoicy utożsamiają szczęście z cnotą. Podsumowując rozważania starożytnych o szczęściu można zauważyć, że antyczni filozofowie twierdzą, iż szczęście zależy przede wszystkim od samego człowieka, a nie od okoliczności zewnętrznych.

U schyłku starożytności zaczynają dominować w filozofii wątki religijne pochodzące ze Wschodu. Zdaniem Plotyna szczęście jest osiągalne jedynie poprzez dążenie do Boga pojętego jako Jednia. Podobny pogląd wyrażają myśliciele chrześcijańscy dla których dawcą szczęścia jest Bóg. Temu poglądowi towarzyszy często przekonanie, że prawdziwe szczęście znajduje się dopiero po śmierci, kiedy człowiek spotyka się ze Stwórcą w bezpośredni sposób. Dopiero wtedy szczęście jest osiągnięty w pełny sposób przez zjednoczenie ze Stwórcą. W podobnym duchu wypowiadają się scholastycy podkreślając znaczenie łaski bożej umożliwiającej zbawienie i ocalenie od bezwzględnego prawa śmierci i narodzin. Jednak ci sami scholastycy wiedzą, że oprócz łaski do osiągnięcie szczęście potrzebne jest gromadzenie dóbr religijnych, wiedzy i cnotliwych uczynków. Oznacza to, że filozofia chrześcijańska szczęście upatruje jedynie w Bogu. Dopiero z czasem w chrześcijaństwie rodzi się przekonanie, że człowiek może temu szczęściu w samodzielny sposób pomóc. Tym samym zostaje przygotowany grunt dla nowej epoki filozoficznej starającej się nie mieszać Boga do ludzkich spraw.

W filozofii nowożytnej XVII wieku za szczęście uważa się doskonałość i posiadanie jak największej ilości dóbr. Z czasem zaczęto podkreślać zadowolenie z życia, które uznano za ważniejsze od posiadanych dóbr. Dlatego w skrajnej wersji szczęście utożsamiono z zadowoleniem, a w dziewiętnastym stuleciu z pozytywnym podsumowaniem dokonań życiowych, co doskonale się wpasowuje się w tamtejszą pragmatyczną epokę rozwijającego się kapitalizmu gotowego wszystko przełożyć na wymierne jednostki. W dwudziestym wieku najczęściej mówi się o czterech rodzajach szczęścia, a mianowicie o zadowoleniu z całości życia, trwałym zadowoleniu, wysokiej jakości tego zadowolenia, a także jako o właściwej (godnej) radości z życia. W następnym rozdziale Tatarkiewicz analizuje zależność pomiędzy przyjemnością a szczęściem.

Przyjemnością jest "wszelkie uczucie dodatnie" niezależnie od obiektywnych czynników takich jak natężenie, trwałość czy też status ontologiczny tego doznania (przyjemność - zmysłowa, psychiczna, duchowa?). Tatarkiewicz przeprowadza rozróżnienie między radością i zadowoleniem, które określane są jako dyspozycje do doznawania przyjemności. W jego mniemaniu radość jest afektem, który może występować na tle organicznym. Zadowolenie z kolei wiąże się z dziedziną intelektu, gdyż zakłada pewnego rodzaju refleksję, a więc działalność poznawczą. Zadowolenie zwykle wiąże się z pozytywną oceną jakiegoś wydarzenia, które przynosi człowiekowi radość lub wiąże się ze spełnieniem warunku do osiągnięcia szczęścia. Natomiast szczęście charakteryzuje się szczególną intensywnością, które przybiera postać "upojenia" lub "ukojenia". Tatarkiewicz podaje następne przyjemne stany. Najniżej ocenia on przyjemność, a potem radość, zadowolenie, wesele, pogodny nastrój i wreszcie szczęście, które jest ocenione najwyżej.

Podsumowując powyższe rozróżnienia łatwo zauważyć, że przyjemności różnią się między sobą intensywnością i trwałością. Szczęście zatem nie oznacza prostej sumy przyjemności. Mimo to przyjemności ułatwiają przeżywanie szczęścia, a te z kolei daje więcej powodów do przyjemnych doznań. Oznacza to, że przyjemność i szczęście są ze sobą mocno powiązanie ponieważ w pewien sposób warunkują siebie wzajemnie. Za przeciwieństwo szczęścia uważa się nieszczęście.

Natrafiamy tutaj na paradoks ponieważ oba stany są ze sobą mocno powiązane. Odczuwanie jakiejś przykrości intensyfikuje doznanie przyjemności, na przykład jedzenie smakuje lepiej, kiedy jesteśmy głodni. A także nadmiar przyjemności usuwamy zadając sobie przykrość, na przykład kiedy zjemy za dużo, to potem zaczynamy się głodzić. Tatarkiewicz ponadto porównuje ze sobą rozkosz i ból. Ten ostatni zostaje określony jako wrażenie. Ból zależy przede wszystkim od rodzaju dolegliwości ciała. Odczuwanie bólu wiąże się z wrażliwością danego organizmu. Ból można wywołać również przez nadmiar i intensywność rozkoszy, dlatego filozofowie przeważnie zalecają umiar jako najlepszą metodę na radzenie sobie z przyjemnością, a także z przykrością. Analogiczne zalecenie przekazuje Budda, który potępiając hedonizm polegający na bezwarunkowym spełnianiu pragnień i zachcianek jednocześnie krytykuje tradycję hinduskiego ascetyzmu hołdującego skrajnemu umartwieniu. Kolejnymi ważnymi przeciwstawieniami są: radość i cierpienie, a także wesołość i smutek.

Zdaniem Tatarkiewicza wesołość nie wiele ma wspólnego z wesołym usposobieniem. Wesołe usposobienie nie zależy bowiem od szczęścia, ale od humoru. Jedna z definicji humoru pokazuje, że poczucie humoru zwiększa szansę człowieka na osiągnięcie szczęścia. Definicja humoru brzmi następująco: "Humor to zdolność nieprzejmowania się niczym, nawet niepowodzeniami, a także zdolność obracania tychże niepowodzeń żart. Kto tę zdolność posiada, ten ma niewątpliwie więcej od innych szans, że będzie szczęśliwy". W przeciwnym razie, to znaczy nie posiadając odpowiedniej dozy humoru ludzie potrafią psuć sobie nawet powodzenia, sukcesy oraz inne okoliczności umożliwiające przeżywanie szczęścia. Kontynuując swoje rozważania autor zauważa, że różne rzeczy sprawiają różnym ludziom przyjemność. Zdaniem Tatarkiewicza na wyróżnienie zasługują przyjemności zmysłowe, przyjemności, które pochodzą z wrażeń wewnętrznych, przyjemności związane z dążeniami, a także przyjemności związane z ulubionymi czynnościami. Skupienie się na określonych powyżej typach przyjemnościach dzieli ludzi na poszczególne typy. Do pierwszego typ należą ludzie czerpiący przyjemność z zewnątrz. Do nich zaliczają się wszelkiego rodzaje smakosze. Innymi ludziom sprawia przyjemność wydatkowanie energii - tacy ludzie najlepiej się odprężają uprawiając sporty, a także wykonując intensywną pracę fizyczną. Istnieją także ludzie ambitni którym najwięcej radości przynosi realizowania planów i zamierzeń, czyli innymi słowy odnoszenie sukcesów. Należy pamiętać, że ambitni ludzie nie tylko realizują na niwie zawodowej, ale również osobistej, co niekiedy przeradza się w niebezpieczny perfekcjonizm obejmujący wszelkie dziedziny życia. Wreszcie należy wyróżnić typ ludzi, którzy szczególnie lubię pewne czynności i angażują się w nie dla nich samych. Ten typ ludzi to przede wszystkim artyści, którzy tworzą aby wyrazić siebie, a nie dla poklasku czy też realizacji jakiś konkretnych celów.

Przeciwieństwem przyjemności są cierpienia, które można podzielić na cielesne i duchowe. Zdaniem Tatarkiewicza cierpienie nie jest wrażeniem. Cierpienie jest uczuciem, które posiada różne stopnie intensywności. Cierpienie cielesna wywoływane zostaję przez przyczynę zewnętrzną - usunięcie tej przyczyny zatrzymuje najczęściej ból. Zdaniem Tatarkiewicza przyczyna cierpień duchowych najczęściej tkwi w wyobraźni - cierpienie te zwykle trwają dłużej niż cierpienia fizyczne, a stopień jego występowania jest ponadto różny. Tatarkiewicz wyróżnia cztery rodzaje cierpień: obawę, oczekiwanie, niepewność i beznadziejność. Tatarkiewicz przy tym uważa, że cierpienia zależą od konkretnych powodów, warunków życia osoby, a także jego charakteru, który określa możliwości, a także przeszkody na drodze do szczęścia.

Tatarkiewicz sprzeciwia się dzieleniu przyjemności na mniejsze i większe. W jego mniemaniu umysł doskonale daje sobie radę kumulując pewne przyjemności, które umysł potrafi uczynić dużymi przyjemnościami. Zwykłe picie herbaty niekiedy daje więcej radości niż wykwintne przyjemności podniebienia w najdroższych restauracjach. Docenienie miłych drobnostek składa się na "przyjemność pożycia", której hołdują osoby będące szczęśliwe. Bowiem człowiek zmartwiony nie doceni aromatycznej herbaty koncentrując swoją uwagę na nierozwiązanych problemach. Tatarkiewicz niezbyt dobrze wypowiada się o rozrywkach, które jedynie tłumią negatywne stany psychiczne nie pomagając budować szczęścia. Rozrywki o tyle są niebezpieczne iż wskazują na reakcję "chowania głowy w piasek" o czym świadczą smutne statystyki alkoholików. Zdaniem polskiego filozofa drobne sprawy dają przyjemność pod następującym warunkiem: zadbania o sprawy bardziej zasadnicze, to znaczy takich od których zależy trwałe poczucie szczęścia. Tatarkiewicz opisuje umysł podczas przeżywania rozrywki jako ten, który próbuje się od siebie oderwać. Oprócz tego autor omawianej książki wspomina o pracy, kiedy umysł koncentruje się na przedmiocie zewnętrznym oraz na stanie indywidualnym polegającym na introspekcji. Tatarkiiwicz przy tym uważa, że odczuwanie czegoś za przyjemność jest czymś bardzo subiektywnym, gdzie zawodzą próby klasyfikacji. Z tego względu niektóre osoby najlepiej wypoczywają w pracy ponieważ traktują ją jako hobby. Dla takich osób typowe rozrywki reprezentują mniej kuszącą propozycję.

Subiektywność doznań ludzkich doskonale pokazuje stan oczekiwania. Dla niektórych samo czekania na jakieś wydarzenia dostarcza więcej emocji niż samo wydarzenie i jego rezultat. Warto zauważyć, że pomimo tego iż zwykle staramy się przewidywać rezultaty swoich poczynań, to w odczuwaniu szczęścia decydującą rolę mają uczucia. Intensywność tych ostatnich zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest okres życia - łatwo zauważyć, że dzieci zwykle wykazują większą wrażliwość na emocje. Na poczucie szczęścia wpływa także doświadczenie życiowe poszczególne osób, co przekłada się na reakcje będą odpowiedzią na różne zjawiska z jakimi ludzie spotykają się w świecie. Z pewnością poczucie szczęście kształtują warunki życiowe. Współcześnie przeciętny człowiek dysponuje większymi wygodami iż średniowieczny król, mimo tego wielu ludzi jest nieszczęśliwych. Podobnie na poczucie szczęścia wpływają cechy wynikające z bezpośrednich doświadczeń, takie jak pozytywne myślenie i optymizm. Nie małą rolę w postrzeganiu siebie jako osób szczęśliwych mają procesy psychologiczne, takie jak idealizacja pewnych osób czy zjawisk, a także wewnętrzne skale porównawcze, które umożliwią nam ocenę siebie i świata.

Tatarkiewicz chętnie porównuje szczęście do zdrowia psychicznego. Tak rozumiane zdrowie nie jest jedynie brakiem choroby czy też zaburzeń. Zdrowie psychiczne podobnie jak szczęście wyraża się w afirmatywnej postawie wobec rzeczywistości. Jednak zdrowie psychiczne i szczęście są czymś innym, nie można ich utożsamić ze sobą. Bowiem zdrowie psychiczne należy do pojęć psychologicznych, a szczęście do pojęć filozoficznych. Różnica między nimi nie jest zatem błaha. Na pewno zdrowie psychiczne warunkuje szczęście, a szczęście jest warunkowane przez zdrowie psychiczne. Zatem poczucie szczęścia wydaje się wynikiem zdrowia psychicznego - mamy tutaj do czynienia z subiektywną dziedziną życia emocjonalnego. Natomiast zdrowie psychiczne nie wyczerpuje szczęścia - można bowiem będąc człowiekiem zadowolonym i pełnym energii i stwierdzić, że jeszcze się nie odnalazło szczęścia. Szczęście bowiem w większym stopniu należy do porządku obiektywnego i większe znaczenie od emocji posiada w nim świadoma postawa wobec świata.

Szczęście nie wyczerpuje się w świecie wewnętrznym. Szczęście często zostaje skonfrontowane ze światem zewnętrznym. Za możliwą Tatarkiewicz uważa sytuację, kiedy ktoś jest wewnętrznie szczęśliwy ale unieszczęśliwiają go sytuacje spotykane w świecie zewnętrznym, na przykład śmierć w rodzinie. Oznacza to, że szczęście oprócz wewnętrznej dyspozycji jest warunkowane przez okoliczności zewnętrzne. Niektóre sytuacje, zdarzenia, a także postawa innych ludzi daje nam dużo powodów do szczęścia. Takim sposobem Tatarkiewicz dochodzi do problemu samotności. Przyznaje on człowiekowi wolny wybór w kształtowaniu swoich relacji z innymi. Wolny wybór przewiduje również możliwość zerwanie wszelkich kontaktów towarzyskich. Jednak wolny wybór nie dotyczy uczuć ponieważ te ostatnie często powodują człowiekiem wbrew jego woli. Nie znaczy to, że nie mamy prawa, czy wręcz obowiązku, aby uczyć się panować nad swoimi uczuciami. Tatarkiewicz zwraca uwagę na fakt, iż uczucia nie powstają ze względu na decyzję arbitralnej woli. Uczucia należy poznawać i szanować, aby żyć zgodnie z nimi, co z pewnością należy do jednych z ważniejszych warunków szczęścia.

Jednym z najbardziej dręczących człowieka problemów jest upływający czas, który dzielimy na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Przeszłość pomimo tego, że kształtuje naszą tożsamość nie determinuje całkowicie naszego szczęścia. Dlatego za niedopuszczalne należy uznać postępowanie na ciągłym wypominaniu sobie nieszczęśliwego dzieciństwa i młodości. Należy pamiętać, że pamięć postrzega przeszłość w wyidealizowany sposób. Dlatego nasze wspomnienia najczęściej dotyczą rzeczy skrajnie dobrych i złych. Stąd też się bierze sentymentalizm za "starymi, dobrymi czasami". Można zatem powiedzieć, że najważniejsza jest teraźniejszość, gdyż z jej punktu widzenie oceniamy historię swojego życia, a także perspektywy na przyszłość.

Osiągnięcie szczęścia nie jest zadaniem łatwym. Na drodze do szczęścia można znaleźć wiele przeszkód. Na pierwszy rzut oka decydujące znaczenie mają przeszkody zewnętrzne, to znaczy takie, na jakie nie mamy wpływu. Przeszkody zewnętrzne zależą od szczególnych warunków biologicznych i społecznych. Takie przeszkody nie dotyczą wszystkich w takim samym stopniu, trwają one zwykle przez długi okres czasu. Przeszkody zewnętrzne dokuczają na wiele sposobów. Zdarza się również, że nie jesteśmy szczęśliwi dlatego, że pewne przeszkody dotyczą innych ludzi. Można się w tym wypadku zastanowić, czy współczucie potrafi czynić człowiek wrażliwym. Oprócz przeszkód wewnętrznych znajdują się przeszkody wewnętrzne o których pisze angielski filozof Bernard Russell. Wśród jest miejsce na niewłaściwy tryb życia - ujmują sprawę lapidarnie tryb życia może być zbyt bierny lub za bardzo czynny. W wypadku życia biernego grozi nam nuda. W wypadku życia zbyt aktywnego grozi nam przemęczenie. Do przeszkód wewnętrznych Russell zalicz również zazdrość, która nie pozwala na się cieszyć z tego, co mamy, a także nieudane relacje z innymi. Ta ostatnia z wymienionych przeszkód wskazuje na poczucie grzeszności, manię prześladowczą, a także nieuzasadniony strach przed opinią innych. Dla niektórych najpoważniejszą przeszkodą w osiągnięciu szczęścia jest świadomość własnej śmiertelności. Jednak tutaj daje o sobie znać twierdzenie, że szczęście organizujemy sobie sami. Dla niektórych śmieć jest absurdem, który dyskredytuje życie na ziemi, dla innych natomiast jest wyzwoleniem od cierpień. Radzenie sobie z wyżej wymienionymi przeszkodami wyróżnia osobę szczęśliwą. Radzenie nie oznacza od razu pokonania przeszkody, lecz także przystanie na jej warunki (przypadek śmierci jest szczególnie pouczający), a także uniknięcie niektórych przeszkód.

Filozofowie różnie oceniali czynniki kształtujące szczęście. Ich wypowiedzi na temat przyczyn szczęśliwego życia często stanowią katalog poniższych rozbieżności: dla niektórych warunkiem szczęścia jest prawda - dla innych cnota, zdarzają się filozofowie którzy utożsamiają szczęście z aktywną młodością, inni zaś ze stateczną starością. Podobnie jest z odpowiedzialnością i poczuciem wolności. Niektórzy za szczęście uważają unikanie cierpienie inni zaś intensywność i różnorodność wrażeń. Podobnie według niektórych szczęście można odnaleźć w Bogu, natomiast Epikur, że szczęście uwarunkowane jest przez utratę strachu przed Bogiem. Nie lepiej "radzą" sobie koncepcje nie-filozofów, którzy upatrują szczęście w życiu rodzinnym, romantycznej miłości czy wielkim majątku.

Tatarkiewicz wbrew wszystkim takim opiniom twierdzi, że człowiek powinien znaleźć samemu. Dodatkowa trudność polega na tym, że niektórzy dążą do szczęścia idealnego inni zaś do szczęścia realistycznego. Na koniec podkreśla, że można mówić tylko o pewnych czynnikach szczęścia, które osoba je poszukująca powinna wziąć pod uwagę. Zdaniem Tatarkiewicza czynniki sprzyjające szczęściu i przeszkody równoważ się wzajemnie. Do czynników szczęścia Tatarkiewicz zalicza źródła i warunki szczęścia, czynniki wewnętrzne i zewnętrzne, a także te czynniki, które należy traktować w kategoriach darów losu i zdobyczy.

W następnym rozdziale Tatarkiewicz przedstawia źródła szczęścia. Wśród nich dostrzegamy: "dobro zewnętrzne", "uczucia życzliwe", "przyjemną pracę" oraz "przedmioty bezinteresownego upodobania". Tatarkiewicz w omawianym rozdziale nawiązuje do poglądów Thornolicka, który uważa, że w szczęśliwym życiu ważna jest ilość źródeł z których czerpiemy szczęście. Źródłem szczęście powinny być rzeczy cenne, wzbudzające zaufanie i dostępne dla człowieka. Rzeczy takie dają zadowolenie przez same myślenie o nich. Dlatego Tatarkiewicz sceptycznie wypowiada się na temat szczęścia wiecznego i idealnego. Prowadzone przez niego rozważania prowadzą do następujących wniosków. Po pierwsze, każde szczęście posiada swoje źródło - człowiek szczęśliwy wie, dlaczego jest szczęśliwy. Po drugie, źródła szczęścia są różne, co oznacza, że można być szczęśliwym na wiele sposobów. Po trzecie, żadne źródło szczęścia nie jest niezawodne, co prowadzi do wniosku, ze każde źródło szczęścia jest w pewien sposób ograniczone. Po czwarte, aby być szczęśliwym trzeba dysponować wewnętrznymi warunkami szczęścia - nie tylko źródłem. W przeciwnym razie przypominamy kogoś, kto próbuje się napić wody przez dziurawy kubek. Po piąte, różne źródła szczęścia odznaczają się różną możliwością czynienia szczęśliwym. Po szóste, posiadając podstawę szczęścia o wiele łatwiej czerpiemy źródło z innych dziedzin. Można zatem powiedzieć, że szukając szczęście zdecydujemy się na koncentrację na jednym źródle lub zdecydujemy się czerpać szczęście z różnych źródeł. Dla Tatarkiewicza drugi sposób wydaje się środkiem o wiele bardziej pewniejszym.

Szczęście z pewnością w dużej mierze zależy od postawy samego człowieka. Postawa człowieka zależy w dużej mierze od jego charakteru, czyli stale utrwalonych cech. Różni psychologowie proponują rozmaite typologie i podziały ludzi ze względu na cechy charakteru i temperamenty. Poznanie samego siebie z pewnością wskazuje na takie cechy, które jednocześnie pomagają w zdobyciu szczęścia, jak też utrudniają jego zdobycie. Kretshmer dzieli ludzi na cyklotomików, czyli ludzi nastawionych na kontakty z innymi i schizotymików. Ci ostatni stronią od ludzi. Tatarkiwicz uważa, że łatwiej o szczęście cyklotomikom. Carl Gustav Jung dzieli ludzi na ekstrawertyków i introwertyków. Ekstrawertycy interesują się światem, próbują wyjść ku przedmiotowi - z natury są dawcami. Natomiast introwertycy bardzie żyją w tak zwanym w "swoim świcie". Oni próbują wchłonąć w siebie przedmiot, a z natury są biorcami. Zdaniem Tatarkiwicza introwertycy skupiają się na jednym źródle szczęścia. Dlatego ich życie wydaje się albo spełnione albo bardzo nieszczęśliwe.

Tatarkiewicz dokonuje szeregu autorskich podziałów. Zwraca uwagę, że ludzie cechują się rozmaitą podzielnością uwagi, a także sposobem przeżywania rzeczywistości. Niektórzy biorą życie bezpośrednio. Inni zaś dużo się nad nim zastanawiają. Niektórzy ludzie zachowują się kompulsywnie, to znaczy powodowani są przez popędy i różnego rodzaju przymusy. Wreszcie najbardziej oczywisty podział dotyczy stopnia aktywności. Niektórzy spędzają czas aktywnie, a inni mają usposobienie pasywne. Wyżej wymienione uwagi pozwalają Tatarkiewiczowi wyróżnić pięć zasadniczych typów ludzkich. Typ ambicjonalny realizuje własną wizję swojej osoby oceniając rzeczywistość pod kątem osobistej samorealizacji. Typ posesywny nastawia się na gromadzenie majątku i oraz innych dóbr - wśród z nich znajdują się koneserzy oraz kolekcjonerzy. Typ aktywny odznacza się żądzą czynu polegającą na nieustannej gotowości do działania. Typ kontemplacyjny koncentruje się na poznawaniu świata - nie na działaniu, ale na oglądaniu go, a w dalszej perspektywie na jego poznawaniu. Ten typ dominuje wśród środowisk naukowych i filozoficznych. Typ emocjonalny pragnie jak najwięcej odczuwać i można powiedzieć, że kierując w swoim życiu stawia przede wszystkim na własne uczucia. Podsumowując powyższą typologię łatwo zauważyć, że każdy ma swój sposób na osiągnięcie szczęścia. Zdaniem Tatarkiewicza największe szansę na szczęśliwe życie posiada typ emocjonalny - najmniejsze typ kontemplatywny.

Tatarkiewicz odwołuje się również do podziału przeprowadzonego przez polskiego socjologa Floriana Znanieckiego który dzieli ludzi na dwa zasadnicze typy. Tak zwani "ludzie dobrze wychowani" chcą być dobrze oceniani przez innych i zdobyć jak największe uznanie w społeczeństwie. Dobrze się czują, kiedy ktoś sprawuje nad nimi opiekę, co bierze początek z tego, że wychowali się pod mocnym wpływem osób dorosłych zwracających uwagę na właściwe zasady postępowania. Drugi typ to "ludzie zabawy", którzy podchodzą do wszelkich umów z dystansem. Ich zachowanie kształtowane jest przede wszystkim przez rówieśników i towarzyszy zabaw. Tatarkiewicz uważa powyższe typy społeczne odzwierciedlają zasadniczą postawę jaką człowiek zajmuje w społeczeństwie. Wpływ tego ostatniego często wiele znaczy w życiu jednostki, która stanowi podłoże do poczucia bycia szczęśliwym. Tatarkiewicz uważa, że rozróżnienie na cechy wrodzone i nabyte niczego istotnego nie wnosi do rozważań na temat szczęścia. Dlatego w konsekwencji autor nie zajmuje się tym problemem.

Autor rozprawy "O szczęściu" gruntownie analizuje najczęściej występujące nakazy dotyczące szczęścia. Na przykład takie jak: "Kto chce szczęścia, niech się wystrzega dóbr zewnętrznych". Wśród dóbr zewnętrznych wyróżniamy dobra materialne i dobra społeczne, takie jak władza i sława. Tatarkiwicz przypomina pod skomentowaną radą podpisują się stoicy i święty Tomasz z Akwinu. Innym przykładem jest powiedzenie: "Kto chce szczęścia, niech ogranicza potrzeby". Tatarkiwicz twierdzi, że wielość życzeń wskazuje na brak sprecyzowanych pragnień. Dlatego usiłując zrealizować wiele celów naraz nie osiągamy żadnego, co budzi rozczarowanie. Przy tym należy pamiętać, że realizacja jednego celu - tego wybranego, wręcz idealnego również często przynosi rozczarowanie ponieważ marzenia okazują się zwykle piękniejsze od rzeczywistości. Ostatnim z nakazów tu komentowanych brzmi: "Kto chce szczęścia, niech unika przyjemności". Powyższa zdanie wskazuje na dziwaczną relacje łącząca przykrość i przyjemność, która polega na tym, że przykrość i przyjemność warunkują siebie wzajemnie. Tatarkiewicz zauważa, że wyżej wymieniony przestrogi filozofów nie dotyczą wszystkich w podobny sposób. Bowiem nie można wymagać od człowieka rezygnacji z przyjemności, realizacji potrzeb oraz do posiadania dóbr zewnętrznych. Wyżej wymieniona rezygnacji powinna być umotywowana jakimś celem wyższym. Nieprzypadkowo zatem do największych wyrzeczeń nakłaniają systemy etyczne nawiązujące do wierzeń religijnych i występujących w nich form zbawienia.

Tatarkiewicz omawia również konkretne nakazy filozoficzne mające pomagać osiągnięcie szczęścia. Odwołując się do aforyzmów Schopenhauera wyodrębnia i analizuje przepisy na szczęście. Jedni zalecają unikanie cierpienia, że tak powiem taktykę defensywną. Drudzy z kolei uważają, że szczęście daje wyjście naprzeciw losu. Oznacza to, że pierwsza filozofia jest stworzona dla ludzi ostrożnych, którzy uważają, że szczęście jest niemożliwe do osiągnięcia. Druga dewiza przyświeca ludziom śmiałym i odważnym, którzy pragną się zmierzyć z rzeczywistością i wywalczyć swoje szczęście na ziemi. Kolejna para przeciwieństw zaleca szczęścia w odprężeniu, a inna w nieustannym napięciu. Trzecia antynomia wygląda tak: zaleca się z jednej strony korzystać z chwili, a z drugiej strony odradza się przyjemności, które mogą doprowadzić do przesycenia. Czwarte przeciwieństwo dotyczy czasu. Jedni uważają, że szczęście przynosi pielęgnowanie przyszłości w myśl powiedzenia: "jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz". Inni natomiast uważają, że: "Przeszłości już nie ma. Przyszłość się spóźnia. Liczy się tylko teraźniejszość". Znajdą się wreszcie tacy, którzy uważają, że źródłem szczęścia jest przeszłość gdyż jej nie można zmienić. Zwolennicy tego poglądu nie biorą pod uwagę możliwości, że teraźniejszość i przyszłość wpływają na ocenę przeszłości. Ostatnie przeciwieństwo porównuje ze sobą pogląd racjonalistów, którzy sądzą, że szczęście powinno być czerpane z rzeczywistości oraz pogląd mistyków dla których szczęście oznacza zjednoczenie się z Bogiem. Tatarkiewicz uważa, że w gruncie rzeczy szczęście zależy od predyspozycji jednostki, która sama decyduje z jakich nakazów i zakazów skorzystać.

Czy szczęście jest osiągalne? Optymiści odpowiadają na to pytanie twierdzącą. Pesymiści natomiast odpowiadają przeczącą. Zdaniem Tatarkiewicza optymizm i pesymizm pozostają względem siebie w stanie równowagi. W powszechnej opinii człowiek posiadający szczęście boi się je stracić, natomiast człowiek nieszczęśliwy obawia się kolejnego pecha. Tatarkiewicz przyznaje nawet temu mniemaniu akcent optymistyczny, co potwierdza jego tezę o równowadze między optymizmem a pesymizmem. Takim sposobem życzliwość autora zyskują przedstawiciele poglądu głoszącego, że życie człowieka nie zmierza ani do szczęścia, ani do nieszczęścia. Oznacza to przekonanie, że w świecie panuje równowaga, nic nie zyskuje trwałej przewagi, więc końcowy wynik jest rezultatem, ze tak powiem remisowym. Tatarkiwicz jednak odrzuca tą teorię twierdząc, że cierpienia i radości nie nadają się do tak łatwego obrachunku, gdyż nie można ich ze sobą połączyć.

Potem omawia teorię głoszącą, że przeżycia okazują się tak mało intensywne, że nie można mówić o pełnym szczęściu lub jego przeciwieństwie. Dziej się tak dlatego, iż ludzki organizm nie jest w stanie inaczej funkcjonować ponieważ zbyt silne emocje zabijają go. Tatarkiewicz zarzuca tej i poprzedniej teorii pewne uproszczenie. Autorzy którzy je głoszą w jego mniemaniu traktują szczęście zbyt ściśle nie pomni wielu subtelności. Takim sposobem Tatarkiewicz porusza kwestie prawdopodobieństwa osiągniętego szczęścia. Jego zdaniem człowiekowi trudno ocenić czy jest rzeczywiście szczęśliwy. Ocena bowiem zależy od czynników subiektywnych. Zdaniem Tatarkiewicza jedyne szczęście jakie możemy z pewnością osiągnąć to szczęście relatywistyczne - zależne od realizacji naszych celów. Prowadzi to do przekonanie, że szczęście idealne jest niemożliwością, dlatego iż sam człowiek do idealnych nie należy.

Jednak ludzkości nie zawsze towarzyszy optymizm. Ludzie w różnych okresach negują możliwość uzyskania szczęścia. Mitologia starożytnych Greków zawiera opisy szczęśliwego wieku złotego, który poprzedza trwającą degradacje ludzkości. Pesymizm starożytnych pochodzi między innymi z negatywnej oceny natury człowieka. Podobnie jak Biblia potwierdza konieczność znoju ludzkiej pracy, a także starości z jej wszystkimi niedolami. Dla starożytnych Greków szczęście najczęściej oznacza brak cierpienia, co koresponduje z przekonaniem, że życie w zasadzie nic nie znaczy. Starożytni Grecy uważają, że nawet najszczęśliwsze życie nie jest godne ponownego przeżycia, dlatego śmierć stanowi dla nich łaskę bogów. W taki sposób Tatarkiewicz zaprzecza powierzchownej opinii według której kultura antycznej Grecji wyraża optymistyczne nastawienie jej twórców.

Podobne tendencję towarzyszą chrześcijaństwu, w którym źródłem nadziei na szczęście okazuje się Bóg. Jednak pełne zjednoczenie z Bogiem możliwe jest dopiero po śmierci. Dlatego w chrześcijaństwie nie przywiązuje się dużej wagi do szczęśliwego życia na ziemi. To ostatnie stanowi zaledwie drogę wiodącą do Stwórcy. Co więcej życie pełne umartwień o wiele doskonalej prowadzi do Boga niż życie łatwe i przyjemne. Te ostatnie podobnie jak życie spełnione może stanowić dla chrześcijanina niebezpieczeństwo polegające na większym prawdopodobieństwu oddalania od Boga. Z prezentowaną opinią koresponduje fragment Pisma Świętego mówiący o trudności bogacza z przejściem przez ucho igielne.

Czasy nowożytne prezentują różne podejścia do kwestii szczęścia. Dla myślicieli Renesansu szczęście polega na cieszeniu się chwilą obecną bez zbędnego roztrząsania kwestii życia pozagrobowego. W XVII wieku podkreśla się równowagę między przyjemnościami i przykrościami. Przewagę tych ostatnich akcentuję następny wiek XVIII. Pesymizm nasila się w epoce romantyzmu. Era nauk pozytywnych i widoczny postęp objawiający się w poprawie warunków życia wpływa na poprawienie nastrojów. Jednak przełom wieków XIX i XX przemija z przekonaniem, że dobrobyt nie wystarcza w osiągnięciu szczęścia. Zdaniem Tatarkiewicza tendencje pesymistyczne i optymistyczne wzajemnie się przenikając umożliwiając ewolucję poglądów. W ocenie autora wydźwięk ewolucji jest optymistyczna, gdyż stanowi objaw ludzkich starań do poprawy własnego losu.

Na historię człowieka wpływają dzieje ludzkich utopii. Utopia wskazuje na nieznaną wyspę na której ludzie toczą życie doskonałe. Swoje utopie posiadają różne religie: chrześcijanie pamiętają o biblijnym Raju, a wikingom marzy się Wallhalia. Także ludzie świeccy snują fantazje na temat życia jak w bajce. Niekiedy utopię utożsamione ze szczęśliwym okresem minionym - starożytni Grecy i Wiek Złoty. Niekiedy utopię utożsamiano z przewidywanym szczęściem w przyszłości - Nowy Testament głoszący koniec świata. Utopie odnoszą się również do planów stworzenia społeczeństwa idealnego - marksizm przewidujący zwycięstwo ustroju komunistycznego. Tatarkiewicz negatywnie odnosi się do utopijnych projektów społecznych dlatego, że ich realizacja najczęściej nie liczy się ze szczęściem ludzi do których te ustroje miałyby, niby dążyć. Zdaniem autora powyższe utopie społeczne opierają się na fałszywym założeniu, które polega na przekonaniu iż natura ludzka jest stała. Tymczasem ludzka natura jest zmienna.

W jaki sposób ludzie dążą do szczęścia? Hedonizm rozumiany psychologicznie twierdzi, że ludzie w gruncie rzeczy jedynie cenią przyjemność. Pogląd ten określa się również mianem "panhedonizmu" i hedonizmu powszechnego". Nie oznacza to, że wszystkie przyjemności zasługują na aprobatę. Prezentowany pogląd często występuje u starożytnych i w XVIII wieku. Hedonizm psychologiczny posiada kilka odmian.

Pierwsza z nich głosi, że wszystkie nasze działania zmierzają w kierunku doznawania jak największej przyjemności przy jak najmniejszej przykrości. Wada powyższej teorii polega na tym, iż zakłada, że wszystko co robimy znajduje się pod naszą świadomą kontrolą. Oznacza to, że taki pogląd nie bierze pod uwagę różnego rodzajów reakcji psychicznych nad którymi luzie nie kontrolują. Druga odmiana tego poglądu głosi, że we wszystkich działaniach nakierowanych na jakiś konkretny cel pożądanym rezultatem jest przyjemność. Tymczasem łatwo zauważyć, że dążeniu do celu wiążącego się z wysiłkiem nie towarzyszy myśl o przyjemności z powodu upragnionego sukcesu. Trzecia odmiana tego poglądu głosi, że jeśli czegoś pragniemy i do tego dążymy, to chodzi nam przede wszystkim o przyjemność. Jednak doświadczenie życiowe pokazuje, że realizacja celów nie zawsze wiąże się z przyjemnościami. Czwarta odmiana tego poglądu głosi, że dążenie do przyjemności jest dążeniem najsilniejszym, dlatego posiada ono kluczowe znaczenie dla podejmowanie decyzji. Jednak powyższe przekonanie nie bierze pod uwagę faktu, że spora część naszych decyzji podejmowana jest bez odpowiednio długiego namysłu, aby móc rzeczywiście przewidzieć konsekwencje wyboru. Piąta odmiana tego poglądu zakłada, że co prawda przyjemność nie jest jedynym pragnieniem człowieka tylko pragnieniem pierwotnym. Jednak aktywność dziecka pokazuje, że ciekawość częściej motywuje dziecko do działania niż działania niż przyjemność. Ostatnia odmiana tego poglądu głosi, że pomimo tego, iż przyjemność nie jest jedynym celem, ani celem najważniejszym, to w decydujący sposób wpływa na nasze postępowanie. Zdaniem Tatarkiewicz pogląd ten jest słuszny, gdyż unikamy rzeczy sprawiających przykrość i dążymy do rzeczy przyjemnych, jednak jest to prawda zbyt oczywista, by wnosiła coś nowego.

Tatarkiewicz rozpatruje również poglądy Adama Fergusuna - twórcy pluralistycznej teorii hedonizmu. Zdaniem Fergusona człowiek dąży i unika następujących rzeczy: przyjemności i cierpienia, szczęścia i nieszczęścia, życia i śmierci, doskonałości i błędu. Powyższy sposób zachowania człowieka wydaje się konsekwencją instynktu samozachowawczego. Bowiem przyjemność i szczęście podobnie jak doskonałość sprzyjają utrzymywaniu się przy życiu. Natomiast cierpienie, nieszczęście i błąd prowadzą człowieka do śmierci.

Następnie Tatarkiewicz porównuje ze sobą dwie tradycje etyczne: hedonizm i eudajmonizm. Według hedonistów jedynie przyjemność jest dobrem do którego należy dążyć - jest dobrem, który sam przez się posiada wartość dodatnią. Historia filozofii wyróżnia cztery zasadnicze formy hedonizmu. Pierwszym filozofem hedonistycznym jest Arystyp z Cyreny dla którego szczęście składa się z poszczególnych przyjemności. Przyjemność może być cielesna i należy z niej korzystać, kiedy się nadarzy do tego okazja. Inaczej hedonizm jest sformułowany w szkole Epikura, który wprowadza rozróżnienie na przyjemności cielesne i duchowe. Te ostatnie ocenia wyżej. Epikur zakłada również, że przyjemności innych tak samo są potrzebna jak przyjemności własne, dlatego Epikur podkreśla rolę przyjaźni. Epikureizm przestrzega, że niektóre przyjemności - zwłaszcza nadmierne kończą się przykrością, dlatego należy ich unikać. Szkoła ta również twierdzi, że powinniśmy w sobie kształcić cnoty, gdyż one umożliwiają krzewienie przyjemności. Hedonizm ponownie staje się popularny w XVIII wieku. Wyróżni się w nim przyjemności doczesne oraz przyjemności doraźne, które posiadają znaczenie marginalne. Przyjemność ograniczana jest w zasadzie do uciech ciała, a postawą zalecaną okazuje się umiar. Najpełniejszym wyrazem tych tendencji jest hedonizm Benthama dla którego główną miarą postępowanie jest użyteczność. Według Benthama tylko rzeczy użyteczne dają ludziom szczęście i przyjemność.

Tatarkiewicz przytacza dwa dowody na rzecz hedonizmu. Pierwszy dowód pokrywający się z założeniami hedonizmu psychologicznego uważa za obalony. Podobnie jak przekonanie głoszące, że wszystko co cenimy uzależnione jest od przyjemności. Istnieje wiele przykładów, że ludzie cenią wiele rzeczy nie tylko ze względu na przyjemność lecz także wbrew przyjemności. Następnie Tatarkiewicz przechodzi do analizy eudajmonizmu - poglądu który głosi, że celem ludzkiego postępowania jest szczęście. Eudajmonizm występuje w kilku postaciach. Jeden z nich jest właściwie stanowiskiem hedonistycznym ponieważ szczęście pojmuje się w nim jako dużą liczbę przyjemności. Tak rozumiany eudajmonizm pokrywa się z zapatrywaniami XVIII wiecznych hedonistów. Dla innych szczęście jest idealnym zbiegiem okoliczności o którym sami możemy w pewien sposób decydować. Taki pogląd często przypomina powszechne rozumienie słowa "szczęście".

Dla Arystotelesa szczęście do posiadanie maksymalnego zestawu dóbr - chodzi tu o pewną wszechstronność i doskonałość. Znajdą się wreszcie tacy, którzy szczęście utożsamiają z zadowoleniem wynikającym z całości życia. Szczęście tak rozumiane wskazuje na pewien dodatni bilans dokonany pod koniec życia. Stanowisko to jednak grzeszy pewną subiektywnością. Tatarkiewicz udaje, że szczęście jest w pewnym sensie ideałem. Te jak wiadomo do końca nie są osiągalne. Jednak na miano szczęśliwych zasługują ci, którzy do tego ideału zmierzają i próbują go realizować.

Jak szczęście odnosi się do moralności? Jak szczęście odnosi się do naszych praw i obowiązków? Tatarkiewicz podkreśla, że moralność i dążenie do szczęścia pokrywają się ze sobą. Żaden kodeks moralny nie może jego zabraniać, a wręcz zachęca do zadowolenia. Oznacza to, że szczęśliwym może być tylko człowiek moralny. Tylko taki człowiek postępuje w świadomy sposób i zna skutki swoich czynów. Ludzie szczęśliwi odznaczają się wysokim poziomem moralnym. Szczęście w pewnym sensie stanowi nagrodę za dobre postępowanie o czym pouczają mity, bajki i tak zwana mądrość ludowa. Przeczy to poglądom zakładającym, że moralność przeszkadza szczęściu, że moralność i szczęście nie mogą ze sobą współistnieć lub poglądowi zakładającymi, że człowiek moralny z trudem osiąga szczęście. Zdaniem Tatarkiewicz postępowanie zgodne z etyką nie gwarantuje szczęścia ale z pewnością przyczynia się do niego. Dzieje się tak bowiem, gdyż postępowanie zgodne z zasadami moralności przynosi zadowolenie. Postępowanie moralne ćwiczy w panowaniu nad sobą, co ułatwia bycie szczęśliwym. Człowiek moralne znając granice i obowiązki wie jak korzystać z życia.

Postępowanie moralne uniemożliwia łamanie prawa. Człowiek moralny zyskuje zaufanie i akceptację społeczną w przeciwieństwie do człowieka amoralnego

Także moralność jako byt zewnętrzny uszczęśliwia człowieka bowiem społeczeństwo w którym respektuje się prawa moralne jest znośniejsze niż państwa bezprawia. Szczęście stanowi cel moralności. Prawdziwa moralność nie wymaga posłuszeństwa dla samego posłuszeństwa. Dzięki postępowaniu moralnemu człowiek otrzymuje prawo do bycia szczęśliwym. Szczęście najczęściej okazuje się pozytywnym bilansem życia. Tatarkiewicz ostrzega przed przywiązaniem się do pewnych dóbr ponieważ ich strata może nas uczynić ludźmi nieszczęśliwymi. Podsumowując warto podkreślić, że Tatarkiewicz bardzo dokładnie analizuje różne poglądy na szczęście. Wnioski jego analizy okazują się pocieszające bowiem szczęście jest możliwe do osiągnięcia.