Przez wieki pisarze reagowali na aktualnie wydarzenia społeczno-polityczne i tak kształtowali świat fikcji, aby nakłonić czytelników do przyjęcia określonych postaw. Wobec tego ich utwory miały pełnić z góry określone funkcje. Dla przykładu wystarczy wspomnieć o romantykach, którzy z takim zapałem głosili konieczność walki o odzyskanie niepodległości przez Polskę i propagowali idee wolnościowe. Z kolei pozytywiści troszczyli się, między innymi, o podniesienie poziomu życia warstw najuboższych. Zawsze dzieła literackie pokazywały pozytywne wzorce i negatywne postawy oraz uczyły jak należy żyć w ciągle zmieniającym się świecie. Wielu pisarzy pośrednio lub bezpośrednio wpływało na ludzkie zachowania i kształtowało ich życie. Ważne były wartości poznawcze dzieł, ale przecież towarzyszyła im często funkcja rozrywkowa. Pojawia się pytanie, czy w podobny sposób wyglądała ranga literatury w XX wieku? Ważne jest określenie jej roli w kontekście tak zmienionej rzeczywistości wojennej.

Oczywiście literatura ostatniego stulecia była bardzo zróżnicowana. Jednak od samego początku pełniła ważne zadania. Wystarczy wspomnieć "Przedwiośnie", w którym Stefan Żeromski wyraża niepokoje dotyczące kształtu niepodległej Polski i pokazuje najważniejsze ówczesne problemy. Z kolei Zofia Nałkowska zwłaszcza w "Granicy" zwraca uwagę jej czytelników na kwestię odpowiedzialności jednostki za wszystkie działania. Sugeruje, że każdy musi ponieść cenę za podjęte wybory. Jednak, aby w pełni rozwinąć temat zadania, należy - według mnie - skupić się na literaturze powstałej po 1939 roku. Najważniejsze przesłania zawarto bowiem w tekstach dotyczących II wojny światowej i okresu powojennego.

Wtedy dzieła literackie przede wszystkim zmagały się z tragiczną niedawną historia i próbowały na wszelkie sposoby wyciągnąć z niej jak najwięcej wniosków na przyszłość. Chodziło o to, aby nigdy ludzkość już nie popełniła tych samych błędów. Ustrzeżenie jej przed tym nie było łatwe, ale twórcy podjęli ten trud z wielkim samozaparciem. Zofia Nałkowska nie lękała się przedstawić w "Medalionach" brutalne realia okupacje. W ośmiu opowiadaniach dokumentuje ówczesne życie i niczego nie ukrywa. Aby ujawnienie prawdy było możliwe sięga do relacji bezpośrednich świadków wydarzeń i na nich buduje fabułę opowiadania. W tekście "Dno" do głosu dochodzi stara kobieta, która przeszła prawdziwą gehennę. Bita gumową pałką w czasie przesłuchań, katowana bolesnymi zastrzykami nie chce niczego, z wyjątkiem ludzkiej życzliwości. W jej chaotycznej relacji pojawia się wątek transportu kobiet z Pawiaka do obozu w Ravensbruck. W wagonach panowały straszliwe warunki, nie było możliwości jakiejkolwiek zmiany pozycji, czy skorzystania z toalet. Przeraża brak reakcji świadków tragicznych zdarzeń. W tekście "Przy torze kolejowym" nikt nie zdecydował się na pomoc Żydówce, której udało się wyskoczyć z pędzącego pociągu. Postrzelona w kolano nie może dalej uciekać, wiedzą o tym wszyscy z tłumu, który zebrał się wokół niej. Brakuje odważnego, który podjąłby ryzyko i udzielił pomocy rannej. Oczywiście nie było to łatwe, bo rozporządzenie okupanta mówiło w takich sytuacjach o karze śmierci. Jednak obojętność była straszna.

Czasy łagrów i katorżniczej pracy zostały dobrze poznane przez więźnia Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i dlatego właśnie pisze on "Inny świat". W swej książce wnikliwie i dokładnie opisuje realia obozowe. Mówi między innymi o: ciężkiej pracy wykonywanej w głębokim śniegu, głodzie, przerażającej walce o każdy kęs chleba. Więźniowie za wszelką cenę pragnęli zdobyć jedzenie, bo otrzymywali go od strażników bardzo niewiele. Stosunkowo najwięcej, z tzw. pierwszego kotła, dostawali ci, którzy najlepiej i najbardziej efektywnie wykonali pracę. Następnie mogli w kolejce ustawić się ci, którzy zmieścili się w odgórnie narzuconej normie. Na samym końcu byli schorowani, najsłabsi fizycznie, którzy nie podołali obowiązkom. Były odnotowane takie przypadki, że kobiety za chleb oddawały się mężczyznom. W tak brutalnym świecie liczyło się tylko prawo silniejszego. Dominowała wola walki o przeżycie i instynkt samozachowawczy. Niemal całkowicie zagłuszone zostały uczucia wyższe. Ludzie chorzy nie mogli liczyć na współczucie, a tym bardziej na pomoc. Z reguły bowiem wzbudzali nienawiść, ponieważ opóźniali pracę, a co się z tym wiąże powrót do łagru na posiłek. Niektórzy nie wahali się dążyć do ocalenia siebie kosztem innych. W tym celu posuwano się do różnych nieuczciwości, kłamstw, pomówień. W takim świecie wszystko było dozwolone, co mogło tylko dawać szansę na przedłużenie egzystencji o kolejny chociażby dzień. Zbyt daleko w przyszłość nikt nie wybiegał.

Przywołane utwory współczesne miały za zadanie nakłonienie do refleksji nad nietrwałością ludzkiej kondycji. Czasy wojny pokazały, jak jednostka jest słaba w zderzeniu z potężną ideologią. Żadne normy moralne nie uchroniły więźniów przed popełnieniem zbrodni. Sformułowana przez Zofię Nałkowską myśl "Ludzie ludziom zgotowali ten los", pokazuje z cała mocą brutalną prawdę tamtych dni. Uświadamia, że odpowiedzialność za to, co się wydarzyło spada na całą ludzkość. Należy zrobić wszystko, aby nigdy więcej tak nie było. Na nowo trzeba zarysować ostrą i nieprzekraczalną granicę między dobrem i złem.

Zgubny wpływ faszystowskiej ideologii na ludzi widać w książce Kazimierza Moczarskiego. Autor analizuje poszczególne etapy rozprzestrzeniania się nazistowskich poglądów w społeczeństwie. W "Rozmowach z katem" w centrum znajduje się biografia zbrodniarza wojennego, Jurgena Stroopa. Był on zwyczajnym człowiekiem, który uległ fałszywej ideologii. Wychowany w kulcie siły i pogardzie dla słabszych z pewnością łatwiej przyjmował propagowane idee. Bezwzględnie posłuszny wobec przełożonych, potrafił okazywać pogardę dla nie Aryjczyków i traktować ich jak podludzi. Nie odczuwał żadnych wyrzutów, kiedy zorganizował i nadzorował brutalną akcję zamknięcia warszawskiego getta. Nawet po latach nie widział w tym nic zdrożnego, gdy strzelał do Żydów wyskakujących z palących się budynków. Opowiadał ze spokojem o tym incydencie Moczarskiemu i wręcz przy pomocy gestykulacji pokazywał, jak żołnierze przymierzali się do strzału. Stroop wprost hołdował przemocy, miał twardą ręką w stosunku do swoich podwładnych. O jego okrucieństwie wiele mówiono nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach europejskich. Wydawało się, że nie posiadał uczuć wyższych. Całkowicie nie liczył się z ludnością podbitych krajów. Brał czynny udziału w prześladowania różnych grup ludności polskiej. W czasie likwidowania getta w Warszawie mógł spowodować śmierci 60 tys. Żydów. Co zaskakujące, sam uznawał się za estetą, człowieka wrażliwego na piękno natury, miłośnika koni. Uważał się także za troskliwego i czułego ojca. Jednak zupełnie inne cechy przejawiał w sferze działań publicznych, tam był bezlitosny. W jego postępowaniu widać wpływ systemu totalitarnego. Stroop został całkowicie ukształtowany przez ówczesną ideologię, która nawet spowodowała daleko idące zmiany w jego psychice.

Innym przykładem podporządkowania się nazistowskim ideom jest profesor Spanner, przedstawiony w "Medalionach" Zofii Nałkowskiej. Znany anatom, wykładowca uniwersytecki, nie cofa się przed niczym. Kupuje maszynę do szybkiego oddzielania mięsa, tłuszczu od kości. Wykorzystuje swoją wiedzę do brutalnych celów. Stwierdza ze spokojem, że z ludzkiego ciała można otrzymać nawet pięć kilogramów tłuszczu. Profesor Spanner był wiernym i oddanym członkiem partii i oddziału SS. Po wojnie lekarz próbuje się usprawiedliwić tym, iż nie uważał proces wyrabiania mydła z ludzkiego tłuszczu za przestępstwo.

Rzeczywistość wojenna miała przeogromny wpływ na mentalność i psychikę jednostek. W konsekwencji doprowadziła do licznych zmian w osobowości człowieka. Współczesna literatura daje świadectwo tym wewnętrznym przemianom. Pisarze podkreślali zawsze, że nie można przewidzieć postępowania człowieka w nieludzkich warunkach. Szczególnie mocno akcentuje tę myśl Tadeusz Borowski. W swoich opowiadaniach pokazuje, jak instynkt samozachowawczy bierze górę i zmusza do nieetycznych działań. Więźniowie współpracujący z komando stali się niezwykle przedsiębiorczy i za wszelką cenę chcieli przetrwać. Cały czas postępował proces degradacji człowieka, a szczególnie bolesna w skutki była utrata wiary w sens istnienia. Młode pokolenie, zniszczone wewnętrznie przez czas wojny i okupacji, musiało ponosić długofalowe konsekwencje takiego stanu rzeczy. Mówi o tym zwłaszcza Krzysztof Kamil Baczyński i Tadeusz Różewicz w młodzieńczych lirykach. Obydwaj poeci reprezentowali tą samą generację, której przyszło spędzić młodość z karabinem w ręku i pod obstrzałem wroga.

Tragizm tych młodych ludzi pokazuje wiersz "Pokolenie II" Baczyńskiego. Cała generacja Kolumbów została zmuszona przez wojnę do porzucenia swych marzeń oraz buńczucznych planów. Urodzeni tuż po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, zostali skazani na straszliwe wybory, a porażeni okrucieństwem wojny nie mogli łatwo funkcjonować. O tym bezwzględnym i tragicznym czasie piszą poeci. Przywołują obrazy przerażające i porażające swą grozą. Zwłaszcza w wydaniu Baczyńskiego są to przejmujące, apokaliptyczne wizje. W ten sposób atmosfera wiersza znacznie się zagęszcza i jest przepełniona cierpieniem i bólem. Natomiast Tadeusz Różewicz w wierszu "Ocalony" ukazuje stan świadomości młodego człowieka i psychikę zniszczoną przez wojnę. Chociaż jednostka zdołała przetrwać, to w żadnym wypadku nie może zapomnieć o tym, czego była świadkiem. Niepokojące obrazy na trwałe wryły się w pamięć i nie sposób o nich zapomnieć. Co więcej zniszczenia poczynione w sferze psychiki, czy mentalności są nieodwracalne. Nie ostała się również ani etyka, ani religia. Niegdyś ważne słowa, takie jak miłość, dobroć, utraciły swoje znaczenie. Nikt z pokolenia Kolumbów nie umie oddzielić dobro od zła i na nowo stworzyć hierarchię wartości.

Jeszcze w lepszy sposób funkcję poznawczą wypełnia książka "Zdążyć przed Panem Bogiem". Jako zapis rozmowy autorki -Hanny Krall- z przywódcą powstania w getcie - Markiem Edelmanem, spełnia rolę dokumentu. Wybitny lekarz mówi o powstaniu żydowskim jako najtragiczniejszym epizodzie okupacji hitlerowskiej. Bojownicy mieli świadomość tragiczności swego położenia. Nie mogli liczyć na pokonanie Niemców, bowiem hitlerowcy przeważali pod względem liczebności, a co więcej byli znacznie lepiej uzbrojeni. Powstańcy pragnęli wszakże pokazać światu, jak umierają z godnością.

W jeszcze większym stopniu literatura ukazuje Polakom, jakim narodem są naprawdę. Tak dzieje się w powieści Andrzeja Szczypiorskiego pod tytułem "Początek". Autor nie boi się poruszyć drażliwej kwestii stosunku Polaków do narody żydowskiego. Wobec tragedii narodu wybranego zachowywali się bardzo różnie. Byli tacy, którzy z bezprzykładnym bohaterstwem ratowali mieszkańców warszawskiego getta i bez wahania narażali życie swoje oraz własnych rodzin. Zdarzały się również przypadki szantażowania Żydów i wydawania ich w ręce gestapowców. Do grona ludzi szlachetnych należała matka Pawła Kryńskiego a także siostra Weronika. Również sędzia Romnicki starła się ratować żydowskie dzieci. Natomiast Piękny Lolo był szmalcownikiem. Nawet wśród Niemców Andrzej Szczypiorski dostrzegł postać godną pochwały. Takim dobrym człowiekiem był Mullera, urodzony i wychowany w Polsce, uratował Irenę Seideman, kiedy została zatrzymana przez gestapo. W ten sposób autor udowodnił, że zawsze można spotkać ludzi dobrych, a co więcej umiejętnie dążył do zmiany utrwalonych i fałszywych poglądów. Bezwzględnie rozprawił się z wszelkimi stereotypami funkcjonującymi dotychczas w społeczeństwie.

Głównym obowiązkiem literatury jest także propagowanie honorowych postaw wobec wszechpanującego zła. Wyraźnie mówi o tym również "Dżuma". Albert Camus ukazuje jak zaraza, atakuje niespodziewanie mieszkańców Oranu. Po wcześniejszym niedowierzaniu, odnośnie szybkości rozprzestrzeniania się choroby, przychodzi pora na ważne decyzje. Zamknięcie miasta, rozstanie z bliskimi, wzrastanie liczby ofiar powodują wiele cierpień. Camus ukazuje szereg postaw wobec zagrożenia. Jedni próbują uciec, inni całkowicie poddają się i rozpaczają. Są i tacy, którzy wobec nieuchronnej śmierci, zapragnęli jeszcze zakosztować wszelkich możliwych uroków życia. Jednak na pochwałę zasługują ci, którzy aktywnie przeciwstawiają się złu. Jest wśród nich Tarrou, organizujący służby sanitarne, a także doktor Castel, pracujący nad szczepionką. Najbardziej efektywnie we wszelkie działania włącza się doktor Rieux, który niemal bez przerwy pomaga chorym, nawet z narażeniem własnego zdrowia i życia.

Jak pokazują przytoczone przykłady, literatura ostatniego wieku może pełnić różne funkcje. Z jednej strony uczy nieustannej czujności wobec wszelkich przejawów zła i zachęca do natychmiastowej reakcji. Przestrzega przed bolesnymi konsekwencjami bierności. Propaguje aktywną walkę w imię dobra ludzkości. Lektura utworów związanych tematycznie z ostatnią wojną ma duże walory poznawcze. Pozwala poznać warunki, jakie panowały w łagrach i obozach. Przypomina, że brutalne działania okupantów, dominacja nieludzkiej ideologii spowodowała nieusuwalne, trwałe zmiany w mentalności i psychice Polaków, zwłaszcza tych, którzy w czasie wojny wkraczali w dorosłość. Im było najtrudniej scalić obraz świata. Zmieniona osobowość odtąd była ich swoistym znamieniem, którego nie mogli się pozbyć. Wiele utworów pełni rolę dokumentów zbrodni i męczeństwa Polaków oraz Żydów. O ofiarach powinny także pamiętać przyszłe pokolenia. Cześć i honor należy się tym bohaterskim rodakom, którzy, niezależnie od okoliczności, opowiadali się po stronie dobra. Gdyby współcześni w większym stopniu stosowali się do rad i nakazów pisarzy, to nasz świat z pewnością były lepszy.