Mikołaj Rej ( 1505 - 1569) pochodził z bogatszej rodziny szlacheckiej. Ława szkolna nie była jego ulubionym miejscem, dlatego nie skończył on żadnej szkoły. Koncentrował się raczej na zdobywaniu umiejętności praktycznych. Zajmował się różnymi rzeczami dopóki nie zaopiekował się nim Andrzej Tęczyński. Wtedy to poznał idee humanistyczne i postanowił się nieco poduczyć. Właściwie to uczył się i czytał Rej sam. tym sposobem udało mu się zdobyć dosyć dużo wiadomości, lecz nie usystematyzowanych.

Sławę przyniósł mu pierwszy utwór pt.: "Krótka rozprawa między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem". Potem nie zdobył się już na tak ironiczne ujecie, dzięki któremu oceniał społeczeństwo. W późniejszej pracy twórczej przekazywał raczej swoje życiowe doświadczenie. Dowodem tego jest podsumowujące i biograficzne w pewnym sensie dzieło "Źwierciadło". Dla nas niezwykle istotna będzie jego pierwsza praca z tego tomu pt.: "Żywot człowieka poczciwego", która przedstawia zalecenia autora dotyczące całego życia i obyczajów ziemianina.

Rej kreśli więc wzór "człowieka poczciwego", który według niego być krzewicielem spokoju wśród ludzi. Dowodzi tego w tekście: "(...) Albowiem kto przegląda pokój Rzeczypospolitej, (...) temu zabiega, jakoby sie krew niewinna nie lała po ziemi, a jakoby głos krzyczący nie leciał o pomstę do Pana Boga swego (...)". Mając jednak na względzie, że adresatami dzieła są szlachcice, stworzył ideał, zbierający same zalety tego stanu. Najważniejsza jest cnota, która świadczy o mądrości. Zdaniem Reja szlachectwa się nie dziedziczy, tylko na nie pracuje przez całe życie, nie mierzy się go bogactwem, a zasługami dla dobra ludzi: "(...) tedyć jeszcze nie to prawe ślachectwo, gdy cnotami nie będzie ozdobione, iż tak go zowią albo iż sygnet z jakim herbem na palcu nosi, (...) albo iż się chłubi dziady, pradziady albo inszymi przodki swymi, toć jeszcze mało na tym."

Ludzie zwyczajni mogą osiągnąć ideał przedstawiony przez Reja, wypełniając codzienne obowiązki, które należą do ich stanu. Muszą koniecznie zachować cnotę i zdrowy rozsądek. Właściwe jest skromne życie w swoim gospodarstwie, które spełnia potrzeby szlachcica. Może on posiadać jakiś majątek, zdobyty uczciwą pracą, wskazana jest także rozrywka. Zapisuje Rej także swoje spostrzeżenia dotyczące obyczajów: "(...) Więc też sobie pójdziesz potym do ogródeczków, do wirydarzyków, grządki nadobnie każesz pokopać."

Pisze także o konieczności interesowania się sprawami ojczyzny i służbie publicznej, która przynosi szlachcie niekwestionowaną chlubę.

Rej jest przeciwny wiedzy książkowej, która nie wiele wnosi w nasze życie, optuje raczej za praktycznymi umiejętnościami, które są przydatne. Czytamy o tym we fragmencie: "Ale po sobie to czytaj, co by cię nadobnych cnót a poćciwego żywota uczyło, bo cię to może piękniej ozdobić niźli fabuły niepotrzebne (...)"

Ideał szlachcica nie może według Reja nie może być zarozumiały i zadufany w sobie. Prowadzi to w konsekwencji do wywyższania się. To powoduje, że człowiek pyszny jest ośmieszany. Rej ujmuje to tak: " (...) cień upatruje, spluwa, choć mu nie trzeba, rękawicę z tej ręki, na której sygnet, sejmie, a w drugiej ją dzierży, kaszle, krząka, choć mu się nie chce, z kamyka na kamyk stąpa, kroku strzeże, aby go nie zmylił, na pachołki się ogląda, jeźli je ma."

Obraz stanu szlacheckiego Mikołaja Reja jest z jednej strony ironiczny, z drugiej idealizujący. Czasami podoba się pisarzowi jej zachowanie, czasami je gani. Przede wszystkim pokazuje wzór szlachcica. W XVI- wiecznej Polsce taki wzór miał rację i był potrzebny, zwłaszcza, że kraj chylił się powoli ku upadkowi.