Wiele łączy literaturę renesansową ze średniowieczną jeżeli popatrzymy na ich niektóre cele, a mianowicie na próbę ukształtowania poprzez nią ideału człowieka. Należy jednak pamiętać ze tak jak i dzieło sztuki, tak i człowiek w średniowieczu miał jeden cel życia "ad maiore dei gloriam" - "Ku większej chwale bożej". Również w renesansie starano się w ten sposób wychowywać człowieka, by zasłużył on na życie wieczne, ale zmieniał się droga która miała go do tego prowadzić. A nawet nie tyle zmieniał ta jedna, ideał świętego męczennika, co pojawiły się inne. Jednym z ideałów takich, był szlachcic - ziemianin, spokojnie żyjący w swoim majątku, nie wyrządzając szkody innym, kochający ludzi i przyrodę, przy tym wypełniający nakazy Boże. "Żywot człowieka poczciwego" Mikołaja Reja jest właśnie jednym z najlepszych renesansowych pism zalecających takie życie. Rej pokazuje jednak na inny aspekt życia na wsi, wskazuje na utylitaryzm takiej drogi życiowej. Nie tylko estetyka jest dla niego ważna, ale także to że zwierzęta są jakby przyrodzone do tego by człowiek z nich korzystał, dają mu one pokarm, ubranie. Pokazuje też jak wiosna, lato, jesień i zima, odnoszą się swoją przemiennością, nie tylko do świata całej natury, ale także i do człowieka, którego lata dziecięce, młodzieńcze, następnie wiek dojrzałości i lata podeszłe wpisują się w te przemiany. Symbolem życia właściwego, jest u Reja nie tylko szlachcic. Odwołuje się on także do postaci znanych z historii, kultury, które odcinając się od biegu za wartościami ziemskimi, kierowały się ku tym wyższym. Ważne są tutaj słowa Sokratesa, który mówi:

"Bowiem takie rozumy nawięcej słynęły,

Co baczyły czas przyszły i ty, co minęły".

Pojawiają się też w tych pismach reja fragmenty zajmujące się zagadnieniem wolnej woli człowieka. Często okazuje się iż to ze ja posiada wcale nie nakłada na niego mądrości i możemy się spotkać z osobnikiem nie potrafiącym dokonać właściwego wyboru. Staje się ten utwór Reja wielką pochwała mądrości: "Boć mądrość na świecie jest jakoby jaki ozdobny ratusz w jakim zacnym mieście, rozlicznymi cnotami, jako on ratusz wieżyczkami, osadzona. A nauki poczciwe a ćwiczenia roztropne są jakoby gościńce do miasta z rozlicznych stron, które łacwie, kto ma baczność roztropną przewodnikiem, doprowadzą do ratusza Onego. A tam już między onymi wieżycami rozkosznymi to jest między cnotami onymi, pewnie sobie znajdziesz spokojną gospodę do każdego poczciwego postanowienia żywota swego". Fragment ten mówi o wielkim poczuciu harmonii i doskonałości świata, jakie nosił w swoim sercu Mikołaj Rej. Jest to także wyraźna konkretyzacja świata, poczucie ze się istnieje tu i teraz, że to co nas otacza nie jest złudnym mirażem, lecz określonym i namacalnym bytem, podstawą naszego życia, czymś do czego zawsze można się odnieść. Dobrze z tym fragmentem koreluje wręcz naturalistyczny opis przyrody z innego fragmentu "Wizerunku"., zatytułowanego "Zioła roztaczają przed nami iście rajski widok":

"Szli dalej i ujrzeli gaj piękny, zielony,

Ze wszech stron jako płotem różą osadzony.

Kierz biały, kierz czerwony nadobnie się mienią

Drugim rzędem fijołki za tym się zielenią,

Żółte jedny, brunatne kwiatki drugie mając,

Foremnie rozsadzone, piękną wonią dając(...),

To wszystko swym porządkiem rozsadzono było,

Tak iż się jedno z drugim farbami mieniło".

Nie ten jeden fragment mówi o tym estetycznym zagadnieniu. Podobne wartości piękna otaczającej natury czytelnik może odnaleźć w innym zasługującym na zacytowanie fragmencie zatytułowanym "Krotofile jesienne": "Przyjedziesz do domu: ano się jeść chce, ano już wszystko nadobnie gotowo, ano grzybków, rydzyków nanoszono, ano ptaszków nałapano; bo i to niemała krotofila, i pan sobie czasem w budzie barzo rad posiedzi. Ujrzy po chwili: Ano miody podbierają, ano owieczki strzygą, ano owoce znoszą, zakrywają, a drugie suszą; ano wszystko miło, wszytko się śmieje, wszystkiego dosyć, jedno trzeba tego wszystkiego dojrzeć". Warto też pamiętać o zauważonym przez Reja ważnym połączeniu cyklu wegetatywnego przyrody z ludzkim życiem. Bowiem tak jak i przyroda się rozwija dojrzewa a następnie obumiera, tak i człowiek wypełnia trzy stany symbolizowane przez pory roku, dzieciństwo młodość, dojrzałość, starość. Pokazuje pisarz przez to, że śmierć wcale nie jest czymś niezgodnym z harmonią natury, lecz wprost z niej wyrasta i jest paradoksalnie niezbędna do jej trwania.