Działać i zmieniać świat czy może raczej bacznie się mu przyglądać, zastanawiać się nad jego wadami delektować jego urokiem? Wydaje się, iż każdy człowiek ma swój sposób na życie i w jakimś stopniu bliższa mu jest któraś z postaw. Jedni działają, są pełni energii nieraz dużo trudu i wysiłku wkładają w to, aby poprawić warunki swego życia. Często także przez to przyczyniają się do poprawy rzeczywistość. Inni właśnie naprawę świata uznają za swój główny cel. Nie dbając o własne wygody decydują się na pomóc innym potrzebującym lub ratują naszą planetę. Inni wręcz przeciwnie wybierają raczej brak działania. Zastanawiają się nad światem, analizują go wytykają innym błędy ale nie podejmują działania. Zamiast tego wolą jedyne cieszyć się tym co mają, nie podejmują działania bo z nim często wiąże się podejmowanie ryzyka, a oni chcą go uniknąć. Ja także nie należ do osób, które lubią ryzykować. Jednak nie uważam siebie za człowieka wyłącznie kontemplującego świat. To, że nie podejmuję na razie ryzykownych przedsięwzięć czy jakiś znaczących decyzji nie znaczy, ze nie jestem zwolennikiem działania. Uważam bowiem, iż otaczającą rzeczywistość można zmieniać nawet poprzez bardzo proste gesty i nawet działania na małą skalę jest ważne. Ważne jest aby swą postawą odzwierciedlać to czego oczekuje się od życia a także aby nie bać się pomagać innym. Altruizm to jednak coraz rzadsza cecha. W dzisiejszym świecie, w którym raczej stawia się na indywidualizm i pogoń za pieniądzem każdy stara się raczej dbać o własne dobro niż o innych. Dlatego być może warto sięga c do literatury, która pełna jest bohaterów reprezentujących piękną postawę altruizmu, heroizmu i pomocy innym. Literatury, która ukazuje ludzi, którzy nie bali się dla siebie i innych podejmować działania aby zmienić świat.

Postawy takie znajdujemy już w starożytnej literaturze i mitologii. Jak głosił Seneka: "Musisz żyć dla innych, jeśli chcesz żyć z pożytkiem dla siebie". Motto to, zdaje się być bliskie Prometeuszowi, bohaterowie greckiej mitologii, który nie bał się przeciwstawić bogom aby pomóc ludziom. Jak głosi mitologia Prometeusz ulepił z łez i gliny człowieka. Jednak ludzie słabo radzili sobie z życiem na ziemi, aby więc im pomóc Prometeusz zakradł się na Olimpu i ukradł ogień ze słonecznego rydwanu. Ten sam ogień, z którego dał człowiekowi duszę, przyniósł teraz ludziom aby lepiej żyło im się na ziemi. Prometeusz podjął tak ryzykowne działanie chociaż wiedział iż czeka go za to kara i, że przez to ściągnie na siebie karę Zeusa. Rzeczywiście tak się stało. Kradzież rozpoczęła szereg wypadków, aż w końcu mimo tego, iż Prometeuszowi udało się przechytrzyć Zeusa, spotkała go kara. Zeus nakazał przykuć go do skał Olimpu i tam co dzień nadlatywał sęp i wyjadał mu wątrobę, która codziennie odrastała. Nawet jednak widmo surowej kary nie odwiodło Prometeusza od swych zamiarów. Postanowił pomóc ludziom z miłości i dlatego stał się symbolem heroizmu i poświęcenia, a jego działanie znacznie zmieniło życie ludzi.

Inną antyczną bohaterką, która nie bała się podjąć działania, aby móc dochować wierności swym wartościom, chociaż także musiała za to ponieść karę, była Antygona. Opisał ją w swym dramacie Sofokles, najsławniejszy dramaturg antyczny. Historia Antygony jest równie tragiczna co losy Prometeusza. Dziewczyna musiał dokonać trudnego wyboru, czy być wierną prawu boskiemu, ale tym samym skazać się na gniew króla. Czy być posłuszną królowi ale przez to skazać na potępienie siebie i swoją rodzinę. Król Kreon zabronił pochowania ciała Polinejka, brata Antgony. Polinejk zginął bowiem w bratobójczej walce, jako zdrajca Kreona i za to król odmówił mu prawa do godnego pochówku. Miała to być nie tylko kara, ale także przestroga dla innych którzy chcieliby się sprzeciwić Kreonowi. Jednak przez to Kreon swym rozkazem sprzeciwił się odwiecznemu boskiemu prawu, które nakazywało grzebanie wszystkich zmarłych. Jeśli więc Antygona posłuchałaby jego rozkazu skazałby duszę brata na wieczną tułaczkę a siebie na potępienie. Ponieważ jest dobra, praw i uczciwa i chce bronić wyznawanych przez siebie wartości i sprzeciwia się Kreonowi. Nie boi się gniewu Kreona i tego, że będzie musiała ponieść surową karę. Nie chce nowego porządku wprowadzanego przez króla, nie chce łamania boskich praw dlatego postanawia działać, Nawet za cenę jaką musiała za to zapłacić, czyli utratę własnego życia. Jej postawa to przykład heroizmu i odwagi, jednak także przykład postawy działania zamiast kontemplowania świata. Mimo wszystkich trudności i niebezpieczeństw postanowiła działać w zgodzie z własnym sumieniem i dla doba innych.

Innym bohaterem, który wybrał działanie, nawet mimo tego, iż wiązało się ono z niebezpieczeństwem a co więcej z życiem wbrew wyznawanym ideałom, był Konrad Wallenrod. Konrad to bohater powieści poetyckiej pod tym samym tytułem, napisanej przez Adama Mickiewicza. Jest Litwinem ale wychował się na krzyżackim zamku. Ponieważ zakonnicy porwali go podczas jednego z najazdów na Litwę. Mimo tego, iż spędził dzieciństwo w zamku, nie zapomniał o swym prawdziwym pochodzeniu. Udaje mu się pojechać na Litwę, tam jednak także nie zaznał szczęścia. Nie mógł bowiem patrzeć na to jak krzyżacy ciemiężą jego ojczyznę. Wówczas postanawia, że pomoże ojczyźnie. Jest rycerzem, więc chce walczyć zgodnie z rycerskim kodeksem, jednak wie, że taka walka może być nieskuteczna, że w ten sposób nie pomoże ojczyźnie. Wówczas jednak nie zaprzestaje działania. Postanawia walczyć innymi metodami, wkrada się podstępem w krzyżackie szeregi i w ten sposób zdobywa ich zaufanie. Po pewnym czasie staje się Krzyżackim Wielkim Mistrzem i jako wódz prowadzi zakon do walki. Jednak celowo doprowadza do ich zguby. Dziki temu Litwini wygrywają, sam Wallenrod jednak ponosi surową karę. Zostaje zdemaskowany i skazany na śmierć. Decyzja Konrada była niezwykle trudna, musiał poświęcić własne szczęście i sprzeciwić się rycerskiemu kodeksowi, wiedział bowiem że tylko poprzez podstępne spiskowe działanie będzie mógł pomóc ojczyźnie. Jego postawa jest nie tylko literackim symbolem. Jego postawa, walki podstępem, spiskowej i ukrycia stała się podstawowym sposobem walki o suwerenność Polski dla romantycznego pokolenia. Dla tych który także nie szczędzili sił w walce o ojczyznę. "Słowo stało się ciałem, a Wallenrod - Belwederem" miał nawet powiedzieć po wybuchu powstania listopadowego Ludwik Nabielak.