Bieg wydarzeń politycznych, byt ludzi, dzieje kultów szerzących się w starożytnym świecie zależały w poważnym stopniu od tego, jak udawało się organizować transport i komunikację. W tej dziedzinie wszystko uzależnione było od warunków naturalnych. Bagniste tereny i wysokie góry stwarzały bariery trudne do przekroczenia.

Na równinach dawało się prowadzić wozy szlakami polnymi, zwłaszcza poza sezonem obfitych opadów.

Do najstarszych wozów zaprzęgano osły, później muły. Osły nie były w stanie ciągnąć dużych ładunków, lepiej sprawdzały się niezwykle wytrwałe i wytrzymałe muły. Zaprzęgano także woły, które mają znacznie większą siłę. Wóz ciągniony prze woły porusza się jednak powoli, zwierzęta muszą być dobrze karmione i pojone, co w strefach suchych było trudne. Przy dużych dystansach taki transport stwarzał kłopot i dużo kosztował.

Konie w starożytności w ogóle nie służyły do transportu towarów.

Warunki transportu zwłaszcza na obszarach pustynnych i w połowie pustynnych, zrewolucjonizowało udomowienie i wykorzystanie wielbłąda. Wielbłąd jednogarbny znalazł zastosowanie w armii na początku I tys. p.n.e.

Transport lądem kosztował więc dużo zwłaszcza, gdy przewożono towary o większej masie. Oczywiście stosowano go, gdyż na wielu obszarach nie było innego wyboru. Trudności, jakie stwarzał transport lądowy, tłumaczą wybór przez starożytnych transportu wodnego, nieporównywalnie tańszego. Wykorzystano nie tylko duże rzeki i morza, lecz także mniejsze zbiorniki wodne.

Bardziej rozpowszechniona była żegluga kabotażowa, czyli statki pływały wzdłuż wybrzeży. Przy złej pogodzie statki mogły wtedy schronić się w portach. Podczas postoju uzupełniano zapasy wody i żywności, sprzedawano także wybory, jeśli nadarzyła się okazja. Brak chęci do wypływania w morze na długo, wynikał z kruchej konstrukcji statków oraz z braku skutecznych przyrządów nawigacyjnych, pozwalających na ustalenie położenia. Nawet wtedy, gdy potrafiono już budować solidne statki o dużej wyporności, ruch kabotażowy, ze względów ekonomicznych był ciągle praktykowany.

Podróżni przez długie wieki wędrowali pieszo, chyba że stać ich było na kupienie osła lub muła pod wierzch, gdyż woły służyły raczej do przewożenia bagaży. Ludzie bogaci posługiwali się także końmi pod wierzch.

Persowie i Rzymianie mieli system poczty państwowej, ze stacjami zapewniającymi możliwość zmiany koni lub przekazania przesyłek następnemu gońcowi.

Mimo poważnych trudności, jakie sprawiał transport lądowy i komunikacja, mimo niebezpieczeństw podróży morskich, przewożono lądem i morzem towary, handlowano, podróżowano także dla przyjemności poznania świata, przysyłano listy nie tylko w ważnych sprawach.