Gloria victis

Eliza Orzeszkowa

Streszczenie szczegółowe

Opowiadanie na samym początku przypomina nieco baśniową opowieść. Funkcję narratora przejmuje tutaj las, który opowiada przybyłemu na litewskie Polesie wiatrowi o wyjątkowych wydarzeniach, które miały miejsce tutaj całkiem niedawno. Dlaczego akurat wiatr jest adresatem tej opowieści lasu? Dlatego, że zwiedza cały świat i tym samym zbiera różne opowieści z najdalszych zakątków i przekazuje je dalej. Tutaj jednak to nie on opowiada, a zamienia się w słuchacza. To jego ruch jednak i minięcie przez wiatr Kanału Królewskiego pozwala czytelnikowi zorientować się mniej więcej, gdzie rozgrywa się historia, którą opowiada las.
 
Wiatr nie był na Polesiu już dobre sto lat, chce się więc dowiedzieć, co się przez ten tak długi czas tutaj wydarzyło. Okazuje się, że drzewa mają co opowiadać, bo rozgrywały się przed nimi rzeczy ważne, doniosłe i niezwykłe. Nadal jednak nie do końca wiemy, czego mamy się spodziewać, ponieważ las zdaje się dawkować napięcie. Wiatr jednak oblatuje wszystkie zakątki Polesia i wyczuwa, że stało się tutaj coś strasznego. Słyszy odgłosy minionych i rozegranych tutaj bitew, docierają do niego odgłosy cierpienia, wybuchów, orientuje się, jak wiele osób tutaj cierpiało i oddało swoje życie. Zainteresowany namawia więc las, aby opowiedział mu historię tego, co się tutaj właściwie zdarzyło. Jego uwagę zwraca także pagórek z zatkniętym w niego krzyżem. Las odpowiada mu, że jest to zbiorowa mogiła, w której pochowani zostali ci, którzy tutaj zginęli. Rozpoczyna się właściwa opowieść snuta przez dąb, brzozę i świerk.
 
Świerk opowiada wiatrowi, że pagórek, który widzi, to zbiorowa mogiła, bezimienna, w której spokój odnaleźli bohaterowie toczących się tutaj walk. Lilie podkreślają ich młodość. Róża zaś zwraca uwagę na cierpienie, jakie stało się ich udziałem. Cały las zwraca zaś uwagę, że nikt nie pamięta o tej mogile i o tych, którzy w niej zostali złożeni. Tylko róża i liliowe dzwoneczki sypią płatki i grają pacierz nad zmarłymi. Wiatr jest zaskoczony, uroczyście prosi o opowiedzenie historii bohaterów, aby także i on mógł dalej w świat nieść tę opowieść.
 
Opowieść rozpoczyna dąb, który mówi o momencie, kiedy w lesie pojawili się młodzi ludzie. Uwagę zwracały przede wszystkim ich ciemnogranatowe czapki (jest to informacja, która pozwala mimo cenzury rozpoznać w nich powstańców styczniowych). Młodzieńcy byli pełni entuzjazmu, zapału i wiary, a przewodził im Romuald Traugutt. Pod dębem rozbili obóz. Dąb opisuje Traugutta jako wyjątkowo mądrego, odważnego i takiego, z którego biła niezwykła siła moralna. Dąb porównuje do go Leonidasa, a więc spartańskiego władcy, który skazany na porażkę razem ze swoimi 300 wojownikami do ostatniej kropli krwi bronił Grecji przed perską agresją.

Uwagę dębu przykuwa także najmłodszy z powstańców. Kiedy w maju powstańcy pojawili się w lesie, na ich czele jechał Jagmin, który także zostaje porównany do greckiego bohatera, czyli Herkulesa. Dąb przygląda się jednak Marysiowi Tarłowskiemu, który zdawał się zupełnie nie pasować do całego otoczenia. Dąb podkreśla, że to drobny, bardzo spokojny chłopiec o dziewczęcych niemal rysach twarzy. O wcześniejszych losach Marysia dębowi opowiedziały trawy, dzięki którym dowiadujemy się, że był to chłopiec, który chciał uczyć najbiedniejszych, a przybył na te tereny razem ze swoją siostrą Anielką. Rodzeństwo było prawie nierozłączne, nieustannie nawzajem się o siebie troszczące. Tę dwójkę uzupełnił właśnie Jagmin, który pełnił funkcję informatora. Dąb wspomina moment, kiedy Jagmin przychodzi do Marysia, aby powiadomić go o planowanym za 10 dni wymarszu do lasów horeckich i walce, która ich czeka. Aniela jest przerażona, ale się opanowuje. Kiedy zostaje z Jagminem sama, prosi go o opiekę nad bratem. Okazuje się, że między Anielą a Jagminem rodziło się uczucie, którego symbolem jest pocałunek, jaki chłopak składa na ręce dziewczyny.
 
Opowieść przejmuje świerk. Jako najwyższe drzewo miał on okazję dostrzec to, czego nie widziały inne drzewa. To on opowiada więc o walkach toczonych przez młodzieńców. Okazuje się, że były to bardzo trudne i zacięte bitwy. Kiedy wracali zwycięsko z krwawych bitew, las witał wszystkich radośnie. Świerk podkreśla karność i odpowiedzialność całego oddziału. Po jednym z takich powrotów Traugutt woła do siebie Marysia. Okazuje się, że to właśnie Tarłowski uratował mu życie, za co dowódca chciał mu publicznie podziękować. Wszyscy się radują, poza samym Marysiem. Świerk podkreśla, że jeszcze długo w nocy widział go siedzącego samotnie w obozowisku, zatroskanego, niedopasowanego do tego, w czym przyszło mu uczestniczyć.
 
Jako kolejna opowiada brzoza, która przypomina, że młodzieniec wielokrotnie w samotności zwierzał się naturze. Była mu ona bowiem najbliższa. Jej kontemplacja i obcowanie z nią przynosiło mu ukojenie. Wśród natury, jak się okazuje, Maryś był naprawdę szczęśliwy. Brzoza była też świadkiem nocnych rozmów Marysia z Jagminem, kiedy to bohaterowie marzyli o przyszłości ojczyzny po zakończeniu walki o niepodległość. Maryś snuje jednak dużo bardziej ogólne refleksje, które dotyczą między innymi bezlitosnej wojny i braku jakiegokolwiek jej sensu. Bohater nie rozumie tego bratobójczego czynu, a takim w jego perspektywie jest każda wojna, ponieważ prędzej czy później ginie w niej zarówno ofiara, jak i ten, kto był agresorem. Mimo tych bardzo smutnych refleksji bohaterowie dochodzą do jeszcze bardziej dojmującego wniosku, że wojna w tym aktualnie momencie jest niemożliwa do uniknięcia i jedyne, co im pozostaje, to walczyć. Towarzyszy im także nadzieja, że kiedyś to się zmieni, a jednocześnie jeszcze jedna przykra refleksja, że oni tych zmian najprawdopodobniej nie zobaczą.
 
Opowieść ponownie przejmuje stary dąb. Przypomina on dzień, kiedy do obozu przybył posłaniec Radowicki i poprosił o pilne spotkanie z wodzem. W namiocie Traugutta dochodzi do narady, po której wódz ogłasza ostateczną bitwę. Okazuje się, że wojsko ciągnie pod horeckie lasy, a to oznacza, że walka będzie niemożliwa do uniknięcia. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że szanse na wygraną są niewielkie, ale Traugutt podkreśla konieczność ofiary, która otworzyć może drzwi do późniejszego zwycięstwa.
 
Poseł odjeżdża, a w obozie rozpoczynają się przygotowania do bitwy. Maryś ma w ręku list, który posłaniec przekazał mu od siostry. Nie ma jednak czasu go przeczytać. Rozpoczyna się bitwa, w której powstańcy stawiają wrogowi silny opór. Niestety są z góry skazani na porażkę. Giną w kłębach dymu. Dąb dostrzega Marysia, który jest ranny w ramię. Widzi go też Jagmin, który przenosi przyjaciela do namiotu, gdzie leżą ranni, a sam wraca do walki. Agresorzy postanawiają zaatakować ten właśnie namiot. Młodzieńcy ruszają kolegom na pomoc, ale jest za późno. Kiedy do obozu dociera Traugutt, zastaje tam już tylko trupy, w tym konającego na pikach Marysia. Zszokowany dowódca rzuca Jagminowi zbroczoną krwią młodzieńca chustę, aby ten oddał ją siostrze Tarłowskiego.
 
Wiatr słuchając opowieści, płacze nad mogiłą poległych. Pyta jeszcze o krzyż. Dzwonki liliowe informują go, że to dzieło Anieli, która dawno temu przyszła na grób brata. Płakała wśród drzew nad losem dwóch najbliższych jej młodzieńców, ale nigdy potem nie przyszła tutaj ponownie. Dąb wspomina czas, który upłynął od tamtych wydarzeń. Jest zszokowany, że od tak długiego czasu żaden człowiek nie przyszedł nad tę mogiłę. Okazuje się, że tylko przyroda pamięta o tym, co się tutaj wydarzyło. Dąb przypomina, że czas cały czas płynie, przypominając, że vae victis, czyli biada zwyciężonym. Wiatr jednak oponuje na takie podsumowanie, unosi się nad lasem i krzyczy gloria victis, co oznacza chwała zwyciężonym. Okrzyk ten rozniósł się po ziemi i niebie, sygnalizując przyszłe zwycięstwo.

Potrzebujesz pomocy?

Pozytywizm (Język polski)

Teksty dostarczyło Wydawnictwo GREG. © Copyright by Wydawnictwo GREG

autorzy opracowań: B. Wojnar, B. Włodarczyk, A. Sabak, D. Stopka, A. Szóstak, D. Pietrzyk, A. Popławska
redaktorzy: Agnieszka Nawrot, Anna Grzesik
korektorzy: Ludmiła Piątkowska, Paweł Habat

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2022 Wszystkie prawa zastrzeżone.