Akcja Wyborcza Solidarność szła do wyborów z zamiarem zreformowania czterech najważniejszych dla obywateli sektorów, jakimi są szkolnictwo, ubezpieczenia społeczne, administracja i służba zdrowia. I kiedy wybory okazały się dla nich zwycięskie rząd, na którego czele stanął Jerzy Buzek, rozpoczął wprowadzanie obiecanych reform. Wszystkie, a szczególnie reforma służby zdrowia, wzbudzały i wzbudzają spore kontrowersje. I waśnie ta reforma stanie głównym tematem mojej pracy, ponieważ zamiast uzdrowić lecznictwo, okazała się dla niego dżumą.
 
Reforma Emerytalna
 
Rząd postanowił zreformować ubezpieczenia społeczne, wprowadzając rozwiązania nieznane dotąd w naszym kraju. Obowiązkowe składki ściągane z zarobków ludzi pracujących i przeznaczane na emerytury miały zostać uzupełnione przez dodatkowe wpłaty własne obywateli. Wprowadzone zostały trzy filary. Pierwszy to składki ZUS, które są podstawą świadczeń emerytalnych obecnych emerytów (pochodzą ze składek osób aktualnie pracujących), drugi filar to tzw. "kapitałowe ubezpieczenia emerytalne" i udział w nim jest obowiązkowy. Wybiera się fundusz emerytalny, który inwestuje środki przekazywane co miesiąc przez ZUS ze składki na I filar emerytalny. Jest to kapitał, który pracuje na przyszłą emeryturę. Trzeci filar jest już dobrowolny, w nim sami oszczędzamy na swoją emeryturę. Wysokość przyszłej emerytury zależy tym sposobem od wysokości sumy opłaconych składek, sytuacji na rynku pracy lub efektywności inwestowania środków zgromadzonych w OFE. System ten odporny jest na presję poszczególnych grup pracowników.
 
Reforma szkolnictwa
 
Reforma ta miała przede wszystkim upowszechnić średnie wykształcenie, miał też zostać podwyższony jego poziom, uczniowie mieli być lepiej wykształceni i przygotowani do pracy. Zreformowana szkoła miała pomagać młodym ludziom zrozumieć i oswoić zmieniający się rynek pracy. Rząd uznał, że sprawę rozwiążą nowe typy szkół i nowe programy nauczania. Przekształcono dwustopniowy system szkolnictwa w strukturę trzystopniową. Powstały trzyletnie gimnazja. Po ich ukończeniu uczniowie mogą kontynuować naukę w: 3-letnich liceach ogólnokształcących, 3-letnich liceach profilowanych, 3-4-letnich technikach zawodowych, 2-3-letnich zasadniczych szkołach zawodowych. Postanowiono też zintegrować szkoły zawodowe, co miało umożliwić uczniom w całym kraju zdobywanie takich samych umiejętności i weryfikację ich wszędzie na tych samych zasadach. To zaś miało przynieść większą mobilność zawodową Polaków. Ponieważ zlikwidowano rejonizację liceów, w większych miastach stał się możliwy swobodny wybór szkoły. Zostały one silniej związane ze społecznością lokalną.
 
Reforma administracyjna
 
Europejska Karta Samorządu Terytorialnego za podstawową jednostkę samorządową uważa gminę. Gmina jest jednostką administracyjną o wystarczająco małym terytorium i wystarczającym zwarciu socjologicznym, żeby w zarządzaniu nią mogli bezpośrednio uczestniczyć obywatele. Polska jest krajem, w którym nie ma jeszcze tradycji i nawyku takich praktyk, dlatego też nie można wymagać takich zachowań od władz na wyższym szczeblu. Powrócono do trójszczeblowej administracji samorządowej. Jako jednostkę drugiego szczebla wprowadzono powiat, pełniący rolę łącznika pomiędzy gminą a województwem.
 
System administracyjny małych województw i samodzielnych ich stolic, istniejący do reform AWS-u, doskonale się sprawdził. Do takich niewielkich jednostek administracyjnych obywatele mieli dość łatwy dostęp. Reforma rządowa przewidziała jednak zredukowanie liczby województw z czterdziestu dziewięciu do szesnastu. Spowodowało to duże utrudnienia w załatwianiu spraw urzędowych na szczeblu wojewódzkim, wszystko trwa o wiele dłużej. Dotyczy to przede wszystkim mieszkańców mniejszych miast i wsi. Dużo straciły na tej reformie też miasta, które do tej pory były stolicami województw, a teraz zostały zdegradowane do zwykłych miast. Zamiast z redukcją biurokracji, mamy do czynienia z kolejnymi szczeblami administracyjnymi stojącymi na drodze do załatwienia koniecznych spraw normalnych ludzi. Mowa tu o regionach, czyli dużych województwach i o delegaturach regionów.
 
Regiony
 
Planowanie przestrzenne to ta dziedzina, która swój rozwój miała zawdzięczać właśnie regionom, mającym być tak ważnymi dla współczesnej gospodarki. Ich zadaniem miało być dowartościowanie terytoriów tradycyjnie zaniedbanych w dziedzinie gospodarki i kultury, jednak nic z tych planów nie wyszło. Mało tego, z powodu utworzenia regionów rozwinął się separatyzm dzielnicowy.
 
Regiony miały być swego rodzaju małymi państwami, posiadającymi własne parlamenty, dysponujące własnym budżetem, na własną rękę prowadzącymi część polityki zagranicznej w szczególności ich dotyczącą. I jako takie państewka są przyczyną zwiększenia wydatków, na które Polska pieniędzy nie posiada.
 
Tego, jak nieprofesjonalne są działania, podejmowane przy przeprowadzaniu tej reformy dowieść można analizując koszty, jakie potrzebne są, żeby zbudować nowe powiaty i zlikwidować stare województwa. Oficjalnie mówi się o sumach, liczonych na miliardy złotych. Takie są dane pochodzące od kolejnej ekipy rządzącej. Rząd premiera Buzka mówił o dużo mniejszych kwotach, niż faktycznie wydano. Planowano, że regiony będą kosztowały budżet państwa mniej niż województwa. Nikt jednak nie wziął pod uwagę, że regiony otrzymają status samorządów, a z tym statusem wiążą się olbrzymie wydatki na lokalny parlament, wybory, pensje samorządowców i koszty, jakie trzeba ponieść, żeby utrzymać samodzielną politykę zagraniczną.
 
Powszechnie stosowaną praktyką powinno być powoływanie do przeprowadzania tego typu analiz finansowych niezależnych ekspertów, czuwających nad tym, aby przestrzegane były światowe normy, przyjęte w kosztorysowaniu takich projektów. Zresztą, kwoty, jakie przedstawił rząd premiera Buzka, choć zaniżone i tak były dla Polski za duże. Niefrasobliwość rządzących widać było w późniejszej słynnej już "dziurze budżetowej".
 
Plusem jest fakt, że w wyniku odtworzenia regionów powstała możliwość prowadzenia gospodarczej polityki regionalnej, ponieważ są one historycznie ukształtowanym elementem struktury terytorialnej życia zbiorowego. Dzięki wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej regiony otrzymują fundusze pomocowe.
 
Reforma służby zdrowia
 
Reformę służby zdrowia wprowadzono na mocy Ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym z dn.06.02.1997 r. (Dz. U. Nr 28, poz. 153). Nowa, zreformowana służba zdrowia miała się kierować i opierać na solidarności społecznej, samorządności, samofinansowaniu, prawie do decyzji o wyborze lekarza, prawie do decyzji o wyborze Kasy Chorych (można być członkiem tylko jednej), gwarantowanym równym dostępie do świadczeń zdrowotnych oraz na gospodarnym i celowym działaniu. Reforma ta wprowadziła też Kasy Chorych. Utworzono szesnaście Kas Chorych działających w regionach oraz trzydzieści dwa oddziały terenowe. Jedna kasa zrzeszała nie mniej niż milion świadczeniobiorców. Powołano również jedną kasę branżową, należą do niej służby mundurowe. Do ich zadań należy gromadzenie środków finansowych, zarządzanie nimi, zawieranie umów ze świadczeniodawcami.
 
W art. 8. Ustawy wymienia się osoby, które muszą obowiązkowo ubezpieczyć się na zdrowie. Do dotychczasowych dopisano tutaj cudzoziemców (muszą mieć status uchodźcy, a wraz z tym kartę stałego lub czasowego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), uchodźców, rolników wraz z rodzinami, kombatantów, którzy nie pobierają rent albo emerytur, tych, których utrzymuje opieka społeczna. Dzięki reformie zlikwidowano „szarą strefę”, gdzie leczono ludzi nieubezpieczonych, ponieważ żaden podmiot się tym nie interesował.
 
Styczeń 2002 roku to data, od której ubezpieczenie w Kasie Chorych jest obowiązkowe. Kasy i ich tworzenie regulowane są wieloma zapisami w Ustawie. Członkiem Kasy Chorych człowiek staje się, kiedy opłaci składkę. Na dowód, że jest się ubezpieczonym otrzymuje się kartę identyfikacyjną. Ubezpieczony traci prawo do leczenia, jeśli upłynie miesiąc i nie zostanie dokonana kolejna wpłata. Kasy Chorych podpisują kontrakty z podmiotami świadczącymi usługi zdrowotne. Środki na opłacenie kontraktów pochodzą ze składek, kontrakty zawiera się ogłaszając konkursy ofert. Kolejną zmianą jest to, że pacjent ma prawo sam wybrać sobie lekarza. Wolny wybór dotyczy lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, lekarza specjalisty (po wcześniejszym uzyskaniu skierowania od POZ), szpitala (również konieczne jest skierowanie), pielęgniarki i położnej. Koniecznym warunkiem korzystania z ich usług jest podpisanie z nimi kontraktu przez Kasę Chorych.
 
Reforma służby zdrowia wprowadziła Rejestr Usług Medycznych (RUM), będący systemem, który rejestruje, rozlicza i analizuje usługi medyczne. Nie jest to nowość w Polsce. Taki system działał już na terenie niektórych regionów od 1991 roku. System ten składał się z dokumentów RUM (książeczki bądź karty magnetycznej), zbiorów danych, dotyczących leczenia, epidemii i finansów oraz biura RUM.
 
Ustawa o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym mówi: "dowodem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym jest karta identyfikacyjna ubezpieczenia zdrowotnego", na której powinno znajdować się nazwisko, imię lub imiona, numer PESEL, data urodzenia i miejsce zamieszkania, poświadczenie opłacenia składek. Pierwotnym pomysłem znowelizowanej ustawy o ZOZ-ach było wprowadzenie RUM-ów w całym kraju, okazało się to jednak niewykonalne. Dodatkowo Minister Zdrowia zapowiedział, że Ministerstwo wycofuje się z tego projektu.
 
Rejestr Usług Medycznych zaprojektowała i wdrożyła ekipa rządząca pod przewodnictwem Jerzego Buzka. Pomysł ten i jego realizacja pochłonęły ogromne środki z budżetu państwa, a jakiekolwiek próby zmodyfikowania go pochłonęłyby jeszcze większe pieniądze. Okazało się, że RUM nie spełnia powierzonej mu funkcji, nie można go stosować. Dlatego też postanowiono zastąpić go innym programem. START (Standardy Rozliczania Transakcji Medycznych) to antidotum na wadliwy program. Oddziały wojewódzkie Rejestru Usług Medycznych zostały zastąpione Kasami Chorych.
 
Z reformą służby zdrowia łączą się też zmiany w sposobie refundowania leków. Poza kontraktowaniem usług do obowiązków Kas Chorych należy ponoszenie kosztów, związanych z refundacją leków, które wydają apteki. Recepty mogą wystawiać lekarze, świadczący usługi w ramach ubezpieczenia, oraz pozostali, jeśli zawarli umowy z Kasami Chorych. Na mocy Ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym apteki będą mogły uzyskać zwrot kosztów poniesionych na lek, który wydadzą choremu bez pobierania opłaty, pobierając opłatę ryczałtową albo częściową odpłatność, dopiero wtedy, kiedy przedstawią stosowne zestawienie, dotyczące ilości recept, jakie zrealizowały i które podlegają refundacji.
 
Podsumowując, pomimo wielkiego wokół nich szumu, reformy rządu Buzka okazały się nie tak bardzo nowatorskie i przełomowe. Jedynym właściwie, co przyniosły, jest chaos, zamieszanie i ogólna dezorientacja, korzyści zaś są zbyt małe, by można było mówić o udanych pomysłach. Z własnego doświadczenia mogę ocenić tylko reformę szkolnictwa. Oto, co na jej temat powiedział minister edukacji narodowej pan Handke: "Szkoła będzie mniej stresująca dla ucznia, skończy się wkuwanie na pamięć dat i regułek...". Czy rzeczywiście tak będzie, czas pokaże. Póki co, poza zapisem w ustawie, niewiele się zmieniło. W szkołach panuje chaos, nikt nie wie, czego ma się uczyć ani jaka będzie jego sytuacja po ukończeniu szkoły.