Czym jest pokój? Czy tylko brakiem walk zbrojnych? Słownik podpowiada, że pokój jest stanem stosunków wewnątrzpaństwowych lub panujących pomiędzy krajami, nie prowadzącymi wojny. Pokój jest stanem wykluczającym konflikty. Ale, czy można się zgodzić z Ronaldem Reaganem, który powiedział, ze pokój to nie tylko barak wojny? W opozycji do pokoju stoi wojna. Czym zatem jest wojna? Wojna jest, według słownika, zorganizowaną walką zbrojną, którą toczą państwa, narody, grupy społeczne, religijne, etniczne. Wojna ma prowadzić do określonego celu; może nim być zdobycie jakiegoś terytorium lub obrona własnego. Wojna to zjawisko społeczno - polityczne. Wojny towarzyszą ludziom od zarania. W zależności od zasięgu terytorialnego wyróżnić możemy wojny lokalne, światowe i globalne. Kiedy w państwie pojawiają się problemy najgorszym z możliwych sposobów na jego rozwiązanie są konflikty zbrojne. Każda wojna to niewinne ofiary, zniszczenia, nieodwracalne szkody. Wojny wywołują ludzie, będący u władzy, a giną w nich niewinni, szeregowi obywatele.

Powszechny pokój na świecie to cel, którego nie można osiągnąć. Poprawne stosunki polityczne, gospodarcze, kulturalne i moralne nie będą utrzymane jedynie za sprawą antymilitaryzmu. Niesie ona za sobą postęp, rozwój i poszanowanie dla człowieka. Bo czy rzeczywiście wszyscy ludzie mają takie same prawa? Gwarantują im je Konstytucje państw, ale czy przestrzega się tych ustaw? Często okazuje się, że nie. Życie weryfikuje stosunek do prawa.

Odnosząc się do tego, co aktualnie dzieje się w polityce międzynarodowej pierwszym, co rzuca się w oczy jest, coraz bardziej powszechne, zjawisko terroryzmu. Atakuje się ludzi, którzy nikomu w niczym nie zawinili. Niewinni ludzie giną w imię żądań terrorystów. Ci zaś atakują, ponieważ chcą wywrzeć nacisk na władze i przez to osiągnąć swój cel. Chcą, żeby ludzie żyli w strachu, niepewności jutra, chaosie. Często rządzący pod pozorami chęci stworzenia obywatelom warunków, w których czuliby się wolni i żyli w pokoju, wprowadzają krwawy reżim. To z kolei niesie za sobą zamieszki, wojny domowe itd.

Słowa byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych kładą nacisk na to, że pokojem nie można po prostu nazwać stanu, w którym nie ma wojny. Żeby panował pokój potrzeba spokoju moralnego, duchowego. A o taki trudno, kiedy istnieje zagrożenie terroryzmem. Ale nie tylko zagrożenie życie burzy spokój wewnętrzny. Szybko rozwijająca się cywilizacja sprawia, że część ludzi pozostaje z tyłu, nie nadąża, nie radzi sobie z rzeczywistością. Wojna jest jak reżim totalitarny - podporządkowuje człowieka ideologii, nie liczącej się z wolnością człowieka.

"Człowiek, to brzmi dumnie". Często jednak się o tym nie pamięta. A przecież to duma, godność są tym, co mamy najważniejszego.