Moją pracę pragnę zacząć od wyjaśnienia istotnego hasła - polityka zagraniczna. Jest to polityka prowadzona przez upoważnione organy państwa jako polityka zewnętrzna. Jest to zorganizowany wysiłek państwa skierowany na zewnątrz i podporządkowany realizacji jego interesów. Polega na kształtowaniu otoczenia państwa na korzyść modyfikowania sytuacji niekorzystnych.

Na kształt polskiej polityki zewnętrznej wpłynął znacząco rok 1989. Był to moment przełomowy, jeśli chodzi o politykę światową. Mam tu na myśli między innymi: złamanie się systemu Wschód/ Zachód, upadek imperium- ZSRR, zjednoczenie Niemiec. Polska nie posiadała w tym okresie pełnego, spójnego planu polityki zagranicznej. Ministrem do spraw zagranicznych był wtedy Krzysztof Skubiszewski. Główne zmiany polskiej polityki zagranicznej były oparte na kilku punktach. Jako pierwsze elementy programu przedstawiono cel, aby zapewnić Polsce pełną suwerenność międzynarodową i wewnętrzną. Po drugie Polska musiała zobowiązać się do przestrzegania prawa międzynarodowego. Nastąpiła ratyfikacja I Protokołu do Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Zajęto się też zapewnieniem Polsce bezpieczeństwa- prowadzeniem takiej polityki, żeby Europa Środkowa nie była "szarą strefą". Nacisk został też nałożony na zwrot ku zachodowi- zaczęto realizować hasło "powrotu do Europy" jako cywilizacji zachodniej. Należało wyeliminować też wiążące układy komunistyczne. Podstawową sprawą było rozwiązanie Układu Warszawskiego - szybka i sprawna inicjatywa Polski, Czechosłowacji i Węgier doprowadziła do uchylenia porozumień 1.07.1991 roku. Ostatni punkt to likwidacja RWPG. Poza tym Polska utrzymała wymianę ekonomiczną ze Wschodem. Ostatecznie realizowano jednak opcję zwrócenia ku Zachodowi. Celem nadrzędnym było związanie z Wspólnotami Europejskimi oraz NATO.

Jeśli chodzi o cele dzisiejszej polityki zagranicznej, można je również przedstawić w punktach. Pierwszym celem jest dbanie o bezpieczeństwo państwa, a więc chodzi tu o sojusze obronne. Kolejna ważna sprawa to wpływanie na politykę europejską lub światową w myśl naszych tradycyjnych wartości i interesu Polski. Nasza polityka zewnętrzna zajmuje się również wzmacnianiem prestiżu państwa, czyli działalnością międzynarodową, uczestnictwem w misjach pokojowych, planach itp. Celem jej jest też wspomaganie polskiej ekspansji gospodarczej i kulturalnej. Działa również w interesie Polaków przebywających za granicą i wykorzystuje ich ku pożytkowi wspólnej wszystkim Polakom Ojczyzny. Stara się też o utrzymywanie i rozwijanie wszechstronnych stosunków i wzajemnie korzystnej współpracy ze wszystkimi sąsiadami RP. Wydaje mi się, że dzisiejsza polityka skierowana jest głownie na wyrobienie Polsce miejsca w Unii Europejskiej. Świadczą o tym udziały Polski w różnego rodzaju debatach europejskich, ciągłe zainteresowanie tym tematem i szukanie w UE możliwości rozwoju Polski. Jest to, jak gdyby kontynuacja punktu z polityki zewnętrznej po 89 roku, dotyczącego odwrócenia się Polski ku Europie Zachodniej. Poza tym staramy się utrzymać pozytywne stosunki z innymi państwami a mam wrażenie, że szczególnie z USA oraz tak zwaną równowagę w relacjach Wschód- Polska- Zachód.

Myślę, że ten ostatni punkt najgorzej nam wychodzi, dlatego chciałabym zwrócić uwagę na stosunki Polski z Rosją w dzisiejszych czasach. Na pewno na te relacje wpłynęła znacząco historia. Wielu z nas patrzy na Rosję przez pryzmat zaborów. Musimy jednak odrzucić ten stereotyp i zwrócić uwagę na nasze współczesne stosunki z tym państwem. Na znaczne ochłodzenie relacji z Rosją wpłynęło też wstąpienie Polski w 1999 roku do NATO. Trzeba jednak przyznać, że za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego stosunki te były wiele lepsze niż obecnie. Dostrzec należy też, że często spotykają się przedstawiciele tych państw, a to oznacza, że zależy im na dialogu. W ostatnim czasie Polskę odwiedził Siergiejew Ławrow. W związku z tą wizytą Jarosław Kaczyński wypowiedział się w ten sposób: „Wizyta w Polsce ministra spraw zagranicznych Rosji pokazuje, że Polska powinna kontynuować twardą politykę zagraniczną". W polskiej polityce jest obecnie powszechna taka opinia i jest ona argumentowana tym, że w ten sposób nasz kraj będzie się bardziej liczył na arenie międzynarodowej. Ale czy prestiż wśród innych państw pomoże nam wygrać z Rosją w razie jej ataku, pod błahym pretekstem, tak jak na Gruzję? A trzeba przyznać, że Polska jest słabszym militarnie krajem od Rosji. Zauważyłam, że w ostatnim czasie budujemy sobie z tym krajem bardzo negatywne stosunki. Mam tu na myśli pomoc Gruzji, czy też sprawę tarczy antyrakietowej. Nie wiem jak potoczą się dalsze relacje Polski z Rosją, ale obawiam się tragicznych skutków… Jeśli nie będzie to wojna, to będą to daleko idące skutki gospodarcze.

Jeśli chodzi o moją osobistą ocenę polskiej polityki zagranicznej, muszę przyznać, że jest negatywna. Cele naszej polityki są oczywiście wspaniałe i ładnie brzmiące, ale liczy się ich realizacja. Mogę dostrzec działanie Polski, jeśli chodzi o sprawy związane z Unią Europejską. Fakt, tu jesteśmy mocno zaangażowani. Czasami mam wrażenie, że za mocno i przez to stracimy swoją polskość. Poza tym, jak już wcześniej wspomniałam, staramy się bardzo o pozytywne relacje z USA. Nie wiem za bardzo, po co nam to? Nie mogę uwierzyć, że polscy politycy naprawdę wierzą, że Stany Zjednoczone uważają Polskę za sojusznika. Myślę, że jedynie wykorzystują naszą naiwność. Trzeba jednak pochwalić władze, bo w końcu ktoś pomyślał, żeby 4. października zakończyć misję w Iraku. Brawo! Cóż za spostrzegawczość… Ktoś w końcu dostrzegł, że Buszowi chodziło jedynie o kradnięcie z Iraku surowców naturalnych pod przykrywką wojny. Niestety znów chcemy, ładnie mówiąc „podlizać się” USA i zgadzamy się na budowę w Polsce tarczy antyrakietowej, która nie będzie chroniła Polski. Wręcz przeciwnie, bo tarcza budzi kontrowersje w Rosji i pogarsza nasze stosunki z tym państwem… Brak mi słów L. Ale trudno się dziwić, że polska polityka zewnętrzna nie jest za ciekawa, skoro wewnętrzna jest moim zdaniem w totalnej rozsypce. Ciężko jest budować cokolwiek bez fundamentów.