Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że powołaniem narzeczonych jest życie w czystości poprzez wstrzemięźliwość. Niejako są poddani próbie, która pozwoli odkryć im szacunek. Jest to czas uczenia się wierności względem siebie oraz nadziei, która jest darem od Boga. Czułość, która jest charakterystyczna dla miłości małżeńskiej należy zachować tylko i wyłącznie na ten czas. Narzeczeństwo to czas, w którym osoby wzrastają poprzez zachowanie czystości. Obecnie czystość przedmałżeńska stała się ważnym i modnym tematem. W różny sposób się o niej dyskutuje przedstawiając różne argumenty zachowania czystości przed zawarciem sakramentu. Ważne stała się refleksja nad samym sensem wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej. Sama czystość stanowi dar podczas etapu narzeczeństwa. Z kolei związek w pełni urzeczywistnia ten dar. Zadawanie sobie pytania o sens czekania i zachowania wstrzemięźliwości przed małżeństwem ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Dlaczego warto czekać?

Najczęściej modnym i panującym przekonaniem pośród młodzieży oraz par będących na etapie narzeczeństwa występuje przekonanie, które opiera się na rozumieniu czystości przedmałżeńskiej jako staroświeckiej tradycji. Uważa się, że wstrzemięźliwość pozbawia ludzi, którzy są młodzi pełni życia z radości, która płynie ze wzajemnego współżycia. Należy jednak umiejętnie dostrzegać pozytywne rezultaty czystości. Podchodzenie do niej powierzchownie wypacza jej sens. W okresie narzeczeństwa osoby chcące zawrzeć sakrament małżeństwa spędzają dużo czasu ze sobą. Mocne zafascynowanie własnymi osobami staje się polem, gdzie narzeczeni powinni umieć zapanować nad własną pożądliwością. Przestrzeganie zasad związanych ze wzajemnym szacunkiem oraz mądrością staje się na tym etapie podstawą. Życie w czystości nabiera wtedy głębię, gdy drugą osobę nie traktuje się jak przedmiot pożądania erotycznego. Przez takie podejście na pierwszy plan wysuwają się inne ważne cechy. Wstrzemięźliwość przedmałżeńska utrzymuje emocjonalną oraz duchową równowagę. Dodaje pozytywnej energii podczas skupiania się na innych równie ważnych rzeczach. Daje duże poczucie realizmu. Pomaga zrozumieć sens bliskości drugiego człowieka. Przygotowuje podłoże, która ma przyjąć seksualność, z której wypływa tylko dobro. Narzeczeństwo to czas budowania u osób przyjaźni również i duchowej. W małżeństwie pozwala ona przetrwać załamania i ciężkie chwile. Staranne i głębokie poznanie siebie nawzajem stanowi element dobrego opartego na szczęściu małżeństwa. Wpływa ona również dobrze na trwałość małżeństwa, gdyż osoba, która posiadała wielu partnerów jak i partnerek będzie miała większe trudności, aby dochować wierność tylko jednej osobie. Trwałość jest podstawą oraz główną miarą związku małżeńskiego. Brak czystości przed ślubem znacznie zubaża człowieka. Dużo osób używa wielu udziwnionych argumentów popierających współżycie jeszcze przed ślubem. Dowód miłości to jeden z zasadniczych argumentów nie zachowywania wstrzemięźliwości. Raczej jest to kiepski argument, gdyż w rezultacie w nim chodzi o zaspokojenie potrzeb seksualnych. Następnym argumentem jest tzw., sprawdzenie się, jak również dopasowanie. Nauka Kościoła mówi, że w razie gdyby po ślubie doszło do tego, że któryś z małżonków nie jest w stanie współżyć seksualnie, wówczas małżeństwo staje się nieważne. Więc obawa o dozgonnej wstrzemięźliwości któregoś z partnerów nie jest mocnym argumentem. Warto tutaj powołać się na Jana Pawła II, który podkreślał, że bez przestrzegania czystości narzeczeńskiej staje się trudne dorastanie w małżeństwie i miłości, a tym samym w miłości samego Boga. Nieczystość przedmałżeńska może stać się przygotowaniem człowieka do przyszłych zdrad w małżeństwie. Efektem czystości jest wolność. Z kolei swoboda seksualna wpływa na zniewolenie człowieka, który zostaje się owładnięty przez instynkty. Jeszcze jednym aspektem jest przestrzeganie praw ustanowionych przez Kościół oraz zgodne życie ze swoją wiarą. Czystość płciowa to przygotowanie przyjęcia obecności samego Jezusa Chrystusa podczas zawierania sakramentu małżeńskiego. Tutaj wyłania się istotna różnica pomiędzy małżeństwem, a narzeczeństwem. Bóg dopiero w sakramencie małżeństwa daje błogosławieństwo dla małżonków chcących współżyć, gdyż jest On Dawcą miłości. Kościół odrzuca wszelkie współżycie seksualne poza małżeństwem, gdyż są one nieodpowiednie w wyrażaniu wobec siebie miłości przez narzeczonych.

Nie godząc się na stosunki pozamałżeńskie, Kościół nie potępia jednak wszelkich w ogóle sposobów cielesnego ujawniania swej miłości do drugiego człowieka. Kościół nie gardzi ludzkim ciałem, dlatego że pochodzi ono od Boga, jest takie, jakiego On chciał i pozwala człowiekowi wyrażać swoją miłość, a także ją umacniać. Tylko przez ciało można drugiej osobie zakomunikować swoją miłość. Cielesny wymiar posiadają przecież wypowiadane życzliwe słowa, gesty, uśmiech, uścisk, wyświadczanie komuś jakiejś przysługi, okazanie pomocy itp. Bez tych widzialnych i cielesnych form ujawniania miłości nie wiedzielibyśmy, że inni nas kochają.

Dla wierzącego człowieka istnieje jeszcze jeden argument, natury teologicznej, przemawiający za współżyciem seksualnym wyłącznie w małżeństwie. Otóż zjednoczenie fizyczne wymaga nie tylko zjednoczenia serc przez ludzką miłość, ale również -wyjątkowej więzi nadprzyrodzonej, wytwarzanej przez sakrament małżeństwa. Więzią tą jest udział małżonków w nadprzyrodzonej jedności, istniejącej między Jezusem i Jego Kościołem. Mężczyzna i kobieta mogą współżyć ze sobą seksualnie, gdy ich ludzka miłość zostanie umocniona miłością Chrystusa, co dokonuje się w Sakramencie małżeństwa. Czystość ta chroni również przed uzależnieniem się seksualnym. Do najbardziej przyziemnych argumentów związanych z cielesnością jest możliwość poczęcia dziecka. Istnienie środków antykoncepcyjnych oraz wczesnoporonnych może chronić parę i uniknąć ciąży. Stosowanie tych środków zaliczane jest przez Kościół do grzechów ciężkich. Używanie ich powoduje narastanie grzechu, przez co człowiek oddala się od samego Boga. Ciąża, która nie była planowana wiąże się z różnego rodzaju konsekwencjami oraz stresem, które niekorzystnie wpływa na poczęte dziecko, dlatego współżycie przed zawarciem sakramentu małżeńskiego nie jest dobre dla dzieci. Nie godzi się przyjmować, aby dziecko było efektem seksualnego dopasowywania się czy próbowania się partnerów. Każde dziecko to wartość sama w sobie i powinna być przyjęta na świat z poczuciem odpowiedzialności oraz dużą świadomością. Dziecko otoczone odpowiednią miłością i troską nie należy traktować jako konieczność. Najczęściej to dzieci poczęte przed ślubem stają się powodem do jego zawarcia. Liczne statystyki pokazują nasilanie się tego problemu oraz rozpad małżeństw zawartych właśnie z tego powodu. Dzieci są darem samego Boga, dlatego też okres narzeczeństwa to szczególny czas na przygotowanie się do roli macierzyńskiej i ojcowskiej. Rolą ta jest wychowanie dziecka oraz zapewnienie mu duchowego, psychicznego oraz materialnego bytu. Jest to również dobry etap do tworzenia ciepłej rodzinnej atmosfery, a tym pomaga odpowiednie przygotowanie się do rodzicielstwa. Noszona przez obu partnerów świadomość, że przyszłość obdarzy ich dzieckiem oraz noszenie w swoim sercu obrazu swojej przyszłej żony jako matki, a także przyszłego męża jako ojca to wyraz dojrzałości do zawarcia sakramentu małżeńskiego. Bardzo ważne dla narzeczonych jest świadomość o własnej czystości, ponieważ chroni to przed chorobami płciowymi. Obecnie swoje żniwo zbiera choroba AIDS. Zachowanie czystości również z powodów zdrowotnych stało się ważnym czynnikiem. Wstrzemięźliwość chroni przed infekcjami oraz chorobami wenerycznymi. Występują przypadki, w których partnerzy lub tylko jedno nie jest w stanie dochować czystości, przez co marnuje się szczególną magię pierwszej nocy poślubnej. Nie zachowywanie czystości przed zawarciem małżeństwa, w małżeństwie staje się kolejną nocą. Zmienia się tu tylko status formalny z kochanka na małżonka. Taka sytuacja niejednokrotnie staje się powodem nieufności, jaka może wkraść się pomiędzy małżonków. Nieufność ta może wystąpić najbardziej pośród osób, gdzie jeden partner zachował dziewictwo. Czystość jest darem, który należy pielęgnować i zachowywać tylko dla jednej osoby. Dobrym przykładem może stać się tutaj róża, której płatki rozdawane każdemu, powodują utratę i zamach na jej piękno. Nawet, jeżeli wszyscy zwrócą płatki, to ta róża nigdy już nie będzie taka sama. Tak samo jest w przypadku osób, których wstrzemięźliwość nie stanowi żadnej wartości, a obdarowywanie swoją płciowością wielu osób nie procentuje dobrze w przyszłości. Wpływa destruktywnie na duszę, psychikę, a także i ciało. Okres narzeczeństwa jest czasem, w którym osoby powinny dobrze przygotować się na dobre przyjęcie daru swojej płciowości poprzez coraz głębsze poznawanie siebie, wówczas miłość małżeńska będzie pełniejsza i przyniesie owoc obfity. Słowa Jana Pawła II miejcie odwagę żyć dla miłości są też, w jakiś sposób skierowane do ludzi młodych, aby poprzez wyrzeczenie się i trud budowania miłości opartej na Jezusie Chrystusie, który powinien być fundamentem i scementowaniem związku dwojga osób chcących przyjąć sakrament małżeństwa jako drogę powołania poprzez przyjęcie roli ojcowskiej i macierzyńskiej. Czekanie z czystością staje się szczególną wartością, którą pełny sens i wymiar można odczytać dopiero w związku małżeńskim.