Małżeństwo jest tematem, którym zajmuje się wiele dyscyplin naukowych. Jest ściśle związane z życiem wielu osób. Jest ono drogą życia niejednego człowieka. Tak samo jak kapłaństwo czy wybór życia w klasztorze, tak samo i małżeństwo jest powołaniem, do którego należy wcześniej dojrzeć, aby się do niego dobrze przygotować. Małżeństwo jest darem i wyzwaniem. Szczególnie znaczenie na małżeństwo miała nauka Chrystusa, którą później kontynuowali Jego uczniowie, czyniąc go sakramentem. Jednak i ta nauka nie obeszła się bez słowa krytyki. Nowe poglądy są często bardzo trudne do przyjęcia, gdyż budzą strach i lęk przed sprawdzeniem się. Wiara, która ma mocne utwierdzenie w Chrystusie pozwala przyjąć i żyć zgodnie z nauką Chrystusa, która jest statecznym fundamentem. Roztropny człowiek buduje na skale. Bóg w religii chrześcijańskiej jest Bogiem osobowym, co pozwala na relację z nim oraz osobisty kontakt. W zależności od tego, jaką mamy relację z Jezusem, tak też będziemy traktować Jego naukę spisaną w Ewangelie. Człowiek ma różne wizje, które niekiedy stoją w głębokiej sprzeczności z samą nauką Chrystusa. Osobliwość istoty małżeństwa sprawia również, że ludzie wierzący przejawiają wobec tego sakramentu różne postawy. W zrozumienie istoty sakramentu małżeństwa pomaga nam wiara, gdyż sam rozum nie pozwala nam dotrzeć do tego, co jest nadprzyrodzone i nosi w sobie ukrytą tajemnicę. Jezus i apostołowie niejednokrotnie rozstrzygali problemy, które wynikały z tego sakramentu, dlatego wiara jest niezbędna do otrzymania pełnej odpowiedzi. Nauka nie daje pełnych możliwości, które dałyby odpowiedź oraz nie może w pewnych kwestiach zastąpić miejsca wiary. Nauka ma wspomagać wiarę. Ważną postawę ma tutaj badacz, który rezygnując z pychy wie, że nauka nie zawsze da odpowiedzi, końcowe i ostateczne. Małżeństwo jest siódmym sakramentem w Kościele. Wierzymy również w jego Boską moc. Badacz z racji swojego zawodu musi podejść do niego naukowo. Zakładając sobie najpierw zbadanie historii kształtowania się tego sakramentu jako doktryny. Swoją pracę powinien najpierw rozpocząć od analizy tego, co wiemy o małżeństwie z Pism Starego i Nowego Testamentu, czyli to, co Objawił nam Bóg. Analiza została dokonana o teksty źródłowe.

  • małżeństwa w I wiekach istnienia Kościoła

Kocioł, ustanowił sam Jezus Chrystus. Jego początki związane są ściśle z nawracaniem się pogan na nową wiarę, jaką było chrześcijaństwo. Co ważne większość z nich żyła w związkach małżeńskich? Bycie w małżeństwie nie było czymś nienaturalnym. Małżeństwa te były zawierane wg tradycji, które miały miejsce w określonej epoce. Wraz z sakramentem chrztu zostały integrowane z całym życiem człowieka, który zostawał chrześcijaninem. Małżeństwa zawarte przez osoby, które przystąpiły wcześniej do sakramentu chrztu, zawierano na zasadzie panującej w tej epoce tradycji. Z zasad pogańskich korzystali chrześcijanie przy zawarciu związku małżeńskiego. Jednak to nie wpływało na traktowanie małżeństwa jako instytucji świeckiej. Małżeństwo było uznawane za święte już w świecie starożytnym, w jego wszystkich religiach małżeństwo było czymś świetnym. Ważnym dla małżeństw stało się wcielenie Jezusa Chrystusa. Pierwsze teksty autorów chrześcijańskich poruszały problemy dotyczące zwłaszcza kwestii moralnej, zgodnej z wykładem, jaki zostawił Jezus. Synody, które miały miejsce w pierwszych wiekach chrześcijaństwa nie wypracowały zwartej nauki o sakramencie małżeństwa. Kościół w pewnych kwestiach oparł się na prawie rzymskim. Prawo jednak nie rozstrzygnie problemów związanych z życiem moralnym, gdyż to nie leży w jego gestii. Życie takie, jakie nakazał sam Pan to podstawowa zasada, która powinna być pielęgnowana. Są wypadki podczas zawierania małżeństwa, które potrzebują pomocy oraz ingerowania samego biskupa. Tak jest w przypadku nierozstrzygniętych problemów moralnych. Jednak nie wiąże się to z chęcią wprowadzenia jurysdykcji Kościelnej, która była by rozwiązaniem niektórych kłopotliwych kwestii. Małżeństwo nie było uważane z instytucje całkowicie świecką. Obecność kleru przy jego obrzędach była zupełnie czymś zbędnym. Wybór życiowego partnera oraz wszelkie sprawy zawiązane z ślubem były uzależniane od konotacji rodzinnych prawa miejscowego oraz panującej tradycji. Pierwszoplanową rolę grał ojciec jako głowa rodziny. Nosił on na sobie odpowiedzialność życia moralnego członków wspólnoty rodzinnej. Jego zadaniem było wybranie jak najbardziej odpowiedniego małżonka. Początki Kościoła nie określają małżeństwa jako sakramentu. Tak sprecyzowane pojęcie zrodzi się w wyniku dalszego rozmyślania teologicznego. W nauce Ojców Kościoła widoczne są pewne cechy nauczania, które zaczynają już precyzować pojecie sakramentu. Należy do nich: jedność oraz umacnianie przez Boga. Podstawą małżeństwa jest dana łaska Boga. Jezus Chrystus błogosławieństwo i uświęcenie zwrócił szczególną uwagę na jego godność i ważność. Namacalnym dowodem jest tutaj dokonanie przez Jezusa cudu na weselu odbywającym się w Kanie, gdzie pokazał szczególną chwałę i związek ze swoim Ojcem. Bardzo długo zmagano się z małżeństwami zawieranymi przez niewolników. W tej kwestii niejednokrotnie musiał ingerować biskup na podstawie prawa małżeńskiego. W prawie rzymskim jasno było określone, że zabrania się niewolnikom wchodzenia w zawiązki małżeńskie z osobami posiadającymi status wolności. Również związek, który był zawarty pomiędzy osobami mającymi status niewolniczy, akceptowany, choć nie uznawano go w pełni jako małżeński. Papież dopuszczał do ich zawierania. Ale ich cechą specyficzną było zaakceptowanie je w sumieniu człowieka. Zawarcie takiego małżeństwa było złamaniem obowiązującego prawa cywilnego. Jednak działo się to za przyzwoleniem biskupa. Zachód miał takie przypadki zawierania małżeństw składających się z ludzi duchownych i niejednokrotnie katechumenów, dlatego wzięcie głosu w tej sprawie przez biskupa stawało się konieczne. Zdarzały się przypadki, gdzie małżeństwo błogosławił sam biskup, gdyż należały one do dzieł miłosierdzia w Kościele chrześcijańskim w swych początkach. Na Wschodzie ta pełniona biskupia funkcja była szczególnie ważna. Związana była z odpowiedzialnością prowadzenia dzieł społecznych, które troszczyły się zwłaszcza o osoby najbardziej potrzebujące. Jeżeli osoby, które wchodziły w związek małżeński nie posiadały już ojca to odpowiedzialnym w tym przypadku stawał się biskup. Zdarzały się przypadki, gdzie biskup udzielał i błogosławił związek małżeński. Należy pamiętać, że zawieranie małżeństwa było oparte na zasadach i ściśle związane było ze sprawami rodzinnymi. Nad aktem prawnym czuwał ojciec, a w każdym innym przypadku opiekun. Niejednokrotnie był nim sam biskup.

  • początki kształtowania się obrzędu małżeńskiego na przełomie IV i XI w.

Liturgia i cały obrzęd sprawowania małżeństwa swój początek ma w zwyczajach, panujących w określonej rodzinie chrześcijańskiej. Najpierw osoba duchowna, biskup mógł być też kapłan składali swoje najserdeczniejsze życzenia, w tej rodzinie, w której dochodziło do zawarcia związku małżeńskiego. Były i takie zwyczaje, gdzie na liturgię małżeńską został proszony biskup. Nowożeńcy prosili samego biskupa o błogosławieństwo związku. Czwarty wiek pokazuje rozrastanie się tego zwyczaju i przybranie przez jego postaci zintegrowanego obrzędu kościelnego. Również z tej epoki pochodzą świadectwa, gdzie liturgia ślubna miała już swoją pełniejszą formę. Opis zawarcia związku małżeńskiego pochodzi z piątego wieku. Ślub odbywał się w Kościele. Ojciec rodziny zaproszonych gości podprowadzał pod sam ołtarz. Następnie biskup odmawiał nad młodą parą modlitwę, a potem nakrywał ich welonem. Również w piątym wieku liturgia ślubna została włączona w całość odprawianą podczas mszy świętej. Mikołaj I, żyjący w IX wieku nakazuje, aby przy liturgii ślubnej małżonkowie zaprezentowali dary oraz przystępowali do Komunii Św. Z kolei msza św. w X wieku odbywała się w portyku Kościoła i przed fasadą główną. Uczestnictwo w całej liturgii nie stało się przymusem dla pozostałych wiernych. Uczestnictwa w liturgii ślubnej odmawiano osobom, które były w konflikcie z prawem kościelnym i nie dawali dobrego przykładu. Również osoby zawierające małżeństwo drugi raz ze względu na utracenie pierwszego małżonka w wyniku śmierci też nie mogli uczestniczyć we mszy świętej. Epoka ta ściśle ukazuje, że tak naprawdę, że obowiązkiem jest dokonać zawarcia związku małżeńskiego według określonego obrządku. Różne modele wchodzenia w małżeństwo, a później wprowadzenie jej poszczególnych etapów, do których zaliczyć możemy: zaręczyny, umowę przedślubną związaną już konkretnie ze zwyczajami oraz błogosławieństwo. Nie można było ich ominąć, gdyż stawały się powodem problemów zarówno teoretycznych, jak i praktycznych. Mikołaj I podawał, zgoda jest spoiwem łączącym małżeństwo. Mimo wielu tradycji lokalnych związanych z zawarciem małżeństwa, Kościół zawsze stał na straży przestrzegania jego prawidłowego przebiegu, dlatego w tym samym czasie wychodzą kościelne przepisy określające zawieranie związków małżeńskich. Do przeszkód w wejście w związek małżeński z drugą osobą zaliczył Kościół, np. uprowadzenie oraz pokrewieństwo. Dopiero VIII oraz IX w. przyniósł unifikację związaną z normalizacją prawa oraz tradycji związanych z zawieraniem małżeństwa. Jego początek możemy obserwować już na początku VIII w. za Pepina Małego. Wprowadzenie prawa cywilnego oraz kościelnego również zawierały takie ustawy, które nie dopuszczały do łamania prawa kanonicznego zabraniającego zawierania związków w określonych sytuacjach. Prawa te stały się ochroną formalności nałożonych w wyniku funkcjonowania prawa miejscowego bądź ogólnego. Głównym celem takiego nakładania praw było niedopuszczenie instytucji małżeństwa przed jakimikolwiek nadużyciami. Przez co Kościół stał na straży prawnego oraz publicznego zawierania związków małżeńskich. Po upływie jakiegoś czasu forma związana z prawem kanonicznym zaczęła brać górę. O formie kanonicznej małżeństwa pisał Pseudo-Izydor w swoich pismach z pola apokryficznego. To wszystko miało prowadzić do odnowienia wartości moralnych oraz religijnych w Kościele frankońskim broniącego z całą swoją mocą nierozerwalności związków małżeńskich oraz broniącego zawierania małżeństwa przez osoby spokrewnione. Swoją walkę wydała przeciw licznym występującym w tych czasach porwaniach. Dużą wagę Kościół przykładał do formalności cywilnych. Niektórzy autorzy chcąc aby wydane kompilacje były w oczach ludzi uznane za prawdziwe przypisywali autorstwo tych dokumentów papieżom, którzy żyli wcześniej. Pisma te za prawdziwe były uznawane do XV w. Obowiązywały wraz z Dekretem Gracjana jako powszechne Prawo Kanoniczne w epoce średniowiecza. Do obowiązków kanonicznych ślubnych włączono błogosławieństwo, a wszystkie cywilne zwyczaje małżeństwa podpięto po Prawo Kościelne. Połom XI i XII w. zakończył kształtowanie się formacji liturgicznej związanej z małżeństwem. Każdy wierny musiał jej przestrzegać. Efektem tego nie była jurysdykcja Kościelna, ale rzeczywistość, która formowana była przez kilka wieków. Celebracja zawierania związków małżeńskich XI oraz XII w. miała następujący przebieg. Kapłan przed samym wejściem narzeczonych do Kościoła jeszcze raz pytał ich czy wyrażają zgodę. Po czym rodzice panny młodej oddawali ją przyszłemu mężowi. Kolejnym etapem było darowanie posagu oraz zakładanie pobłogosławionych obrączek na palce. Na samym końcu kapłan dokonywał błogosławieństwa nowo zawartego związku. Po zawarciu związku małżeńskiego goście uczestniczyli w Kościele we Mszy świętej. Podczas, której kapłan nakładał welon oraz odczytywał specjalne na tą okazje błogosławieństwo. Celebracja liturgii kościelnej objęła również zwyczaje świeckie. Takie symboliczne rzeczy jak: obrączki, welon oraz posag, były tradycją przyjętą od plemion lombardzkich oraz frankońskich i wielu innych.

Małżeństwo jako sakrament w XI oraz XII w.

W okresie patrystycznym nie pojawiły się określenia, które by wyraźnie mówiły o małżeństwie jako sakramencie. W tekstach tych można dostrzec fragment, które wskazują na świętość małżeństwa. Jednak zdecydowanie różnią się od pojęcia, które ma zabarwienie techniczne sakramentu zawierania związku małżeńskiego opisanego przez średniowieczną scholastykę. Jako przykład Ojcowie Kościoła obrali sobie fragment Ewangelii dotyczący cudu na weselu w Kanie. Interpretowali ten fragment jako błogosławieństwo przez Jezusa Chrystusa małżeństwa oraz włączenie go do swojej zbawczej misji. Tertulian twierdząc, że związek zawierany przez osoby wierzące jest błogosławiony i obdarzony łaską zbawienną przez Boga. Zawarcie małżeństwa jest dla Boga tak ważne, że musi On być również tam obecny. Tertulian nie ma na myśli natury samego małżeństwa. Ważne dla niego są konsekwencje moralne żyjących małżonków.

Następnym Ojcem Kościoła zajmującym się małżeństwem był Orygenes. Związek mężczyzny oraz kobiety traktował jako szczególny dar od Boga. Bóg daje tutaj pewien charyzmat, który wpływa na jedność obu małżonków. Innocenty I, papież żyjący na początku V wieku małżeństwo traktował jako budowlę opartą na łasce pochodzącej od Boga. Takie wyjaśnienie potrzebował aby ukazać dobroć małżeństwa, które oparte jest na błogosławieństwie. Będąc niewiernym w związku małżeńskim powoduje się utratę łaski Bożej. Te twierdzenie nie posłużyły do wyciągnięci wniosków natury teologicznej, nie stały się również przyczyną ustalenia podstaw teorii małżeństwa. Ojcowie Kościoła używali interpretacji Ef, aby ukazać, że tekst ten zawiera moralne oraz religijne wskazania wymogów chrześcijańskiego pożycia małżeńskiego. Święty Augustyn dokonał opisu znaczenia symbolicznego Listu świętego Pawła. W Liście tym święty Paweł posługuje się słowem sacramentum. Augustyn nieco inaczej rozumiał to pojecie, od późniejszych teologów. Małżeństwo jest ze swej istoty nierozerwalne ze względu na swoją świętość oraz zobowiązanie do znaku, który ma cechy świętości. Małżeństwo jest również znakiem ścisłego związku, jaki zachodzi pomiędzy Chrystusem oraz Kościołem. Co stanowi o jego nierozerwalności. Małżeństwo jest świętym sakramentem, jego istotą jest nierozerwalność. Dla Augustyna małżeństwo stanowi sakrament, gdyż jest nienaruszalne. Dla niego niezniszczalność oraz kompromis zależą od natury samego małżeństwa. To znak rzeczywistej tajemnicy, jaka zachodzi pomiędzy Chrystusem oraz Kościołem. Augustyn dał podwaliny pod koncepcję określenia sakramentu małżeńskiego, która funkcjonuje w obecnym czasie. Ważną kwestia stało się również zagadnienie dotyczące zgody oraz aktu małżeńskiego. Relacje zachodzące w patrystyce oraz scholastyce są następujące. Patrystyka uważa, że małżeństwo jest nierozerwalne. Nie należy doprowadzić do rozwodów, z kolei scholastyka twierdzi, że nie istnieje sposób, aby dokonać rozwodu. Do wyciągnięcia właśnie takich związków teolodzy mieli na uwadze fundamentalne problemy, które dotykały natury małżeństwa. Do problemów X oraz XI w. należały następujące kwestie. Kiedy małżeństwo jest ważne? Co stanowi przyczynę nierozerwalności małżeństwa? Epoki te miały swoją tradycję oraz kulturę, która odbiła się na sposobie, w jaki pojmowano związek małżeński. Pod uwagę brano koncepcję rzymską dotyczącą zgody małżeńskiej oraz przekonanie zaczerpnięte od barbarzyńców. Polegało ona na takim rozumowaniu, że nie ma ważności ten związek, w którym nie zaistniał akt cielesny. W XI w. teolodzy odkryli rzymskie prawo, które pozwoliło na bardziej dosadne zastanowienie się nad małżeństwem w kwestii zgody małżeńskiej. Brano pod uwagę także, że kraje germańskie oraz frankońskie nierozerwalność związku małżeńskiego uzależniali ściśle od płciowego stosunku partnerów. Stąd w scholastyce narodziło się pytanie, dotyczące zgody osób wchodzących w ten związek czy może ważniejsze jest współżycie. Teolodzy refleksje swoje oprali na rozmyślaniach świętego Augustyna dotyczących sakramentu. Związkowi kobiety oraz mężczyzny nadane zostały głębsze znaczenia w sensie sakramentu, gdyż symbolizuje on związek Chrystusa i ustanowionego przez Niego Kościoła. Dokonano najpierw różnic zachodzących między małżeństwem oraz zaręczynami. Wcześniej kwestie te były powodem licznych nieporozumień, gdyż brak wyraźnej granicy powodował, że bardzo często zdarzały się przypadki, gdzie w okresie narzeczeństwa został skonsumowany związek. Szkoła mająca swoją siedzibę w Chartres próbowała dostarczyć pewnych wyjaśnień. Uważała ona, że występuje różnica pomiędzy małżeństwem a zaręczynami, gdyż zaręczyny podlegały zerwaniu. Jednak takie postępowanie było obciążone nawet sankcjami karnymi. Z kolei małżeństwo nie podlegało rozerwalności. Dopiero Piotr Lombard nakreślił widoczną różnicę, która rozgraniczała obie te rzeczywistości. Zaręczyny określał jako kompromis dotyczący przeszłości w czasie przyszłym. Z kolei małżeństwo to kompromis dotyczący teraźniejszości. Tak usunięto jedne z pierwszych źródeł różnic wynikających z nieco odmiennych podejść. Zachód odkrył definicję Gracjana, który miał wykształcenie prawnicze. Była to rzymskie klasyczne zdefiniowanie małżeństwa jako zgody obu stron. Definicja ta była zaprzeczeniem teorii opartego na akcie płciowym. Dekret Gracja stanowi syntezę, tzw. koncepcji kanonistów, z kolei P. Lombard dokonuje syntezy koncepcji teologów, czyli, tzw. teoria zgody. Gracjan był przedstawicielem szkoły Bolońskiej, Lombard teologów pochodzących z Paryża. Gracjan był zgodny z tym, że zgoda małżeńska jest podstawą związku jednak można go rozwiązać, wówczas, gdy między małżonkami nie doszło do zbliżenia płciowego. Piotr Lombard uważał, że wyrażenie zgody na małżeństwo tworzy sakrament, dlatego jest ono nie rozerwalne i nie ma znaczenia czy akt płciowy, w tym związku miał miejsce. Dekret Gracjana oraz Sentencje Lombarda były znaczącym autorytetem w epoce średniowiecza. Kościoły opierały się na dwóch teoriach. Co było kwestia licznych nieporozumień, gdyż orzekające trybunały opierał się raz na teorii Gracjana, raz na teorii Piotra Lombarda. Kwestie tą ostatecznie rozwiązało trzech papieży Aleksander III, Innocenty III, Grzegorz IX. Rozwiązanie to opierało się na kompromisie. Sakrament małżeństwa jest prawdziwym oraz ważnym, gdy opiera się na wspólnej zgodzie za szkołą Paryską, jednak dopóki nie zostanie poddany współżyciu można go rozwiązać ( wpływ szkoły Bolońskiej). Sakrament ważny jest już od czasu wyrażania zgody. Natomiast, jeżeli między dwojgiem nie zaszedł akt to związek sam nie rozwiąże się, gdyż nie posiada takiej mocy. Kościół może go unieważnisz aktem jurysdykcyjnym. W średniowieczu nierozerwalność związku nie była ściśle uzależniona od tego, gdzie został zawarty związek. Walczono jednak z małżeństwami potajemnymi, które i tak były ważne Skutkiem zaistnienia zgody na zawarcie małżeństwa stał się kontrakt małżeński. Tematem tym szczególnie zajęli się kanoniści pochodzący z Bolonii. Tomizm do tego pojęcie podchodził sceptycznie. Reprezentant teologii franciszkańskiej Duns Scot nazywa małżeństwo kontraktem. To stało się podstawą narodzin klasycznego oraz tradycyjnego traktatu będącego refleksją teologiczną, prowadząc do ekstrapolacji. Małżeństwo w kwestiach prawnych zostało poddane teologii, która ją usystematyzowała.

Małżeństwo stanowi sakrament

W wieku XI, XII oraz XIII próbowano dojść i jasno sprecyzować małżeństwo jako sakrament. Z jednej strony pomogła w tym sama liturgia, zwłaszcza liturgia związana z błogosławieństwem ślubnym. Dzięki niej Kościół zobaczył jej wyjątkowy charakter. Do sprecyzowania tego pojęcia były przydatne również refleksje nad dziewictwem. Małżeństwo oraz dziewictwo integrowały się z scholastyczna myślą. Wiek XI oraz XII stały się okresem szczególnych rozważań nad sama istotą małżeństwa. Teologowie wraz z kanonistami zauważali i zastanawiali się nad słowem pochodzącym wprost z samej liturgii. Słowem tym był sakrament. Swoje rozmyślania oparli o novum. Był to czas napływów nauki świętego Augustyna. Do rozważań związanych z małżeństwem dołączono sacramentum - signum czyli koncepcje związaną ze znakiem symbolizującą świętą rzeczywistość lub też święte wydarzenie. Był to początek uważania związku małżeńskiego za sakrament. W tym czasie rozwijały się również herezje. Manicheizm, kataryzm uważał małżeństwo za zło. Herezje te wpłynęły naszywką interwencję Kościoła. Na Soborze Laterańskim w 1130 roku poglądy odrzucił jako herezje. Stało się to podstawą, aby spojrzeć na małżeństwo jako samo w sobie. Podkreślano dobroć oraz świetność małżeństwa.

Teoria sacramentum, czyli świętego została użyta do bronienia małżeństwa. Małżeństwo jako sakrament już swej ma związany z Chrystusem oraz Kościołem. spora część teologów nie doszła do żadnego porozumienia, w kwestii wyjaśnić tego związku. Rozmowy te trwały do początku XIII w. Początkiem rozmyślań stało się błogosławieństwo wykonywane przez kapłana. Przypisywano mu moc przyznawania małżeństwu wartości sakramentu. Jednak pogląd, o sakramentalności uzależnionej tylko od błogosławieństwa z rąk kapłana szybko upadł. Do upadku tej teorii przyczyniła się teoria zgody związku małżeńskiego. Kościół zrozumiał, że istota małżeństwa jest oparta na zgodzie małżeńskiej, więc sakramentalność jest istotowo związana z samym małżeństwem. W wieku XII oraz XIII pogląd te większość teologów akceptowała. Jednak nadal podejmowano dyskusje zaistnienia związku małżeńskiego. Czy ma ono miejsce od czasu wyrażania zgody. Albo może jest ważne dopiero od aktu płciowego? Pytania te należały do fundamentalnych. Większość teologów uważała, że zgodność na sakrament oraz związek ciał stałyby się zupełnym symbolem tajemnicy, jaka jest między Chrystusem oraz jego Kościołem. Abelard, na podstawie dziewiczego związku, jaki łączył Józefa ora Marię oprał ważność tego sakramentu na zgodzie. Jedynie związek duchowy może stać się symbolem związku, jaki łączy Chrystusa i Jego Kościół. Hugo od świętego Wiktora opracował syntezę małżeństwa opartą na teologii. Napisał on pierwszy spójny traktat o związku sakramentu małżeńskiego. Poglądy te pogodził Piotr Lombard, który wyszczególnił następujące aspekty w małżeństwie: wspólnotę powstało dzięki duchowi oraz zjednoczenie fizyczne. Aspekty te są wzajemnym uzupełnieniem. Jedność oraz wierność to przymioty nieoderwane od codzienności, w której muszą żyć małżonkowie. Zasadniczą misją każdego związku staje się wzajemność małżeńska, związana jest ona również z detalami codzienności. Zjednoczenie fizyczne oznacza zewnętrzną symbolikę Chrystusa oraz Kościoła. Akty fizyczny oraz zgodność to elementy sakramentalne w małżeństwie. Natomiast zjednoczenia fizycznego nie należy rozumieć jako podstawowego. Teologia w epoce średniowiecza tkwiła w przekonaniu, że samo małżeństwo stanowi symbol wyrażający związek Kościoła oraz Chrystusa. Sakrament małżeństwa nie oznacza tyko i wyłącznie świętego znaku, przede wszystkim jest źródłem zbawienia oraz działającej łaski. Problem ten swoich rozważań sięga do jedenastego wieku, w którym to powrócono do idei nauki o sakramencie świętego Augustyna. Sakramenty takie jak: chrzest, bierzmowanie czy eucharystia nie sprawiały tylu wątpliwości. Największą niejasność miał sakrament małżeństwa. Teologia epoki średniowiecznej nie miała na tyle rozwiniętej nauki o sakramencie, aby małżeństwo mogło je spełnić. Odczucie wiary pozwoliło jednak włączyć małżeństwo i uznać go za sakrament Kościoła. Można wyliczyć kilka motywów, które powodowały, że skuteczność zbawcza tego sakramentu nie była taka sama jak innych. Kanoniści walcząc o niego jako o sakrament mieli trudności, gdyż było one otoczone sprawami ziemskimi, takimi jak: posag oraz finanse dotyczące rodziców. Również dla teologów problem pojawił się na polu łaski, która w sakramentach zależała ściśle od Boga, natomiast w małżeństwie zgoda zależy wyłącznie tylko od ludzi. Małżeństwo było też uznawane za środek zapobiegawczy pożądliwości, może stać się źródłem łaski. Trzynasty wiek przynosi końcowe rozwiązanie tego problemu. Paryż zajął się syntezą całego dorobku związanego z małżeństwem, przez co sprecyzował po części niektóre z zagadnień. Przekształcono też negatywną definicję małżeństwa, którą mówiła o nim, jako który zaradza pożądliwości. Nadano mu charakter pozytywny, gdyż jest źródłem łask oraz prowadzi do zbawienia.

Wilhelm pochodzący z Auxerre, mówi o małżeństwie jako środku udzielania dodatkowych skutecznych łask. Zdecydowanie przeciwstawia się on złu, umacniając Bożą obecność w nas. Sakrament małżeństwa wpływa na wzrost łaski jednak nie łączy się ona tylko z rzeczywistością małżeństwa, przede wszystkim związana jest liturgią odprawianą podczas zawarcia związku małżeńskiego. Aleksander z pochodzący z Hales przedstawił najbardziej dogłębne studium skuteczności łask otrzymanych w tym sakramencie. Uważał on, że małżeństwo jest źródłem łask, gdyż o tym mówi charakterystyka samych sakramentów. Łaska wylewa się z zawartego małżeństwa oraz nie ma nic wspólnego z kapłańskim błogosławieństwem. Wszelkie te dywagacje swój cel miały w pełnym zaliczeniu małżeństwa do sakramentów należących Kościoła. Święty Albert Wielki poprzez analizę materiałów i rozpatrzenie trzech poglądów na temat tego sakramentu traktujących go jako źródło łaski czy wzmocnienie jej oraz działania poprzez sakrament łaski pozytywnej, nie wypowiedział się konkretnie. Jednak dokładana analiza jego tekstów pozwala domyślać się, ż e najbardziej był skłonny uznać trzecia tezę o działaniu łaski pozytywnej. Święty Tomasz również był zgodny i przychylny trzecie tezie. Kończą oni ewolucję oparta na teologii małżeństwa jako sakramentu.

Refleksja dotycząca doktryny od XIV w.

Święty Tomasz kończy spory oraz refleksje dotyczące sakramentu małżeńskiego. Materiał teologiczny jest w lepszy sposób scalony i usystematyzowany.

Sobór Trydencki o zawarciu związku małżeńskiego

Przełom X oraz XI wieku przynosi objęcie przez Kościół i jego jurysdykcję w związku z sakramentem małżeństwa. Z kolei Kościół nie chciał być autorem jakiejś oficjalnej postaci zawierania tego związku. Surowo karano jedna związki, które były zwierane w tajemnicy, ale przez to nie traciły swojej ważności. Plaga małżeństw zawieranych w tajemnicy z jakimś czasem bardzo rozrastała się jak również występowała duża liczba utrudnień, dlatego Kościół musiał wprowadzić pewne zasady, które obowiązywać musiały wszystkich przystąpić do tego sakramentu. Ojcowie Kościoła na Soborze Trydenckim byli zgodni, aby zareagować na te wszystkie niejasności i przez to starano się wprowadzić jasno określające normy. Wywołało to sporo dyskusji oraz zamieszania, jednak zaakceptowano decyzję, która poddała ten sakrament pod formę prawną. I to ona stała się konieczna do tego aby zawarty związek był ważny. Od tej pory tylko małżeństwa zawierane między ludźmi ochrzczonymi stawało się ważne, gdy zawierano je pod obowiązkową obecność na nim proboszcza, Sobór do ważności ustalił też obecność 2 świadków. Wydarzenie to proboszcz ma obowiązek zanotować w księdze parafialnej, która przeznaczona jest specjalnie na ten cel. Sama obecność kapłana niekiedy była pasywna, gdyż nie miał on roli świadka kwalifikowanego. Wystarczy wyłącznie jego obecność, nie musi zgadzać się na zawarcie tego związku. Ojcowie soborowi uznali przyjęcie tej formy, która nadawała ważność związkowi małżeńskiemu na obszarach, gdzie dokumenty pochodzące z soboru będą zaakceptowane. W ten sposób Kościół doprowadził do powstania podwójnej praktyki. Na terenach, na których dokumenty te pochodziły z soboru forma kanoniczna stała się obowiązkowa. Z kolei na pozostałych terenach nic się nie zmieniło, nadal funkcjonowały stare zwyczaje oraz normy. Dopiero w sierpniu 1907 roku Kościół w tej kwestii wydał nowe rozporządzenia, forma kanoniczna zaczęła obowiązywać wszędzie również dotyczyło to małżeństw mieszanych. Nie chcąc dopuszczać do nadużyć obecność samego kapłana podczas ceremonii ślubnej stała się obowiązkowa. Kapłan nie może być pasywny, od tej poru to on pyta narzeczonych czy zgadzają się na zawarcie i wejście w związek.

Refleksja czasów po trydenckich w związku z małżeństwem

Sobór Trydencki przyniósł już całkowitą systematykę oraz opracowanie teologicznych związanych z tym sakramentem. Czasy te to również dekadentyzm w tej kwestii oraz w stylu wypracowania tej rzeczywistości. Teologowie tutaj starają się bardziej zwrócić uwagę na relacje między małżonkami oraz zgodność wynikająca z sakramentu małżeństwa. Czasy, w których konkretnie sprecyzowano problem zawarcia i ważności małżeństwa zapanowało pośród ludzi przekonanie o identyfikacji kontraktu małżeńskiego oraz sakramentu. Jednak druga połowa XVI w. przynosi dużo dyskusji w związku z tak pojmowaną sprawą. Do pierwszych należał Melchior Cano. Nie widział on żadnego związku oraz identyfikacji pomiędzy kontraktem oraz sakramentem. Kontrakt stanowi materię tego sakramentu, z kolei błogosławieństwo z rąk kapłańskich stanowi o formie. Szafarz zwyczajny tego sakramentu to osoba kapłana. Narzeczeni nie są szafarzami, gdyż sakrament ten nie ma wtedy ważności. Teorie to jednak przekształcili na swoją korzyść regaliści, począwszy od XVII w. Pragnęli oni przez to ograniczyć Kościół i nałożoną przez niego jurysdykcję, aby małżeństwo zależało również od królewskiej władzy. Melchiora Cano uważał, że materie tego sakramentu stanowi kontrakt, jaki zachodzi między kobietą oraz mężczyzną z kolei regaliści byli przekonani, że podstawową materią kontraktu w przypadku tego sakramentu jest kontrakt oparty na prawie cywilnym. Co otworzyło możliwości do zawierania związku małżeńskiego na prawie cywilnym. Dzisiaj zauważa się powrót tendencji funkcjonujących na kontrakcie cywilnym. Jednak przyczyny mają inny wymiar. Teologowie zaczęli negować jedność samego kontraktu oraz sakramentalność związku przez kładzenie nacisku na wewnętrzną wiarę osób przystępujących do tego sakramentu. Ich zdaniem istnieją różnice między małżeństwem, który jest kontraktem związanym z naturalnością, to są podstawy dla osób niewierzących, choć ochrzczonych. Z kolei małżeństwo to sakrament dla wierzących. Idee związane z podejściem do małżeństwa w wyżej wymieniony sposób są podłożem do zaistniałej głębokiej transformacji, która ma miejsce na przeciągu dwóch wcześniejszych wieków. Przyczynę ich zauważa się w szybko idącej sekularyzacji rzeczywistości związanej ściśle z małżeństwem. Zanegowanie istnienia wymiaru duchowego w związkach małżeńskich prowadzi do głębokiej erozji i zniszczenia życia w rzeczywistości małżeńskiej. Wezwanie naszych czasów to przywrócenie takiego stanu małżeństwa, w którym najistotniejszy staje się sakrament oraz współpraca z jego łaską.

Zakończenie

Przez wieki pojawiały się różne proponowane sposoby do rozwiązania problemów wynikających ze zrozumienia tego sakramentu. Dyskusje te jednak najczęściej wpływały na wyjaśnienie oraz ulepszenie klasycznego traktatu związanego z małżeństwem. Również ostanie dwa wieki nie przynoszą w tej kwestii nic nowego. Praktycznie wszystkie wydane ostatnio podręczniki przedstawiają małżeństwo w bardzo podobny sposób. Pierwszy rozdział zawsze dotyczy małżeństwa i związanych z nim początków, czyli autorzy tutaj odnoszą się do księgi Rdz, gdzie ukazuje się, że małżeństwo było od zawsze w zamiarze Boga. Następnie wyjaśnia się, że konsekwencją takiego stanu rzeczy jest pierwotna dobroć wypływająca z tego urzędu.

Nowy Testament pokazuje dokonującej się przemiany poprzez Chrystusa obrazu związku małżeńskiego. Przedstawiona zostaje nauka, jaką głosili Apostołowie, najczęściej cytowany jest tu List do Ef dotyczący związku samego Chrystusa oraz Kościoła. Po czym autorowi książek o małżeństwie pokazują jak na przestrzeni wieków rozwijało się małżeństwo jako sakrament. Na końcu zostaje omówiony sposób obecnego patrzenia ma doktrynę związaną z małżeństwem. To pokazuje jak bardzo przedstawiany schemat w tłumaczeniu tej doktryny jest uproszczony. Zasadniczym błędem popełnianym przy tłumaczeniu związku małżeńskiego i wszystkich poszczególnych elementów z nim związanych również sakramentalności bierze się statycznie. Teologia wyjaśnia znaczenie tej instytucji, jednak ciągle jest pod znacznymi wpływami kanonistyki. Pokazuje małżeństwo w zasadzie bez głębi jego rzeczywistej istoty. Pokazuje małżeństwo jako sakrament. Dowodami są tutaj ukazane świadczące o tej prawdzie fragmenty teksów biblijnych oraz patrystycznych. Zapomina się jednak o wyjaśnieniu istoty tego sakramentu. Osoby przystępujące do zawarcia małżeństwa wiedzą, że ich związek stanowi sakrament

ale w rzeczywistości nie mają pojęcia czym on jest. Kwestie, które tłumaczą sam moment odpowiedzialny za zawieranie związku małżeńskiego, czyli in ferii powinny stanowić drugoplanową rolę w stosunku do refleksji funkcjonowania tego sakramentu w codzienności. Odkryją ten aspekt w małżeństwie pozwala na dostrzeżenie tej rzeczywistości, które od nas są wymagane, jak i łask, z którymi musimy współpracować, aby nie został zagubione, gdyż ukazują w jasno określony sposób prawidła, według których należy żyć. Co mogło stać się przyczyną tylko takiego wyjaśniania pojęcia jakim jest małżeństwo. Na cały ten proces wpłynęło dużo przyczyn. Spośród nich wyłaniają się dwie najważniejsze. Sama sakramentalność małżeństwa przywołuje na myśl pojęcie sakramentu, które przeszło do swojego ostatecznego ukształtowania się bardzo długą drogę. Proces ten przyniósł ze sobą także negatywne skutki. Podając niejednokrotnie definicję tego pojęcia nie podawano w niej różnic, które występują między konkretnymi sakramentami kościelnymi. Przez podkreślanie tylko tego, co dotyczyło cech charakterystycznych dla wszystkich sakramentów, zapominano o dzielących je różnicach. Nacisk kładziono bardziej na sprecyzowanie definicji sakramentu jako takiego aniżeli na scharakteryzowanie poszczególnego sakramentu. Fundament do analizy jakiegokolwiek sakramentu stanowi konkretna rzeczywistość. Podejmując się analizy, która dostarcza nam ogólne sprecyzowanie pojęcia, to wyklucza ona wówczas branie pod uwagi rzeczywistości. W ten sposób definiujemy tylko samo pojęcie. Przekładając wysnute refleksje już na konkretny sakrament sprawiamy, że opis powstały jest w sobie niepełny. Drugi temat mający ogromny wpływ na mówienie o małżeństwie dotyczył postawy ujawniającej względem ciała człowieka oraz dziewictwa. Najczęściej źle je rozumiano. Teologia Kościoła raczej nie zachęcała swoich wiernych do tego sakramentu. Wnioski takie można wysunąć z faktu, że nie istnieje zdanie, które promowałoby ten sakrament. Kościół szczególnie zajmował się przy omawianiu tego sakramentu grzechami ściśle zawiązanymi z ciałem. W ten sposób doszło do powstania fenomenu psychologicznego związanego z odwróceniem się porządków. Życie w małżeństwie zamiast być czymś zupełnie normalnym, staje się w rzeczywistości, czym wyjątkowym. Tak pokazywano przedtem sakrament małżeństwa. Moraliści pokazywali grzechy, których powodem jest ciało. Przez co rodzi się przekonanie, że miłość łącząca dwojga ludzi będzie zawsze grzechem. Naprzeciw temu wychodzi kult życia w czystości, ukazany jest on jako środek w dążeniu do doskonałości.. Zaś małżeństwo przedstawia się jako rodzaj związku, który zaspakaja ciało oraz jego pożądliwość, dlatego pomiędzy zachowaniem człowieka a zwierzęcia na tym gruncie nie ma istotnych różnic. Przez co można wysunąć wniosek, do zwarcia związku małżeńskiego przystępują ludzie słabi nie zdolni do praktykowania cielesnej czystości. Małżeństwo to miłosierdzie Boże przejawiane względem ludzi słabych. Moraliści średniowiecza głosili poglądy, w których uważali, że akt płciowy ma znaczenie godziwe, gdy jego owocem jest poczęcie. Każde inne sytuacje uważano za grzeszne. Aspekty mające znaczenie w rzeczywistości życia małżeńskiego w ten sposób umykają uwadze lub zostają zafałszowane. Poddając rozwagą życie płciowe, które staje się całkowitym odrębnym faktem niezwiązanym z małżeństwem doprowadzamy do zafałszowania tej rzeczywistości. Z kolei zajmowanie się fizycznym aktem człowieka oraz jego realizacją poza rzeczywistością związku małżeńskiego prowadzi do licznych dyskusji i zamieszania, które powoduje wyciąganie błędnych wniosków.

BOŻY ZAMYSŁ WOBEC SEKSUALNOŚCI CZŁOWIEKA

Pismo Święte zawiera na swoich stronicach informacje, które ukazują nam jak prawidłowo powinien funkcjonować człowiek - chrześcijanin. Porusza również problem płciowości człowieka. Projektantem związku małżeńskiego jest sam Bóg. Teksty pokazujące ten fakt posiadają również dwa wymiary związane z małżeństwem: miłość oraz płodność. Z kolei cele związku dwojga osób to: budowanie związku małżeńskiego na kanwie jedności jak i przekazywanie życia.

Akt małżeński staje się obowiązkiem

Do tych, którzy żyją w małżeństwie, i do wdów mówię: dobrze będzie dla nich, jeśli jak pozostaną w tym samym stanie. Jeśli jednak temu nie sprostają, niech wstępują w związek małżeński. Lepiej jest, bowiem zawrzeć małżeństwo, niż płonąć pożądliwością! Tym natomiast, którzy wstąpili w związek małżeński, nakazuje nie ja, ale Pan: żonie nie wolno odchodzić od męża, a jeśli już odejdzie niech pozostanie niezamężna albo niech pojedna się z mężem. Tak samo mąż niech nie odchodzi od żony. Pozostałym mówię ja, nie Pan:, jeśli któryś z braci ma żonę niewierzącą i ta chce z nim mieszkać, niech jej nie odrzuca. Tak samo żona, jeśli ma niewierzącego i ten chce z nią mieszkać, niech jej nie odrzuca. Niewierzący mąż uświęca się, bowiem dzięki żonie uświęca się niewierząca żona dzięki temu bratu. 1 Kor ( 7, 8 - 14).

W pierwszym Liście do Koryntian święty Paweł Apostoł dokonuje wyprostowania błędnych mniemań związanych z małżeństwem oraz z jego godziwością, a także obowiązków względem siebie małżonków wypływających z małżeństwa. Widoczny tutaj jest akcent, że małżeństwo może pomóc w uregulowaniu popędu seksualnego. Zostają wyraźnie podkreślone cechy dotyczące nierozerwalności związku małżeńskiego.

Bóg mówi o akcie małżeńskim jako o obopólnym obowiązku, a nie możliwości. Powinność oznacza s języka greckiego spłacenie długu.

Mąż swojej żonie powinien oddać należną jej radość wynikającą ze wspólnego współżycia!

Tą samą radość żona powinna oddać mężowi!

Poza tym Bóg przykazuje, aby w pożyciu zachowywać regularność. Nie może stać się karą czy nagrodą. Nie należy też uzależniać pożycia od obecnego humoru. Również wzajemne unikanie się małżonków zostało przez Boga zabronione. Modlitwa stanowi wytłumaczenie oddalenia się małżonków na pewien okres.

TROSKA BOGA

W Księdze Powtórzonego Prawa umieszczony jest fragment, który obrazuje troskę Boga o nowożeńców. Mąż, który niedawno poślubił swoją żonę jest przez rok zwolniony ze służby wojskowej oraz publicznej. Przez ten cały czas powinien być ze swoją żoną w domu oraz radować ją. Tekst ten obrazuje specjalną troskę ukazywaną przez Boga względem osób będących po zaślubinach. Przez ten rok małżonek ma spędzać czas razem ze swoją wybranką. Ma on być czasem pełnym radości oraz uciech.!

ŚWIĘTOŚĆ MAŁŻEŃSKA

Pamiętajcie o więźniach, jakbyście sami byli więzieni, i o cierpiących, bo wy też żyjecie w ciele. Małżeństwo niech będzie przez wszystkich szanowne, a łoże - nieskalane. Bóg, bowiem osądzi rozpustników i cudzołożników. Hbr 13 ( 3 - 4).

W Liście do Hebrajczyków jest napisane, aby świętość małżeńska była przestrzegana we wszystkich jej aspektach. Natomiast rozpustnicy oraz cudzołożnicy zostaną osądzeni przez samego Boga.

Związek małżeński i jego podstawę ma stanowić świętość, widoczna w każdej sferze życia. Wymienieni w tym tekście zostali cudzołożnicy oraz rozpustnicy, których grzeszne postępowanie powoduje brak świętości w małżeństwie. Cudzołożnicy jest określeniem, które stawia sprawę jasno z kolei słowo rozpustnicy można tłumaczyć współżycie miedzy dwojgiem osób jeszcze przed zawarciem związku. Oba te określenia są zamachem na świętość małżeństwa. Również źle pojęta płciowość przejawiająca się w małżeństwie jest niedozwolona.

Świętość małżeńska jest wówczas naruszona, gdy jedno z małżonków lub dwoje dokonują współżycia również poza nim. Jest to wykroczenie przeciwko szóstemu przykazaniu Bożemu. Grzechy związane ze współżyciem występują też w związku małżeńskim podczas wykorzystywania naszego partnera wyłącznie z pobudek egoistycznych mających na celu zaspokojenie potrzeb jednego z współmałżonków. Nie wiąże się to z dawaniem miłości. Łożę małżeńskie w ujęciu religii chrześcijańskiej ma mieć wymiar nieskalanej czystości, gdyż plan Boży wpisał w człowieka płciowość, która powinna być dla niego święta. Tylko zawarcie związku małżeńskiego i zgodne z zasadami współżycie w nim chroni człowieka przed utratą godności.

AKT MAŁŻEŃSKI, PEŁNIA ORAZ ZGODA

W Księdze Rodzaju jest opisana historia Onana pokazuje człowieka, który współżył z żoną brata. Jednak cały czas unikał zapłodnienia, gdyż nie chciał bratu przez to dać potomstwa. W wyniku tego postępowania Bóg ukarał go śmiercią.

Istota tego problemu polega na niegodnym zachowaniu się Onana, który zgodnie z obowiązującym wówczas prawem lewiratu musiał stać się ojcem dzieci nieżyjącego brata. Zadania tego nie wypełnił, gdyż przy współżyciu niszczył swoje nasienie. Onan zasłużył na śmierć, ponieważ w sposób niegodny i wbrew naturze traktował zbliżenie fizyczne. Onan miał prawo odmówienie płodzenia potomstwa za swojego brata. Według obowiązującego wówczas prawa obowiązek przysługiwałby innemu krewnemu. Jednak Onana skusiła przyjemność związana z jego egoizmem i zaspokojeniem potrzeb. Istotą należącą do tego grzechu jest użycie przez człowieka seksualności wbrew woli Boże.

Ważnym głosem w dyskusji nad seksualnością małżeńską człowieka zawierał papież Jan Paweł II. Jego największe dzieło dotyczące tego tematu nosi tytuł Miłość i odpowiedzialność, powstało ono zasadniczo o dwa źródła. Pisząc ją wykorzystał swoje doświadczenie duszpasterskie związane z tym problemem. Posiada on doświadczenie pośrednie, jakie dała mu działalność duszpasterska, która niejednokrotnie stawia duchowego w różnorodnych momentach z tym problemem. Refleksja nad tym problemem prowadzi wprost do personalistycznego nurtu przedstawiania problemów związanych z seksualnością małżeńską. Porusza ona takie tematy jak: osoba a popęd, osoba a miłość, osoba a czystość, również sprawiedliwość względem Stwórcy.

Bóg stworzył serce mężczyzny, umieścił je każdym męskim stworzeniu i w ten sposób dał nam zaproszenie: idźcie i żyjcie tak, jak wam przeznaczyłem. Mężczyźni i kobiety są obrazem oraz podobieństwem samego Boga. Stworzył wiec Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył mężczyznę i niewiastę. No, wiemy, że Bóg nie ma ciała, zatem odmienność mężczyzny i kobiety nie może być tylko cielesna. Nasza tożsamość płciowa musi znajdować się na poziomie duszy, w wewnętrznych miejscach, głębokich i nieśmiertelnych. Bóg nie tworzy człowieka ogólnego; tworzy coś bardzo zróżnicowanego - mężczyznę albo kobietę. Innymi słowy, jest serce męskie i jest serce kobiece, a każde z nich na swój sposób odbija albo obrazuje w świecie serce Boga. Bóg miał cel tworząc, mężczyznę, i jeśli mamy w ogóle go odnaleźć, to musimy go odkryć. Co takiego włożył w serce mężczyzny? Zamiast pytać, co powinieneś robić, aby stać się lepszym mężczyzną, zapytam:, Co sprawia, że żyjesz? Co pobudza twoje serce? Wędrówka, przed, którą obecnie stoimy, prowadzi do ziemi dla większości nieznanej. Musimy udać się do krainy, w której nie ma wyraźnych szlaków. To eksploracyjne zadanie prowadzi nas do naszych własnych serc, do naszych najgłębszych pragnień. Jak powiedział dramatopisarz Christopher Fry:

Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć

w sposób, który mnie pobudza!

W swoim sercu znalazłem odkryte trzy pragnienia, których -teraz już to wiem- nie mogę lekceważyć, nie tracąc jednocześnie własnej duszy. Stanowią one rdzeń tego, kim jestem i kim pragnę by. Patrzę na swoje dzieciństwo, przeglądam stronice książek, wsłuchują się uważnie w to co mówią inni mężczyźni, i jestem przekonany, że te pragnienia są uniwersalne, są kluczem do prawdziwego życia.

Fragment z książki Dzikie serce Johna Eldredge

Miłość jest istnieniem człowieka. Dobrze zagospodarowana w sercu człowieka przybiera różnych kształtów. Ale generalnie ludzie odnajdują ją w sobie poprzez realizowanie się w powołaniach. Istniejące przekonanie, które przez dłuższy okres wśród ludzi panowało sprowadziło pojęcie powołania z kojarzeniem go wyłącznie z osobami, które wstąpiły na drogę szczególnego i doskonałego dochodzenia do miłości zjednoczenia z samym Bogiem. Obecnie coraz częściej się podkreśla ważność związku małżeńskiego i istoty jego powołania. Powołanie nierozerwalnie złączone jest z odpowiedzialnością. Małżeństwo jest sakramentem to obiegowe, ale noszące w sobie prawdę stwierdzenie, dlatego ma taką samą wartość jak sakrament kapłaństwa. Przez szereg wieków Kościół zastanawiał się nad jego istotą oraz sensem funkcjonowania. Przeszedł wiele szkół, aby móc podać jego wypracowaną definicję. Sakrament ten przede wszystkim ma uświęcać dwojga osób chcących go zawrzeć, dlatego nie mogą do niego przystąpić ludzie nieprzygotowani bądź mający przeszkody wynikające z prawa jurysdykcyjnego Kościoła i prawa kanonicznego. Sama rzeczywistość tego sakramentu związana jest z jego świętością oraz płynącymi łaskami. Sakrament ten niewątpliwie ma charakter zbawczy, dlatego służy w drodze do osiągnięcia życia wiecznego. Małżeństwo jest darem i wyzwaniem niezmiernie trudnym, dlatego gotowość do niego wiąże się z przejawianiem odpowiedzialności, brak jej powoduje, że miłość i życie oraz nie wykazywanie chęci współpracy z łaską Bożą staje się krzyżem. Ludzie żarliwej modlitwy i głębokie duchowości wiedzą, że małżeństwo nie jest w stanie utrzymać się jednorazowemu wysiłkowi. Konieczna jest pewna duchowa stałość oraz wierność połączona z wewnętrzną uczciwością. Najmniejsze oszukiwanie na jakiejkolwiek płaszczyźnie wpływa destruktywnie na całe życie. Życie, które wymaga codziennej szczerości, ponieważ zakłamanie zakrada się nieustannie w nasz sposób myślenia, przeżywania oraz reagowania. Wspólna modlitwa małżonków jak pokazuje doświadczenie pozwala przezwyciężyć wszystko w małżeństwie, co jest atakowanie, a szczególnie poczucie bliskości pomiędzy dwojgiem osób. Po wielu latach słyszy się opinię, że druga osoba, z którą tyle lat spędziliśmy stała się nam obca.