Dlaczego chrześcijaństwo ma tak dużo wspólnego z filozofią starożytną? A w związku z tym, czym ono tak naprawdę jest? Na te pytania próbowało odpowiedzieć wielu już ludzi i jak łatwo się domyślić, jeszcze wielu podejmie tego typu próby. Ja również jestem zainspirowany tego typu badaniami i analizami. Dlatego z chęcią dołożę jeszcze jedną cegiełkę.

Chrześcijaństwo swoje korzenie ma w religii judaistycznej, a wyłoniło się z niej w I wieku n.e. Powstała jako owoc przyjścia na świat i nauczania Jezusa Chrystusa. Zgodnie z tą wiarą, jest to Bóg-Człowiek, który w swej wielkiej miłości przyszedł na świat, aby nauczać, nawoływać do nawrócenia, zachęcać do podjęcia drogi ku Królestwu Niebieskiemu. Z tych powodów podjął się odkupienia człowieka, przez najstraszniejszą, a jednocześnie zbawienną drogę. Była to droga śmierci krzyżowej, a ostatecznie zmartwychwstania. Zmartwychwstanie od samego początku w chrześcijaństwie jest znakiem przewodnim. Pierwszym miejscem, w którym powstaje grupa nawróconych ludzi z pogaństwa na chrześcijaństwo, jest Antiochia. Tam też po raz pierwszy zostaje użyty termin określający tych ludzi, jako chrześcijanie. Nazwa ta przyjmuje się od samego Jezusa Chrystusa. W tym czasie zauważono, jak bardzo filozofia starożytna miesza się z religią. Jak bardzo nawróceni poganie mają trudność z radykalnym odejściem od pogaństwa. To powoduje, że uczniowie i apostołowie, podejmują różnego rodzaju dyskusje polemiczne z różnymi tezami filozoficznymi. Przez to starali się wykazać ich nieprawdziwość i błędność, albo też próbowali zrozumieć i wytłumaczyć przez pryzmat wiary chrześcijańskiej.

Znaczna większość filozofów starożytnych uważała że przyczyną powstania świata i ludzi jest jakaś wyższa siła, jakieś bóstwo. Od niego pochodzą wszyscy i wszystko. Niektórzy też uważali że ta siła ciągle podtrzymuje w istnieniu świat, a bez jego udziału świat by nie istniał. Siła ta do Platona różnie była nazywana. Platon nazywa go Demiurgiem, a Arystoteles Nieporuszonym Poruszycielem. Myśl filozoficzna poruszała również kwestie dotyczące człowieka, jego celu i znaczenia, a także podawała zasady jak żyć i jaką wartość ma życie na ziemi. Teorie te przez szereg lat i wieków ulegały ciągle przemianie i udoskonaleniu. Pierwszym filozofem który miał duży wpływ na rozwój nauki człowieka, był Platon. Właściwie to wszystko zaczęło się od Platona i Arystotelesa. Platon jako pierwszy odważnie opisał wędrowanie człowieka po ziemi, jak również poruszył kwestię duszy. Uważał że ciało jest więzieniem dla duszy, w którym dusza pokutuje za swoje winy. Po odpokutowaniu, może przejść na Wyspy Szczęśliwe. Ale nawet tam pobyt jest ograniczony. Pogląd o duszy, jest typowy dla religii orfickiej. Dusza uwięziona w ciele, ma dążyć do doskonalenia się, panowania nad pożądaniami i namiętnościami ciała, za którymi ciało podąża. Dla duszy jest to udręką, dlatego powinna żyć w ascezie i umartwieniu ciała, aby w ten sposób wychować sobie ciało i panować nad nim. Dusza która nie ćwiczy swego ciała i nie udoskonala się, musi ponieść odpowiednią karę. Taką kara jest reinkarnacja, czyli powtórne wcielenie. Człowiek na pierwszym i naczelnym miejscu powinien zająć się pielęgnowaniem duszy, ponieważ ona po śmierci ciała pozostaje, a ciało ulega zniszczeniu.

W religii chrześcijańskiej człowiek również jest skazany na śmierć, czyli unicestwienie ciała, natomiast pozostaje dusza. W czasie tej wędrówki na ziemi powinien kształtować swój charakter i doskonalić się moralnie, ponieważ kresem jego wędrówki jest zbawienie, jeśli dobrze przeżył swoje życie. Natomiast jeśli jego życie było złe, będzie musiał ponieść odpowiednią karę, czyli będzie potępiony. Starożytni postrzegali ludzkie ciało i człowieczeństwo, za cos co wyróżniało nas od boskości, gdyby nie te przywary, to bylibyśmy bogami. Zrozumiała jest teoria Platona, w związku z reinkarnacją, ponieważ Platon chce zbawienia i chce zawsze dać duszy kolejną szansę na poprawę. To potępienie od samego początku rozbiło wrażenie czegoś niedobrego i bardzo niechcianego. Na pewno nie można rozumieć chrześcijańskiego piekła, jako platońskiego powtórnego wcielenia, ponieważ u Platona człowiek wciela się na jakiś czas, do kolejnej śmierci pokutuje. Natomiast w chrześcijaństwie piekło jest miejscem, z którego nie ma powrotu. Jest to wieczne potępienie. Bliższy takiemu porównaniu jest czyściec, gdzie dusza oczyszcza się, aby być zbawioną.

Zasady które były proponowane przez różnych filozofów, były tak różne, a niekiedy tak sprzeczne, że ciężko było dla z tego wybrać coś dobrego dla siebie. Każda szkoła filozoficzna proponowała swój własny i najlepszy zestaw. Często było tak, że ludzie przyjmowali takie zasady, które były dla nich najwygodniejsze i najlepsze do przyjęcia.

Jednym z najbardziej cennych zasad jest zestaw proponowany przez pitagorejczyków: "[...] przede wszystkim czcij bogów, jak nakazuje ci prawo [...] Szanuj rodziców i najbliższych swych krewnych, a wśród innych wybieraj na przyjaciół tych, którzy cnotą najznamienitsi. [...] nad tym zaś staraj się zapanować: przede wszystkim nad żołądkiem i snem, następnie nad rozkoszą i gniewem. Nie czyń nic haniebnego ani z kim innym ani sam w tajemnicy. [...] następnie przestrzegaj sprawiedliwości, tak w słowach, jak i uczynkach. [...] czyń to, czego później nie będziesz musiał żałować. Ale nie czyń niczego, na czym się nie znasz. [...] niech sen nie spocznie na twych zmęczonych powiekach, zanim nie przejdziesz w myślach poszczególnych uczynków dnia minionego: W czym źle postąpiłem? Co wykonałem, a co opuściłem z mych powinności? I tak od początku do końca badaj kolejno wszystkie uczynki i złych żałuj ze skruchą, a z dobrych się raduj. [...] kiedy zaś rozłączysz się z ciałem i ulecisz w przestwór eteru staniesz się nieśmiertelnym, nieskazitelnym jak Bóg i nie podlegającym już śmierci". Należy tutaj dodać, że myśl pitagorejska, wszystkie swoje zasady podporządkowała wierzeniom religijnym. Sam Pitagoras był osobą, która była pod silnym wpływem misterium apolińskiego i orfickiego.

Każdy kto zna Dekalog, i inne obowiązujące zasady proponowane przez chrześcijaństwo, zauważy duże podobieństwo. Sama religia orficka, jest niezwykle łudząco podobna z chrześcijaństwem, ale jest to temat na oddzielna pracę. W takim wypadku, pojawia się myśl, że może religia chrześcijańska jest kontynuacją religii starożytnej? Chrześcijaństwo przyjmowało wszystko to co dobre i zgodne z Objawieniem. Należy tutaj przypomnieć, że chrześcijaństwo to nie tylko ślepa wiara we wszystko co się usłyszy, ale również wiedza oparta na rozumnej analizie. Dobrym przykładem takiego twierdzenia, jest fakt że przez wiele pokoleń znaczącym autorytetem w Kościele, był pogański Platon. Potem św. Tomasz z Akwinu czerpał z filozofii Arystotelesa, która do dzisiaj jest podstawą myśli intelektualnej Kościoła. Nauka głoszona przez chrześcijaństwo była ogólnie dostępna, nie była przywilejem dla wybranych. To z filozofii wyłoniła się teologia, jako oddzielna myśl intelektualna, która należało zająć się i zbadać oddzielnie. O tym już wspominali starożytnie i czynili próby oddzielenia. Gdy czasy wczesnochrześcijańskie zauważyły mnóstwo podobieństw Pisma Świętego, z wierzeniami i teoriami starożytnymi, pierwsze autorytety chrześcijańskie, takie jak Tertulian podjęli odważnie dyskusję i polemikę z aktualnymi wtedy problemami. Problemy te możemy zauważyć nawet we współczesnej rzeczywistości, która jest wynikiem niewiedzy chrześcijan. chrześcijan tedy warto sięgnąć do pism Ojców Kościoła.

Znaczącą postacią jest również Orygenesa, który w swoich pismach wylicza wiele podobieństw ze starożytną myślą. Jednym z takich przykładów może być cudowne narodzenie Platona, gdzie chrześcijanin może mieć skojarzenie z narodzeniem Jezusa Chrystusa. Celem i zadaniem Orygenesa, było zgłębianie i analizowanie Świętych Pism, a następnie porównywanie i wyszukiwanie podobieństw, jakie maja miejsce w innych wierzeniach, czy religiach. Czasami w tych analizach przekraczał granice rozsądku i ulegał błędom, które były niezgodne z nauką Kościoła. Podobnym błędom czasami ulegali, między innymi Tertulian, czy też Nowacjan. Nowacja tym błądzeniu przyświecała im myśl Apostoła Pawła, który mówił: "Doświadczajcie wszystkiego, wszystkiego to co dobre jest, zachowajcie".

Nauka św. Augustyna była filarem myśli chrześcijańskiej. Nawiasem mówiąc Augustyn był pod silnym wpływem platonizmu i neoplatonizmu. Uważał że człowiek poznając świat i to co go otacza, może przez to poznanie rozwijać i pogłębiać swoja wiarę, jak również dzięki wierze może doskonalej poznać ten otaczający go świat. W "Wyznaniach", dziele najbardziej osobistym i przypominającym formę pamiętnika, pisze tak: "Nie wychodź na świat, wróć do siebie samego: we wnętrzu człowieka mieszka prawda". Na tym samym polu i zgodnie z Augustynem działali Platon, czy też jego nauczyciel Sokrates. Obaj byli przekonani, że podstawa poznania jest poznanie siebie, to poznanie zbliży go do boskości.

Wielkim zwolennikiem i pochlebcą filozofii starożytnej jest Klemens Aleksandryjski. Jego zdaniem, filozofia starożytna jest konieczna, a nawet jest drogą do zrozumienia wiary chrześcijańskiej. Ona również jest tą, która przygotowuje człowieka zewnętrznie i wewnętrznie do przyjęcia tej właśnie wiary. Zgłębianie i poznawanie wiedzy starożytnej, było podstawą i punktem wyjścia w drodze do zgłębiania i poznawania wiary chrześcijańskiej. Był przekonany, że filozofia jest nauką wybrana przez Boga, a każdy kto rozumnie używa jej, będzie zbawionym. Stając w obronie filozofii, krytykował tych wszystkich, którzy uważali że nauka jest im do niczego nie potrzebna, a nawet więcej, że sama wiara w zupełności wystarcza. Krytykując ich, używał porównania do ludzi którzy nie chcą uprawiać wina, ale ograniczają się do zbierania pozornych gotowych gron.

Klemens Aleksandryjski mówił tak: "[...] przed przyjściem Pana filozofia była konieczna dla Greków, aby ich poprowadzić do sprawiedliwości. Obecnie stała się pożyteczna do tego, aby doprowadzić do czci Boga. Stanowi ona konieczne przygotowanie dla tych, którzy czerpią wiarę z dowodzeń rozumowych [...]".

Jednym z częstych argumentów wysuwanych na korzyść filozofii, była myśl, iż Bóg przez filozofię pragną przygotować ludzi na przyjście swojego Syna i na to wszystko co miało się dokonać. Dlatego też niektórzy wielcy myśliciele byli ta prawdą oświeceni i powołani do głoszenia i przygotowywania ludzi na to wielkie przyjście. Kiedy wyznawcy chrześcijaństwa podejmowali dyskusje z myślą starożytną, nawet nie przypuszczali ile z niej zapamiętają i sobie przyswoją. Polemika ta dla chrześcijaństwa nieświadomie okazała się niezwykle wartościowa. Głównymi myślicielami jakimi chrześcijaństwo się zajęło byli Platon, Arystoteles i wszyscy ci, którzy szli tymi ścieżkami. Dopiero z czasem okazało się jak ważna ona była dla rozwoju myśli teologicznej. To spowodowało ogólną przystępność filozofii, która zawdzięczała to chrześcijaństwu. Była to jedna z przyczyn tak szybkiego rozwijania się religii. Kolejnym powodem rozwoju, była chęć wiernych poznania Boga, aby go autentycznie kochać, jak również być przekonanym o rzeczywistym jego istnieniu. Pragnienie to było wywołane niedosytem popularnych wtedy bóstw, którzy zajmowali się wszystkim ale nie indywidualnymi ludźmi, dlatego pragnęli Boga który będzie ich kochał, oni Go, a który otoczy ich pomocą i wsparciem indywidualnie. Chrześcijaństwo dodatkowo proponowało coś, co było niezwykle pociągające, a więc życie po śmierci. Ten "czarny scenariusz" ludzkiego życia, które kończyło się z momentem śmierci, a które powodowało strach, lęk, chętnie było odrzucane. Natomiast w chrześcijaństwie śmierć była przejściem do nowego i innego życia, szczęśliwego, gdzie można po śmierci spotkać się ze wszystkimi.

Odpowiedzi które pojawiały się na temat chrześcijaństwa i jego związków z filozofią starożytną, były dobre, ale niewystarczające. Wiedza jaką oferuje chrześcijaństwo jako religia i nauka, jest niezwykle bogate i interesujące. Każdy może w niej znaleźć coś ciekawego dla siebie. Czy można dokonać rozdzielenia na wiarę lub naukę. Myślę że nie, a potwierdzeniem moich słów nie będzie encyklika Jana Pawła II "Fides et racio". W niej to została bardzo mocno podkreślona nierozerwalność wiedzy i wiary. Jan Paweł II podkreśla, że filozofia jest służebnicą teologii.