Bolesław Leśmian (właściwe nazwisko - Lesman) to żyjący w latach 1878-1937 twórca niepowtarzalnego, wyjątkowego świata poetyckiego.

Debiutował w roku 1897, publikował w "Chimerze", pełnię talentu ukazał w wierszach z tomów: "Łąka" (1920), "Napój ciernisty" (1936), "Dziejba leśna" (1938, wydanie pośmiertne).

Wyrósł w Młodej Polsce, ale tworzył przede wszystkim w XX-leciu międzywojennym.

Twórca pięknej, pełnej czaru i fantazji poezji pozostawał na uboczu życia literackiego. Nie był związany z żadnym z ówczesnych ugrupowań artystycznych, nie uczestniczył w spotkaniach, odczytach, manifestacjach. Skromny człowiek, mieszkaniec prowincjonalnego Hrubieszowa okazał się wielkim artystą. W ostatnim erotyki i wiersze metafizyczne.

W wierszu "Dziewczyna" poeta przekazuje nam romantyczną prawdę: "Wiara czyni cuda".

I rzeczywiście poznajemy w nim wielkie możliwości człowieka, jego nieograniczonej fantazji, zdolności do heroizmu, wysiłku. Wiara umożliwia człowiekowi odkrywanie nieprzewidywalnych sfer działania. To ona motywuje do aktywności, daje siłę i nadzieję. Dwunastu braci słyszy głos dziewczyny i próbuje kruszyć mur zza którego dobiega wołanie. Niektórzy krytycy widzą w nich nawet dwunastu apostołów. Jedno jest bezsporne, dzięki wierze usłyszeli głos, dzięki niej zapragnęli dotrzeć do jego źródła. Rozbili więc mur . I nie zastali żadnej dziewczyny, nikogo.

Pytają więc zawiedzeni, dlaczego świat jest zły? Dlaczego rzeczywistość kłamie naszym zmysłom?

Wiersz ma uniwersalną wymowę. Próby realizacja marzeń, szukania prawdy, ideał, ludzki wysiłek mogą zawodzić oczekiwania, pozostawać bezowocne.

Mimo to warto zawsze od nowa burzyć mur. A przede wszystkim nie tracić wiary , nie przestawać działać

Leśmian w zakończeniu wiersza stawia bardzo istotne pytanie:

"A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?"

Największa drwiną człowieka wobec świata i życia jest niewiara, bezczynność, czekanie, poprzestawanie na tym, co widoczne i sprawdzalne.

Bohaterowie "Dziewczyny" są więc odważni, wychodzą naprzeciw swoim marzeniom i wyobrażeniom. Cechuje ich heroizm, determinacja działania. W ten wieloznaczny sposób poeta podpowiada nam, jak żyć. Jak mądrze żyć!

W balladowym "Szewczyku" odnajdujemy natomiast apoteozę pracy, twórczej mocy, błogosławionego trudu. Bohater liryczny jest biednym człowiekiem, który szyje buty dla Boga. Buty - symbolizują zatem ludzką pracę, wszelki wysiłek, nasze życie. Bóg jest tu niezwykle ludzki, ma zwyczajne, codzienne potrzeby.

Poeta wychodzi naprzeciw naszej chęci konkretyzacji. Odpowiada nam w zakończeniu utworu: "w szyciu nic nie ma prócz szycia", "w życiu nic nie ma prócz życia". Dlatego trzeba do końca wykonywać swoją prace "wiec szyjmy póki starczy sił", "więc żyjmy aż po kres mogiły".

Po śmierci człowiek , co ukazuje Leśmian w "Urszuli Kochanowskiej", tęskni za życiem ziemskim. Dziewczynka, która "po śmierci przybyła w niebiosów pustkowie" i spotkała Boga, który dla niej wybudował "dom - kubek w kubek - czarnoleski". To właśnie Stwórca rozumiejący dzięki empatii tęsknotę dziecka za rodzicami - podsyca jej wiarę w ich wizytę.

]szczęśliwa dziewczynka przygotowuje się do oczekiwanego spotkania. Jest ono dla niej ważniejsze niż obecność Boga. Kiedy rodzice nie przybywają, Urszulka czuje się zawiedziona i nieszczęśliwa. W ten prosty sposób wyraził poeta głębokie treści filozoficzne, prawdę o człowieku. Ukazał niemożność wyjścia człowieka z kręgu ziemskiego, rzeczywistego doświadczenia.

Mimo metafizycznych zainteresowań był Leśmian przede wszystkim poetą opisującym codzienne życie, jego prozaiczność, niesprawiedliwości losu. Mądre treści wyrażał zawsze w oryginalny sposób.

Na przykład w wierszu "Dusiołek" ze zbioru "Łąka" mówi o brzydocie życie, o niesprawiedliwości losu, absurdalności świata. Utwór ma stylizowany jest na naiwną i żartobliwą opowieść ludową.

Jej narratorem jest wiejski gawędziarz, chłop Bajdała. W dosadny, pełen humoru sposób opowiada on o swojej wędrówce, spoczynku, sennym widzeniu.

Bajdale przyśnił się Dusiołek - ludowy symbol zła, okrucieństwa, brzydoty życia i świata. Po przebudzeniu, chłop nadal wierzy w obecność, prawdziwość snu. Zwraca się więc do Boga z następującym zarzutem: "O rety - olaboga! Nie dość, żeś spotworzył mnie, szkapę i wołka,

Jeszcześ musiał takiego zmajstrować Dusiołka?!"

Prosty człowiek wini w tych słowach Boga za istnienie zła, za jego obecność w życiu człowieka, w otaczającym go świecie.

Rozmyślając nad wymową "Dusiołka", możemy łatwo zauważyć, że nie tylko Bajdała, ale i sam poeta wadzi się ze Stwórcą. Poeta nie udaje oczywiście, że wierzy w Dusiołka, jednak tak jak i prosty chłop nie może zrozumieć i zaakceptować zła.

Bunt wobec Boga obecny jest również w "Trupięgach". Poeta solidaryzuje się w nim z ludźmi biednymi, pokrzywdzonymi. Formułuje protest przeciwko niesprawiedliwości społecznej i życiowej.

Pierwsze, podstawowe w wierszu znaczenie tytułowych trupieg- to nazwa słomianych chodaków, wkładanych do trumny najbiedniejszym zmarłym. Symbolizują one ludzką nędzę, krzywdę, poniżenie.

W zakończeniu wiersza ubogie chodaki symbolizują bunt:

"A jeśli Bóg cudaczną urażony pychą,

Wzgardzi mną jak nicością obutą zbyt licho,

Ja - gniewny, nim się duch mój z prochem utożsami,

Będę tupał na Niego tymi trupięgami!"

Leśmian buntuje się wobec zimnego, obojętnego, podobnego do deistycznych wyobrażeń Boga. Robi to jednak w pełen humoru i ciepła sposób. Nie ma tu miejsca na bluźnierstwo Konrada z "Wielkiej Improwizacji", jest natomiast żartobliwy liryzm. I ta niecodzienna forma sprzeciwu jest niezwykle wymowna.

W równie niecodzienny sposób jak świat, życie, Boga i człowieka opisuje Leśmian również miłość.

W większości utworów nie pojmuje jej jednak jak najważniejszej idei, sposobu na życie, lecz ...na przeżycie. Jest to wyraźny związek z założeniami modernizmu.

Miłość ma zapewnić chociażby chwilę szczęścia, stać się ucieczką, azylem przed złem świata. Leśmian krytykuje jednak młodopolski hedonizm, koncepcję miłości wiecznej, jako miłosne zespolenie kochanków, które miało pokonać obcość świata - samo rodzi obcość.

Dlatego Leśmian wciąż szuka radości życia. I odnajduje ... pieszczotę. To ona ma połączyć ze z sobą ludzi. Obrazuje ją w jednym z najpiękniejszych swoich erotyków.

Intymne spotkanie dwojga kochanków to ważny moment. Towarzyszy mu więc podniosły nastrój, upał letniego dnia, żar uczuć. Malinowy chruśniak zapewnią wyjątkową bliskość i intymność.

Obraz ma skrócona perspektywę, jest bardzo szczegółowy. Kochankowie znajdują się blisko ziemi. Poeta pokazuje "bąka złośnika", "rdzawe guzy" liści, "żuka kosmatego". Takie szczegóły można spostrzec np. przez lupę, z powiększenia.

Powstaje więc "mikropejzaż". Ludzka miłość i biologiczna wegetacja roślin, całej przyrody tworzą jeden obraz, wzajemnie się uzupełniają.

Początkiem miłosnego zagubienia w gąszczu malin, własnych uczuć i fizjologii staje się właśnie pieszczota: "Chwytasz owoc, zanurzasz w nim zęby na zwiady".

W interesujący sposób prezentuje również Leśmian narcyzm, czyli chorobliwą miłość własną i miłość totalną, prowadzącą człowieka do samozniszczenia.

Jedna z bohaterek leśmianowskich erotyków - Jadwiga tak bardzo potrzebuje miłości, czuje się tak niekochana, że prosi Boga o "pieszczotę choćby nawet z potworem". Spod ziemi wypełza więc olbrzymi czerw. Zaspakaja on żądze kobiety, niszczy ją. Jadwiga zostaje "kochana do kości".

Leśmian ukazuje życie i miłość w bardzo różne, zawsze jednak ciekawe, niepowtarzalne sposoby. O sprawach trudnych, metafizycznych, filozoficznych kwestiach mówi w sposób prosty. Zaskakuje nas bogactwem wyobraźnia, melodyjnością utworów, pięknym lub niepowtarzalnym (liczne neologizmy) słownictwem. Tworzony przez niego świat jest wyjątkowy, zachwyca, czasami bawi, czasami przeraża, zawsze skłania do refleksji.