W wierszu "Ogrodnik" poeta nawiązuje do biblijnego wątku o Adamie i Ewie. Utwór niejako wzbogaca starotestamentową historię. Mówi o pierwszych rodzicach, którzy przebywają jeszcze w rajskim ogrodzie. Jednak wkrótce zostaną wygnani, na co z niecierpliwością czeka szatan.

Panuje idylliczna atmosfera, nic nie zapowiada tragedii. Ludzie są pod czujnym okiem Boga i mogą spokojnie przechadzać się po ogrodzie, słonecznej ziemi, która została im podarowana na własność. Jednak Ewa i Adam nie czują się do końca szczęśliwi, śpieszy im się do poznania pełni wiedzy. Chcą być równi samemu Bogu. Poeta sugeruje, że pierwsi ludzie wkrótce zerwą zakazany owoc. Fakt ten smuci tytułowego Ogrodnika (Boga), który wie, że to wykroczenie skończy się dla ludzi tragicznie. Pan ostrzegał, ale równocześnie "wiedział, że to nie pomoże". Wszechmogący jest pewien, że niebawem ten wspaniały świat, który stworzył inni zniszczą przez głupią ciekawość. "Widział ognie i mosty, okręty i domy", a więc dzieła rąk ludzkich, które wkrótce po wygnaniu z raju powstaną. Równocześnie przeczuwał konieczność takich zdarzeń. Wiedział, że rozpocznie się pasmo cierpień, bólu, śmierci, a przestrzeń zamieni się w "pobojowisko". A jednak nie ingerował, pozostał w ukryciu i pozwolił ludziom działać na własną zgubę. By może nie chciał odbierać im wolnej woli, skoro raz ich już nią obdarował.

Niemniej sprawa ta dręczy Stwórcę, dlatego formułuje szereg retorycznych pytań. W zwrotach "biedne moje dzieci", "nieszczęsne moje dzieci" słychać ojcowską czułość, wielki żal i ogromną miłość. Jednak ludzie już wybrali nurzanie się w otchłani i nic ich przed tym fałszywym i tragicznym wyborem nie powstrzyma. Kiedy opuszczają Eden, zaczynają wstydzić się swej nagości, zasłaniać ciało, dlatego poeta wymienia takie elementy garderoby jak: majtki, krynoliny. Diabeł został nazwany wrogiem, który bezpodstawnie obiecuje ludziom zrównanie z Bogiem. W rzeczywistości, po zerwaniu jabłka, ludzie poznają ułomność własnej natury, staną się "lokajami samolubnej miłości" i będą zdolni do popełnienia najgorszych zbrodni. Słowa te odnoszą się nie tylko do pierwszych rodziców, ale wszystkich ich potomków.

Miłosz nie traci wszelako wiary w mądrość ludzi. Żywi nadzieję, że w końcu biblijny ogród, chociaż teraz zrujnowany, znowu zakwitnie. Zanim to nastąpi wygnani z raju będą ciężko pracować i tworzyć swój świat od nowa. Czeka ich "długa droga" nim zrozumieją, co uczynili i stworzą raj na własny użytek, gdzie w niezwykły sposób "pachnie szałwia i tymianek". Jednak niebywale trudno będzie im się spotkać z Bogiem, który ma "twarz człowieka". Poeta ukazuje największy błąd Adama i Ewy, który przyniósł tragiczne konsekwencje. Ludzi obarcza całkowita odpowiedzialnością za zepsucie świata. "Siwobrody ogrodnik" chciał przecież dla wszystkich prawdziwego dobra.