Zarówno "Bogurodzica", jak i "Lament świętokrzyski" prezentują nam niezwykle przejmujący obraz Matki Boskiej, jej cnotę, nieskończoną dobroć i szlachetność. Oba wymienione utwory są również niekwestionowanymi arcydziełami poezji doby średniowiecza. Warto się jednak przyjrzeć, jakie oblicze Maryi każdy z nich ukazuje i tym samym porównać obie kreacje bohaterki.

Funkcja "Bogurodzicy" była złożona i wieloaspektowa. Utwór ten był traktowany zarówno jako pieśń kościelna, wojenna oraz hymn narodowy. Otwierająca go apostrofa jest bezpośrednim zwrotem do Matki Boskiej i pełni rolę błagalnej prośby. Wedle tej modlitwy, Bogurodzica wstawić się ma za ludźmi u swojego jednorodzonego Syna. Jest ona tu przedstawiona jednocześnie jako wywyższona przez Boga, uwielbiona przez ludzi święta niewiasta oraz dobrodziejka i łaskawa Pani, której życzliwość może wpływać na wyroki Najwyższego. Pośredniczy ona pomiędzy ziemią a niebem, ponieważ zawiera w sobie pierwiastek zarówno ludzki, jak i boski. Dzięki temu bliższa jest naturze człowieka i jego sercu. Jest idealnym pomostem łączącym Królestwo Niebieskie i ziemski padół pełen łez, strachu, niedoskonałości oraz pełni funkcję prawdziwej Królowej ludzkich serc. Jest personifikacją siły, która chroni ludzi przed gniewem ich Stwórcy.

"Lament świętokrzyski" natomiast przedstawia stosunkowo odmienny obraz Maryi. Ukazuje on Matkę Boską cierpiącą pod krzyżem udręczonego Syna, podkreśla jej boleść i żal oraz pełni funkcję skargi. Jest to utwór będący obrazem cierpiącej matki, która nie może pogodzić się ze śmiercią swojego dziecka. Zrównana jest tutaj ofiara Chrystusa, który oddaje swoje życie z miłości do ludzi oraz jego rodzicielki, która przeżywa męki przypatrując się katuszom, na jakie skazywane jest jej dziecko. Maryja jest w tym przypadku bezradna - może tylko pogodzić się ze swoim losem oraz szukać współczucia u innych matek, które być może kiedyś podzielą jej cierpienie.

Jasno wynika stąd, iż oblicze Maryi w obu przypadkach jest zgoła odmienne. W "Bogurodzicy" mamy do czynienia z prawdziwą królową i pierwiastkiem boskości, jaki tkwi w tej kobiecie. Jest ona wywyższona i wszechmocna, ma władzę nad światem, może pośredniczyć pomiędzy Bogiem a jego wiernymi dziećmi. Natomiast "Lament" eksponuje jej głęboko ludzkie cierpienie i bezradność, jakich wszyscy bez wyjątku doświadczamy. Nie ma tutaj żadnych atrybutów boskości i wszechmocy. Sama Matka Boska szuka ukojenia, spokoju i zrozumienia.

Dlatego "Bogurodzica" jest ściśle osadzona w średniowiecznej konwencji, natomiast "Lament" bliższy jest już renesansowym kreacjom wizerunku Matki Zbawiciela.