Czytanie literatury według mnie jest bardzo ważne. Obecnie drastycznie spada poziom czytelnictwa, a nakłady wydawanych publikacji stają się coraz mniejsze. Czy rzeczywiście ludzie przestają czytać? Tak, jest w tym trochę racji. Powszechny dostęp do Internetu, telewizor stojący w każdym niemal domu powodują, że ludzie nie mają chęci na czytanie. O wiele łatwiej jest przecież obejrzeć film niż przez kilka dni siedzieć nad mało interesującą, zbyt długą książką. Jednak zawsze ceniłam książki, starałam się dużo czytać. Uważam, że są one skarbnicą mądrości, z której wiele mogę się nauczyć.

Nie będę jednak ukrywać, że jest mnóstwo argumentów, dla których nie warto czytywać. XXI wiek to czas Internetu i różnych mediów, które znacznie ułatwiły porozumiewanie się i wymianę informacji. Koszt kupienia nowej książki znacznie przewyższa opłatę za abonament internetowy czy telewizyjny. Czytanie jest bardzo czasochłonnym zajęciem. Aby coś odnaleźć, często trzeba przekartkować kilkaset stron. Jednak czytanie pozwala nam dostrzec to, czego nigdy nie zdołalibyśmy zobaczyć w filmie czy jakimkolwiek innym dziele artystycznym.

Opowiadania Tadeusza Borowskiego pt. "Pożegnianie z Marią" stanowią świetny przykład potwierdzający sens czytania w ciężkich czasach. Są to relacje z pobytu w obozie koncentracyjnym w czasie II wojny światowej. Sposób pisania tego artysty polega na tym, że możemy wejść z nim do obozu i jakby uczestniczyć w tym, co działo się wśród więźniów. Możemy spostrzec, że obóz jest małym totalitarnym państwem, z którego nie można się wydostać. Niemcy pełnią funkcję strażników, a porządek utrzymują sami uwięzieni. Akceptują wszystkie obozowe reguły, gdyż chcą przetrwać. Kodeks tam obowiązujący pozwala im kraść, oszukiwać, a nawet mordować. W ten sposób stają się podobni do swych katów. W opowiadaniu "Proszę państwa do gazu" czytamy, w jaki sposób rzeczy przywożone przez nowo przybyłych są potrzebne więźniom. Ofiary stają się prześladowcami, gdy zabierają majątek nowym więźniom. Borowski w sposób szczególny podkreśla, że lepszy los jednego zależy od pogorszenia życia drugiego człowieka. Przeraża opis tego, jak normalni ludzie w warunkach obozowych szybko przystosowują się do warunków, jakie ich otaczają. Borowski w nowatorskie sposób określił tematykę utworów. Zamiast opisów męczeńskiej śmierci mamy do czynienia z surowym odzwierciedleniem życia w obozie. Umieranie jest tak powszechne, że staje się prawie niezauważalne. Pisarz relacjonuje działania obozowiczów. W opowiadaniu "Ludzie, którzy szli" ci, którzy grają w piłkę, nie zwracają uwagi na tych, którzy podążają do krematorium. Nikt nie interesuje się tymi, którzy i tak za chwilę staną się martwi. Borowski twierdzi, że ci, którzy zginęli, nie byli w stanie się przystosować. Pisarz jest brutalny w ocenie ludzi.

Autor opowiadań przeżył obóz, ale miał silne poczucie winy za tych, którzy byli słabsi i zginęli. Przyjmuje częściową odpowiedzialność za to, co się stało. Ujął problem totalitaryzmu w inny sposób. Zrezygnował z wyraźnego rozdzielenia kata i ofiar, skupił uwagę na życiu, a nie ma umieraniu. Taki sposób ujęcia dramatu tak wielu ludzi w połowie XX wieku. Krytycy oskarżali go o zbytni cynizm, okrucieństwo, nieuwzględnianie bohaterstwa więźniów. W świecie Borowskiego nie ma miejsca na heroizm, a najcenniejsze jest życie, dla którego człowiek jest w stanie zrobić wszystko. Dzięki tym utworom możemy zobaczyć, do czego zdolny jest człowiek, gdy chce jedynie przeżyć.

Innym przykładem jest powieść Zofii Nałkowskiej pt. "Granica". Autorka zachęca czytelnika do obserwowania postępowania bohaterów, po czym chce, aby odbiorca przeanalizował motywy ich zachowań. Utwór to rozważania na temat możliwości poznania samego siebie. Kim jest człowiek - pyta pisarka, a potem twierdzi, że nie da się jednoznacznie tego określić. Nie można uchwycić jednej prawdy o naturze człowieka. Istota ludzka to twór o skomplikowanej, wielopłaszczyznowej psychice. Czasami na wizerunek człowieka składa się kilka niespójnych twarzy. Dlatego nie można w łatwy sposób osądzać, krytykować, wydawać zbyt prostych wyroków. Normy społeczne ustalają pewne wzorce, którym człowiek musi się podporządkować. Nałkowska stawia pytanie, czy człowieka kształtuje zbiorowość, czy może sami określamy siebie i jesteśmy przez to jednostkami wyjątkowymi, niepowtarzalnymi? Pewne jest tylko to, że jesteśmy dla samych siebie nieustanną zagadką, gdyż sami nie możemy przewidzieć, jak się zachowamy w danej sytuacji. "Jest się takim jak miejsce, w którym się jest" - stwierdza pesymistycznie Ziębiewicz, główny bohater powieści. Zenon chciał zmienić świat według tego, co sam uważał za słuszne, ale niestety, nie udało mi się tego zrobić. To rzeczywistość całkowicie go zmieniła, z człowieka uczciwego i pełnego szlachetnych ideałów stał się jednostką cyniczną, zepsutą moralnie, pragnącą jedynie pieniędzy, dobrej pozycji społecznej i zaszczytów. Dzięki powieści możemy przekonać się po raz kolejny, jak system i otaczający świat może zmienić każdego człowieka.

Podtrzymuję tezę zawartą na początku pracy. Czytanie literatury jest bardzo ważne. Książki nie tylko umożliwiają nam rozwinięcie wyobraźni czy przyjemne spędzenie wolnego czasu, ale pozwalają poznać pewne postawy. Skłaniają do przemyślenia ważnych dla każdego spraw, pokazują inną od naszej rzeczywistość. Czytanie wzbogaca, sprawia, że stajemy się bardziej wrażliwi na cierpienia i zło. Borowski i Nałkowska uczą, abyśmy pozostali sobą mimo koszmaru otaczającego nas świata i nie dali się zniewolić żadnemu systemowi.