Czym jest cierpienie? Dlaczego ono nas dotyka? Jakie są sposoby, by je przezwyciężyć? Nie ma człowieka, który nie zadawałaby sobie takich pytań. Nie ma też osób, które w swoim życiu nigdy by nie cierpiały, nie odczuwały przygnębienia i bólu. Można stwierdzić, że cierpienie jest odwiecznym i niezmiennym elementem życia człowieka.

Źródłem cierpień jest miłość. Właściwie dzięki głębokim, szczerym uczuciom i prawdziwemu zaangażowaniu rodzi się cierpienie. Wielość rodzajów miłości oznacza też wielość cierpienia. Te dwie kwestie nie mogłyby bez siebie funkcjonować. Możemy wyróżnić miłość do Boga, ojczyzny i do innego człowieka. Uczucie do drugiej osoby najczęściej sprawia najwięcej przykrości. Niekiedy bywa tak, że miłość jest nieodwzajemniona, co budzi naszą niechęć i poczucie niesprawiedliwości. Cierpimy też, gdy umiera ktoś, kogo pokochaliśmy. Niezwykle ciężko pogodzić się ze stratą współmałżonka, rodziców czy dziecka. Śmierć najbliższych zawsze wywołuje głęboki smutek i ogromną żałość.

Miłość do ojczystego kraju to uczucie, którego doświadczało wiele osób. W literaturze nie brakuje przykładów bohaterów, którzy są banitami tęskniącymi za ojczyzną. Cierpią, gdyż z różnych powodów nie mogą do niej powrócić. Nie mają możliwości posługiwania się ojczystym językiem, a kraj dzieciństwa pozostaje dla nich jedynie odległym marzeniem.

Wymienione rodzaje cierpienia stanowią męki duchowe. Poza tym rodzajem cierpienia istnieją również męki spowodowane różnorodnymi chorobami. Wówczas fizycznie odczuwamy ból, którego przyczyną jest np. trwałe kalectwo lub inne uszkodzenie ciała.

Choć cierpimy wszyscy, to czy każdy z nas potrafi radzić sobie z problemami? Czy mamy siłę konieczną do przezwyciężania trudnych momentów w naszym życiu? Z pewnością nie wszyscy z jednakową łatwością radzą sobie z różnymi kryzysami. Niestety bywa tak, że wiele osób rezygnuje z walki i poddaje się. Dlaczego są tacy, którzy zbyt szybko składają broń i przestają starać się cokolwiek robić? Być może tacy ludzie nie potrafią odkryć sensu cierpienia, czują się zagubieni i tracą poczucie sensu życia. Z rezygnacją poddają się swojemu cierpieniu i pozwalają, by ogarnęło całe ich życie. Uważają, że skoro muszą cierpieć, to nie już można tego stanu zmienić.

Tytułowy bohater utworu Goethego pt. "Cierpienia młodego Wertera" to młodzieniec bardzo nieszczęśliwy. Zakochał się w kobiecie zaręczonej z innym. Jego miłość do Lotty okazała się uczuciem zgubnym, trudnym i sprawiającym jedynie ból. Niefortunnie ulokowane uczucie doprowadziło bohatera do samobójstwa. Cierpienie i całkowity brak energii życiowej zdominowały psychikę Wertera, zwyciężając rozum i zdrowy rozsądek. Postępowanie Wertera wydaje się całkowicie niezrozumiałe i niemądre. Nie można w żaden sposób usprawiedliwiać ani tłumaczyć czynu romantycznego kochanka. Nie ma przecież takiej sytuacji, której człowiek nie mógłby zmienić. Wszystko można przezwyciężyć, ale wymaga to dużego wysiłku emocjonalnego, na który nie wszystkich stać. Człowiek nie powinien podejmować decyzji w sprawie końca swego życia, bowiem nie sobie to życie zawdzięcza. Każde życie ludzkie to skarb, który należy chronić. Nie należy poddawać się, jak uczynił to Werter. Droga zakończenia życia, najprostsza, nigdy nie jest tą, po której warto pójść.

Twórcy z czasów romantyzmu lubili opisywać cierpienie. Miłość jest przeważnie uczuciem nieodwzajemnionym, nie dającym szczęścia, lecz poczucie krzywdy, odrzucenia i niechęci do świata oraz drugiego człowieka. Życie romantycznych bohaterów nierzadko kończyło się samobójczą śmiercią. Na szczęście współcześnie ludzie nie podejmują już tak drastycznych decyzji i starają się żyć pomimo niespełnionej miłości.

W literaturze możemy odnaleźć wielu bohaterów, którzy mają rozmaite problemy i nie zawsze potrafią wybrać najlepsze rozwiązanie określonej sytuacji. Czasami dzieje się tak, że nie ma właściwego wyjścia z sytuacji, a każdy wybór przynosi w konsekwencji ogromne cierpienie. Przykładem postaci, która nie mogła podjąć właściwej decyzji, jest Antygona. Wybór, jakiego musiała dokonać, nazwany został tragicznym, gdyż nie prowadził do pozytywnego zakończenia. Poza tym musiała wybierać między porządkiem boskim a ludzkim, między obowiązkiem pochowania brata lub sprzeciwieniu się Bogu i religii po to, aby wypełnić rozkaz władcy Teb. Była kobietą zdecydowaną i silną, dlatego nie obawiała się przeciwstawić królowi. Pochowała brata, choć doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że spotka ją za to sroga kara. Wybrała drogę, którą uważała za moralnie sprawiedliwą i słuszną, nie pozwoliła, aby ktoś decydował za nią.

Stanisława Brzozowska, bohaterka "Siłaczki" Stefana Żeromskiego dobrowolnie zrezygnowała z osobistego szczęścia. Uważała, że jej moralnym obowiązkiem i powołaniem jest uczenie dzieci z ubogich wiejskich rodzin. Opuściła duże miasto i zaczęła mieszkać na wsi w trudnych warunkach materialnych. Mimo trudnego życia nie rezygnuje ze swego posłannictwa. Konsekwencją takiego wyboru drogi życiowej jest samotność, ubóstwo i przedwczesna śmierć.

Czy cierpienie może być karą? Nie sądzę, aby tak było. Nieszczęścia, jakie stają się naszym udziałem, często skłaniają do refleksji nad sposobem, w jaki się postępuje, zasadami, jakie kierują naszymi czynami oraz sensem własnego istnienia. Dzięki różnym trudnościom często uświadamiamy sobie trudną prawdę o samym sobie. Pytanie o sens cierpienia przemienia się niekiedy w próbę odszukania sensu życia. Jednak próba udzielenia odpowiedzi o sens cierpienia pozostaje nieudana, gdyż zagadnienie bólu i troski ludzkiego życia pozostaje nadal tajemnicą. Musimy zaakceptować cierpienie jako element życia.

Jaki sens ma moje cierpienie? Takie pytanie z pewnością zadaje sobie każdy, kto odczuwa rozpacz i żal. Są ludzie, którzy uważają, że bóg zsyła cierpienie jako karę za popełnione grzechy. Bóg jednak nie karze cierpieniem, gdyż według Niego cierpienie jest tajemnicą, której nie zrozumie ludzki rozum. Bóg poucza, że cierpienie uświęca i uszlachetnia ludzi, wzmacniając ich serca. Przykładem ogromnej ufności w wyroki Boże jest Hiob. Historia opisana w jednej z ksiąg Starego Testamentu nie daj odpowiedzi na pytanie, dlaczego zamożny, szczęśliwy człowiek nagle traci rodzinę, przyjaciół i dorobek całego życia. Postawa Hioba, miłującego Boga nawet w obliczu straszliwych klęsk, jakie go spotkały, jest godna naśladowania. Wiara w Boga nie uchroni nikogo przed cierpieniem, lecz postawa zaufania w wyroki Pana pozwala na spokojne życie i łatwiejsze pokonywanie trudności.

Sens cierpienia pozostanie dla ludzi zagadką. Jedynym rozsądnym wyjściem w takiej sytuacji jest próba zaakceptowania bólu jako cząstki naszej egzystencji. Cierpienie jest obecne w każdej minucie życia, więc nie ma sensu buntowanie się przeciwko temu, co nieuchronne. Aby dobrze przeżyć dany nam czas ziemskiej egzystencji, powinniśmy wierzyć i ufać Bogu oraz z nadzieją witać każdy nowy dzień.